Derbowy remis, forma San Lorenzo

Oprócz zwycięskiego meczu Boca Juniors w La Placie, niedzielnego dnia przeprowadzono cztery inne starcia 25 kolejki Liga Profesional. Derby przyniosły remis, ważne zwycięstwo zanotował San Lorenzo, odczarował się Independiente. Zobaczmy, co jeszcze wydarzyło się minionego dnia:

Belgrano vs San Lorenzo 0:1 (0:1)

Gol – Gonzalo Maroni (31′)

San Lorenzo de Almagro zamierza co najmniej ukończyć sezon na podium. Piłkarze „Cuervos” uczynili spory krok ku temu celowi, w Córdobie pokonując Belgrano.

Pierwsi natarli gospodarze. Aż trzykrotnie głową przymierzył Pablo Vegetti. Współlider klasyfikacji strzelców jednakże za każdą próbą napotkał interwencję Facundo Altamirano.

Niewykorzystane okazje zemściły się. Zwycięskiego gola dla stołecznego giganta zdobył Gonzalo Maroni. Po upływie półgodziny zawodów wychowanek Boca Juniors wspaniałym mierzonym uderzeniem z dystansu pokonał Nahuela Losadę, rozstrzygając o victorii San Lorenzo.

Przez prawie całą drugą połowę stołeczni delegaci bronili prowadzenia w osłabieniu. Od 51 minuty „Azulgrana” radziła sobie w dziesięciu po czerwonej kartce dla Siro Rosané. Młody pomocnik pozwolił sobie na bezpardonowe zaatakowanie przeciwnika, „częstując” go kopniakiem w powietrzu.

Jednakże dysponujący zdecydowanie najlepszą defensywą w lidze przyjezdni zdołali obronić się z jednym zawodnikiem mniej na murawie.

„Piraci” nie skorzystali z atutu przewagi liczebnej. Podczas kornera dla nich o strzał z dystansu pokusił się Bruno Zapelli, lecz Altamirano pewnie wychwycił futbolówkę. Młody playmaker pożegnał się tutaj z Belgrano, albowiem wkrótce przeniesie się do brazylijskiego Athletico Paranaense, jaki kupił go za ponad 4 miliony dolarów.

Potem nominalnie rezerwowy bramkarz przyjezdnych zablokował uderzenie ze środka 16-tki wiekowego Franco Jary, zaś następna główka Vegettiego przypuszczona z okolicy piątego metra tylko ostukała poprzeczkę.

Niestety, kapitan kordoban nie potrafił przejąć samodzielnego przodownictwa wśród najskuteczniejszych futbolistów Liga Profesional 2023. Podopieczni Guillermo Farré ogółem nie mieli tu farta.

Dzięki tej wygranej San Lorenzo umocnił się na trzecim miejscu w klasyfikacji, zgromadziwszy dotychczas 46 punktów. Na tytuł mistrza popularne „Kruki” szans już nie zachowali, ale do wiceliderów Talleres tracą zaledwie dwa oczka. Zatem papieskim ulubieńcom być może powiedzie się chociaż sztuka wywalczenia srebra.

Jednocześnie podkreślmy, że we wszystkich rozgrywkach chłopcy Rubéna Darío Insúy nie przegrali już od dziesięciu spotkań!

Natomiast Belgrano, którego ostatnimi czasy wyraźnie dopadła jakaś zadyszka, okupuje jedenastą lokatę z 35 punktami na koncie.

******

Lanús vs Banfield 2:2 (1:1)

Gole – 0:1 Nicolás Sosa Sánchez (13′), 1:1 Tomás Belmonte (45+1′), 1:2 Emanuel Insúa (58′), 2:2 Facundo Cambeses (64′-samobój)

Zacięta potyczka o dominację w południowej części aglomeracji Buenos Aires. Clásico del Sur przyniosło ekscytujący remis 2:2.

Teoretycznie spośród tej dwójki bardziej utytułowany jest Lanús i zdecydowanie wyżej w tabeli również plasują się „Bordowi”.

Jednakże w tych derbach górą częściej był Banfield i minionej nocy również to zawodnicy ze stadionu im. Florencio Soli rozdawali karty, a przeciwnik wykonywał riposty. Wszak klasyki rządzą się swoimi prawami!

Niżej sklasyfikowani goście otworzyli rezultat już w 13 minucie golem Nicolása Sosy Sáncheza. Łysy Urus wyminął kilku oponentów, aby następnie kapitalnym uderzeniem dalekiego zasięgu wycelować niemal w okienko bramki Lautaro Moralesa. Gol stadiony świata!

„El Granate” usiłował odpowiedzieć podczas rzutu wolnego, aczkolwiek strzał ze łba kolumbijskiego defensora Felipe Aguilara wybił Facundo Cambeses. Potem inna próba głową, przypuszczona przez weterana Lautaro Acostę ominęła bramkę przyjezdnych.

Tuż przed kwadransem odpoczynku Lanús nareszcie zaliczył trafienie z dyni! Mieliśmy dośrodkowanie z rzutu rożnego, po jakim Tomás Belmonte głową wycelował do siatki.

W tych derbach położenie wśród klasyfikacji naprawdę nie miało znaczenia. Snujący się po dole stawki Banfield odzyskał prowadzenie w 58 minucie. Wówczas doświadczony lewy obrońca Emanuel Insúa piekielnie mocnym uderzeniem z okolicy szesnastego metra, po palcach bramkarza wypracował gola na 2:1 dla „El Taladro”.

Aczkolwiek biało-zielona ekipa niedługo cieszyła się wtórną przewagą. Zaledwie sześć minut później gospodarze przeprowadzili akcję, gdzie podobna torpeda z okolicy szesnastego metra, jaką podjął młodzik Braian Aguirre odbiła się najpierw od obrońcy stojącego przed bramką, potem od niespodziewającego się nic bramkarza Cambesesa i piłka ostatecznie zatrzepotała w siatce. Takim oto samobójem goalkeepera ustalony został rezultat rzeczonego klasyku.

W 127. Clásico del Sur zapadł wynik nierozstrzygnięty. Lanús po derbowym remisie jest czwarty, zebrawszy 42 punkty. 

Na przeciwległym biegunie, bo dopiero 25 w zestawieniu Liga Profesional jest Banfield. Team o przydomku „Wiertło” zgromadził dotąd 26 oczek. Dobrze jednak, że mimo dostrzegalnej różnicy poziomów, obie ekipy stworzyły tu fascynujące widowisko.

******

Argentinos Juniors vs Colón 1:0 (0:0)

Gol – Gabriel Ávalos (68′-pen.)

Przyzwoicie spisujący się w bieżącym roku Argentinos Juniors wymęczyli u siebie victorię nad przeciętnym Colónem.

Pierwsza ofensywa miejscowych spaliła na panewce. Torpeda dalekiego zasięgu Gastóna Veróna zaledwie rabnęła w słupek. Potem niedopilnowany Gabriel Ávalos z ubocza szesnastki feralnie wycelował wprost do rąk Ignacio Chicco.

Podczas rzutu rożnego dla Colónu, genialną robinsonadą popisał się Alexis Martín Arias, blokując petardę zza piątego metra Santiago Pierottiego. Następne bramkarz AJ podczas kontry sparował jeszcze nad poprzeczką groźne uderzenie ów pomocnika gości, posłane z krańca pola karnego.

Kiedy mijała godzina potyczki, goście wywalczyli rzut karny. Wapna jednak nie wykorzystał Facundo Farías, który prawdopodobnie wkrótce dołączy do Leo Messiego w jankeskim Interze Miami. Świetny tutaj Alexis Martín Arias heroicznie zablokował strzał młodziana z jedenastego metra.

Ależ prędko ta zmarnowana szansa zemściła się na „Sabaleros”! Kilka minut później to Argentinos Juniors otrzymali jedenastkę, a tej już nie zaprzepaścił Gabriel Ávalos.

Paragwajczyk strzelonym karniakiem przechylił szalę zwycięstwa na korzyść „El Bicho” i zarazem uzyskał dwunaste trafienie w sezonie – już zaledwie jednego brakuje mu do szczytu rankingu goleadorów.

Na koniec podwyższyć mógł Santiago Montiel (młodszy kuzyn mistrza świata i egzekutora decydującego rzutu karnego w finale Mundialu – Gonzalo Montiela), aczkolwiek przyrżnął odrobinę zbyt wysoko ze skraju pola karnego.

Argentinos Juniors zajmują dziesiąte miejsce wśród tabeli, zebrawszy póki co 37 punktów. Chłopcy Gabriela Milito póty co względnie potrafią dzielić występy ligowe z kontynentalnymi. 

Za to Colón snuje się po dennej części zestawienia, albowiem teraz spoczywa na odległej 26 pozycji przy 25 oczkach w dorobku.

******

Central Córdoba vs Independiente 0:1 (0:1)

Gol – Braian Martínez (40′)

Trwa zaiste tragiczny okres w dziejach Independiente. Najbardziej utytułowany klub Copa Libertadores w bieżącym roku nie musi łączyć ligi z południowoamerykańskimi pucharami, a mimo to na ojczystym podwórku straszliwie cieniuje.

„Czerwone Diabły” jednak przełamały się w Santiago del Estero, gdzie skromnie ograły lokalny Central Córdoba.

Gospodarze starali się natrzeć jako pierwsi u prologu starcia, aczkolwiek bezpośrednia próba z ubocza pola karnego wiekowego Ciro Riusa została zatrzymana przez Rodrigo Rey’a.

Podczas kornera dla Independiente głową nieznacznie pomylił się Patricio Ostachuk. Następnie wśród gości chytry strzał z prawego skrzydła posłał Sergio Ortiz, ale futbolówkę nad poprzeczką przerzucił Matías Mansilla strzegący bramki miejscowych.

Nadto heroiczne uderzenie Martína Sarrafiore ze środka pola karnego poszybowało nad bramką.

Decydującego o tryumfie gości gola strzelił Braian Martínez w 40 minucie. Młody skrzydłowy przejął dośrodkowanie Urusa Baltasara Barcii z prawej flanki, ażeby niedopilnowany zza pola bramkowego posłać futbolówkę do celu.

Sam Baltasar Barcia mógł podwyższyć w drugiej odsłonie, ale jego szarżę sam na sam pośrodku 16-tki zablokował Mansilla.

Tuż przed finiszem zawodów za brutalne wejście w nogi oponenta czerwoną kartkę zarobił urugwajski stoper zwycięzców – Edgar Elizalde. Mało tego, w doliczonym czasie sędzia wyrzucił też do szatni trenera pokonanych Leonardo Madelóna za nadmierne protesty.

Independiente odniósł dopiero drugą wyjazdową wygraną podczas obecnej kampanii, a zarazem wywiózł całą pulę z obiektu przeciwnika po raz pierwszy od końca stycznia i premierowej kolejki sezonu!

W lidze drużyna dowodzona dziś przez doświadczonego Ricardo Zielinskiego osiada na dwudziestej pozycji z 28 oczkami zdobytymi.

Osiemnasty Central Córdoba dysponuje 29 punktami. Ostatnimi czasy „El Ferroviario” zdawał się prezentować niezłą formę, ale teraz wtopił drugi raz pod rząd. 

Comments are closed.