CS: fart San Lorenzo, pech Patronato

San Lorenzo dość szczęśliwie zwyciężył w Kolumbii, a drugoligowy Patronato przeciwnie – mając sporego niefarta poległ z Brazylijczykami. Zobaczmy jak 1/16 finału Copa Sudamericana zainicjowały kolejne dwa argentyńskie zespoły:

Patronato vs Botafogo 0:2 (0:0)

Gole – Carlos Alberto (52′), Janderson (65′)

Teoretycznie pojedynek Dawida z Goliatem – średniak drugiej ligi argentyńskiej przeciwko zdecydowanemu liderowi brazylijskiej ekstraklasy. Patronato choć skazywany był na klęskę, to walczył dzielnie z półrezerwowym składem Botafogo.

Niestety, zeszłoroczny tryumfator Copa Argentina dość pechowo wtopił na murawie przemoczonej do suchej nitki przez ulewę.

Tuż przed przerwą „El Patrón” wykreował sobie znakomitą okazję. Niestety Juan Cruz Esquivel haczony przez obrońcę, ze środka szesnastki oddał mało precyzyjny, niski strzał wybity przez Lucasa Perriego, a poprawkę Gastóna Novero zablokował stojący przed nim defensor.

Zmarnowana szansa zemściła się zaraz po przerwie. W 52 minucie dzięki karygodnemu błędowi obrońcy, który idiotyczne stracił futbolówkę, z obiecującą akcją popędził Carlos Alberto i on swojej gratki nie zmarnował – pośrodku pola karnego efektowną podcinką nad bramkarzem dopełnił formalności, wyciągając „Fogão” na prowadzenie.

Za to podczas akcji Patronato minimalnie niecelną główkę odhaczył lewy defensor Joel Ghiraldello.

Natomiast w 65 minucie zwycięstwo lidera Campeonato Brasileiro przypieczętował Janderson, celną główką z piątego metra przecinając dośrodkowanie Argentyńczyka Leonela Di Plácido.

U finiszu zawodów Patronato jeszcze zdobył kontaktową bramkę, ale tę sędzia anulował po sprawdzeniu VAR, ponieważ dopatrzył się spalonego.

Ostatecznie Patronato u siebie wtopił 0:2 i raczej może już tylko odpaść z honorem. Niemniej dla tego prowincjonalnego zespołu sam udział w południowoamerykańskich pucharach to historyczny wyczyn.

Skład Patronato: Matías Budiño – Lautaro Geminiani, Nicolás Domingo, Sergio Ojeda [C], Joel Ghiraldello – Juan Barinaga (72′, Alexander Sosa), Fabio Vázquez, Damián Arce (62′, Valentín Pereyra) – Gastón Novero, Jorge Váldez Chamorro (90+1′, Ignacio Russo), Juan Cruz Esquivel

Sędziował: Gery Vargas (Boliwia)

Miejmy nadzieję, że w rewanżu za tydzień drużyna Rodolfo De Paoliego przynajmniej godnie pożegna się z kontynentalną areną. Niestety, ale odradzający się klub z Rio de Janeiro raczej jest zbyt silny dla średniaka Primera Nacional. 

******

Independiente Medellín vs San Lorenzo 0:1 (0:0)

Gol – Adam Bareiro (67′)

San Lorenzo w lidze znajduje się wysoki – na najniższym stopniu podium, ale w fazie grupowej Copa Sudamericana już tak dobrze „Krukom” się nie wiodło.

Ulubieńcy papieża Franciszka sporym fartem wyszli z niezbyt mocnej grupy, a teraz również można śmiało powiedzieć, że dopisał im los – wygrali skromnie w Kolumbii dzięki pomocy przewagi liczebnej przez większość meczu.

Kiedy mijało półgodziny konfrontacji, bezpośrednio czerwoną kartkę za brutalny faul obejrzał pomocnik Independiente Medellín – Edwin Cetre.

Interesującą okazję goście stworzyli sobie tuż przed kwadransem odpoczynku podczas kornera. Strzał z boku 16-tki Ivána Leguizamóna przeszedł po rękach bramkarza, a następnie z kilku metrów wślizgiem kuriozalnie chybił stoper Gonzalo Luján Melli.

Natomiast u wstępu drugiej części Iván Leguizamón oddał uderzenie z ubocza pola karnego, które odbite rykoszetem od obrońcy DIM, minimalnie przeleciało nad poprzeczką.

Mało tego, stuprocentową szansę sam na sam zaprzepaścił Gonzalo Maroni – mając tylko goalkeepera Andrésa Mosquerę naprzeciw siebie, pośrodku pola karnego wycelował prosto w niego.

Atut gry z jednym zawodnikiem więcej San Lorenzo spożytkował wreszcie w 67 minucie. Wówczas czołowy snajper „Azulgrany”, czyli Adam Bareiro urwał się obrońcy i też wybiegł jeden na jednego. Paragwajczyk dla odmiany nie pomylił się w klarownej okazji – pomyślnie huknął z ubocza pola bramkowego, trafiając do siatki po ciele Mosquery.

Osłabiony Independiente bezskutecznie starał się wyrównać. Podczas rozegrania rzutu wolnego główką obok bramki spudłował Jhon Palacios. Za to u finiszu zawodów w innej akcji zza szesnastego metra koło bramki przestrzelił Daniel Moreno.

Piłkarze ze stadionu Nuevo Gasometro jakoś utrzymali skromne prowadzenie do końcowego gwizdka arbitra, zatem do domowego rewanżu przystąpią z małą zaliczką.

Skład San Lorenzo: Augusto Batalla [C] – Rafael Pérez, Gonzalo Luján Melli, Gastón Campi – Agustín Giay, Francisco Perruzzi (46′, Gonzalo Maroni), Jalil Elías, Malcom Braida – Iván Leguizamón (90′, Diego Calcaterra), Adam Bareiro (86′, Nicolás Blandi), Nahuel Barrios (57′, Agustín Martegani)

Sędziował: Alexis Herrera (Wenezuela)

Teoretycznie za tydzień ekipa Rubéna Darío Insúy powinna spokojnie przypieczętować awans do 1/8 finału. Czy kolumbijski przeciętniak na (przeciętniak przynajmniej na kontynentalnej arenie) zdoła jeszcze przeciwstawić się dobrze radzącym sobie „Gauchos de Boedo”

Comments are closed.