River wznawia marsz po tytuł

River Plate po wypadku przy pracy podniósł się i nadal pewnie zmierza po mistrzostwo. W hicie kolejki remis. Przebudza się Banfield. Podsumowanie pięciu środowych meczów 23 serii spotkań Liga Profesional:

Godoy Cruz vs Platense 2:1 (1:0)

Gole – 1:0 Salomón Rodríguez (17′), 1:1 Sasha Marcich (53′), 2:1 Enzo Larrosa (85′)

Wymęczona u epilogu potyczki wygrana Godoy Cruz nad Platense. Klub z Mendozy dzięki swym Urusom pokonał ligowego przeciętniaka ze stołecznej dzielnicy Vicente López.

Prowadzenie gospodarzom dał Salomón Rodríguez. Tuż po upływie kwadransa potyczki Urugwajczyk łukowatym strzałem głową zaskoczył Ramiro Macagno, celując pod poprzeczkę.

Platense wyrównał u wstępu drugiej odsłony dzięki bramce Sashy Marcicha. Boczny obrońca ofiarnym uderzeniem z centrum pola karnego nie dał nic do powiedzenia Diego Rodríguezowi, doprowadzając do remisu.

Prowadzenie Godoy Cruz odzyskać chciał Tadeo Allende, niemniej powstrzymywany przez obrońcę źle złożył się do strzału i chybił obok bramki z centrum 16-tki.

Summa summarum szala zwycięstwa znalazła się po stronie „Winiarzy”. Wprowadzony na murawę pięć minut wcześniej Enzo Larrosa zaliczył wejście smoka i w 85 minucie zapewnił pełną pulę miejscowym. Urus tak samo, jak jego rodak u progu starcia, celną główką pokonał goalkeepera.

Aktualnie Godoy Cruz ma 36 punktów i zajmuje ósme miejsce w tabeli.

Natomiast Platense jest czternasty, posiadając 29 oczek.

******

Tigre vs Banfield 1:2 (0:1)

Gole – 0:1 i 0:2 Juan Bisanz (30′, 62′), 1:2 Abel Luciatti (85′)

Coraz bardziej żwawo od dna tabeli odbija się Banfield. Drużyna z południa aglomeracji Buenos Aires odniosła drugie zwycięstwo z rzędu, pokonując na północy stolicy tamtejszy Tigre.

Kolejny tryumf „El Taladro” pod chwilową pieczą nominalnego asystenta trenera – Omara Píccoliego, który zastępuje niedysponowanego zdrowotnie Julio Césara Falcioniego.

Prowadzenie przyjezdnym dał Juan Bisanz po upływie półgodziny starcia. Wykończył atak zainicjowany dalekim wyrzutem z autu, ze środka szesnastki mocnym strzałem adresując piłkę do siatki.

Odpowiedzieć zamierzał Mateo Retegui, acz jego próbę z rzutu wolnego wychwycił Facundo Cambeses.

Po zmianie stron wśród przyjezdnych dalekosiężnym, chytrym uderzeniem poprzeczkę ostemplował Urugwajczyk Nicolás Sosa Sánchez.

Potem w trakcie kornera także poprzeczkę bramki Tigre ofiarnym strzałem wślizgiem z nieco ostrego kąta obił defensor Aaron Quirós.

W 62 minucie natomiast Bisanz skompletował dublet. Tym razem spożytkował karygodny błąd obrońcy, ażeby ze skraju pola karnego należycie ukoronować akcję sam na sam z wychodzącym doń Gonzalo Marinellim.

Król strzelców poprzedniego sezonu Liga Profesional, czyli Mateo Retegui pragnął zmniejszyć deficyt lokalnej ekipy, ale tuż przed bramką oponenta nie zdołał trafić w piłkę odbitą wcześniej od słupka po niskim strzale Agustína Obando ze skraju pola karnego.

Tigre stać było tylko na kontaktową bramkę, jaką na kwadrans przed upływem regulaminowego czasu uzyskał Abel Luciatti. Przecinając dośrodkowanie z rzutu rożnego tenże obrońca celną główką zmniejszył rozmiar porażki „Matadores”.

Jeszcze tuż przed finiszem spotkania Luciatti za drugą żółtą kartkę zarobił czerwoną. Lokalnej ekipie koniec końców nie udało się doprowadzić do remisu.

Banfield na chwilę obecną posiada 24 punkty, co pozwala „Wiertłu” zajmować niską 25 lokatę. Jeszcze wiele pracy przed brygadą z Estadio Florencio Sola. 

Tigre z oczkiem więcej na podorędziu piastuje dziewiętnaste miejsce.

******

Rosario Central vs Estudiantes La Plata 0:0

Potyczka dwóch ekip z górnej części stawki goli nie przyniosła. Rosario Central podzielił się zdobyczą z laplateńskimi Estudiantes.

Wśród „Estu” pudło główką w polu bramkowym odnotował Fernando Zuqui. Za to uderzenie ze skraju 16-tki Guido Carrillo nad poprzeczką sparował Jorge Broun.

Gospodarze zaś w 54 minucie wywalczyli rzut karny, ale strzał z niego Ignacio Malcorry obronił wiekowy Mariano Andújar.

Laplateńczycy nie odpuszczali ofensywy, lecz Zuqui tym razem w obstawie rywali ze środka pola karnego pomylił się obok bramki.

U epilogu konfrontacji Central przypuścił kilka groźnych ataków. Niemniej między innymi Andújar znakomicie zatrzymał dwa groźne strzały rywali posłane ze środka 16-tki. Na Gigante de Arroyito trafień się nie doczekaliśmy.

Rosario Central zgromadził dotąd 36 punktów i jest siódmy wśród stawki.

Zaś Estudiantes zebrawszy 38 oczek piastuje piątą lokatę.

******

Racing Club vs San Lorenzo 1:1 (1:0)

Gole – 1:0 Gabriel Hauche (21′), 1:1 Adam Bareiro (82′)

Szlagier kolejki pomiędzy dwoma stołecznymi gigantami zakończył się remisem. 1:1 w bramkach oraz taki sam rezultat w czerwonych kartkach.

Pierwsza ofensywa gospodarzy spaliła na panewce, bowiem Maximiliano Romero przejąwszy długą lagę z połowy boiska był haczony przez defensora i z centrum pola karnego spudłował koło słupka. Potem szarżę Juana Nardoniego w środku 16-tki zablokował bramkarz Augusto Batalla.

Wynik na rzecz Racingu otworzył Gabriel Hauche w 21 minucie. Doświadczony napastnik po nieco przypadkowej asyście kolegi, bezpośrednim uderzeniem oddanym pośrodku 16-tki zdobył gola.

Jednakże w 39 minucie rzeczony Hauche za brzydkie wejście w nogi przeciwnika zarobił czerwoną kartkę!

Przyjezdni w przewadze liczebnej starali się wyrównać, acz ich strzały głowami nie zdawały egzaminu.

Liczebność składów zaś wyrównała się w 64 minucie, jak czerwień za bezpardonowy atak na oponenta ujrzał także kolumbijski stoper gości Rafael Pérez.

Natomiast San Lorenzo odrobił stratę w 82 minucie dzięki trafieniu Adama Bareiro. Paragwajczyk dopełnił formalności, w polu bramkowym celując do siatki dzięki wrzutce kolegi zza linii bocznej szesnastki.

Racing Club obecnie osiada na dwunastej lokacie w zestawieniu, mając 31 punktów. Mizernie, jak na tak renomowaną firmę. 

Za to San Lorenzo de Almagro stał się nowym wiceliderem, zgromadziwszy 42 oczka. Strata „Cuervos” do lidera jednak wzrosła aż do jedenastu punktów. 

******

River Plate vs Colón 2:0 (1:0)

Gole – Nicolás De La Cruz (38′), Lucas Beltrán (61′)

W miniony weekend River Plate potknął się na Barracas Central, ale drużyna Martína Demichelisa zdaje się szybko podnosić po tej wpadce, bo tym razem gładko poradziła sobie z Colónem.

Przyjezdni stworzyli sobie niezłą sytuację na początku, lecz Eric Meza z boku szesnastki spudłował koło bliższego słupka.

Wynik na rzecz lidera otworzył Nicolás De La Cruz. W 38 minucie Urus genialnym uderzeniem z rzutu wolnego wyciągnął na plus miejscowych.

Po godzinie gry zwycięstwo „Milionerów” przypieczętował Lucas Beltrán, przy tym kąsając swój były klub. Młody napastnik celnym strzałem w polu bramkowym zwieńczył atak zainicjowany wyrzutem z autu. Ciosu zadanego eks-drużynie nie celebrował.

Przy okazji młody Beltrán uzyskał już dziesiąte trafienie podczas bieżącej kampanii, więc wciąż bije się o koronę króla strzelców.

Później jeszcze José Paradela chciał dobić santafesyńskich delegatów, aczkolwiek minimalnie spudłował obok bramki Colónu niskim przymierzeniem z rzutu wolnego.

River Plate ucieka peletonowi, wzbogacając swój dorobek do 53 punktów. Wygląda na to, iż zapewnienie sobie mistrzowskiej korony przez team ze stołecznej dzielnicy Núñez jest kwestią czasu.

Colón plasuje się jako 23 w klasyfikacji ligowej ze zdobytymi 24 oczkami.

Comments are closed.