Blamaż „Inde”, remontada Lanús

W sobotę przeprowadzono następne dwa pojedynki 21 serii spotkań Liga Profesional. Kolejny gigant ma powody do wstydu, coraz bliżej mistrzostwa jest River Plate. Podsumowanie dnia:

Unión vs Independiente 3:0 (1:0)

Gole – Jerónimo Domina (25′), Kevin Zenón (51′), Imanol Machuca (77′)

Unión z Santa Fe nie zaskakuje w tym roku, ale upadłego giganta brawurowo starł u siebie w drobny mak.

Pierwszy cios zadał zaledwie 17-letni napastnik Jerónimo Domina. Przy swej pierwszej okazji został zastopowany przez bramkarza Rodrigo Rey’a, ale w 25 minucie pokonał go niskim bezpośrednim uderzeniem w długi róg ze środka szesnastki. Młokos zanotował drugie trafienie w sezonie.

Po zmianie stron „Tatengues” dotkliwie upokorzył kulejącego potentata z Avellanedy. Prowadzenie podwoił Kevin Zenón w 51 minucie, wspaniałym strzałem w krótki róg z rzutu wolnego robiąc psikusa Rey’owi.

Szanse Independiente na wskóranie tu czegokolwiek zmalały do zera w 63 minucie, jak po brzydkim faulu czerwoną kartkę za drugą żółtą zarobił ich urugwajski napastnik Baltasar Barcia.

Rozochocony Unión wykorzystał atut przewagi liczebnej i wbił gościom gwóźdź do trumny. W 77 minucie Imanol Machuca ustalił wynik na 3:0. Otrzymał podanie od Kolumbijczyka Bryana Castrillóna i podczas kontry wybiegł sam na sam, na 16 metrze dopełniając formalności.

Dzięki tej efektownej wygranej Unión przeskoczył Independiente w tabeli i zajmuje obecnie 21 lokatę z 23 punktami.

Jednakże trener „Tatengues” – Sebastián Méndez po tej victorii ku niezadowoleniu wszystkich w klubie zrezygnował z dalszego dowodzenia Uniónem, a następnie przejął ster Vélezu Sarsfield (gdzie w latach 1994-2002 był piłkarzem). 

Natomiast upadły tytan zleciał na odległe 23 miejsce, uciuławszy dotąd tylko 21 oczek. Pod batutą wiekowego Ricardo Zielinskiego najbardziej utytułowanemu klubowi w annałach Copa Libertadores wciąż idzie jak po grudzie. Zapowiada się drugi rok z rzędu bez awansu do kontynentalnych pucharów. Dziś „Inde” jest gigantem tylko z nazwy.

******

Lanús vs Talleres 2:1 (0:1)

Gole – 0:1 Diego Valoyes (2′), 1:1 Leandro Díaz (68′), 2:1 Cristian Lema (71′)

Ten rezultat praktycznie grzebie doszczętnie nadzieje Talleres na historyczne mistrzostwo Argentyny. Strata wicelidera z Córdoby do przodującego River Plate wynosi aż 10 punktów, a do finiszu kampanii już tylko 6 kolejek.

Zaczęło się po myśli „La T”. Już po dwóch minutach byli na plusie dzięki bramce Diego Valoyesa. Kolumbijczyk wycelował z bliska do pustej siatki po asyście lidera ligowej klasyfikacji strzelców – Urusa Michaela Santosa.

Miejscowi rzucili się do odrabiania strat, lecz początkowo celowniki im się krzywiły, albowiem nie potrafili dopiąć swego nawet z odległości kilku metrów od bramki rywala.

Jednakże wśród Talleres na pustą bramkę nie trafił Ramón Sosa – Paragwajczyk chybił nad poprzeczką z kilku metrów mając przed sobą wyłącznie „pajęczynę”!

Jakże goście pożałowali tego pudła! Lanús urządził przyjezdnym bolesną remontadę podczas drugiej połowy. Wyrównał w 68 minucie Leandro Díaz. Po jego uderzeniu głową Guido Herrera wybił piłkę już zza linii bramkowej, więc dobitka kolegi Franco Troyansky’ego (jaka nastąpiła chwilę później) nie była istotna.

Delegaci nie zdążyli otrząsnąć się po pierwszym ciosie, a już zainkasowali drugi! Trzy minuty później dośrodkowanie z rzutu wolnego, dzięki jakiemu Cristian Lema także golem ze łba przechylił szalę na korzyść „El Granate”. A co najbardziej zaboli Talleres? Pogrążył ich były obrońca odwiecznego wroga – Belgrano.

Przy obu bramkach „Bordowych” asysty swymi dośrodkowaniami zaliczył Matías Esquivel, występujący tu przeciwko swej byłej ekipie.

Tuż przed końcem batalii czerwoną kartkę wobec drugiej żółtej za rękę zarobił pomocnik gospodarzy Tomás Belmonte, acz to nie przeszkodziło podopiecznym Franka Kudelki w utrzymaniu zwycięstwa. Nota bene, obecny trener Lanús dokopał tu swojemu eks-pracodawcy!

Osłabiony zespół miejscowych mógł ugryźć jeszcze po raz trzeci, ale podczas kontry zabrakło wyrachowania José Sandowi. Snajper po 40-tce wyminął goalkeepera, acz potem jego strzał zza piątego metra, tuż sprzed bramki wybił obrońca.

Jak wspomnieliśmy, drugim Talleres strata do pierwszego River Plate wzrosła już do dziesięciu oczek, więc chyba pomału można gratulować „Milionerom” majstra (37 w erze profesjonalnej ligi argentyńskiej). Aktualnie kordobanie posiadają 40 punktów.

O wicemistrzostwo może jeszcze powalczyć Lanús, który dzięki tejże victorii jest czwarty ze zdobytymi 37 oczkami. Po katastrofalnym roku ubiegłym, piłkarze z południa aglomeracji Buenos Aires wracają na właściwe tory.

Comments are closed.