RIVER ZAPEWNIŁ BOCA MAJSTRA!

CUDA U FINALIZACJI SEZONU! River Plate pomógł Boca Juniors zdobyć 29. mistrzostwo Argentyny! Koszmar Huracánu oraz Gimnasii La Plata, dający szczęście Argentinos Juniors! Oto podsumowanie czterech pozostałych niedzielnych meczów 27 – ostatniej kolejki Liga Profesional:

Banfield vs Sarmiento de Junín 0:0

Pojedynek dwóch zielono-białych ekip na południu aglomeracji Buenos Aires nie przyniósł goli.

Gospodarze wystawili rezerwy, bowiem oszczędzają się na czekający za pół tygodnia półfinał Copa Argentina. Ich drugi garnitur przynajmniej nie dał się zaskoczyć.

Trener gości Israel Damonte zremisował na terenie klubu, w którym dwa lata temu kończył karierę piłkarską.

Strzał zza pola karnego miejscowego młodzika Juliána Eseizy zatrzymał Sebastián Meza. Później podczas kornera kapitan Banfield – José Tanco w okolicy piątego metra został powstrzymany przez obrońcę.

W trakcie rzutu rożnego dla delegacji z Junín główka Luciano Gondou ominęła bramkę – poprawić ją starał się z ostrego kąta Manuel García i tylko obił słupek.

Przy innym kornerze Sarmiento uderzenie z ubocza 16-tki Javiera Toledo sprzed bramki zablokował defensor. Wcześniej ów wiekowy snajper z drugiego boku pola karnego posłał torpedę sparowaną przez obrońcę przeciwników.

Banfield ze zdobytymi 30 punktami zajmuje 23 miejsce i szykuje się do środowego półfinału Copa Argentina przeciwko Talleres. 

Jeśli „El Taladro” chce zakwalifikować się do przyszłorocznej edycji Copa Libertadores, musi zdobyć krajowy puchar albo przegrać w nim finał z Boca Juniors.

Dla Sarmiento właściwie okazał się to całkiem pomyślny rok – przyzwoita lokata numer 19 ze zgromadzonymi 32 oczkami. Wcześniej dobre występy w Pucharze Ligi i bezproblemowe utrzymanie. Do pełni szczęścia prowincjuszowi z Junín zabrakło tylko historycznego awansu na kontynentalną arenę. 

******

Talleres vs Gimnasia La Plata 2:1 (1:0)

Gole – 1:0 Matías Esquivel (22′), 1:1 Tomás Muro (52′), 2:1 Gonzalo Álvez (75′)

Sobotniej nocy mieliśmy dramat Atlético de Tucumán, teraz uświadczyliśmy koszmaru Gimnasii, która ulegając Talleres na stadionie im. Mario Kempesa wypuściła z rąk niemal pewne bilety do Copa Libertadores.

To laplateńczycy mieli atakować, a cios zadali kordobanie. W 22 minucie podczas złożonej akcji zapoczątkowanej własnej połowie, Matías Esquivel z narożnika pola karnego wspaniale huknął w okienko bramki i dał prowadzenie „La T”.

Podwyższyć mógł Gonzalo Álvez, ale jego zabiegi w polu bramkowym zastopował Rodrigo Rey.

Nadzieje Gimnasii przywrócił młody Tomás Muro u wstępu drugiej połowy. W 52 minucie dany pomocnik perfekcyjnym uderzeniu z dystansu precyzyjnie wycelował pod poprzeczkę bramki Guido Herrery.

Wśród godpodarzy z dystansu przymierzył Ulises Ortegoza, kierując futbolówkę wprost do rąk goalkeepera. Również „arquero” przejął próbę dalszego zasięgu Guillermo Enrique podczas ofensywy delegatów.

Summa summarum złudzenia laplateńczyków definitywnie zgasił Gonzalo Álvez. 18-latek na kwadrans przed upływem regulaminowego czasu przesądził o wygranej Talleres, znakomitą petardą z jeszcze dalszej odległości zapewniając tryumf „Albiazules” i jednocześnie pieczętując lament Gimnasii.

Talleres po swoim ostatnim ligowym pojedynku są trzynaści, mając 35 punktów. W środę zawodnicy Javiera Gandolfiego stoczą przeciw Banfield półfinał Copa Argentina, poprzez który mogą uzyskać drugi z rzędu awans do fazy grupowej Pucharu Wyzwolicieli. 

Natomiast Gimnasia La Plata miała pierwszy raz od 15 lat awansować do Copa Libertadores, ale obejdzie się smakiem! Fatalny epilog sezonu sprawił, iż „Wilki” podczas przyszłorocznych wojaży ujrzymy tylko w Copa Sudamericana.

Wśród ligowego zestawienia chłopcy Néstora Gorosito aktualnie okupują dziewiątą lokatę przy uciułanych 41 oczkach. 

******

Racing Club vs River Plate 1:2 (0:0)

Gole – 1:0 Matías Rojas (56′-pen.), 1:1 i 1:2 Miguel Borja (80′, 90+5′)

To, co wydarzyło się minionej nocy na El Cilindro pozostanie zjawiskiem niewyjaśnionym po wsze czasy! River Plate zablokował Racingowi drogę po majstra i de facto zapewnił mistrzowską koronę swojemu największemu rywalowi – Boca Juniors!

Nikt, chyba naprawdę NIKT nie spodziewał się bezinteresownej victorii „Millonarios”, która da „Bosteros” sukces!

Najpierw wśród miejscowych z rzutu wolnego nad bramką spudłował Carlos Alcaraz.

Kiedy mijało półgodziny, zaprzepaszczona szansa River – Gabriel Arias wspaniale zahamował pośrodku szesnastki będącego sam na sam prawego obrońcę Marcelo Herrerę.

Tuż przed przerwą w trakcie kornera dla gospodarzy główkę Aníbala Moreno sparował czujny Franco Armani.

Zaraz po zmianie stron szybki atak marzącego o koronie Racingu, lecz Kolumbijczyk Johan Carbonero podczas obiecującej okazji z ubocza szesnastki niskim przymierzeniem zaledwie obił słupek, po czym futbolówka wyleciała poza boisko. Pole chwały należało tu do jego (również ciemnoskórego) rodaka!

U wstępu drugiej połowy Racing przełamał się, ponieważ wywalczył jedenastkę. Tę w 56 minucie wykorzystał Paragwajczyk Matías Rojas.

Serca „Racinguistów” stanęły w 80 minucie, gdy Miguel Borja wyrównał stan rywalizacji. Z okolicy piątego metra kolumbijski snajper skutecznie przeciął wrzutkę Tomása Pochettino, adresując futbolówkę do bramki Ariasa.

Wydawało się jednak, że wszystko wróci do normy. Tuż przed upływem regulaminowego czasu miejscowi wypracowali drugą tu jedenastkę. W międzyczasie Boca tylko remisowała 2:2 z Independiente i gospodarze mogli zapewnić sobie tytuł.

Tym razem piłkę na wapnie ustawił obrońca Jonathan Galván. Racing odzyskuje prowadzenie i na ostatniej prostej zgarnia majstra? NIC PODOBNEGO! Franco Armani obronił rzut karny autorstwa stopera rywali! Mało tego, jeszcze dobitka Nicolása Oróza ze środka 16-tki przeleciała nad poprzeczką!

Chwilę później Armani odparł strzał głową Maximiliano Romero. A za chwilę lament „La Academii” sięgnął apogeum!

W doliczonym czasie Borja zadał cios numer dwa kandydatowi do mistrzostwa, jednocześnie definitywnie przechylając szalę tytułu na korzyść Boca! Tym razem podczas kontry wielokrotny reprezentant Kolumbii poprawiając zablokowany przez obrońcę strzał Esequiela Barco, niskim uderzeniem w długi róg posłanym na boku pola karnego wybił z głowy laur Racingowi!

Kolumbijczyk wieńczy zatem kampanię ze zdobytymi aż dziewięcioma bramkami w ciągu niecałego półrocza! Takiego epilogu nie przewidywano w najśmielszych snach!

River Plate zwieńczył Liga Profesional na najniższym stopniu podium ze zdobytymi 47 punktami. Trener Marcelo Gallardo na oficjalne pożegnanie się z Más Monumental zagwarantował tytuł mistrza Argentyny swojemu odwiecznemu adwersarzowi!

Racing Club został wicemistrzem kraju, uciuławszy 50 oczek. Puchar prześlizgnął się podopiecznym Lorda Gago koło nosa, a rzeczony szkoleniowiec nie zagrał na nosie macierzystemu klubowi – musiał uznać wyższość Boca, wtapiając gigantomachię o tytuł dwoma punktami!

Trzej potentaci – Boca Juniors, River Plate oraz Racing Club już wcześniej zakwalifikowali się do fazy grupowej Copa Libertadores 2023.

PS. Do Racingu epicko wróciła karma za tę kontrowersyjną sytuację z samej końcówki ich sierpniowego klasyku z Boca (gdzie padł remis 0:0), gdy po ewidentnym dotknięciu piłki ręką we własnej 16-tce przez „Racinguistę”, sędzia Fernando Rapallini nie podyktował należnego Boca rzutu karnego i to mimo sprawdzenia VAR!

******

Patronato vs Huracán 3:2 (1:0)

Gole – 1:0 Walter Pérez (27′ – samobój), 1:1 i 2:2 Nicolás Cordero (46′, 69′), 2:1 Alexander Sosa (60′), 3:2 Emerson Batalla (90+10′)

Zdegradowany już Patronato wpuścił w maliny Huracán, stawiając kwestię jego awansu do przyszłorocznego Pucharu Wyzwolicieli na ostrzu noża!

Pierwszy atak gości okazał się niewypałem. Uderzenie zza linii bocznej pola bramkowego Nicolása Cordero wybił Matías Mansilla, a potem repeta główką z bliska Benjamína Garré po palcach ów goalkeepera otłukła poprzeczkę i piłkę wykopał defensor outsidera.

W 27 minucie Huracán nieoczekiwanie sam sobie zadał cios, gdyż defensor Walter Pérez przed własną bramką tak pechowo głową przeciął dośrodkowanie oponenta, że zaliczył głupiego „swojaka”.

Zaraz po przerwie wyrównał Nicolás Cordero. Wykorzystując nieuwagę tyłów godpodarzy, wybiegł sam na sam i ze środka szesnastki strzałem od słupka zniwelował stan rywalizacji.

Jednakże outsider z Międzyrzecza zamierzał pożegnać pierwszą ligę z przytupem i odzyskał zaliczkę. Od 60 minuty znów wygrywał dzięki bramce Alexandra Sosy, który niskim przymierzeniem z ubocza pola karnego w długi róg przywrócił prowadzenie Patronato.

Na ten cios drugi raz odpowiedział Cordero, w 69 minucie trafiając na 2:2. Nieupilnowany dobił ze środka 16-tki źle sparowany przez bramkarza dalekosiężny strzał wicekróla goleadorów bieżącej kampanii – Franco Cristaldo.

Huracán chciał uzyskać bilety do Copa Libertadores, ale coś go blokowało. Szczupak Chilijczyka Guillermo Soto przeleciał tuż koło słupka.

Szala zwycięstwa summa summarum znalazł się po stronie spadkowicza. W dziesiątej dodatkowej minucie, tuż przed kresem bitwy lokalny team przeprowadził kontrę po rzucie wolnym dla gości, w czasie jakiego nawet bramkarz Lucas Chaves zapuścił się w szesnastkę strąconych do drugiej ligi godpodarzy.

Kolumbijczyk Emerson Batalla przeprowadził miażdżącą przyjezdnych kontrę – po rajdzie przez pół boiska, znalazł drogę do pustej bramki faworyta, czym przechylił szalę zwycięstwa na korzyść „El Patrón”, sprowadzając rywali do piekieł! Zarazem ciemnoskóry młodzian strzelił swojego pierwszego gola na boiskach Argentyny!

Patronato we wspaniałym stylu spada do drugiej ligi. Wśród tabeli ligowej jest dziesiąty, zebrawszy 40 punktów. I jeszcze ekipa Facundo Savy może wywalczyć Copa Argentina, a co za tym idzie – awansować do elitarnej Copa Libertadores.

Już w tę środę klub z Parany toczy półfinałową bitwę krajowego pucharu, w której naprzeciw jego stanie Boca Juniors. 

Huracán finiszuje ligę jako czwarty zespół tabeli, uciuławszy 47 oczek. Teraz „El Globo” musi liczyć na opatrzność losu – jeśli dzisiaj Tigre nie pokona u siebie Arsenalu de Sarandí, uda się „Quemero” załapać do eliminacji CL.

W przeciwnym razie, ekipie ze stołecznej dzielnicy Parque Patricios, tak samo jak nieszczęsnej Gimnasii, ostanie się udział w Sudamericanie. 

Dzięki wtopom Gimnasii oraz Huracánu u epilogu czempionatu, do fazy grupowej Copa Libertadores 2023 zakwalifikowali się Argentinos Juniors!

Comments are closed.