River Plate i San Lorenzo odrodzone

Oprócz spotkania Boca Juniors w Junín, środowego dnia przeprowadzono cztery inne pojedynki 25 kolejki Liga Profesional. Matematycznie mistrzostwo wciąż jest możliwe dla River Plate, który także zapewnił sobie start w Copa Libertadores 2023. O Copa Sudamericana coraz żywiej myśli San Lorenzo. Znamy pierwszego spadkowicza! Podsumowanie reszty dnia:

Aldosivi vs Banfield 0:1 (0:1)

Gol – José Tanco (24′)

Aldosivi pierwszym spadkowiczem! „Rekiny” z Mar del Plata ulegając u siebie Banfieldowi, przypieczętowały przykry los.

Redebiut Javiera Sanguinettiego w roli trenera Banfield udał się, choć wygrana ta była nieco fartowna.

Pierwsi spróbowali szczęścia gospodarze, acz niska przymiarka dalekiego zasięgu ponad 40-letniego łysego Urusa Santiago Silvy została obroniona przez Facundo Cambesesa.

W 24 minucie goście objęli prowadzenie. Po dośrodkowaniu z kornera Agustína Urziego, najpierw strzał głową José Tanco zablokował José Devecchi, ale dobitka z najbliższej odległości tegoż obrońcy znalazła się w siatce.

Tanco przy okazji sprawił sobie przedwczesny prezent na 23 urodziny, które będzie obchodził za sześć dni – strzelił pierwszego gola podczas swej dorosłej kariery!

Za chwilę bezpośrednia próba przecinającego dośrodkowanie w polu bramkowym Ramiro Enrique ominęła bramkę lokalnego zespołu.

Pluć sobie w brodę mógł Santiago Silva, gdyż feralnie huknął nad poprzeczką w dogodnej okazji zza piątego metra. Cambeses zaś dwukrotnie złapał próby z dystansu Leandro Maciela.

Około kwadransa przed finiszem zawodów outsider mógł wyrównać. Bramkarz przyjezdnych Cambeses wypuścił z rąk piłkę, jaka uciekła od Kolumbijczyka Juana Manuela Cuesty – wykorzystać ten błąd usiłował Urus Martín Cauteruccio, lecz goalkeeper do spółki z obroną „El Taladro” zdołali zapobiec oddaniu strzału przezeń.

Przybyszom z południa aglomeracji Buenos Aires nie udało się podwyższyć u kresu boju, gdyż ich gracz Maxi Cuadra nie przejął dośrodkowania w okolicy piątego metra, a następujące chwilę potem dośrodkowanie Luciano Abecasisa przeleciało wzdłuż bramki.

Pewien degradacji Aldosivi nadal zamyka ligową stawkę z 16 punktami. W ostatnich dwóch kolejkach „Los Tiburones” będą bić się tylko o honor.

Banfield posiada obecnie 29 oczek, co pozwala mu piastować 21 miejsce. Na upartego „Wiertłu” tli się jeszcze iskierka nadziei na Copa Sudamericana (ponadto wciąż uczestniczą w Copa Argentina).

******

Gimnasia La Plata vs San Lorenzo 0:1 (0:0)

Gol – Adam Bareiro (64′)

San Lorenzo de Almagro w tabeli rocznej już na miejscu mogącym dać Copa Sudamericana! Papiescy ulubieńcy zarazem pozbawili Gimnasię resztek szans na tytuł, ośmieszając ją w La Placie po fenomenalnym golu swojej czołowej armaty!

Miejscowi podczas rzutów rożnych raz zdobyli bramkę nieuznaną ze względu faulu, a potem ich defensor Guillermo Enrique po wybitej centrze z dystansu chybił nad poprzeczką.

Atak „Azulgrany” dla odmiany przyniósł strzał wślizgiem z boku pola bramkowego Agustína Giay’a wybity przez obrońcę. U wstępu drugiej części Juana Ignacio Méndez próbą po ziemi z dystansu otłukł słupek bramki Gimnasii.

Akcja wstrząśniętych zeszłotygodniową tragedią gospodarzy też spaliła na panewce, albowiem główkę z okolicy piątego metra Franco Soldano wybił Augusto Batalla.

W 61 minucie bezpośrednio czerwoną kartkę za faul na kontratakującym rywalu zarobił Nicolás Colazo, osłabiając miejscowych.

Natomiast przyjezdni błyskawicznie wykorzystali przewagę liczebną. Nahuel Barrios dośrodkował z rzutu wolnego podyktowanego za powyższy faul, a Adam Bareiro w 64 minucie heroiczną przewrotką pośrodku 16-tki strzelił fantastycznego gola, który dał „Krukom” ich trzecie z rzędu zwycięstwo 1:0!

Paragwajczyk za to odnotował dziewiątą bramkę podczas bieżącej kampanii. O koronę króla strzelców raczej już nie powalczy, bo na dwie kolejki przed końcem rozgrywek traci aż sześć trafień do lidera Mateo Retegui’ego, ale być może przynajmniej przyczyni się do awansu CASLA na międzynarodowe salony.

U kresu spotkania liczebność składów wyrównała się, bowiem czerwień za drugi żółty kartonik wobec brzydkiego faulu ujrzał także młodzian ekipy delegatów – Agustín Giay.

San Lorenzo de Almagro powoli staje się małą Boca Juniors – ich trzecie w ostatnich czterech meczach zwycięstwo jednobramkowe (każde uzyskane wynikiem 1:0).

Wśród tabeli ligowej ekipa Rubéna Darío Insúy okupuje miejsce numer dziewięć ze zgromadzonymi 37 punktami. Co ważniejsze, w klasyfikacji generalnej „Kruki” plasują się teraz na 12 lokacie, mogącej zaowocować Sudamericaną (wprowadzi ona do CS 2023 w przypadku zdobycia Copa Argentina przez Boca Juniors). 

Gimnasia matematycznie jeszcze nie straciła szans na mistrzostwo, ale musi się pogodzić z faktem, że leży ono poza zasięgiem możliwości „Wilków”. W lidze laplateńczycy są szóści, posiadając 40 oczek.

Chłopcom Néstora Gorosito pozostaje wywalczyć kwalifikację do Copa Libertadores, w której ten klub poprzednio uczestniczył w 2007 roku (15 lat temu). 

******

Independiente vs Barracas Central 2:2 (1:1)

Gole – 1:0 Juan Cazares (40′), 1:1 Juan Manuel Vázquez (45+3′), 1:2 Cristian Colmán (52′), 2:2 Iván Marcone (75′)

Remis w Avellanedzie zwiastuje przegrany wyścig o Copa Sudamericana dla obu tych zespołów. Ani Independiente, ani Barracas Central nie mogą odczuwać satysfakcji po tymże pełnym wrażeń spektaklu.

Już w 9 minucie okazja dla upadłego tytana, lecz strzał Ekwadorczyka Juana Cazaresa z ubocza pola karnego zatrzymał wychodzący doń Rodrigo Saracho. Ponadto chwilę wcześniej Leandro Benegas przymierzył nisko, bezpośrednio z centrum szesnastki, lecz „arquero” był na posterunku.

Wśród gości dalekosiężne torpedy posłali Juan Manuel Vázquez oraz Fernando Valenzuela, lecz te zdołał odeprzeć Milton Álvarez. Goalkeeper „Los Diablos Rojos” wybił też uderzenie z ubocza 16-tki Cristiana Colmána.

Strzelanie zainicjował Juan Cazares. Ciemnoskóry Ekwadorczyk z ubocza pola bramkowego posłał ładnego rogala w długi róg, nie dając szans goalkeeperowi.

Jednakże beniaminek odpowiedział jeszcze przed przerwą, gdy Juan Manuel Vázquez w polu bramkowym strzelił dla kontrastu w krótki róg bramki „Inde”.

Barracas zwieńczył remontadę zaraz po kwadransie odpoczynku. Cristian Colmán celną główką w 52 minucie wywołał osłupienie trybun Estadio Libertadores de América.

Paragwajczyk noszący numer 35 na koszulce ósmy raz podczas czempionatu wpisał się na listę strzelców (czterokrotnie uczynił to w Arsenalu de Sarandí i czterokrotnie w obecnym teamie).

Wyrównać mógł Tomás Pozzo, aczkolwiek feralnie chybił obok słupka bezpośrednim uderzeniem zza narożnika pola bramkowego. Do tego arbiter Pablo EchaVARría nie przyznał gospodarzom należnej jedenastki za rękę zawodnika przyjezdnych w polu karnym.

Za to w 75 minucie podczas rozegrania rzutu wolnego, „Czerwone Diabły” zdołały zniwelować stratę. Iván Marcone uderzeniem głową po koźle ustalił rezultat na 2:2.

Tuż przed epilogiem potyczki gospodarze mogli rozstrzygnąć bitwę na swoją korzyść, lecz bezpośredni strzał haczonego przez defensora Leandro Benegasa ze środka pola karnego okazał się słaby i Saracho pewnie go wyłapał.

Piętnasty Independiente zebrał dotychczas 31 punktów, dziewiętnasty Barracas Central posiada ich 30. Obie ekipy powoli mogą żegnać pragnienie awansu do następnej edycji Copa Sudamericana.

Czyżby prezes AfA będący jednocześnie szefem beniaminka z centrum Buenos Aires, ostatecznie nie pomógł mu wejść na kontynentalną arenę? 

******

River Plate vs Platense 2:1 (0:0)

Gole – 1:0 Nicolás De La Cruz (60′), 2:0 Matías Suárez (64′), 2:1 Mauro Zárate (70′)

Doświadczony bramkarz Franco Armani rozgrywał swój 200 mecz jako zawodnik River Plate. Na niego przypadły derby sąsiadów między dzielnicami Núñez i Vicente López. Jego drużyna zdołała wygrać 2:1, ale po niemałych męczarniach.

Od prologu zawodów atakowali faworyci. Nicolás De La Cruz ze skraju pola karnego rażąco chybił. Za to ze strony Platense uderzeniem z rzutu wolnego na skrzydle boczną siatkę otarł Franco Baldassarra.

Kiedy minęło półgodziny zawodów, zza szesnastki przymierzył Agustín Palavecino – piłka odbiła się od stopera Gastóna Suso i przeleciała nad bramką gości.

Gigant przełamał impas, kiedy mijała godzina zawodów. W akcji zapoczątkowanej złym wybiciem obrońcy. Urus Nicolás De La Cruz uderzył bezpośrednio ze środka szesnastki, a piłka znów odbita rykoszetem tym razem zmyliła bramkarza i zatrzepotała w siatce.

Podwyższył w 64 minucie Matías Suárez, poprawiając z bliska na pustą siatkę odbity od słupka strzał ze środka pola karnego Lucasa Beltrána.

Rozochoconych gospodarzy ostudził nieco Mauro Zárate, a więc były piłkarz Boca Juniors. Uważany za niespełniony talent napastnik w 70 minucie również wykonał dobitkę z bliska na pustą bramkę, przejmując futbolówkę po odbitym od spojenia słupka z poprzeczką dalekosiężnym strzale innego eks-Boca, a mianowicie Vicente Tabordy.

Obrońcom tytułu mistrzowskiego nie było dane wtórnie podwyższyć. Marcos Ledesma wybił strzał zza pola karnego De La Cruza. Nadto u kresu bitwy obronił bezpośrednie przymierzenie Matiego Suáreza z centrum 16-tki.

River Plate zwyciężył czwarty pojedynek z rzędu, dzięki czemu nagle wskoczył na pozycję wicelidera – tę piastuje przy 44 punktach na koncie (lepszą różnicą bramek wyprzedza Racing i tucumański Atlético).

Dosłownie o włos za późno „Milionerzy” obudzili się do walki o obronę mistrzostwa! Na pocieszenie ostało im się zagwarantowanie sobie kwalifikacji do przyszłorocznego Pucharu Wyzwolicieli.

Boca, River i Racing – trzej giganci w elitarnym turnieju. Bieżący sezon argentyńskiej Liga Profesional zwiastował wiele sensacji, ale kończy się zgodnie z oczekiwaniami! 

Trzynasty Platense odhaczył trzecią konsekutywną porażkę 1:2. Zespół Omara De Felippe zebrał dotychczas 31 oczek. Dla „Kalmarów” najistotniejsze jest jednak bezgorączkowe utrzymanie się wśród pierwszoligowców. 

Comments are closed.