Przełom River, lament Tucumánu

Oprócz zwycięskiego starcia Boca Juniors z Vélezem niedzielnej nocy zagrano trzy inne spotkania 22 kolejki Liga Profesional. Fotel lidera na rzecz „Boquity” stracił Atlético de Tucumán! Przełamał się River Plate! Oto raport z reszty dnia, tabela czempionatu i jego klasyfikacja strzelców:

Patronato vs Atlético de Tucumán 2:1 (1:1)

Gole – 0:1 Mateo Coronel (5′), 1:1 Marcelo Estigarribia (16′), 2:1 Sebastián Medina (65′)

Opromieniony sensacyjnym awansem do półfinału Copa Argentina outsider Patronato gościł w Międzyrzeczu dotychczasowego niespodziewanego lidera tabeli z Tucumánu i znów zaskoczył, poskramiając go po remontadzie!

Tucumańska brygada przystąpiła do batalii z trenerem Lucasem Pusinerim, choć ten pierwotnie miał być nieobecny z powodów osobistych (okradziono jego rodzinny dom w Buenos Aires).

Już w piątej minucie przodownik stawki objął prowadzenie golem, jakiego głową uzyskał Mateo Coronel. Trzecie trafienie w sezonie tegoż młodego napastnika.

Aczkolwiek Patronato nie czekał długo na wyrównanie. W 11 minucie Marcelo Estigarribia obstawiony defensorem przymierzył nisko ze skraju szesnastki, minimalnie pudłując obok słupka.

Pięć minut później jednak nowy czołowy atakujący kopciuszka już nie pomylił się i także celną główka zmienił wynik na 1:1. Sprowadzony z ligi chilijskiej 27-latek również trzeci raz podczas kampanii wpisał się na listę strzelców.

Atlético zamierzał odzyskać zaliczkę, lecz ich wiodący goleador podczas bieżącej kampanii – Ramiro Carrera spudłował obok dalszego słupka z ubocza pola karnego.

Tuż przed przerwą Coronel mógł skompletować dublet, aczkolwiek jego bezpośredni strzał z szesnastego metra minimalnie ominął bramkę.

Zaraz po rozpoczęciu drugiej odsłony gospodarze mogli wyjść na plus. Estigarribia z dystansu pomylił się koło bramki.

Niemniej Boliwijczyk Carlos Lampe najpierw wybił strzał z ostrego kąta Justo Gianiego, za chwilę odparł dobitkę z narożnika szesnastki Raúla Lozano. Jeszcze po chwili obrońca gości zapobiegł dobitce z bliska stopera Carlosa Quintany.

Chwilę później tucumański zespół przeprowadził szybką kontrę, podczas której wolej ze skraju pola karnego Cristiana Menéndeza heroicznie nogą zablokował Facundo Altamirano.

W 65 minucie natomiast Patronato przypieczętował swoją „vueltę”. Sebastián Medina niskim uderzeniem z okolicy piątego metra wycelował od słupka w długi róg bramki kompletnie bezradnego Lampe, przesądzając o tryumfie ekipy z Międzyrzecza. Skrzydłowy ten zanotował czwarte trafienie podczas czempionatu.

Na sam koniec potencjalny spadkowicz zaliczył sposobność ku wyśrubowaniu rozmiaru victorii, ale Alexander Sosa pędząc na bramkę oddał z krańca 16-tki strzał wybity przez goalkeepera.

Atlético de Tucumán zatem nie figuruje już na szczycie klasyfikacji! W tabeli ligowej jest teraz drugi tuż za Boca Juniors, nadal posiadając 41 punktów.

Patronato awansował na jedenaste miejsce, jakie okupuje ze zdobytymi 31 oczkami. W tabeli spadkowej na pięć kolejek przed finiszem czempionatu, ekipa Facundo Savy opuściła samo jej dno (spychając na nie Aldosivi) i traci sporo, bo aż siedem punktów do bezpiecznej lokaty.

Jeżeli ostatecznie nie zlikwidują spadków, to po bieżącym sezonie „El Patrón” zapewne zleci na drugi szczebel rozgrywkowy. Klub z Parany jednakże nie zamierza poddać się w sposób beznadziejny. A może jeszcze dokona cudu? 

******

Talleres vs Lanús 0:1 (0:0)

Gol – Franco Troyansky (79′-pen.)

Obie dość renomowane ekipy w ostatnim czasie niebagatelnie poprawiły swoje wyniki. Mimo wszystko przespały zbyt dużą część sezonu i nadal tkwią w dolnej części klasyfikacji. W Córdobie to Lanús był lepszy, wygrywając po karniaku.

U progu spotkania szansa dla Lanús, gdy po dośrodkowaniu z wolniaka Nicolása Pasquiniego, zza linii bocznej pola bramkowego bezpośrednio uderzył Yonathan Cabral. Niemniej Guido Herrera pewnie zainterweniował.

Wśród Talleres z ubocza szesnastki poprawić odbity przez obrońcę strzał kolegi usiłował Diego Valoyes. Kolumbijczyk jednak chybił obok słupka.

Jeszcze dogodniejszą sytuację wśród gospodarzy zmarnotrawił Federico Girotti, przestrzeliwszy koło słupka zza linii bocznej pola bramkowego.

„El Granate” prowadzenie z rzutu wolnego tuż zza linii 16 metra chciał zapewnić Franco Troyansky, lecz jego przymiarka odbita rykoszetem od muru nieznacznie minęła bramkę.

U wstępu drugiej części nacierali przybysze ze stolicy. Uderzenie z boku pola karnego Leonela Di Plácido wybił Herrera. Podczas rozegrania rzutu wolnego zaś główką nad poprzeczką spudłował Tomás Belmonte.

Kiedy natarli miejscowi, obrońca Lanús w okolicy piątego metra zapobiegł strzałowi rywala.

Przeważali delegaci z południa aglomeracji Buenos Aires. Herrera zahamował próbę Troyansky’ego z boku szesnastki. Napastnik o polskich korzeniach po serii niepowodzeń jednak summa summarum dopiął swego.

Goście przechylili szalę victorii na swoją korzyść w 79 minucie dzięki jedenastce wykorzystanej przez Franco Troyansky’ego (o zgrozo niedoszłego piłkarza Talleres przed rokiem).

Rzut karny swoją ręką sprokurował Ulises Ortegoza, czyli bohater poprzedniej ligowej batalii „Albiazules” przeciw River! Fortuna kołem się toczy!

Lanús wciąż okupuje lokatę trzecią od dna, zebrawszy dotychczas 20 punktów. Niemniej „Bordowi” zwyciężyli już trzeci raz pod rząd, przebojem opuszczając sam abisal stawki! 

Trener Frank Darío Kudelka powalił swojego byłego pracodawcę i na styk obudził ekipę z La Fortalezy.

Dla odmiany Talleres zainkasowali zimny prysznic po awansie do półfinału Copa Argentina. Po swej niejako reinkarnacji za Javiera Gandolfiego ponieśli pierwszą wtopę pod jego batutą i zarazem premierową od miesiąca (byli niezłomni przez sześć konsekutywnych bitew na dwóch frontach). W klasyfikacji kordobanie okupują 22 pozycję ze zgromadzonymi 25 oczkami.

Jeśli „La T” nie zdobędą krajowego pucharu, w przyszłym roku na kontynentalnych salonach nie pojawią się.

******

Argentinos Juniors vs River Plate 0:3 (0:0)

Gole – Juan Fernando Quintero (66′), Lucas Beltrán (69′), Agustín Palavecino (80′)

Obu zespołom najprawdopodobniej nie będzie dane świętować żadnego skalpu w tym roku (choć River na upartego może jeszcze sięgnąć po zaległe Trofeo de Campeónes za rok 2020).

Jedni i drudzy w każdym bądź razie nie mogą załamywać głów, albowiem muszą wypracować sobie bilety do przyszłorocznej edycji Copa Libertadores, czego są bardzo bliskie.

Tym razem rozwścieczony nieoczekiwanym odpadnięciem z Pucharu Argentyny zespół River Plate dał do wiwatu, miażdżąc Argentinos Juniors na ich stadionie im. Diego Maradony.

Pierwsze ataki należały do AJ. Wracający między słupki po zgrupowaniu reprezentacji Argentyny weteran Franco Armani zablokował bombę z ubocza szesnastki Urusa Javiera Cabrery tudzież chytry niski strzał zza linii bocznej pola karnego Paragwajczyka Gabriela Ávalosa.

Wśród „Milionerów” wślizgiem w polu bramkowym ofiarnie uderzył Bruno Zuculini, napotykając paradę stojącego przed nim Federico Lanzillotty.

Kiedy Argentinos Juniors rozegrali rzut wolny, zbyt słabą główkę Gastóna Veróna pochwycił Armani. U przybyszy z dzielnicy Núñez dla kontrastu dalekosiężne bezpośrednie uderzenie Enzo Péreza odbite rykoszetem od stojącego przed nim defensora, walnęło w poprzeczkę i futbolówka opuściła boisko.

Już podczas drugiej odsłony dalekosiężnej wrzutki Chilijczyka Paulo Díaza nie dał rady przeciąć Miguel Borja, a piłka wyleciała poza plac gry.

Po upływie godziny batalii „Millonarios” dosłownie zdmuchnęli oponenta, przypominając sobie własne wielkie dni!

Juan Fernando Quintero ostatnio w Copa Argentina strzelił gola bezpośrednio z kornera, a teraz otworzył ogień w 66 minucie idealnym rogalem z rzutu wolnego celując w samo okienko! Lanzillotta bezradnie stojąc, odprowadził wzrokiem piłkę do siatki.

„El Bicho” pragnął od razu wyrównać, aczkolwiek paragwajski łowca trafień Ávalos ze łba przymierzył ponad bramką.

Prowadzenie tytana wyśrubował Lucas Beltrán w 69 minucie. Przejął złe podanie oponenta i w środku pola karnego wybiegł jeden na jeden z bramkarzem. Ze skraju 16-tki rudzielec oddał uderzenie trącone przez Lanzillottę, a to łukowatym lotem wleciało do „pajęczyny”.

Dzieła zniszczenia w 80 minucie dopełnił Agustín Palavecino. Kuzyn Érika Lameli piekielnie mocnym uderzeniem zza pola karnego ustalił rezultat na 3:0 dla „La Banda Roja”.

Honorowej bramki gospodarzom uzyskać się nie udało, albowiem Armani sparował torpedę z ubocza pola karnego Thiago Nussa.

River dzięki tej goleadzie piastuje aktualnie szóste miejsce przy skompletowanych 35 oczkach na koncie.

O obronie tytułu mistrzowskiego muszą zapomnieć, bo siedem punktów deficytu do Boca Juniors teraz zapewne odrobić się nie da, ale na pocieszenie dla teamu Marcelo Gallardo po tym smętnym dla nich roku, najpewniej pozostanie pewny awans do przyszłorocznej Copa Libertadores. 

Argentinos Juniors będą mieli nieco ciężej o bilety do CL 2023, ale póki co też zdają się znajdywać na dobrej drodze tamże. Obecnie „El Semillero” jest ósmy z 33 punktami, zatem rzeczonym blamażem dał się przeskoczyć ubiegłorocznym mistrzom Kraju Tanga.

Acz niepokojąco wygląda tendencja malejąca drużyny Gabriela Milito, jaka na ostatnie siedem pojedynków wtopiła aż pięć i zaledwie dwa wygrała. Czy z tak mizerną formą utrzymają wysoką lokatę wśród klasyfikacji generalnej?

Tabela ligowa po 22 kolejkach:

# Drużyna M. Z R P Gole +/- Punkty
1 Boca Juniors, Argentina Boca Juniors 22 13 3 6 27:22 +5 42
2 Atlético Tucumán, Argentina Atlético de Tucumán 22 11 8 3 27:14 +13 41
3 Racing Club, Argentina Racing Club 22 11 7 4 32:19 +13 40
4 Huracán, Argentina Huracán 22 9 10 3 26:16 +10 37
5 Gimnasia de La Plata, Argentina Gimnasia (LP) 22 10 7 5 22:13 +9 37
6 River Plate, Argentina River Plate 22 10 5 7 32:18 +14 35
7 Tigre, Argentina Tigre 22 8 9 5 32:24 +8 33
8 Argentinos Juniors, Argentina Argentinos Juniors 22 10 3 9 26:23 +3 33
9 Godoy Cruz, Argentina Godoy Cruz 22 9 6 7 24:23 +1 33
10 Newell's Old Boys, Argentina Newell’s Old Boys 22 9 5 8 20:19 +1 32
11 Patronato de Paraná, Argentina Patronato 22 8 7 7 26:23 +3 31
12 Platense, Argentina Platense 22 7 10 5 19:16 +3 31
13 San Lorenzo, Argentina San Lorenzo 22 6 12 4 24:21 +3 30
14 Independiente, Argentina Independiente 22 8 6 8 24:23 +1 30
15 Sarmiento de Junín, Argentina Sarmiento de Junín 22 8 5 9 22:24 -2 29
16 Defensa y Justicia, Argentina Defensa y Justicia 22 7 8 7 20:22 -2 29
17 Central Córdoba SdE, Argentina Central Córdoba (SdE) 21 8 4 9 26:25 1 28
18 Barracas Central, Argentina Barracas Central 22 7 7 8 25:30 -5 28
19 Estudiantes, Argentina Estudiantes (LP) 22 7 6 9 22:27 -5 27
20 Banfield, Argentina Banfield 22 6 8 8 22:25 -3 26
21 Unión de Santa Fe, Argentina Unión (SF) 21 7 5 9 22:27 -5 26
22 Talleres de Córdoba, Argentina Talleres 21 6 7 8 17:18 -1 25
23 Rosario Central, Argentina Rosario Central 22 6 7 9 19:24 -5 25
24 Arsenal de Sarandí, Argentina Arsenal de Sarandí 22 4 11 7 21:25 -4 23
25 Colón de Santa Fe, Argentina Colón (SF) 22 5 7 10 19:30 -11 22
26 Lanús, Argentina Lanús 22 5 5 12 20:30 -10 20
27 Vélez Sarsfield, Argentina Vélez Sarsfield 21 2 10 9 20:28 -8 16
28 Aldosivi, Argentina Aldosivi 22 3 4 15 12:39 -27 13

Klasyfikacja strzelców:

15 goli – Mateo Retegui (Tigre)

11 goli – Franco Cristaldo (Huracán)

8 goli – Adam Bareiro (San Lorenzo de Almagro), Enzo Copetti (Racing Club)

7 goli – Cristian Colmán (Arsenal de Sarandí 4/Barracas Central 3), Leandro Fernández (Independiente)

6 goli – Salomón Rodríguez i Martín Ojeda (obaj Godoy Cruz), Ramón Ábila i Luis Rodríguez (obaj Colón), Alejandro Martínez (Central Córdoba), Ramiro Carrera (Atlético de Tucumán), Bruno Sepúlveda (Barracas Central), Mauro Boselli (Estudiantes La Plata), Leandro Benegas (Independiente), Lisandro López (Sarmiento de Junín)

5 goli – Ramiro Enrique (Banfield), Renzo López (Central Córdoba), Augusto Lotti (Atlético de Tucumán).

Już najbliższej nocy start 23 kolejki Liga Profesional! Ani dnia przerwy w argentyńskim futbolu!

Comments are closed.