Cudowna remontada Racingu

Grady goli popadały we wczorajszych bataliach! Racing w iście bohaterskim stylu odwrócił wynik z Rosario Central, brawurowo przełamał się mający nowego szkoleniowca Colón. Podsumowanie czterech piątkowych spotkań 22 kolejki Liga Profesional:

Estudiantes La Plata vs Colón 2:4 (1:1)

Gole – 0:1 Santiago Pierotti (19′), 1:1 Fernando Zuqui (32′), 1:2 i 1:4 Luis Rodríguez (53′, 73′), 1:3 Ramón Ábila (70′), 2:4 Fabián Noguera (90+4′)

Sensacja sporego kalibru w La Placie, gdzie pozostający bez zwycięstwa od sześciu meczów Colón, który na te sześć bitew przegrał aż pięć, nagle wstał z kolan i zmiótł walczących o Copa Libertadores miejscowych Estudiantes!

Oto, co znaczy efekt nowej miotły! W debiucie nowego trenera, a mianowicie Urugwajczyka Marcelo Saralegui’ego (byłego piłkarza Colónu z lat 90-tych) przedstawiciel miasta Santa Fe całkowicie ośmieszył wyżej notowanego oponenta!

Pierwszy atak „Sabaleros” spalił na panewce, gdyż Santiago Pierotti zaledwie obił słupek z ubocza pola karnego.

Jednakże zazwyczaj rezerwowy pomocnik gości szybko zrehabilitował się za tamten niewypał – w 19 minucie pośrodku szesnastki od razu lobem przeciął dośrodkowanie ze środka boiska Luisa Rodrígueza, zaskakując Mariano Andújara.

Natomiast po upływie półgodziny zawodów laplateńczycy wyrównali. Zadziałało prawo eks’a, albowiem Fernando Zuqui wspaniałym dalekosiężnym uderzeniem zadał cios byłemu klubowi – z tego względu bramki nie celebrował.

Chwilę potem „Estu” mogli objąć prowadzenie, lecz doszło do kontrowersyjnej sytuacji. Strzał głową Leandro Díaza przepuścił Ignacio Chicco, po czym z linii bramkowej piłkę wybił stoper Facundo Garcés.

Sędzia Leandro Rey Hilfer jeszcze skonsultował z VAR kwestię uznania bramki, słusznie uznając, że futbolówka nie przekroczyła rzeczonej linii całym obwodem.

Od początku drugiej połowy Colón zaczął gromić faworyzowanego oponenta. W 53 minucie weteran Luis Rodríguez doskonałym strzałem z rzutu wolnego przywrócił zaliczkę przyjezdnym.

Natomiast Ramón Ábila, jak zwykle swoje! Mając przed sobą pustą siatkę, z piątego metra kuriozalnie tylko obił poprzeczkę….. Lecz i jemu, a nie tylko całemu zespołowi „Santafesinos” było tu potem dane odpędzić złe duchy od siebie!

Wśród miejscowych też na pustą bramkę, ale z dość ostrego kąta mógł trafić doświadczony Pablo Piatti – niestety tylko ostemplował dalszy słupek, a za chwilę Paolo Goltz ofiarnie wykopał piłkę.

W 70 minucie wreszcie przełamał się Ábila. Popularny „Wanchope” bezpośrednio pośrodku 16-tki przeciął centrę z prawej flanki, ażeby niskim uderzeniem podwyższyć na 3:1. Były napastnik Boca Juniors szósty raz w kampanii i zarazem po dwóch miesiącach letargu, wpisał się do listy goleadorów.

Kilkadziesiąt sekund później dublet skompletował Luis Rodríguez. „Pulga” przejął wrzutkę na krańcu pola karnego, przedarł się przez obronę i zza piątego metra udanie zwieńczył akcję sam na sam z Andújarem.

37-letni kapitan „Sabaleros” także zanotował już sześć trafień podczas LPF 2022. Tylko tu dwa gole i asysta – to był dzień „Pchły”!

Rozbitych „Los Pincharratas” stać było jeszcze na honorową bramkę tuż przed finiszem konfrontacji. Podczas doliczonego czasu korner, z jakiego dośrodkowanie celną główką przeciął defensor Fabián Noguera.

Colón dzięki piorunującemu przełomowi w La Placie oddalił się od dna tabeli. Jednak nadal zajmuje w niej niskie 25 miejsce ze zgromadzonymi 22 punktami. Urus Saralegui (nie mający żadnego trenerskiego doświadczenia w liczących się ekipach) wskrzesi ten zespół? 

Estudiantes nie mają powodów do optymizmu. Ponieśli już trzecią porażkę z rzędu! Zadyszka sprawiła, iż wśród klasyfikacji ligowej zlecieli na dopiero 19 lokatę przy 27 oczkach uciułanych. Za to w całorocznym zestawieniu oddala się od nich strefa Copa Libertadores.

Kryzys formy „Estu” od dłuższego czasu zwiastował koniec pracy trenera Ricardo Zielinskiego na Estadio UNO! Popularny „El Ruso” po tej klęsce w końcu ugiął się i złożył dymisję ze stanowiska. Chwilowo zastąpi go Pablo Quatrocchi szkolący rezerwy „Los Leónes”

******

Tigre vs Aldosivi 3:0 (2:0)

Gole – Blas Armoa (15′), Mateo Retegui (19′, 61′)

Zdeklasowawszy czerwoną latarnię ligi, Tigre zdaje się pewnie zmierzać do Copa Sudamericana, zaś ich czołowy snajper Mateo Retegui kroczy po tytuł króla strzelców.

Starcie dwóch szkoleniowców o imieniu Diego zdecydowanie dla pana Martíneza!

Beniaminek od samego początku rzucił się na kopciuszka z Mar del Plata. Wpierw dalekosiężna torpeda Lucasa Menossiego została sparowana przez José Devecchiego.

Kiedy zaś minął kwadrans potyczki, Paragwajczyk Blas Armoa dalekosiężnym strzałem trafił za kołnierz bramkarza, otwierając wynik. Jego już czwarty konsekutywny pojedynek ze zdobytym golem!

Za moment celną główką z bliska zaliczkę „Matadorów” wyśrubował top gun – Mateo Retegui.

Dla Aldosivi kontaktowe trafienie mógł wypracować wracający po kontuzji César Meli. Eks-pomocnik Boca Juniors, który wrócił do gry przed tygodniem, przejął piłkę w polu karnym od nieuważnego defensora i pędził sam na sam, lecz w porę zatrzymał go „arquero” Gonzalo Marinelli.

Wśród prowadzących strzelał ze łba Facundo Colidio, jednak futbolówkę też głową sprzed linii bramkowej zdołał wybić defensor przyjezdnych.

Kiedy minęła godzina zawodów, było już po wszystkim. Sebastián Prieto wyłożył asystę długim podaniem, jakie w centrum 16-tki zgarnął Retegui. Napastnik wypożyczony z Boca wykiwał obrońcę, aby następnie w szarży sam na sam pokonać bramkarza Aldosivi.

23-latek z numerem 32 na koszulce zdobył już piętnaście goli podczas czempionatu, umacniając się na szczycie rankingu strzeleckiego. Ma cztery trafienia więcej od drugiego Franco Cristaldo z Huracánu.

Rok temu Tigre miał króla strzelców w drugiej lidze – Pablo Magnína. Teraz prawdopodobnie będzie mógł pochwalić się czołowym kanonierem w najwyższej klasie rozgrywkowej! 

Retegui jeszcze mógł skompletować hattricka, lecz u samego krańca boju jego bombę z ubocza pola karnego José Devecchi sparował.

Tuż przed finiszem potyczki honorową bramkę dla delegatów starał się uzyskać Tomás Martínez, aczkolwiek spudłował obok bramki ze środka szesnastki.

Tigre wygrał trzeci raz pod rząd, zanotował siódmy konsekutywny pojedynek bez wtopy, a dzięki tak wspaniałej passie wskoczył już na szóstą lokatę wśród klasyfikacji!

Beniaminek ze stołecznej Victorii zgromadził 33 punkty, a przy okazji (o czym wspomnieliśmy na wstępie) umocnił się wśród zony Copa Sudamericana. 

Aldosivi już najpewniej pogodzony z losem (albo i nie, w obliczu prawdopodobnej reformy ligi). Szósta porażka pod rząd, ostatnie miejsce w Liga Profesional, ledwie 13 oczek na podorędziu, brak stałego trenera, a wśród tabeli spadkowej aż dziewięć punktów straty do bezpiecznej lokaty.

Jedyną nadzieją „Rekinów” na ocalenie przed degradacją pozostało ewentualne rozszerzenie czołowego szczebla ligowego do 30 zespołów od przyszłego roku i (co za tym idzie) likwidacja spadków także w roku bieżącym. 

******

Racing Club vs Rosario Central 4:3 (1:3)

Gole – 1:0 Carlos Alcaraz (8′), 1:1 Facundo Almada (19′), 1:2 Facundo Buonanotte (24′), 1:3 Alejo Veliz (34′), 2:3 Emiliano Vecchio (65′), 3:3 Maximiliano Romero (68′), 4:3 Aníbal Moreno (90+2′)

Co wydarzyło się minionej nocy na El Cilindro, tego widzowie ów potyczki przez długi czas nie zapomną! Racing Club po niesamowitym thrillerze, uciekł spod topora i rzutem na taśmę pokonał średniaka w nawałnicy bramek!

Fernando Gago w pojedynku strategów przechytrzył swojego byłego drużynowego kolegę z Boca Juniors i reprezentacji Argentyny – Carlosa Téveza.

Już w ósmej minucie „La Academia” otworzyła rezultat nieco fartownym golem. Gdy piłka po wykopie obrońcy Central sprzed własnej bramki, za piątym metrem odbiła się od Carlosa Alcaraza i wleciała do siatki.

Nikt jednak nie przypuszczał, że rosarinska delegacja zafunduje gospodarzom tak druzgocącą ripostę! Goście jeszcze w pierwszej połowie aż trzykrotnie ukąsili kandydata do mistrzostwa!

Wyrównał w 19 minucie skuteczną kozłowaną główką młody stoper Facundo Almada. Dośrodkowaniem obsłużył go Lautaro Blanco.

Rosario pomknął za ciosem! Pięć minut później inny Facundo, a mianowicie młodziutki talent Buonanotte przejął wrzutkę również od kapitana Blanco, wybiegł jeden na jednego i w polu bramkowym dopełnił formalności.

17-latek wyceniany już na dziesiątki milionów dolarów wywołał kapitulację goalkeepera opozycji drugi mecz pod rząd, a ogółem trzeci raz podczas sezonu.

Następny młokos ekipy przyjezdnej, czyli Alejo Veliz w 34 minucie celnym przymierzeniem ze łba, wyśrubował zaliczkę „Kanalii”. Czwarty raz w czempionacie ów 19-latek zaliczył trafienie.

Aczkolwiek podczas drugiej odsłony Racing w ciągu ledwie trzech minut ten handicap gości zniwelował! W 65 minucie i tutaj zadziałało prawo eks’a, ponieważ wiekowy Emiliano Vecchio (po włosku jego nazwisko oznacza „stary”) niskim strzałem ze środka 16-tki pokonał Jorge Brouna. Gola wbitego byłej drużynie również nie celebrował.

Chwilę później Vecchio poratował udaną wrzutką, dzięki której Maxi Romero ofiarną główką zmienił stan rywalizacji na 3:3.

Kiedy wydawało się, iż mecz przyniesie remis, wówczas w drugiej doliczonej minucie delegatura została kompletnie odarta z godności. Po szybkim przeprowadzeniu kornera, Aníbal Moreno głową z kilku metrów przechylił szalę zwycięstwa na korzyść błękitnej strony Avellanedy!

A Rosario Central? Nie dość, że w ostatniej chwili stracił jakąkolwiek zdobycz punktową podczas prawie wygranej bitwy, to jeszcze decydujący cios zarobił od wychowanka swojego odwiecznego wroga – Newell’s Old Boys!

Jak Vecchio wcale nie cieszył się golem, tak Moreno z wiadomych przyczyn dosłownie wybuchł radością po strzeleniu go!

Czwarta victoria z rzędu wypromowała Racing Club na pozycję wicelidera Liga Profesional! Obecnie „La Academia” posiada 40 punktów, tracąc jeden do sensacyjnego lidera tucumańskiego. Teraz chłopcy Lorda Gago muszą czekać na rozstrzygnięcia u konkurencji. 

Dla odmiany Rosario Central odhaczył piąty z kolei pojedynek bez wygranej, przez co w tabeli sturlał się na 23 lokatę przy 25 oczkach.

******

Unión vs Newell’s Old Boys 0:1 (0:1)

Gol – Juan Manuel García (15′)

Zażegnawszy kryzys Newell’si wtórnie zadomowili się w strefie Copa Sudamericana, a teraz mogą nawet realnie myśleć o wejściu do Pucharu Wyzwolicieli. Tryumf w Santa Fe stawia „Rosarinos” w coraz lepszej sytuacji, przerywając także ich serię dwóch kolejnych wtop.

U wstępu bitwy Unión szturmował bramkę przybyszy z miasta Leo Messiego. Paragwajczyk Junior Marabel bezpośrednią próbą wślizgiem spudłował koło słupka. Natomiast uderzenie z narożnika szesnastki Mauro Luny Diale wybił „arquero”.

Podczas akcji NOB, nieudane wybicie goalkeepera zamierzał spożytkować weteran Pablo Pérez, ale jego uderzenie zza 16-tki wybił główką defensor miejscowych.

Nareszcie padł gol dla „Leprosos” podczas rozegrania kornera, kiedy mijał kwadrans zawodów. I tutaj również wystąpiło prawo eks’a, gdyż Juan Manuel García z bliska dobił źle sparowany przez bramkarza strzał głową Gustavo Velázqueza, ugodziwszy swój były klub! On także takiegoż gola nie uczcił celebracją.

Przy akcji „Tatengues”, obrońca gości wybił mocne uderzenie urugwajskiego obrońcy Diego Polenty ze środka 16-tki po nieudanym wybiciu dośrodkowania przez Lautaro Moralesa.

W drugiej połowie lokalny zespół bezowocnie torpedował bramkę „La Lepra”. Strzał wślizgiem z boku pola bramkowego, jaki oddał Mauro Luna Diale minął cel. Nadto Matías Gallegos na wysokości pola bramkowego oddał koślawe uderzenie, które chybiło.

Mało tego, rzeczony Gallegos przejąwszy karygodne wybicie bramkarza, przypuścił strzał ze środka 16-tki, lecz Morales naprawił swój błąd i wychwycił futbolówkę.

U epilogu spotkania obie strony zaliczyły po chybionej główce – wśród pokonanych pomylił się Junior Marabel, a u zwycięzców ze łba spudłował jego paragwajski rodak Gustavo Velázquez.

Dla Uniónu de Santa Fe to już czwarta porażka pod rząd! Ekipie Urusa Gustavo Munúy grunt usuwa się spod nóg. Klub ze stadionu 15 kwietnia mający 26 oczek zleciał na odległe 20 miejsce w tabeli, a wśród klasyfikacji rocznej praktycznie stracił resztkę nadziei na Copa Sudamericana. 

Zgoła inne położenie towarzyszy Newell’s Old Boys. „Trędowaci” okupują przyzwoitą dziesiątą lokatę z 32 oczkami, a wśród stawki generalnej plasuje się w strefie Copa Sudamericana i to jeszcze z niemałymi nadziejami na Copa Libertadores. Adrián Coria jako tymczasowy opiekun spełnia tam swoją rolę prawidłowo.

Comments are closed.