Barracas Central remisują z Gimnasią

Zbliża się piekielnie intensywny czas w Liga Profesional – przez dwa tygodnie zostaną rozegrane aż cztery kolejki! Dlatego już w czwartek zainicjowano 22 serię spotkań meczem Barracas Central z Gimnasią La Plata.

Barracas Central vs Gimnasia La Plata 1:1 (1:0)

Gole – 1:0 Neri Bandiera (28′), 1:1 Alexis Domínguez (71′)

Pewny już utrzymania beniaminek rządzony przez prezesa AfA musiał wygrać, aby zwiększyć szanse na wejście do Copa Sudamericana.

Gimnasia natomiast potrzebowała tryumfu celem niewypadnięcia z wyścigu o mistrzostwo i przybliżenia się do przyszłorocznej Copa Libertadores.

Niczyje ambicje nie okazały się silniejsze. Na stadionie im. Claudio Tapii padł remis, który nie zadowala żadnej z drużyn.

Pierwszą okazję Barracas Central wykreowali sobie już w 7 minucie, lecz Paragwajczyk Cristian Colmán mając tylko goalkeepera naprzeciw siebie, potknął się i obrońca zdążył odebrać mu piłkę, po czym goście zażegnali niebezpieczeństwo.

Następnie Rodrigo Rey obronił wkręt z rzutu wolnego skrzydłowego miejscowych – Fernando Valenzueli, przypuszczony w okolicy narożnika boiska.

Później po złym wybiciu bramkarza akcję zanotowali goście, lecz uderzenie ze skraju pola karnego młodziana Alexisa Steimbacha zdołał zahamować Rodrigo Saracho, naprawiając swój błąd. W 27 minucie podczas akcji Gimnasii z ubocza pola karnego fatalnie spudłował młody Tomás Muro.

Zmarnowana okazja szybko zemściła się na kandydacie do majstra. Już chwilę później pupile szefa AfA przeprowadzili zabójczą akcję od własnej połowy, którą celną główką wykończył Neri Bandiera. To jego czwarty gol podczas kampanii.

Następnie podczas kornera dla gospodarzy, przecięte głową przez kolegę dośrodkowanie, na uboczu pola bramkowego chciał wykorzystać Bruno Sepúlveda, ale piłka mu zeszła, gdy stał się wychodzącym goalkeeperem.

Syn prezesa Argentyńskiej Federacji Piłkarskiej – Iván Tapia spróbował bardzo dalekosiężnym uderzeniem wyśrubować przewagę „El Guapo”, lecz Rodrigo Rey jakoś wybił futbolówkę na korner.

Jeszcze przed kwadransem odpoczynku wyrównać zapragnął Guillermo Enrique, lecz mając naprzeciw siebie wychodzącego doń bramkarza przestrzelił.

Na wstępie drugiej odsłony Muro wybiegał sam na sam z goalkeeperem Rodrigo Saracho, aczkolwiek ten wybiegł doń i pośrodku szesnastki ofiarnie zatrzymał strzał 20-latka, czyniąc to….. własną twarzą!

Jednakże laplateńczycy uratowali się przed trzecią z rzędu wtopą, wyrównując w 71 minucie. Wtedy to Alexis Domínguez przejął lagę zza połowy boiska, wybiegając sam na sam. Zmiennik następnie ominął wychodzącego goalkeepera i już w polu karnym zaaplikował piłkę do pustej siatki.

Napastnik ten strzelił dopiero pierwszego gola jako zawodnik „Los Lobos”. Jednak czy można się dziwić, skoro wcześniej prawie w ogóle nie grał, a ponadto jest po kontuzji zerwanych więzadeł krzyżowych?

U kresu potyczki przybysze ze stadionu El Bosque mogli rozstrzygnąć potyczkę na swoją korzyść po długim wyrzucie z autu, lecz Saracho odparł próbę z ostrego kąta zmiennika Nicolása Contína.

Gimnasia La Plata nadal jest piąta ze zdobytymi 37 punktami. Szanse ekipy Néstora Gorosito na mistrzostwo Argentyny w ostatnich trzech meczach zostały poważnie zredukowane.

Natomiast Barracas Central póki co okupują piętnaste miejsce przy 28 oczkach na koncie. Strefa Copa Sudamericana nie została osiągnięta przez „El Guapo”, ale wciąż klub z obszaru metropolitarnego Buenos Aires zachowuje niemałe szanse na kontynentalną arenę.

Comments are closed.