Czołowa lokata wraca do Tucumánu

Z kryzysu wyraźnie otrząsnęli się Atlético de Tucumán, znów zasiadając na fotelu lidera oraz nieustępliwy Racing Club. Zadyszki natomiast dostała Gimnasia La Plata. Podsumowanie pięciu niedzielnych spotkań 21 kolejki Liga Profesional:

Gimnasia La Plata vs Tigre 0:1 (0:1)

Gol – Blas Armoa (30′)

Najwyraźniej chwilowe przejęcie pierwszego miejsca przez Gimnasię bardzo rozkojarzyło ten mniej renomowany zespół z La Platy. Od tego momentu „Wilki” poniosły właśnie drugą konsekutywną wtopę i w przeciągu półtora tygodnia ze szczytu zleciały na piątą lokatę.

Po sensacyjnie porażce w Santiago del Estero, teraz ekipa Néstora Gorosito zaznała premierowej domowej wpadki w sezonie, musząc uznać wyższość Tigre. Swoją drogą, wiekowy szkoleniowiec uległ byłej drużynie!

Pierwszy atak gości spalił na panewce. Naczelnik rankingu goleadorów – Mateo Retegui z narożnika pola karnego zechciał przelobować wychodzącego Rodrigo Rey’a, lecz przymierzył zbyt wysoko. Za to główka Blasa Armoy chybiła koło słupka.

Wśród Gimnasii dalekosiężne uderzenie młodzika Benjamína Domíngueza ominęło bramkę.

Nieobliczalny beniaminek przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę w 30 minucie, kiedy Blas Armoa podczas akcji wyprowadzonej na własnej połowie, wybiegł jeden na dwóch i ze skraju pola karnego należycie zwieńczył atak. Paragwajczyk trafił do siatki trzecie starcie z rzędu.

W drugiej połowie z rzutu wolnego dla miejscowych spudłował Urus Brahian Alemán.

Podczas ofensywy Tigre dwie próby Armoy ze środka szesnastki zablokował obrońca. Natomiast kiedy Retegui pośrodku 16-tki miał przed sobą bramkę pozbawioną goalkeepera, oddał zbyt wątły strzał, jaki został wybity przez stopera Leonardo Moralesa.

Jakże zbawienny dla Boca Juniors w bieżącym roku jest zespół Tigre! Nie dość, że ostatnimi czasy „Xeneizes” aż trzykrotnie pewnie rozklepali klub z Victorii, to jeszcze ten urwał punkty wszystkim głównym konkurentom „Bosteros” w wyścigu o majstra – Gimnasii, Atlético de Tucumán, Racingowi, Huracánowi, a także River Plate! 

Jednakże cóż w tym dziwnego, skoro dla tegoż beniaminka aktualnie występuje aż siedmiu ex-piłkarzy Boca, a czterech z nich jest wypożyczonych z La Bombonera! Tigre to dziś filia najpopularniejszego argentyńskiego teamu! 

Wśród tabeli ligowej „Matadorzy” dowodzeni przez Diego Martíneza są już ósmi, mając 30 punktów. Strefa Copa Sudamericana także im bardzo bliziutka.

Gimnasia, jak już wspomnieliśmy, przez dwie kolejki sturlała się z samej góry na piąty stopień tabeli, zgromadziwszy 36 oczek. Mistrzostwo Argentyny to zbyt duży wymóg dla „El Tripero”, aczkolwiek w przyszłorocznej edycji Copa Libertadores nie powinno zabraknąć laplateńczyków. 

******

Rosario Central vs Platense 1:1 (1:1)

Gole – 0:1 Ramiro González (14′), 1:1 Facundo Buonanotte (45+8′)

Remis między dwiema ekipami, które praktycznie już o nic się nie ubiegają – ani o puchary, ani o utrzymanie.

Aktywniej zawody zaczęli przyjezdni – Carlos Villalba zza pola karnego po rykoszecie uderzył w poprzeczkę.

Platense otworzył rezultat w 14 minucie golem obrońcy Ramiro Gonzáleza, który zwieńczył na terenie pola bramkowego ładną zespołową akcję zapoczątkowaną od kornera.

Kilka minut później wyleciał trener gości Omar De Felippe, który odrobinę zbyt dużo napyskował arbitrowi Silvio Trucco. Ponadto z rzutu wolnego dla gospodarzy poprzeczkę otłukł Ignacio Malcorra.

W sporym zakresie czasu doliczonego wyrównującą bramkę do szatni zdobył Facundo Buonanotte. Młodzian, którego nazwisko we włoszczyźnie oznacza „Dobranoc” pokonał goalkeepera, na wysokości piątego metra finalizując szarżę po rozegraniu następnego wolniaka.

Podczas drugiej części bombę dalekiego zasięgu prawego obrońcy gospodarzy – Damián Martíneza sparował Marcos Ledesma. Wśród „Kalmarów” wybity nad bramką przez Jorge Brouna strzał zza pola karnego przypuścił Juan Cruz Esquivel.

Przybysze ze stołecznego Vicente López kończyli osłabieni, albowiem w 66 minucie za drugie „żółtko” po faulu wyrzucony z boiska został ich pomocnik Carlos Villalba.

Summa summarum gra z dziesięcioma zawodnikami nie zdusiła „Los Calamares” i w Rosario na Gigante de Arroyito zapadł wynik nierozstrzygnięty.

W tabeli ligowej chłopcy Carlosa Téveza piastują lokatę numer 22, zebrawszy 25 oczek. Prolog trenerskiej odysei „Apacza” u rosarinczyków dość przeciętny. 

Platense, jak na swój prestiż, sytuuje się całkiem nieźle, albowiem jest dziewiąty z 30 punktami na koncie. Najważniejszy cel, czyli utrzymanie jest praktycznie osiągnięty. Szkoda tylko, że o kontynentalnych turniejach w Vicente López muszą zapomnieć (dwaj inni nominalni outsiderzy czynnie wojują o nie). 

******

Racing Club vs Unión 2:1 (0:0)

Gole – 0:1 Junior Marabel (49′), 1:1 Enzo Copetti (73′), 2:1 Johan Carbonero (86′)

Mistrzowskich aspiracji ani myśli porzucać Racing Club! Brygada Lorda Gago chociaż znajdywała się już na najlepszej drodze do ostrzału, to rzutem na taśmę wstała z klęczek i dokonując remontady w końcówce, poskromiła Unión!

Atak stołecznego giganta u wstępu nie wyszedł, gdyż główkę Maxiego Romero wybił Santiago Mele, a dobitka Facundo Mury z szesnastego metra przeleciała nad poprzeczką.

Szarża w pole karne, jaką podjął Maxi Romero też nie wyszła. W centrum szesnastki byłego napastnika holenderskiego PSV Eindhoven zahamował urugwajski bramkarz. Mele wychwycił też na raty próbę wślizgiem Gabriela Hauche z okolicy piątego metra.

Druga odsłona rozpoczęła się tragicznie dla błękitnego przedstawiciela Avellanedy. Wprawdzie Matías Tagliamonte (zastępował Gabriela Ariasa wysłanego na kadrę Chile) zdołał jeszcze ofiarnie wybić strzał zza narożnika pola bramkowego Juana Nardoniego, ale chwilę potem Unión użądlił.

Paragwajczyk Junior Marabel dał prowadzenie santafesyńskiej delegacji w 49 minucie, gdy dośrodkowana piłka przypadkiem odbiła się od jego pleców w polu bramkowym, co zmyliło nominalnie trzeciego goalkeepera „El Primer Grande”. Futbolówka zaś poleciała do siatki.

Marabel mógł zaserwować dublet, ale w następnej sytuacji ze środka szesnastki niekryty karygodnie huknął nad poprzeczką w stuprocentowej okazji.

Przy następnej okazji „Tatengues” czujny Tagliamonte wybił główkę z bliska Facundo Agüero oraz zahamował także dobitkę ze środka szesnastki Franco Calderóna.

Jednakże Racing mimo trudności pokazał, że umie z opresji się wykaraskać. W 73 minucie Enzo Copetti kozłowaną główką zripostował Unión, notując ósmego gola w kampanii.

Do szpicy klasyfikacji strzeleckiej trochę mu brakuje, ale na włączenie się do rywalizacji o złotego buta ma jeszcze sześć meczów.

Cenny tryumf Racingowi u kresu boju zapewnił kolumbijski zmiennik Johan Carbonero. W 86 minucie przejął piłkę, wbiegł osamotniony na obszar centrum szesnastki i tam niskim przymierzeniem w krótki róg nie dał Mele nic do powiedzenia.

Ciemnoskóry skrzydłowy zdobył drugiego gola podczas czempionatu, ale dopiero pierwszego w barwach „Academii” (poprzedniego strzelił dla Gimnasii tuż przed czerwcowym transferem na El Cilindro).

Tak oto Racing Club heroicznie wdrapał się na najniższy stopień ligowego podium, zebrawszy dotychczas 37 punktów – dwa traci do drugiej Boca, cztery do tucumańskiego przodownika tabeli. Podołają? Póki co jedynie o wejście do Copa Libertadores mogą być względnie spokojni.

Unión stoczył się na lokatę 19 przy 26 oczkach zgromadzonych. Przed nimi jeszcze spotkanie zaległe z rosnącymi w siłę Talleres, ale „Tatengues” muszą wziąć się w garść, bo już nawet zona Sudamericany umyka im poza horyzont możliwości.

******

Atlético de Tucumán vs Estudiantes La Plata 3:1 (1:1)

Gole – 1:0 Mateo Coronel (29′), 1:1 Leandro Díaz (42′), 2:1 i 3:1 Augusto Lotti (59′, 77′-pen.)

Wydawało się, że pechowo przegrana u kresu potyczka z Boca Juniors podcięła skrzydła Atlético! Że prowincjonalny klub po następnych trzech remisach zostanie rychło zdetronizowany!

Kiedy zaś na jedną kolejkę pierwsze miejsce odebrała mu Gimnasia, popularny „Dziekan” zmobilizował się i znowu zaczął lać oponentów! Rany po starciach z nim lizały teamy walczące o Copa Libertadores – najpierw Argentinos Juniors, a teraz Estudiantes.

A może „Estu” celowo przegrali, żeby nie ułatwiać batalii o majstra swojemu wrogowi zza miedzy – Gimnasii? Natomiast ich trener Ricardo Zielinski uległ byłemu pracodawcy.

Najpierw natarli goście, ale zastępujący Carlosa Lampe oddelegowanego do reprezentacji Boliwii, jego dubler Tomás Marchiori znakomicie sparował bombę z centrum 16-tki Leandro Díaza. Dobijać z bliska usiłował Mauro Boselli, lecz kompletnie mu zeszło i futbolówkę zdołał złapać goalkeeper przy pomocy defensora.

Tucumańczycy żwawo spacyfikowali laplateńczyków. Gdy mijało półgodziny konfrontacji, zazwyczaj rezerwowy Mateo Coronel ukąsił gości, zza pola karnego niskim uderzeniem trafiając po fatalnym błędzie Mariano Andújara w akcji zainicjowanej po głupiej stracie rywala.

Młody napastnik wypożyczony z Argentinos Juniors zdobył już gola strzałem oddanym zza połowy boiska, więc co to dla niego odległość na wysokości 20 metra?!

Przed przerwą celną główką odpowiedział doświadczony Leandro Díaz, zadając cios swemu eks-klubowi!

Jeszcze w pierwszej części przewagę Tucumánowi mógł odzyskać młokos Mateo Coronel, ale w akcji sam na sam pośrodku pola karnego kuriozalnie wycelował prosto w Andújara – dublet nie był mu dany.

Druga połowa niemniej należała wyłącznie do „El Decano”. Tuż przed upływem godziny zawodów Augusto Lotti przywrócił zaliczkę gospodarzom (on dla odmiany popisał się „dopiettą”).

Przy ataku poczętym dalekim wykopem na własnej połowie, Lotti spożytkował asystę z boku od Coronela, ażeby bezpośrednim uderzeniem w centrum 16-tki znaleźć drogę do bramki. Ledwo co wszedł na murawę i od razu strzelił! Wejście smoka!

W 77 minucie Lotti wykorzystując rzut karny skompletował dublet, pieczętując tryumf Atlético. 26-letni wychowanek Racingu Club uzyskał już pięć goli w LPF 2022, jednocześnie notując pierwszego „dubla” jako zawodowiec.

Atlético de Tucumán ponownie lideruje mając 41 punktów na koncie, czyli wciąż o dwa więcej, niż Boca. Jeśli jakimś cudem team Lucasa Pusineriego mistrzowską paterę zgarnie, będzie pierwszym prowincjuszem w historii, jaki dokonał tej sztuki!

Dotychczas tytuł najlepszego klubu ligi argentyńskiej inkasowały wyłącznie kluby z prowincji Buenos Aires oraz z miasta Rosario! 

Siedemnaści Estudiantes La Plata posiadają 27 oczek, a więc na pewno prezentują notowania poniżej własnych oczekiwań. „Los Pincharratas” będą musieli nieźle naharować się, chcąc wejść do przyszłorocznego Pucharu Wyzwolicieli.

******

Vélez Sarsfield vs Barracas Central 1:0 (1:0)

Gol – Walter Bou (28′-pen.)

To brzmi, jak nieśmieszny żart, ale Vélez wygrał w lidze pierwszy raz od szesnastu starć! Półfinalista Copa Libertadores przełamał się po aż trzech miesiącach letargu na rodzimym podwórku!

O tyle zaskakujący jest fakt, że odblokowali się właśnie teraz, że sprowadzili na ziemię beniaminka wspieranego przez prezesa AfA, który bije się o wejście do Copa Sudamericana.

„Fortíneros” zapewnili sobie tryumf tuż przed upływem półgodziny zawodów, gdy jedenastkę wykorzystał Walter Bou.

Potem przy kornerze dla nich główką poprzeczkę ostemplował Lucas Janson. Dla odmiany po rzucie rożnym dla delegacji dalekosiężne uderzenie Fernando Valenzueli obronił Leonardo Burián, który na starość wygryzł ze składu Lucasa Hoyosa.

Kiedy „El Guapo” dośrodkował z wolniaka, głową nad poprzeczką bramki miejscowych walnął Bruno Sepúlveda.

Podczas drugiej odsłony Dylan Glaby feralnie spudłował zza linii bocznej pola bramkowego, gdy goście ponownie zaatakowali.

Głową nad poprzeczką podczas rzutu rożnego dla Vélezu pomylił się Janson. Następnie sam na sam pędził zmiennik Luca Orellano, ale goalkeeper Rodrigo Saracho heroicznie zahamował jego rajd na krańcu szesnastki.

Zeszłoroczny drugoligowiec najzwyczajniej nie miał szczęścia, szukając wyrównania. Burián znakomicie odparł główkę całkiem skutecznego podczas aktualnego czempionatu Bruno Sepúlvedy.

U samego epilogu rywalizacji gratkę dla gospodarzy zaprzepaścił ich młody joker Abiel Osorio. 20-latek pędził od boku pola karnego, gdzie najpierw zatrzymał go bramkarz, a gdy chwilę później żółtodziób chciał dobić, wówczas obrońca ofiarnie wybił piłkę poza boisko.

Przedostatni Vélez Sarsfield ma 16 punktów i nasuwa się pytanie – był to przebłysk czy zawodnicy Urusa Alexandra Mediny zdołają skończyć ten wyjątkowo intensywny rok z twarzą?  

Pupile szefa AfA zajmują 18 lokatę przy 27 oczkach na koncie. Barracas Central nieco oddalili się od strefy premiowanej Sudamericaną, ale w najbliższym czasie można zakładać małą pomoc Claudio Tapii dla zarządzanego przez siebie beniaminka w jego walce o debiut na kontynentalnej arenie.

Wszak powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej po aż 88 latach przerwy wypada jakoś uczcić! 

Comments are closed.