Argentyna rozbiła Honduras

Reprezentacja Argentyny szykuje się do Mundialu. Pierwszy wrześniowy sparing podczas zgrupowania w USA chłopcy Lionela Scaloniego pewnie wygrali, rozklepując 3:0 zdecydowanie słabszy Honduras.

Hard Rock Stadium (Miami, stan Floryda – USA)

Argentyna vs Honduras 3:0 (2:0)

Gole – Lautaro Martínez (16′), Lionel Messi (45+2′-pen., 69′)

Względnie silny skład „Albicelestes” przeciw drużynie z Ameryki Środkowej nie napotkał najmniejszych problemów. Inaugurując nowe fioletowe stroje wyjazdowe, pewnie zwyciężył 3:0 i to mogąc odnotować o wiele bogatszą victorię, gdyby tylko piłkarze z Kraju Tanga wykazali się większą skutecznością.

Przez całe spotkanie Argentyńczycy bezwzględnie kontrolowali grę, często atakując. Pierwszy strzał oddany z szesnastego metra przez Alejandro Gómeza chybił nad poprzeczką. Potem Rodrigo De Paul z dystansu pomylił się koło słupka.

Wreszcie udało się przełamać lody w 16 minucie, gdy Lionel Messi wykonał swoje dyplomowane dogranie w pole karne, zza linii bocznej pola bramkowego asystę posłał „Papu” Gómez, a na jego terenie Lautaro Martínez z bliska wślizgiem dopełnił formalności.

Niedługo potem sam Messi mógł podwyższyć, aczkolwiek jego niskie przymierzenie z centrum szesnastki wychwycił Luis López.

Tuż przed przerwą „Biało-Błękitni” otrzymali rzut karny, gdyż hondurański obrońca szarpnął zbyt mocno za koszulkę Giovaniego Lo Celso we własnej szesnastce. Wapno na gola zamienił oczywiście sam Messi.

Podczas drugiej odsłony dalekosiężną próbę Rodrigo De Paula wychwycił López. Kiedy mijała godzina zawodów, goalkeeper Honduran natomiast dwukrotnie zatrzymał w centrum 16-tki próby pędzącego zmiennika Juliána Álvareza.

W 69 minucie za to debiutujący w reprezentacji Argentyny młody pomocnik Enzo Fernández wybił piłkę spod nóg nieuważnego oponenta. Futbolówka znalazła się pod nogami zupełnie niepilnowanego Messiego, a ten od razu fantastycznym lobem zza szesnastki ustalił wynik na 3:0!

To już 88 trafień „Boskiego Leo” w barwach narodowych. Dojdzie do setki? Można być przekonanym, że po katarskim Mundialu najlepszy piłkarz w dziejach globu pozostanie wśród drużyny narodowej, a zatem istnieje olbrzymie prawdopodobieństwo, iż Messi wejdzie do iście elitarnego „klubu stu”, w którym aktualnie znajdują się wyłącznie Cristiano Ronaldo oraz Ali Daei.

Po 80 minucie jeszcze nowicjusz Enzo Fernández obił słupek przymiarką z dystansu. Chwilę potem ofiarne uderzenie wślizgiem Ángela Correi ze środka 16-tki Luis López ofiarnie zablokował. Przydarzyło się nadto kilka mniej istotnych ataków. Argentyńczycy wygrali zdecydowanie, mogąc powieźć Honduras jeszcze okazalej.

Ekipa „Los Catrachos” dowodzona przez Argentyńczyka Diego Vásqueza nie odpowiedziała żadną groźniejszą ofensywą.

Dublet Messiego, zwycięstwo i debiuty narodowe aż trzech grajków – wspomnianego Enzo Fernándeza, a także Thiago Almady i Nehuéna Péreza. Ogółem rzecz biorąc tutaj właściwie wszystko się udało drużynie mistrzów Ameryki Południowej!

Składy:

Argentyna: Gerónimo Rulli – Nahuel Molina Lucero, Lisandro Martínez, Germán Pezzella (65′, Nehuén Pérez), Nicolás Tagliafico – Rodrigo De Paul (72′, Alexis MacAllister), Leandro Paredes (64′, Enzo Fernández), Giovani Lo Celso (72′, Ángel Correa) – Lionel Messi [C], Lautaro Martínez (46′, Julián Álvarez), Alejandro Gómez (55′, Thiago Almada)

Trener: Lionel Scaloni

Honduras: Luis López (od 82′ [C]) – Marcelo Santos, Denil Maldonado, Carlos Meléndez, Omar Elvir Casco (82′, Franklin Flores) – Deiby Flores, Kervin Arriaga (76′, Germán Mejía), Héctor Castellanos (76′, Joseph Rosales) – Andy Najar (63′, Edwin Solano), Romell Quioto [C] (82′, Bryan Rochez), Rigoberto Rivas (46′, Luis Palma)

Trener: Diego Vásquez

Sędziował: Rubiel Vázquez (USA)

To już 34 pod rząd nieprzegrany pojedynek dla „Albicelestes”. Do pobicia włoskiego rekordu świata pod względem najdłuższej serii bez wtopy wśród reprezentacji narodowych brakuje jeszcze czterech starć. Rekord ten może zostać ustanowiony na Mundialu podczas konfrontacji z Meksykiem!*

We wtorek Argentyńczycy rozegrają w stanie New Jersey drugi mecz towarzyski – z Jamajką.

* – aby uchwalić ów rekord, trzeba nie przegrać wspomnianej potyczki przeciw Jamajczykom, w listopadzie tuż przed MŚ należy nie wtopić spaingu ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, a w samym Katarze być niezłomnym przeciwko Arabii Saudyjskiej i Meksykowi. Cel jak najbardziej do osiągnięcia!

Comments are closed.