Koszmar River trwa w najlepsze!

Po przegranym El Superclásico znowu upokorzony został River Plate, odradzają się Newell’s Old Boys, jedynie bezbramkowy remis uszczknął San Lorenzo! Oprócz starcia Boca Juniors w środę odbyły się trzy inne pojedynki 19 kolejki Liga Profesional. Oto ich podsumowanie:

Aldosivi vs Newell’s Old Boys 1:2 (0:1)

Gole – 0:1 Martín Cauteruccio (11′-samobój), 0:2 Juan Manuel García (58′), 1:2 Patricio Boolsen (73′)

Tymczasowy angaż Adriána Corii na stanowisku trenera Newell’s Old Boys okazuje się zbawienny dla tejże drużyny. Wprawdzie najpierw za tego szkoleniowca „Leprosos” odpadli z Pucharu Argentyny, ale następnie wygrali dwa konsekutywne ligowe starcia.

Teoretycznie victoria nad dołującym Aldosivi nie jest wyczynem godnym epopei, lecz przyczyniła się ona do sumiennego powrotu NOB w górne rejony klasyfikacji.

Już w 11 minucie samobój otworzył wynik na rzecz „Rosarinos”. Dośrodkowanie z rzutu wolnego Briana Aguirre tak niefortunnie podczas upadku (będącego efektem starcia się z rywalem we własnej 16-tce) przeciął urugwajski napastnik gospodarzy Martín Cauteruccio, że zaadresował piłkę do własnej bramki.

Niedługo później podczas kornera dla Aldosivi, wolejem z szesnastego metra przestrzelił Jonathan Zacaría.

Kiedy mijało półgodziny zawodów, Ekwadorczyk Djorkaeff Reasco miał znakomitą szansę, aby podwyższyć. Ciemnoskóry piłkarz znalazł się sam na sam z bramkarzem pośrodku szesnastki, acz jego uderzenie nad poprzeczką zdołał wybić José Devecchi.

Próba dalszego zasięgu Zacarii ze strony gospodarzy minęła bramkę. Zaś przy rzucie wolnym dla Newell’sów przejmując dośrodkowanie zeń, z ubocza pola bramkowego rażąco chybił paragwajski obrońca Gustavo Velázquez.

Pod koniec pierwszej części także Juan Garro wybiegł jeden na jednego wśród delegacji z Rosario. Postanowił dalekosiężną próbą zaskoczyć wychodzącego Devecchiego, ale niestety przestrzelił obok słupka.

W 58 minucie „Trędowaci” wreszcie podwyższyli, kiedy ich czołowy snajper Juan Manuel García w przeciwieństwie do swoich kolegów wykorzystał szansę sam na sam. Wyminął bramkarza na terenie 16-tki, ażeby znaleźć drogę do pustej siatki.

Arbiter Jorge Baliño uznał trafienie dopiero po konsultacji z VAR, ażeby mieć pewność, iż nie było spalonego w tejże sytuacji.

Outsiderowi udało się jedynie uzyskać honorowego gola w 73 minucie. Wówczas podczas rozegrania rzutu wolnego przezeń, defensor Patricio Boolsen na terenie pola bramkowego efektownie przerzucił piłkę nad interweniującym Lautaro Moralesem, zmniejszając rozmiar chłosty „Rekinom”. To jego pierwsza bramka w pierwszej lidze argentyńskiej.

Później następny wolniak dla kopciuszka ligowego, podczas jakiego główkę urugwajskiego weterana Santiago Silvy zdołał wybić Lautaro Morales.

U samego finiszu konfrontacji podwyższyć na rzecz delegatów mógł jeszcze Guillermo Balzi, aczkolwiek swym strzałem z ubocza 16-tki po palcach Devecchiego zaledwie obił słupek.

Newell’si odnieśli już trzecie ligowe zwycięstwo pod rząd, dzięki czemu nagle z dolnej połowy stawki wskoczyli na dziesiąte miejsce, śrubując dorobek do 29 punktów.

Coraz bliżej degradacji zdaje się znajdować Aldosivi. Oni dla odmiany zanotowali trzecią pod rząd wtopę. Wśród ligowego zestawienia zespół Leandro Somozy okupuje przedostatnią lokatę, posiadając 13 oczek. W tabeli spadkowej „Los Tiburones” nadal tracą sześć punktów do bezpiecznej lokaty. 

******

Colón vs San Lorenzo 0:0

Nie padły gole na Cmentarzysku Słoni w Santa Fe, gdzie tamtejszy Colón przynajmniej przerwał czarną passę trzech porażek z rzędu. Ekipa Adriána Mariniego bezbramkowo podzieliła się zdobyczą z San Lorenzo.

Już w szóstej minucie obiecujący atak przypuścili ulubieńcy papieża Franciszka. Jednakże zaledwie 17-letni Agustín Giay fatalnie chybił obok słupka uderzeniem z pierwszej piłki pośrodku szesnastki, mając naprzeciw siebie tylko bramkarza.

Nadto Ezequiel Cerutti przymierzył zbyt słabo z dalszej odległości, więc Ignacio Chicco bez trudu złapał futbolówkę. Do tego goalkeeper Colónu nogą wybił na korner niski strzał z boku szesnastki skutecznego podczas bieżącej kampanii Adama Bareiro.

Chicco też wychwycił na raty dalekosiężne uderzenie rozgrywającego Juana Ignacio Méndeza. Cała dominacja „Cuervos” jak krew w piach!

U wstępu drugiej odsłony okazja gospodarzy, lecz Augusto Batalla obronił strzał z ubocza pola karnego młodego Facundo Faríasa.

Podczas kontry San Lorenzo, jaka została przeprowadzona około 65 minuty rajd wyprowadził Iván Leguizamón, ażeby pośrodku 16-tki spudłować obok słupka.

Pod koniec batalii ostatni atak „Santafesinos”, gdzie łukowaty strzał z centrum szesnastki wiekowego Luisa Rodrígueza zdołał wybić nad poprzeczką Augusto Batalla.

San Lorenzo w tej chwili okupuje jedenaste miejsce uciuławszy 27 punktów. Za to Colón przełamawszy swą serię wtop, uciułał 19 oczko w kampanii, co przekłada się na 24 pozycję „Sabaleros” wśród klasyfikacji. 

******

River Plate vs Banfield 1:2 (0:1)

Gole – 0:1 Alejandro Cabrera (26′), 1:1 Miguel Borja (71′), 1:2 Julián Palacios (73′)

Trwa letarg River Plate, bowiem wciąż aktualny mistrz Argentyny jeszcze dogłębniej zakopuje swoje nadzieje na drugi pod rząd mistrzowski tytuł. Teraz ekipę Marcelo Gallardo na jej terenie upokorzył Banfield!

„Wiertło” idealnie zrewanżowało się ekipie czerwonego pasa za wtopę 1:2 u siebie z kwietniowego pojedynku Copa de Liga Profesional.

W 20 minucie obrońca tytułu mistrzowskiego stworzył sobie akcję podbramkową, lecz bezpośredni strzał Santiago Simóna ze środka pola karnego zdołał zahamować Facundo Cambeses.

Pięć minut później okazja przyjezdnych. Niskie uderzenie z ubocza 16-tki Juliána Palaciosa na raty wyłapał Franco Armani.

Sensacją zaczęło pachnieć chwilę później, kiedy Banfield objął prowadzenie. Bezpośrednia próba Juana Manuela Cruza z centrum szesnastki obiła poprzeczkę, aczkolwiek Alejandro Cabrera z nieco dalszej odległości skutecznie dobił wolejem, kompletnie zaskakując goalkeepera „Millonarios”.

Tuż przed przerwą wyrównać mógł Agustín Palavecino, acz pomylił się koło bramki zza szesnastego metra. Nadto Cambeses wybił próbę z ostrego kąta Elíasa Gómeza.

U prologu drugiej odsłony Simón po wybitym dośrodkowaniu z rzutu wolnego huknął zza pola karnego, pozwalając goalkeeperowi gości odhaczyć kolejną udaną interwencję.

Przy kolejnej akcji gospodarzy strzał ze środka 16-tki Urusa Nicolása De La Cruza wybił Cambeses, a dobitka Kolumbijczyka Miguela Borjy z krańca pola karnego feralnie chybiła.

W 71 minucie „La Banda Roja” wreszcie zniwelowała zaliczkę gości, gdy Miguel Borja celną główką zza piątego metra zdołał trafić. Jednocześnie Kolumbijczyk przy tym czwarty raz podczas czempionatu wpisał się na listę strzelców.

Aczkolwiek „El Taladro” błyskawicznie odzyskał prowadzenie. W 73 minucie po długim wyrzucie z autu, niekryty Julián Palacios z boku szesnastki niskim przymierzeniem zaskoczył goalkeepera przeciwników.

Dzięki szybkiej odpowiedzi na cios, chłopcy Claudio Vivasa dokonali vendetty na gigancie i znajdują się coraz bliżej strefy awansu do Copa Sudamericana.

Jeszcze boleśniej lokalny team mógł dostrzelić były pomocnik Boca Juniors – Jesús Dátolo, aczkolwiek z rzutu wolnego minimalnie pomylił się nad bramką.

Ostatnią szansę na wyrwanie dla siebie choćby remisu dla potentata zaprzepaścił Matías Suárez, kiedy haczony przez obrońcę oddał zza piątego metra wątłe uderzenie, jakie Cambeses heroicznie sparował na rzut rożny.

W ligowej klasyfikacji Banfield jest aktualnie piętnasty, zebrawszy 25 punktów. To drugie zwycięstwo pod rząd teamu z południowego Buenos Aires – drugie odniesione wynikiem 2:1. 

Podczas bieżącego czempionatu „El Taladro” zarówno pokonał Boca na La Bombonera, jak i River na Más Monumental!

Natomiast River wobec drugiej konsekutywnej wtopy osiada dopiero na ósmej pozycji z 29 oczkami na podorędziu. Zarazem 36-krotny czempion Kraju Tanga wyraźnie mówi: „Pas!” w kwestii batalii o obronę majstra.

Comments are closed.