Flauta w Tucumánie, blamaż Mendozy

Kandydat do degradacji upokorzył pretendenta do tytułu, trwa impas Atlético de Tucumán. Podsumowanie trzech sobotnich potyczek 18 kolejki Liga Profesional:

Central Córdoba vs Godoy Cruz 3:0 (1:0)

Gole – Alejandro Martínez (11′, 76′-pen.), Renzo López (58′)

Walczący o utrzymanie Central Córdoba sensacyjnie rozgromił bijący się o majstra Godoy Cruz. Obie te drużyny mimo kolosalnych różnic w swoich ambicjach, mogą pochwalić się jednym reprezentantem Paragwaju w swoich szeregach.

Powołania do kadry „Guaraní” dość niespodziewanie otrzymali bowiem prawy obrońca outsidera – Iván Ramírez oraz REZERWOWY bramkarz sensacyjnego kandydata do tytułu mistrza, czyli Juan Espínola.

Ligowy outsider na nowoczesnym Estadio Único Madre de Las Ciudades gładko powiózł wysoko sytuowanych „Mendocinos”.

Nieoczekiwany scenariusz u wstępu zawodów, ustawił ich losy. Już w 11 minucie Alejandro Martínez przejmując piłkę po złym wybiciu dośrodkowania Lautaro Montoyi przez obrońcę gości, ze środka szesnastki bezpośrednio huknął do bramki i dał miejscowym zaliczkę.

Przed przerwą drugi cios przybyszom z zachodu kraju mógł wymierzyć Juan Cruz Kaprof. Niemniej jego uderzenie ze środka 16-tki wybił bramkarz, a przed dobitką powstrzymali go defensorzy.

Po przerwie trwała nawała „El Ferroviario”. Szarżę na skraju pola karnego Lautaro Montoyi zahamował Diego Rodríguez. Tak samo „Rusek” wybił techniczne przymierzenie z krańca szesnastki Renzo Lópeza.

Aczkolwiek Urugwajczyk za chwilę dopiął swego. Na rzecz Central Córdoba rozmiar wygranej wyśrubował właśnie rzeczony López. W 58 minucie skutecznie przeciął głową narożną centrę. Urus piąty raz podczas kampanii wpisał się na listę strzelecką.

Podczas kornera dla Godoy Cruz natomiast niecelnie główką przyrżnął Néstor Breitenbruch. Za to w trakcie przeprowadzenia rzutu wolnego przez delegatów ze łba słupek otłukł Tomás Castro Ponce.

Wśród miejscowych zaś po strzale z podbitki oddanym na 16 metrze poprzeczkę ostemplował Alejandro Martínez.

Dzieła zniszczenia na kwadrans przed upływem regulaminowego czasu dopełnił wspomniany Alejandro Martínez, trafiając z jedenastki. Dla czołowego skrzydłowego „El Ferroviario” to już sześć goli uzyskanych w rozgrywkach.

Goalkeeper przyjezdnych Diego Rodríguez przyjechał tu na ziemię swojego byłego klubu. Sentymentalną podróż „El Ruso” będzie gorzko rozpamiętywać…..

Aktualnie Central Córdoba okupuje 20 miejsce, zebrawszy dotąd 21 oczek. Co ważniejsze, team Abla Balbo oddalił się od strefy spadkowej, nad którą ma już sześciopunktową przewagę. W Santiago del Estero powinni uratować pierwszą ligę. 

Czwarty Godoy Cruz w sposób katastrofalny zmarnotrawił możliwość przejęcia choć na chwilę szczytu stawki. „El Expreso del Tomba” jest czwarty, a punktów nagromadził 31. Ta klęska boleśnie zweryfikowała mistrzowskie aspiracje mendoskiego zespołu. 

******

San Lorenzo vs Atlético de Tucumán 1:1 (1:1)

Gole – 0:1 Ramiro Carrera (44′), 1:1 Adam Bareiro (45+1′)

Wydawało się, iż nadszedł najwyższy czas na przełamie impasu w Tucumánie. Jeśli Atlético chce utrzymać się na szczycie stawki, musi zacząć wygrywać. Niestety, chłopcy Lucasa Pusineriego drugi raz pod rząd tylko zremisowali, wobec czego detronizacja grozi im coraz bardziej.

Rewelacja z północnego-zachodu Argentyny minionej nocy nie sprostała wymagającemu obecnie San Lorenzo na jego obiekcie.

Kiedy mijał tuzin minut, ulubieńcy papieża Franciszka zdobyli bramkę po kornerze. Tę jednak po konsultacji z VAR anulował sędzia Fernando Echenique, upewniwszy się o pozycji spalonej trafiającego do pustej siatki Andrésa Vombergara w momencie przedłużenia dogrania przez Federico Gattoniego.

Następnie z dalszej odległości koło bramki pomylił się Adam Bareiro, który fenomenalnie zaczął te czempionat, ale później się zablokował. Tu miał nadzieję na przełom.

W 23 minucie bramkarza Augusto Batalla wychodząc do piłki podczas szybkiej akcji rywali, uratował „Cuervos” przed ciosem w plecy, blokując strzał z okolicy szesnastego metra Ramiro Ruiza Rodrígueza.

Tuż przed przerwą nastąpiła błyskawiczna wymiana ciosów. Obie ekipy wpakowały po golu do szatni.

Po 44 minutach Ramiro Carrera dał prowadzenie tucumańskim zawodnikom, wspaniałą bombką pod poprzeczkę znajdując drogę do bramki z szesnastego metra. Skrzydłowy „El Decano” ma już pięć goli na koncie w ramach LPF 2022.

Aczkolwiek lider nie schodził na kwadrans odpoczynku z prowadzeniem, gdyż zaledwie chwilę potem ripostę wykonał Adam Bareiro. W polu bramkowym bezpośrednim uderzeniem od słupka dopełnił formalności, odwdzięczając się za centrę Malcoma Braidy. Paragwajczyk więc otrząsnął się z letargu i uzyskał gola numer osiem podczas bieżącej kampanii!

Podczas drugiej odsłony bramek nie doczekaliśmy się. Dominowali miejscowi. Między innymi Ezequiel Cerutti ze łba spudłował daleko obok słupka.

Tuż przed końcem spotkania piłkę meczową mieli gospodarze. Wspomniany Cerutti popędził w centrum pola karnego, ale jego strzał stamtąd wspaniale zatamował goalkeeper Carlos Lampe. Boliwijczyk za chwilę przy pomocy obrońcy pochwycił futbolówkę do rąk.

Atlético de Tucumán notuje trzeci konsekutywny bój bez zwycięstwa. Póki co zostaje liderem, zgromadziwszy 34 punkty. Jednakże „El Decano” zleci z piedestału, o ile jutro Gimnasia La Plata ogołoci na wyjeździe Newell’s Old Boys. 

Na dziesiątej lokacie wciąż spoczywa San Lorenzo de Almagro, który skompletował 26 oczek. Najważniejsze, że po powrocie do domu trenera Rubéna Darío Insúy, popularne „Kruki” wydźwignęły się z ligowego abisalu.

******

Banfield vs Colón 2:1 (0:1)

Gole – 0:1 Facundo Farías (16′), 1:1 Aaron Quirós (47′), 2:1 Juan Manuel Cruz (80′)

Pojedynek dwóch obecnych przeciętniaków ligowych, spośród których Colón w tym roku już o nic się nie ubiega, a Banfield może jeszcze myśleć nawet o Copa Libertadores (bowiem wciąż uczestniczy w Pucharze Argentyny). Lepsi okazali się walczący nadal o coś gospodarze, odwracając wynik.

Pierwszy atak należał do lokalnego teamu, niemniej dalekosiężną torpedę Emanuela Coronela odparł Ignacio Chicco.

„Santafesinos” otworzyli rezultat w 16 minucie, kiedy podczas kontry młody Facundo Farías przeprowadził rajd przez pół boiska, ażeby niskim uderzeniem zza szesnastki kompletnie zaskoczyć Facundo Cambesesa.

„Wiertło” zamierzało zniwelować stratę jeszcze w pierwszej części. Jednakże przymiarkę z rzutu wolnego Jesúsa Dátolo sparował Chicco, a podczas kontynuacji akcji piłkę odbitą w polu bramkowym od Ramiro Enrique zdążył w porę wykopać defensor przyjezdnych.

U finiszu premierowej odsłony Colón zanotował również niewypał przy rozegraniu kornera. Wówczas najpierw Cambeses sparował główkę Paolo Goltza, a przy próbie dobitki wzajemnie przeszkodzili sobie eks-gracze Boca, a mianowicie Ramón Ábila i Julián Chicco, wobec czego obrońca gospodarzy zdołał zneutralizować niebezpieczeństwo.

Zaraz po przerwie wyrównał Aaron Quirós. 20-latek zdobył premierowego w życiu gola jako senior. Na terenie pola bramkowego należycie ukoronował złożoną akcję „El Taladro”.

Wśród delegatów z Santa Fe natomiast tradycyjnie indolencją raził Ábila. Popularny „Wanchope” odhaczył pudło koło słupka, celując ze łba z odległości kilku metrów.

Lisiego instynktu w polu karnym zabrakło także młodemu Ramiro Enrique od gospodarzy, jaki to wymiatał u prologu kampanii. Tutaj niestety 21-latek haczony przez obrońcę feralnie chybił obok bramki ze środka 16-tki.

Nadto wśród organizatorów bitwy ze skraju pola karnego boczną siatkę ostrzelał błyskotliwy Quirós, a przy innej okazji piłka odbita pośrodku szesnastki od Juana Manuela Cruza pechowo minęła bramkę gości.

Ostatecznie Banfieldowi została wynagrodzona wytrwałość. Brygada Claudio Vivasa dokonała remontady w drugiej odsłonie, a przyklepał ją Juan Manuel Cruz w 80 minucie. Skutecznie na piątym metrze dobił główką nieodpowiednio sparowany przez goalkeepera strzał też ze łba Érika Lópeza, pieczętując pełną pulę dla „Zielono-Białych”.

Tuż przed epilogiem zawodów „Banfileños” ofiarnie wybronili się podczas kornera. Przy okazji wtedy wskutek brzydkiego faulu w ataku czerwoną kartkę za drugą żółtą ujrzał jeszcze snajper Ramón Ábila z ekipy pokonanej.

Klub z południa aglomeracji Buenos Aires dzięki victorii piastuje obecnie 17 lokatę, dysponując 22 punktami. O Copa Sudamericana na Estadio Florencio Sola jeszcze mogą śnić. 

Natomiast wciąż sterowana przez tymczasowego szkoleniowca Adriána Mariniego (nominalnie prowadzącego klubowe rezerwy) drużyna Colónu jest dopiero 24, mając w posiadaniu 18 oczek. Z Marinim za kierownicą drużyna „Sabaleros” zaliczyła ledwie jedną wygraną i aż trzy porażki.

Comments are closed.