„Inde”, AJ i Unión zwycięskie

Argentyński futbol pędzi w zawrotnym tempie! Osiemnasta seria spotkań Liga Profesional, w której czeka EL SUPERCLÁSICO, rozpoczęła się już w czwartek, ponieważ za pasem kolejka śródtygodniowa. Podsumowanie trzech wczorajszych starć:

Independiente vs Aldosivi 3:0 (2:0)

Gole – Facundo Ferreyra (17′), Leandro Fernández (33′), Damián Batallini (72′)

Czarną passę aż sześciu konsekutywnych potyczek bez zwycięstwa przerwał Independiente, gromiąc u siebie czerwoną latarnię ligi.

Głodne zwycięstwa „Czerwone Diabły” rzuciły się na przeciwnika od samego początku. Najpierw ich dotąd najskuteczniejszy w lidze zawodnik Leandro Benegas przewrotką spudłował obok słupka.

W 17 minucie gospodarze zadali cios, kiedy Facundo Ferreyra pośrodku szesnastki znalazł się naprzeciw wychodzącego bramkarza, pokonując go podcinką skierowaną przy dalszym słupku. „Chucky” trafił do siatki pierwszy raz w barwach Independiente.

Chwilę potem po nieudanej próbie wybicia dośrodkowania przez goalkeepera Miltona Álvareza wyrównać mógł Juan Manuel Cuesta. Kolumbijczyk niestety tylko ostrzelał boczną siatkę z ubocza pola karnego na ostrym kącie.

„Inde” podwyższył, kiedy minęło półgodziny zawodów. Wówczas błyskawiczny kontratak prawą flanką przeprowadził Leandro Fernández, za narożnikiem pola bramkowego torując sobie pozycję do strzału i przymierzeniem w długi róg dopełniając formalności.

Zdobył przy tym piątą bramkę w sezonie, doganiając kolegę Benegasa wśród rankingu goleadorów. Od tej chwili wspólnie z nim jest czołową armatą czerwonego dystryktu Avellanedy podczas LPF 2022.

Jeszcze w premierowej odsłonie Damián Batallini chciał upokorzyć mocniej kopciuszka. Jego techniczne uderzenie dalszego zasięgu niemniej José Devecchi sparował.

Zaraz po przerwie Aldosivi mógł zaliczyć kontaktowe trafienie, lecz Milton Álvarez przytomnie wybił mocny strzał ze środka 16-tki Javiera Iritiera.

W drugiej połowie na boisko spadł grad, ale to nie zakłóciło przebiegu konfrontacji. Kolejny cios przyjezdnym mógł zadać Leandro Fernández, aczkolwiek jedynie obił poprzeczkę dalekosiężną próbą. Dobitka Alexa Vigo zza szesnastki została natomiast wychwycona przez José Devecchiego.

Gospodarze dopełnili dzieła zniszczenia w 72 minucie, kiedy Leandro Fernández wbiegł na teren pola karnego i zakręcił dwoma obrońcami, potem z ostrego kąta wślizgiem wyłożył asystę, zaś Damián Batallini strzałem zza pola bramkowego w długi róg ustalił wynik na 3:0.

Independiente wygrał pierwszy raz od czasu powrotu Julio Césara Falcioniego (czyli od początku sierpnia) i w lidze okupuje 22 miejsce ze zdobytymi 18 punktami. 

Lokatę trzecią od końca piastuje Aldosivi przy zaledwie 13 oczkach na koncie. Ponadto „Rekiny” nadal tkwią wśród strefy spadkowej w tabeli „descenso”.

******

Argentinos Juniors vs Rosario Central 2:1 (1:0)

Gole – 1:0 Kevin MacAllister (34′), 2:0 Gastón Verón (54′), 2:1 Kevin Ortiz (68′)

Po dwóch ostatnich porażkach otrząsnęli się Argentinos Juniors, okazując się lepszymi od przeciętnego Rosario Central.

Ich pierwsza ofensywa spaliła na panewce, albowiem przy rozegraniu kornera główką nad poprzeczką pomylił się Paragwajczyk Gabriel Ávalos.

Prowadzenie miejscowym w 34 minucie wypracował Kevin MacAllister, podczas rzutu rożnego skutecznie dobijając z bliska źle sparowany przez bramkarza strzał ze łba Marco Di Cesare.

Chwilę potem Central mógł wykonać ripostę, aczkolwiek ich młody talent Facundo Buonanotte ze środka szesnastki pechowo chybił obok słupka.

Zaliczkę „El Semillero” wyśrubował Gastón Verón. W 54 minucie po wycofaniu kolegi, młody napastnik genialnie huknął pod poprzeczkę z szesnastego metra, nie dając nic do powiedzenia Jorge Brounowi.

Następną klarowną szansę na bramkę dla przyjezdnych zaprzepaścił Buonanotte. Centry Ignacio Malcorry nie zdołał zatrzymać goalkeeper, po czym 17-latek karygodnie spudłował wślizgiem z jakże bliskiej odległości.

Kontaktową bramkę gościom dał Kevin Ortiz. 21-latek zanotował swego pierwszego gola jako zawodowiec. Wykorzystał kolejną nieudaną próbę wybicia dośrodkowania Malcorry przez Federico Lanzillotę, dzięki czemu z okolicy szesnastego metra mocnym strzałem zmniejszył rozmiar wtopy „Kanalii”.

Argentinos Juniors wskoczył na piątą pozycję wśród klasyfikacji, zgromadziwszy 30 punktów. Macierzysty klub Diego Maradony włączy się jeszcze do czynnej bitwy o mistrzostwo?

Siedemnasty Rosario Central ma 22 oczka. To typowy średniak w tym roku. O utrzymanie nie walczy, na Copa Sudamericana też nie już niewielkie szanse.

******

Unión vs Sarmiento de Junín 1:0 (0:0)

Gol – Juan Nardoni (77′)

Wygrana Uniónu nad momentami rewelacyjnym outsiderem wkrzesiła nadzieje santafesyńskiego teamu na wejście do Copa Sudamericana.

Na samym wstępie groźny atak przypuścili gospodarze, jednakże haczony w okolicy piątego metra przez defensora Urugwajczyk Jonathan Álvez nie zdołał oddać precyzyjnego strzału i futbolówkę złapał goalkeeper.

U progu konfrontacji także szansa dla Sarmiento przy rzucie rożnym, gdzie Santiago Mele strzegący bramki rywali pierwej zablokował główkę Luciano Gondou, a za moment zablokował także dobitkę Javiera Toledo (który tu i tak był na ofsajdzie).

Minutę później to „Tatengues” natarli. Wówczas słupek centrostrzałem z narożnika szesnastki obił Mauro Luna Diale. Lokalny zespół kontynuował atak, aczkolwiek Kolumbijczyk Bryan Castrillón z drugiego boku pola karnego oddał uderzenie obronione przez Sebastiána Mezę.

Kiedy minęła 20 minuta zawodów, Meza wychwycił dalekosiężną torpedę Juana Nardoniego.

Natomiast moment później po drugiej stronie boiska stuprocentową szansę zaprzepaścił Guido Mainero, zza piątego metra karygodnie pudłując nad poprzeczką w akcji jeden na jednego.

U początku drugiej odsłony gratka zaprzepaszczona przez Unión. Dośrodkowanie Lucasa Esquivela na piątym metrze przeciął Federico Vera i on równie absurdalnie bezpośrednim strzałem chybił ponad bramką. Oprócz tego Meza sparował nad poprzeczką dalekosiężną torpedę, jaką posłał Esquivel.

Obu stronom skuteczność tu nie dopisywała. W 67 minucie David Gallardo wśród gości wybiegł ze świetną okazję i pośrodku pola karnego posłał uderzenie ofiarnie zahamowane przez Santiago Mele.

W 77 minucie miejscowi wreszcie strzelili upragnionego gola, a jego autorem był Juan Nardoni. Bezpośrednią niską petardą z dalszej odległości kompletnie zaskoczył Mezę, rozstrzygając losy meczu!

Unión bronił zwycięstwa pod koniec spotkania w osłabieniu, ponieważ w 84 minucie ich bramkarz Santiago Mele zarobił czerwoną kartkę.

Urugwajski goalkeeper wyleciał za brutalne wejście nakładką w Javiera Toledo podczas neutralizacji ataku gości – o tyle on i cała jego drużyna mieli szczęście, że faul ten został popełniony poza terenem 16-tki, więc oponent otrzymał tylko rzut wolny zamiast wapna.

Pod sam kres batalii osłabieni „Santafesinos” mogli nawet zadać drugi cios podczas złożonej akcji, jednakże Jonathan Álvez mając przed sobą tylko obrońcę i bramkarza Mezę wracającego między słupki, ze środka 16-tki wycelował prosto w defensora, a następnie futbolówka została wybita poza murawę przez innego gracza „La Verde”.

Wcześniej w trakcie tejże akcji wychodzący Meza wybił uderzenie zza pola karnego Kevina Zenóna.

Summa summarum chłopcy Urusa Gustavo Munúy jakoś sobie poradzili prze ostatnie minuty w dziesięciu i zainkasowali ważną victorię. Przerwali zarazem czarną passę pięciu spotkań bez wygranej.

Aktualnie Unión okupuje dziesiątą pozycję w klasyfikacji, zebrawszy póki co 26 oczek. „Tatengues” mają jeszcze do rozegrania pojedynek zaległy.

Dla odmiany Sarmiento de Junín piastuje szesnaste miejsce przy 22 punktach na koncie.

Comments are closed.