River też bezbramkowy, przełom NOB

Także wynik 0:0 uzyskał River Plate. Lider Atlético de Tucumán również odhaczył bezbramkowy rezultat, zaś odblokowali się Newell’s Old Boys. Relacja z trzech innych spotkań czternastej kolejki Liga Profesional:

Newell’s Old Boys vs Lanús 2:0 (2:0)

Gole – Franco Ortellado (26′-samobój), Guillermo Balzi (44′) 

Upragniona regeneracja Newell’s Old Boys po ostatnim blamażu 1:4 przeciw River Plate. „Trędowaci” u siebie złupili zamykający tabelę Lanús, przerywając w lidze długą czarną passę ośmiu pod rząd starć bez zwycięstwa.

Uderzenie z rzutu wolnego dla gospodarzy autorstwa Guillermo Balziego wypiąstkował nad poprzeczką Fernando Monetti.

W 17 minucie dalekosiężne uderzenie posłał młody napastnik gospodarzy Brian Aguirre, lecz to pewnie wychwycił Fernando Monetti.

Samobój obrońcy Franco Ortellado w 26 minucie otworzył wynik na korzyść NOB. Niedoświadczony defensor gości tak pechowo przeciął głową dośrodkowanie z kornera, że skierował piłkę do własnej bramki.

Niedługo potem wyrównać mógł Tomás Belmonte, lecz jego główkę zablokował nowy goalkeeper NOB – Lautaro Morales, który mierzył się tutaj ze swoim macierzystym teamem.

Wśród lokalnej ekipy zaś techniczny strzał z lewej flanki młodziana Briana Aguirre wybił czujny Monetti.

Zwycięstwo gospodarzy przypieczętował tuż przed przerwą Guillermo Balzi. W centrum pola karnego przejął podanie, znalazł się sam na sam i niskim uderzeniem dopełnił formalności. Dla 21-latka to drugi gol w bieżącym miesiącu, ale pierwszy na arenie ligowej. Dodajmy, iż wcześniej nie strzelał bramek jako senior.

„Leprosos” bronili zaliczki osłabieni, albowiem w 51 minucie arbiter po zobaczeniu VAR pokazał czerwoną kartkę zamiast pierwotnej wręczonej żółtej młodzianowi Nazareno Funezowi, który chamsko przylał w twarz rywalowi podczas walki o piłkę.

Radząc sobie z graczem mniej lokalni zawodnicy chcieli zadać trzeci cios. Brian Aguirre biegł z szybką kontrą od lewej flanki. 19-latek przedostał się na skraj szesnastki i mając wychodząc bramkarza Monettiego naprzeciw siebie, oddał uderzenie prosto w słupek. Jakiegoż pecha miał ów młokos!

Newell’s Old Boys dysponują aktualnie 20 punktami na koncie, które dają im dwunastą pozycję.

Lanús od dwóch miesięcy nie zaznał smaku wygranej i wciąż zamyka stawkę, ulepiwszy raptem siedmiopunktowy dorobek. Frank Kudelka fatalnie radzi sobie w roli sternika „El Granate”. W czterech meczach jeszcze nie wygrał i do tego uświadczył już trzech porażek. 

******

Tigre vs Atlético de Tucumán 0:0

Od czasu awansu na pierwszoligowy szczebel w 2015 roku, drużyna Atlético de Tucumán już dwukrotnie poległa na stadionie Coliseo de Victoria z miejscowym Tigre sromotnym 0:5. Tym razem jako lider tabeli, „El Decano” wymęczył remis na zero z tyłu.

Nieoczekiwany przodownik klasyfikacji mógł objąć prowadzenie u wstępu starcia, aczkolwiek Joaquín Pereyra z dystansu pomylił się koło słupka.

Kiedy mijał kwadrans zawodów, strzał zza szesnastki Lucasa Blondela na raty wychwycił Carlos Lampe strzegący bramki przyjezdnych.

W 22 minucie po szybkim rozegraniu rzutu wolnego przez gości, dalekosiężny strzał przypuścił Martín Garay. Jego torpedę jednakże na korner sparował Manuel Roffo.

W drugiej części pojedynku po karygodnej stracie obrońcy Tigre, atak gości – Augusto Lotti na skraju pola karnego miał tylko Roffo naprzeciw siebie, ale ów bramkarz wychodząc doń zdołał wybić uderzenie napastnika przyjezdnych.

Później w czasie rzutu rożnego Roffo przerzucił nad poprzeczką główkę stopera Manuela Capasso.

Obiecującą okazję dla Tucumánu zaprzepaścił też zmiennik Mateo Coronel, który wyminął Roffo i zza narożnika pola bramkowego mógł trafić, mając naprzeciw dwóch obrońców. Niestety, wychowanek Argentinos Juniors zaledwie ostemplował słupek w dogodnej możliwości rozstrzygnięcia pojedynku.

Następnie akcje „El Decano” także pozostawiły jęk zawodu. Ramiro Carrera zza szesnastki przymierzył za wysoko. U finiszu konfrontacji jeszcze boliwijski goalkeeper gości Lampe zablokował próbę zza szesnastki Cristiana Zabali.

Trzeba przyznać, że podstawowy „arquero” reprezentacji Boliwii póki co jest zdecydowanie najlepszym bramkarzem trwającego czempionatu Liga Profesional.

Atlético de Tucumán pozostaje liderem stawki przy zdobytych 29 punktach. Trzeba przyznać Lucasowi Pusineriemu, że wspaniale poukładał defensywę teamu z północnej Argentyny.

Beniaminek Tigre ma oczek 18, co przekłada się na jego czternastą pozycję w tabeli.

******

Arsenal de Sarandí vs River Plate 0:0

Bezbramkowo niczym Boca Juniors zdobyczą podzielił się drugi największy gigant argentyńskiego futbolu, czyli River Plate. Podopieczni Marcelo Gallardo nie zdołali zwyciężyć w stołecznym Sarandí.

Akcje Arsenalu spaliły na panewce. Centrostrzał Sebastiána Lomónaco z lewej flanki przeleciał nad poprzeczką. Natomiast próba dalszego zasięgu Franco Kruspzky’ego została wychwycona przez jego imiennika Armaniego.

Podczas kornera dla gospodarzy głową uderzył Lucas Cano, ale Armani znowu pochwycił piłkę.

Ofensywa przyjezdnych po strzałach z dystansu leciała Panu Bogu w okno. Natomiast przy kornerze dla River bramkarz gospodarzy obronił przypadkowy łukowaty strzał kolegi.

W drugiej połowie niskie przymierzenie z dystansu Santiago Simóna obronił Alejandro Medina. Nadto wśród potentata niecelną główkę odnotował Kolumbijczyk Miguel Borja.

„El Viaducto” zaatakowali jeszcze podczas kornera, kiedy główkę Gustavo Canto także ze łba sprzed linii bramkowej wybił defensor przyjezdnych.

River aktualnie okupuje szóste miejsce w klasyfikacji ze zdobytymi 21 punktami. Piętnasty Arsenal uciułał 18 oczek, zatem nie jest o wiele gorszy.

Comments are closed.