Koniec złotej passy Tucumánu

Oprócz wygranego meczu Boca Juniors z Platense minionego dnia wystąpiły inne drużyny. Lider w końcu został pokonany, nie rozczarowali Talleres skoncentrowani na CL. Podsumowanie pozostałych czterech sobotnich potyczek dwunastej serii spotkań Liga Profesional:

Arsenal de Sarandí vs Atlético de Tucumán 3:1 (1:1)

Gole – 1:0 Sebastián Lomónaco (40′), 1:1 Matías Orihuela (45+2′), 2:1 Gonzalo Goñi (51′), 3:1 Alexander Díaz (90+1′)

Dopiero wczoraj pierwszą porażkę w sezonie odnotował Atlético de Tucumán, polegając w stołecznym Sarandí na rzecz miejscowego Arsenalu. Od tej chwili podczas Liga Profesional 2022 nie ma drużyny niepokonanej.

Wstępne ataki okazały się mizerne. Wśród gości Ramiro Carrera chybił nad poprzeczką ofiarnym wślizgiem z centrum pola karnego. Zaś przy ofensywie miejscowych Facundo Kruspzky nie trafił w piłkę na wysokości piątego metra.

Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego dla miejscowych główką nad bramką pomylił się Julián Navas.

Prowadzenie Arsenalowi w 40 minucie dał Sebastián Lomónaco. Niskim uderzeniem ze środka szesnastki wycelował do bramki po palcach goalkeepera.

Boliwijski bramkarz Carlos Lampe przerwał swoją passę aż 728 minut bez wpuszczonej bramki, zostając rekordzistą ligi argentyńskiej pod tym względem wśród zagranicznych bramkarzy!

Jeszcze przed przerwą celną główką wyrównał Matías Orihuela, zdobywając gola do szatni.

Aczkolwiek druga połowa niekwestionowanie należała do „El Viaducto”. U jej wstępu, w 51 minucie Gonzalo Goñi odzyskał zaliczkę gospodarzy. Obrońca w sporym zamieszaniu podczas rzutu rożnego odnalazł się, głową pokonując Lampe.

Od 68 minuty lokalny team miał przewagę liczebną, ponieważ wskutek faulu czerwoną kartkę za drugą żółtą zarobił stoper przyjezdnych Bruno Bianchi.

Zwycięstwo Arsenalu przypieczętował zaś Alexander Díaz pod sam koniec konfrontacji, pomyślnie dobijając w środku 16-tki sparowany przez Lampe strzał Kruspzky’ego z podobnej lokalizacji.

Klubik ś.p. „Ojca Chrzestnego” argentyńskiego futbolu – Julio Grondony okupuje teraz 14 miejsce przy 16 punktach na koncie. Typowy ligowy średniak nie bijący się ani o kontynentalne puchary, ani o utrzymanie. 

Atlético de Tucumán dopiero w dwunastej kolejce zanotował pierwszą wtopę podczas LPF 2022. Mimo niej ciągle znajduje się na szczycie klasyfikacji mając 25 oczek. Tyle tylko, że druga Gimnasia La Plata plasuje się już zaledwie o punkcik niżej. 

******

Barracas Central vs Racing Club 0:0

Wyraźnie walka o tytuł mistrzowski przerasta Racing Club. Gigant z Avellanedy odhaczył już czwarty remis w ostatnich pięciu potyczkach!

Wczoraj ekipa Fernando Gago nie zdołała pokonać beniaminka w stołecznej dzielnicy Floresta, gdzie „El Guapo” rozgrywa swoje domowe mecze.

Trzecie spotkanie pod chwilową pieczą Sergio Ramosa i piąty punkt Barracas Central za kadencji nominalnego szkoleniowca drużyny rezerw.

Premierowy strzał gości to uderzenie dalekiego zasięgu Gabriela Hauche, jakie nad bramką przerzucił wiekowy Maximiliano Gagliardo. Później goalkeeper oficjalnych gospodarzy zablokował uderzenie z ubocza szesnastki swojego imiennika Romero.

Już prawie 40-letni „arquero” wychwycił też próbę wślizgiem z ostrego kąta Hauche. Kiedy zaś natarł outsider, główkę obrońcy Nicolása Ferreyry sparował nad poprzeczką Gastón Gómez.

U progu drugiej połowy Gagliardo szczególnie popisał się, blokując strzał z bliska osamotnionego Paragwajczyka Matíasa Rojasa.

Jeszcze bardziej absurdalne pudło miało miejsce po drugiej stronie murawy, gdzie inny paragwajski piłkarz – Cristian Colmán w obstawie defensora z metra spudłował obok bramki!!!

Gastón Gómez zaś na raty pochwycił uderzenie Ivána Tapii, czyli syna prezesa AfA, jakie ten przypuścił w polu bramkowym. Następnie goalkeeper przyjezdnych wybił uderzenie z boku 16-tki Colmána, który miał tylko Gómeza naprzeciw siebie.

Próbę z rzutu wolnego Tapii również zatrzymał bramkarz Racingu. Jeszcze raz zaatakowali przyjezdni, lecz Gagliardo obronił uderzenie z ostrego kąta Tomása Chancalay’a.

Racing osiada teraz na czwartej pozycji, uzyskawszy póki co 20 punktów. Osiemnasty Barracas Central posiada 14 oczek.

******

Talleres vs Argentinos Juniors 2:0 (1:0)

Gole – Rodrigo Garro (40′), José Romero (85′) 

Półrezerwowy skład Talleres oszczędzających się przed ćwierćfinałem Copa Libertadores nadspodziewanie łatwo rozstawił po kątach walczących o fotel lidera Argentinos Juniors.

Premierowy atak lokalnego zespołu nie wypalił. Po długiej ladze z własnej połowy, jeden na jednego wybiegł Federico Girotti. Wychowanek River Plate jednakże chybił nad poprzeczką z szesnastego metra.

U kresu premierowej odsłony gospodarzom prowadzenie dał Rodrigo Garro. Ofensywny pomocnik wybornie przymierzył z rzutu wolnego, a piłka po palcach goalkeepera odbita od poprzeczki minęła linię bramkową i wyleciała z bramki, ale nikt nie miał wątpliwości, że gol padł.

24-latek pół roku temu sprowadzony do „La T” z lokalnego rywala – Instituto trafił do siatki drugie starcie pod rząd.

Podczas drugiej połowy strzał wślizgiem w polu bramkowym Girottiego minął słupek. Następnie podczas rzutu wolnego główką pomylił się Enzo Díaz.

Wśród gości dla odmiany Thiago Nuss przestrzelił nad poprzeczką zza szesnastki. Nadto dalekosiężna torpeda Franco Moyano została wybita przez Guido Herrerę.

Zwycięstwo kordoban przypieczętował młody napastnik José Romero. W 85 minucie rzeczony 19-latek strzelił zza pola bramkowego po asyście z boku Francisco Pizziniego, jaki wcześniej przejął piłkę od przeciwnika.

Jeszcze na sam koniec chłopcy Portugalczyka Pedro Caixinhi zaprzepaścili szansę na trzecie trafienie. Federico Lanzillota zablokował próbę José Romero ze środka 16-tki, a następnie Matías Esquivel na jej skraju huknął nad poprzeczką.

Talleres okupuje odległą 22 lokatę w klasyfikacji, zyskawszy dotąd 12 punktów. Już w najbliższą środę „La T” będzie próbował odrobić u siebie bramkę straty w ćwierćfinale Pucharu Wyzwolicieli przeciwko Vélezowi Sarsfield.

Natomiast Argentinos Juniors wobec tejże porażki spadł z trzeciego na piąte miejsce wśród stawki, przy zgromadzonych 20 oczkach.

******

Unión vs Vélez Sarsfield 2:1 (0:1)

Gole – 0:1 José Florentín (8′), 1:1 Bryan Castrillón (77′), 2:1 Junior Marabel (88′)

Miejsce na najniższym stopniu podium od Argentinos Juniors przejął inny czerwono-biały klub, a mianowicie Unión de Santa Fe. Popularni „Tatengues” dzięki piorunującej końcówce odwrócili wynik przeciwko drugiemu garniturowi Vélezu.

Futboliści ze stadionu 15 kwietnia szybko doszli do siebie po niedawnym wypadku drogowym, jakiego doświadczyli przed tygodniem, gdy jechali na pojedynek do Córdoby przeciwko Talleres.

Pierwszy atak miejscowych spalił na panewce, bowiem Juan Nardoni z ubocza szesnastki przestrzelił obok dalszego słupka.

Mający głowę w Copa Libertadores zespół gości otworzył wynik po 8 minucie golem José Florentína. Podczas rozegrania rzutu wolnego reprezentant Paragwaju głową z bliska należycie zwieńczył akcję.

Gospodarze chcieli odpowiedzieć tuż przed kwadransem odpoczynku, aczkolwiek urugwajski goalkeeper gości Leonardo Burián zahamował najpierw mocny strzał z centrum 16-tki Mariano Peralty Bauera i za chwilę poradził sobie także z próbą dobitki Bryana Castrillóna na uboczu pola karnego.

Przy ofensywie Vélezu dalekosiężne uderzenie młodego Abiela Osorio wybił urugwajski bramkarz Santiago Mele.

Wspomniany 20-latek nazwiskiem Osorio mógł też wykorzystać karygodny błąd obrony rywali, kiedy wyminął wychodzącego bramkarza i za polem karnym miał przed sobą pustą siatkę, ale haczony przez defensora fatalnie spudłował obok słupka.

Unión wybudził się z letargu podczas ostatniego kwadransa. Bryan Castrillón zniwelował stan rywalizacji w 77 minucie. Dośrodkowanie Urusa Diego Polenty w polu bramkowym Kolumbijczyk przeciął szczupakiem, pokonując tym sposobem Buriána (byłego bramkarza Colónu, czyli rywala zza miedzy).

W trakcie przeprowadzania kornera „Fortíneros” mogli odzyskać zaliczkę, lecz główkę Santiago Castro wychwycił Mele.

Natomiast w 88 minucie szalę zwycięstwa na korzyść zespołu z Santa Fe przechylił Junior Marabel. Paragwajczyk debiutujący wśród „Tatengues” wszedł z ławki rezerwowych po godzinie zawodów i u samego ich kresu przejął daleki wykop bramkarza Mele tudzież spożytkował złą próbę wybicia oponenta. Mając tylko bramkarza naprzeciw siebie, zza szesnastki mocnym uderzeniem rozstrzygnął pojedynek na korzyść miejscowych.

Marabel swym pierwszym golem na boiskach Argentyny, ukoronował remontadę „Santafesinos”. Bramki tu zdobyli sami obcokrajowcy!

Pod sam koniec batalii jeszcze Castrillón zza pola karnego chybił tuż koło bramki delegatów.

Unión de Santa Fe wskoczył na trzecią lokatę w tabeli, jaką okupuje ze zdobytymi 21 punktami i jeszcze ma do rozegrania mecz zaległy z Talleres.

Drużyna Urusa Gustavo Munúy w rocznej klasyfikacji póki co okupuje lokatę oferującą Copa Sudamericana.

Vélezowi teraz nie jest dane martwić się niskimi lotami w Liga Profesional, gdzie są trzeci od końca z 9 oczkami na koncie. Środowej nocy „Fortíneros” będą bowiem bronili jednobramkowej przewagi w Córdobie przeciw Talleres podczas rewanżowego ćwierćfinału Pucharu Wyzwolicieli. 

Comments are closed.