Piorunująca końcówka w Liniers!

W ćwierćfinałach Copa Libertadores zdominowanych przez kluby brazylijskie doszło do argentyńskiej bitwy między Vélezem, a Talleres. A w niej fantastyczna końcówka z happyend’em tych pierwszych! Podsumowanie jej oraz innych wtorkowych i środowych konfrontacji 1/4 finału zmagań CONMEBOL:

Copa Libertadores:

Vélez Sarsfield vs Talleres 3:2 (1:0)

Gole – 1:0 i 2:0 Lucas Janson (5′, 73′), 2:1 Michael Santos (81′), 2:2 Rodrigo Garro (87′), 3:2 Julián Fernández (90′)

Pierwsza odsłona argentyńskiego ćwierćfinału CL na Estadio El Fortín de Liniers przyniosła niezapomniany finisz, ponieważ Vélez mimo roztrwonienia dwubramkowej zaliczki po 80 minucie, ostatecznie zwyciężył i na rewanż do Córdoby pojedzie z małą przewagą.

Urugwajski trener gospodarzy – Alexander Medina stanął naprzeciw klubowi, w którym jeszcze przed rokiem pracował. Znalazł receptę na byłego pracodawcę i to mimo nieoczekiwanych komplikacji w trakcie zawodów.

Cóż „Fortíneros” poczęliby bez Lucasa Jansona? Czołowy zawodnik Vélezu ustrzelił tutaj dublet, zostając jednym z liderów turniejowej klasyfikacji strzelców.

Już w piątej minucie ów skrzydłowy otworzył rezultat konfrontacji. Trafił do siatki głową zza piątego metra, przecinając dośrodkowanie Leonardo Jary.

Bliski drugiej bramki Janson znalazł się w drugiej połowie, gdy podczas kontry biegł właściwie sam na sam z bramkarzem i postanowił zaskoczyć go strzałem zza pola karnego. Jednakże piłka otarła się od wychodzącego Guido Herrery i obiła poprzeczkę.

Janson niemniej dopiął swego – podwyższył w 73 minucie, drugi raz pokonując Guido Herrerę. Podczas złożonej akcji znów dośrodkowaniem obsłużył go Leo Jara, a wychowanek Tigre ponownie głową, lecz tym razem w polu bramkowym dopełnił formalności.

Prawie 28-letni piłkarz już siedmiokrotnie wpisał się na listę goleadorów podczas CL 2022, doganiając na czele rankingu łowców bramek trzech Brazylijczyków – Rony’ego, Rafaela Navarro oraz Pedro.

Aczkolwiek Talleres nieoczekiwanie ruszyli do skutecznego pościgu po drugim ciosie w plecy. Urugwajczyk Michael Santos zaliczył wejście smoka i zaraz po wejściu na murawę dał kordobanom sygnał, że mecz jeszcze nie jest przegrany. W 81 minucie również główką z bliska wykończył atak dzięki asyście głową Rodrigo Garro.

Kiedy mijała 87 minuta, wyrównał Rodrigo Garro fenomenalnym uderzeniem z dystansu pod poprzeczkę nie mając szans Lucasowi Hoyosowi. To jego premierowe trafienie w barwach Talleres!

Imponujący pościg „La T” jednak na niewiele się zdał, bo u samego kresu bitwy Vélez przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Równo w 90 minucie młody Julián Fernández zapewnił miejscowym skromny tryumf. Młodzian niskim bezpośrednim uderzeniem w długi róg ze środka 16-tki ustalił wynik na 3:2.

Pierwszym własnym pucharowym golem w życiu ów 18-latek zagwarantował „El Fortín” małą przewagę przed wyjazdowym rewanżem.

Skład Vélezu Sarsfield: Lucas Hoyos – Leonardo Jara, Valentín Gómez, Matías De Los Santos, Francisco Ortega (od 75′ [C]) – Máximo Perrone, Nicolás Garayalde (27′, Santiago Cáseres) – Luca Orellano (76′, Julián Fernández), Walter Bou (90+5′, Diego Godín), Lucas Janson (90+5′, José Florentín) – Lucas Pratto [C] (75′, Abiel Osorio)

Skład Talleres: Guido Herrera [C] -Gastón Benavídez, Matías Catalán, Lucas Suárez, Enzo Díaz (60′, Ulises Ortegoza) – Rodrigo Villagra, Christian Oliva (39′, Rodrigo Garro) – Diego Valoyes, Alan Franco (60′, Rafael Pérez), Matías Godoy (60′, Francisco Pizzini) – Federico Girotti (78′, Michael Santos)

Sędziował: Wilmar Roldán (Kolumbia)

Do Córdoby w lepszej sytuacji pojedzie Vélez, który poprzednio w półfinale Copa Libertadores uczestniczył 11 lat temu.

Wiele wskazuje na to, iż jednokrotny zdobywca klubowego mistrzostwa Ameryki Południowej, w bieżącej edycji elitarnego turnieju zajdzie bardzo daleko mimo, że w maju ledwo ledwo przebrnął fazę grupową.

Talleres debiutujący w fazie pucharowej CL mają trudne położenie przed domowym rewanżem, ale przecież do odrobienia przed nimi zaledwie jedna bramka. Chłopcy Portugalczyka Pedro Caixinhi za tydzień niewątpliwie będą ostrożniejsi.

Pozostałe wtorkowe i środowe ćwierćfinałowe potyczki Copa Libertadores:

Corinthians vs Flamengo 0:2 (0:1)

Gole – Giorgian De Arrascaeta (37′), Gabriel Barbosa (51′)

Zgodnie z oczekiwaniami potężna obecnie ekipa Flamengo już po pierwszym meczu na wyjeździe zasadniczo zagwarantowała sobie awans do półfinału.

„Rubro-Negro” praktycznie załatwili sprawę rozklepując na wyjeździe Corinthians, którzy mimo swej renomy powinni iść na klęczkach z pielgrzymką do Rzymu za samo dojście do 1/4 finału CL.

******

Atlético Mineiro vs Palmeiras 2:2 (1:0)

Gole – 1:0 Hulk (45+1′-pen.), 2:0 Murilo Cerqueira (47′-samobój), 2:1 Murilo Cerqueira (59′), 2:2 Danilo (90+2′)

 

Absolutny hit ćwierćfinałów Pucharu Wyzwolicieli także rozstrzygnął się w samej końcówce. Palmeiras również odrobił dwubramkowy deficyt i w przeciwieństwie do Talleres nie stracił trzeciej bramki u samego kresu boju.

Szczególnie dał o sobie znać stoper gości Murilo Cerqueira, który na początku drugiej połowy najpierw wpakował samobója, a tuzin minut potem zrehabilitował się zań, zdobywając gola do właściwej bramki.

Atlético Mineiro jednak mimo wypuszczenia dwóch goli zadatku wciąż może zrewanżować się obrońcom tytułu za ubiegłoroczny półfinał Pucharu Wyzwolicieli. Natomiast dla Palmeiras to dopiero pierwszy niewygrany mecz w bieżącej edycji CL!

Copa Sudamericana:

Nacional vs Atlético Goianiense 0:1 (0:1)

Gol – Luiz Fernando (23′)

Redebiut Luisa Suáreza w macierzystej ekipie nie powiódł się. „El Pistolero” nic nie wskórał przez około 20 minut spędzonych na boisku, a jego Nacional minimalnie uległ brazylijskiej sensacji z Atlético Goianiense.

W rewanżu na ziemi brazylijskiej Urusi będą musieli odrabiać straty. Święci się historyczny wyczyn dotąd praktycznie anonimowego klubu z Goianii. Jego odwieczny rywal – Goiás w 2010 roku ku zaskoczeniu wszystkich dotarł do finału Sudamericany. Czy teraz Atlético powtórzy ten wyczyn?

******

Deportivo Táchira vs Independiente del Valle 0:1 (0:1)

Gol – Marco Angulo (3′)

Dzięki szybkiej bramce Independiente del Valle skromnie wygrał na terenie wenezuelskiego czarnego konia, dla którego sam udział na tym etapie turnieju stanowi gigantyczny sukces.

Teoretycznie ekwadorska rewelacja z miasteczka Sangolquí położonego w okolicach Quito powinna bez trudu przypieczętować awans za tydzień u siebie.

******

São Paulo FC vs Ceará 1:0 (0:0)

Gol – Nikão (70′)

W brazylijskim ćwierćfinale Copa Sudamericana skromna wygrana faworyzowanego São Paulo FC. Zwycięstwo „Sampy” mogło być wyższe, ale jej argentyński snajper Jonathan Calleri zmarnował rzut karny w końcówce.

W rewanżu na północy Brazylii jeszcze wszystko może się odmienić. Swoją drogą, dla Ceary to dopiero pierwsze spotkanie bez zwycięstwa podczas bieżącej edycji CS!

Rewanże tychże ćwierćfinałów w dniach 9-10 sierpnia

Comments are closed.