DyJ nie składa broni, remisowy Vélez

Coraz ciekawiej wygląda rywalizacja u szczytu, jak i pośrodku klasyfikacji ligowej w najwyższej klasie rozgrywkowej Argentyny. Podsumowanie pięciu poniedziałkowych spotkań dziesiątej kolejki Liga Profesional:

San Lorenzo de Almagro vs Talleres 1:1 (0:1)

Gole – 0:1 Matías Catalán (10′), 1:1 Nahuel Barrios (90′)

San Lorenzo mimo przewagi liczebnej przez ponad połowę spotkania, ledwo ledwo uniknął prztyczka w nos od mizernych na arenie ligowej Talleres.

Pierwszy atak gości spalił na panewce, albowiem podczas szarży Federico Girotti w polu bramkowym stanowczo zbyt lekko uderzył dośrodkowaną z prawej strony piłkę, a tę pewnie złapał wiekowy Sebastián Torrico.

Kordobanie otworzyli wynik w 10 minucie. Obrońca Matías Catalán ubódł swój macierzysty klub (niczym wczoraj Marcos Rojo), celną główką w polu bramkowym przecinając centrę z rzutu wolnego Rodrigo Garro. Ciosu zadanego ekipie, która go wychowała nie celebrował.

Nadzieje San Lorenzo odżyły w 42 minucie, gdy obrońca przyjezdnych Enzo Díaz sfaulował we własnej szesnastce atakującego przeciwnika i nie dość, że sprokurował tym rzut karny, to jeszcze za drugą żółtą kartkę wyleciał z boiska.

Jednakże najskuteczniejszy obecnie zawodnik ligi, czyli Adam Bareiro karniaka zmarnował. Paragwajczyk chybił obok słupka z jedenastego metra. Zdobył siedem bramek podczas LPF 2022, a przy okazji spartolił dwa rzuty karne!

Podwyższyć na rzecz osłabionych kordoban mógł rezerwowy Ulises Ortegoza, aczkolwiek jego atak w polu bramkowym na raty Torrico zahamował.

Atut jednego zawodnika więcej „Azulgranie” udało się spożytkować dopiero tuż przed upływem regulaminowego czasu.

W samej końcówce po wybitym dośrodkowaniu z rzutu wolnego Gonzalo Maroniego, błyskotliwy Nahuel Barrios huknął wolejem z dystansu prosto do siatki. Fenomenalne golazo uratowało remis papieskiemu klubowi!

San Lorenzo aktualnie ma trzynaście punktów na koncie, piastując trzynastą lokatę. Talleres uzbierał zaledwie dziewięć oczek, co przekłada się na 23 miejsce.

******

Banfield vs Argentinos Juniors 1:1 (1:0)

Gole – 1:0 Emanuel Coronel (39′), 1:1 Miguel Torrén (90+11′-pen.)

Remis na Estadio Florencio Sola w południowej części aglomeracji Buenos Aires nie pozwolił Argentinos Juniors odzyskać przodownictwa wśród klasyfikacji. Co więcej, chłopcy Gabriela Milito mieli farta, że nie zeszli z boiska na tarczy.

Banfield zadał cios w 39 minucie, kiedy podczas rozegrania rzutu wolnego piłkę przejął Emanuel Coronel i świetnym niskim bezpośrednim strzałem w długi róg zza pola karnego zaskoczył Federico Lanzillottę. Prawy obrońca zdobył premierowego ligowego gola jako senior.

Tuż przed przerwą wyśrubować zaliczkę mógł Agustín Urzi podczas kontry. Biegł sam na sam z bramkarzem i postanowił spróbować strzałem z dystansu, ale Lanzillotta wybił piłkę.

W doliczonym czasie niecelną główkę obok słupka wśród gości odhaczył Luciano Sánchez.

Na początku drugiej odsłony dalekosiężne uderzenie Ramiro Enrique minimalnie minęło bramkę gości. Chwilę potem przy akcji AJ dalekosiężny strzał Gabriela Carabajala przeleciał nad poprzeczką.

Poprzeczkę bramki przyjezdnych ostemplował Wenezuelczyk Luis Mago del Piño swą torpedą z ubocza pola karnego.

Natomiast wśród „Ogrodników” z centrum Buenos Aires dalekosiężną bombę w słupek posłał Carabajal. Nie zdołał strzelić z dalszej odległości tak, jak poprzednio zadał cios Boca Juniors.

Jedenaście doliczonych minęło, kiedy Argentinos Juniors rzutem na taśmę wydarli chociaż remis za sprawą rzutu karnego swojego kapitana Miguela Torréna.

Argentinos Juniors są wiceliderem zdobywszy 20 punktów. Banfield uzbierał 13 oczek, co zielono-białej brygadzie pozwala teraz figurować na czternastym miejscu.

******

Newell’s Old Boys vs Defensa y Justicia 1:2 (0:1)

Gole – 0:1 Nicolás Fernández (5′), 0:2 Manuel Duarte (48′), 1:2 Juan Garro (90+4′)

Najwyraźniej poważne ubytki kadrowe nie złamały ducha walki Defensa y Justicia. Przeciwnie! Ten niesamowity klub zdaje się wracać do łask! Wyjazdowy tryumf „Sokołów”, które podziobały liderujących do niedawna Newell’s Old Boys.

Już w 5 minucie strzelanie zainicjował Nicolás Fernández wracający do domu po nieudanej przygodzie w San Lorenzo. „Uvita” niepilnowany na piątym metrze pomyślnie przeciął wrzutkę Gastóna Togniego.

Już za chwilę wyrównać mógł Juan Manuel García, lecz występujący przeciwko macierzystemu zespołowi Ezequiel Unsain znakomicie wyciągnął się i sparował jego główkę. Prawo eks’a działa także wśród bramkarzy! Nadto kapitan gości wychwycił niskie uderzenie zza 16-tki Francisco Gonzáleza.

Dalsza ofensywa ścigających wynik „Trędowatych” nie dawała efektów. Ramiro Sordo ze środka pola karnego bezpośrednim uderzeniem chybił koło słupka, a jego rogala zza narożnika 16-tki Unsain przechwycił.

Kolumbijski stoper Willer Ditta w 33 minucie podczas składnej akcji NOB natomiast przestrzelił obok słupka zza piątego metra. Gospodarze gorzko zapłacili za indolencję ofensywną.

U samego prologu drugiej odsłony młody Manuel Duarte drugi mecz z rzędu strzelił z dalszej odległości, po rykoszecie od obrońcy pokonując torpedą długiego zasięgu José Herrerę. 20-latek zaliczył konkretne wejście smoka!

Dla tego pomocnika niego liczne osłabienia w kadrze DyJ są niczym woda na młyn, bo dzięki nim zaczął regularnie grać i jeszcze zdobywać tak urodziwe gole.

W 65 minucie strzał z rzutu wolnego Urus Fabricio Domíngueza zablokował 18-letni Herrera, a dobitka głową nie powiodła się defensorowi Nazareno Colombo.

Główka Juana Garro w 80 minucie z jakże bliskiej odległości feralnie chybiła obok słupka.

U samego epilogu, w czwartej dodatkowej minucie Juan Garro zaliczył honorowe trafienie. Z najbliższej odległości zwieńczył długie oblężenie bramki gości podczas kornera.

Po zakończonym spotkaniu piłkarze obu ekip jeszcze skoczyli sobie do gardeł, ale obyło się bez poważniejszych incydentów.

Szesnasta Defensa y Justicia dzięki drugiemu z rzędu zwycięstwu posiada teraz 13 punktów. Dziewiąci Newell’s Old Boys uciułali ich 16 i zanotowali drugą wtopę z kolei. Obie ekipy na tę chwilę znajdują się w strefie awansu do Copa Sudamericana.

******

Unión vs Godoy Cruz 2:1 (1:0)

Gole – 1:0 Imanol Machuca (33′), 2:0 Kevin Zenón (90+2′), 2:1 Enzo Larrosa (90+7′)

Dzięki bezpośredniej wygranej Unión przeskoczył w klasyfikacji Godoy Cruz i atakuje czołówkę stawki.

Pierwszy atak należał do przyjezdnych. Gwiazdor tej drużyny, czyli przymierzany do brazylijskiego Botafogo skrzydłowy Martín Ojeda z narożnika szesnastki sieknął obok dalszego słupka.

Potem bezpośrednie niskie uderzenie Gonzalo Abrego z krańca pola karnego wybił Urus Santiago Mele. A niewykorzystane szanse zemściły się na ekipie „Bodegueros”.

Prowadzenie „Tatengues” dał Imanol Machuca. W 33 minucie po szybkim rozegraniu rzutu rożnego, młodzian chytrze przymierzył w długi róg zza szesnastki, kompletnie zaskakując Diego Rodrígueza.

Zaraz po przerwie zadanie gonienia wyniku przybyszom z zachodu Argentyny utrudnił ich stoper Guillermo Ortiz. Za faul przed własnym polem karnym ujrzał drugą żółtą kartkę, co skończyło jego udział w zawodach.

Podczas akcji miejscowych Juan Carlos Portillo uderzył w poprzeczkę ze środka pola karnego. Następnie przymierzenie zza szesnastki Franco Troyansky’ego zablokował Diego Rodríguez, a dobitka ze środka szesnastki Mauro Luny Diale fatalnie chybiła nad poprzeczką.

Piłkarze rozstrzelali się podczas doliczonego czasu. Kevin Zenón w drugiej ekstra minucie przypieczętował tryumf gospodarzy. Zmiennik niekryty zza pola bramkowego przymierzył w długi róg, powodując kapitulację „El Ruso” Rodrígueza.

Natomiast jeszcze przed finiszem wprowadzony na epilog Enzo Larrosa w debiucie dla mendoskiej ekipy strzelił honorową bramkę. Urugwajczyk celną główką przeciął narożną centrę, łagodząc chłostę „El Expreso del Tomba”.

Unión wyprzedził „Winiarzy”, wspinając się na piąte miejsce ze zdobytymi 18 punktami. Godoy Cruz plasuje się o pozycję niżej z oczkiem mniej na koncie.

******

Vélez Sarsfield vs Huracán 1:1 (1:0)

Gole – 1:0 Walter Bou (7′-pen.), 1:1 Benjamín Garré (57′)

Trzeci konsekutywny remis Vélezu, ale tym razem osiągnięty rezultatem nie 2:2, a 1:1. Ćwierćfinalista Copa Libertadores nie potrafił poskromić przyzwoitego w bieżącej kampanii Huracánu.

Gospodarze zaczęli szybkim grzmotem – prędko wywalczyli rzut karny po ręce obrońcy rywali, a wapno na bramkę zamienił Walter Bou.

Po szybkim rozegraniu rzutu wolnego przez gości, nisko z daleka przyrżnął defensor Walter Pérez, lecz Lucas Hoyos zdołał ofiarnie sparować futbolówkę.

Wśród gospodarzy ze skraju pola karnego bezpośrednią próbą nad poprzeczką spudłował młody Julián Fernández. Nadto Lucas Chaves zablokował w swojej szesnastce biegnącego sam na sam Leonardo Jarę.

Tutaj również znalazło zastosowanie prawo eks’a. W 57 minucie Benjamín Garré wyrównał stan rywalizacji.

Pomocnik liczący sobie 22 lata zadał cios klubowi, w którym nie partycypował jako senior, ale stawiał w nim pierwsze kroki będąc juniorem przed wyjazdem do młodzieżówki Manchesteru City. Niepilnowany pośrodku 16-tki huknął pod poprzeczkę ze skraju pola karnego.

To jego trzeci gol podczas kampanii i celebrował go w przeciwieństwie do innych graczy, którzy podczas bieżącej kolejki ukąsili swoje byłe teamy.

„Fortíneros” bezowocnie starali się wtórnie objąć prowadzenie. Strzał weterana Lucasa Pratto z boku 16-tki na raty obronił Chaves.

Huracánowi także nie udało się postawić kropki nad „i”. Po bardzo dalekim wykopie Lucasa Chavesa oraz błędzie obrońcy przed szansą w polu karnym stanął Matías Cóccaro. Urus chciał przelobować Hoyosa – nieudanie, bowiem ten na raty wychwycił piłkę.

24 miejsce okupuje Vélez przy uciułanych ośmiu punktach – dorobek blady, ale póty co Puchar Wyzwolicieli jest ważniejszy. 

Huracán jest siódmy, zgromadziwszy 17 oczek. „El Globo” walczą o pierwszy od 2020 roku udział w kontynentalnych pucharach. Na Copa Libertadores są zbyt słabi, o Copa Sudamericana mogą śmiało myśleć.

Comments are closed.