Zacna seria Uniónu, remis na podium

Oprócz przegranych przez Boca Juniors derbów z San Lorenzo w sobotę przeprowadzono cztery inne starcia siódmej kolejki Liga Profesional. Liderami póty co są Newell’s Old Boys, lecz gonią ich między innymi Platense oraz Unión de Santa Fe. Oto podsumowanie dnia:

Patronato vs Arsenal de Sarandí 0:1 (0:1)

Gol – Facundo Kruspzky (45+1′)

Arsenal de Sarandí w drugiej połowie czerwca zaliczył serię czterech z rzędu remisów (na przełomie marca i kwietnia mieli nawet serię aż siedmiu konsekutywnych rozejmów), a zaraz po niej „El Viaducto” notuje drugie kolejne zwycięstwo.

Sobotniego popołudnia chłopcy Leonardo Madelóna zwyciężyli w Międzyrzeczu outsidera zamykającego tabelę spadkową.

Atak gospodarzy u progu spotkania nie zdał egzaminu. Dośrodkowania Facundo Cobosa w okolicy piątego metra nie zdołał przeciąć Axel Rodríguez, mając goalkeepera naprzeciw siebie.

Wśród delegatów niskie bezpośrednie uderzenie Francisco Apaolazy ze środka pola karnego wychwycił Facundo Altamirano.

W 35 minucie setkę dla gości zaprzepaścił Sebastián Lomónaco, który za szesnastym metrem wyminął wychodzącego doń goalkeepera Facundo Altamirano i mając obrońcę w pobliżu oraz pustą bramkę przed sobą, ze skraju pola karnego zaledwie ostemplował słupek.

Tuż przed kwadransem odpoczynku Arsenal strzelił gola do szatni. Na samym wstępie doliczonego czasu Facundo Kruspzky oddał strzał głową, od słupka trafiając do szatni.

Przy okazji mający polskie korzenie nastolatek pokonał swojego imiennika. Lomónaco dośrodkował młodemu skrzydłowemu, więc nie potrafiąc samemu strzelić, przynajmniej zaliczył asystę.

Zaś w drugiej połowie wspomniany Lomónaco znów zaliczył niewypał. Jego zbyt lekki strzał zza piątego metra w kolejnej stuprocentowej okazji zatrzymał goalkeeper, a chwilę potem obrońca uratował sytuację.

Także Joaquín Ibáñez zaprzepaścił niezłą gratkę, pudłując nad poprzeczką ze środka 16-tki w akcji zapoczątkowanej dalekim wykopem bramkarza gości, gdzie tylko Altamirano stał naprzeciw.

„El Patrón” starał się wyrównać u kresu konfrontacji, ale bezskutecznie. Alejandro Medina wspaniale zablokował uderzenie zza pola karnego Franco Leysa oraz podczas kornera bezpośrednią próbę Mauro Ortiza ze środka 16-tki.

Arsenal de Sarandí aktualnie znajduje się pośrodku klasyfikacji, uzbierawszy 10 punktów. Bity kandydat do degradacji – Patronato z ośmioma oczkami figuruje odrobinę niżej.

******

Banfield vs Unión 2:3 (1:2)

Gole – 0:1 Bryan Castrillón (5′), 1:1 i 2:2 Ramiro Enrique (17′, 56′), 1:2 Daniel Juárez (27′), 2:3 Martín Cañete (60′)

Unión de Santa Fe pokazał Boca Juniors jak należy powetować sobie niepowodzenie w kontynentalnych pucharach. Kiedy „Xeneizes” przegrali trzy z rzędu boje ligowe, klub ze stadionu 15 kwietnia tyleż konsekutywnych starć zwyciężył.

Już w piątej minucie Kolumbijczyk Bryan Castrillón dał prowadzenie Uniónowi, nareszcie strzelając swego pierwszego gola na boiskach Argentyny. Bezpośrednim uderzeniem ze środka pola karnego zaskoczył Enrique Bolognę.

Odpowiedział w 17 minucie Ramiro Enrique. Młody napastnik Banfield również przymierzył z pierwszej piłki pośrodku szesnastki, trafiając pod poprzeczkę bramki Sebastiána Moyano.

Przez dziesięć minut obowiązywał wynik 1:1. Przybysze odzyskali zaliczkę, kiedy Daniel Juárez strzałem ze łba po palcach bramkarza wycelował do „pajęczyny”, notując własnego trzeciego gola podczas czempionatu.

Następnie uderzenie zza pola karnego Lucasa Esquivela odparł Bologna, zaś wśród miejscowych przymierzenie z rzutu wolnego Giuliano Galoppo także bramkarz zastopował.

Tuż przed kwadransem odpoczynku Daniel Juárez mógł podwyższyć na rzecz „Tatengues”, lecz feralnie chybił obok słupka bezpośrednią próbą z centrum szesnastki, gdy miał tylko obrońcę naprzeciw siebie.

Enrique ustrzelił dublet w 56 minucie, znów doprowadzając do remisu. Przejął daleką wrzutkę, aby wybiec jeden na jednego i huknąć pod poprzeczkę bramki Moyano zza narożnika pola bramkowego.

21-latek ustrzelił dublet drugie spotkanie z kolei! W całym sezonie uzyskał już pięć bramek, stając się współliderem rankingu goleadorów.

Jednakże Unión błyskawicznie wtórnie odzyskał przewagę. W 60 minucie Martín Cañete główką na mniej więcej piątym metrze przerzucił piłkę nad bezradnie stojącym goalkeeperem, adresując ją do siatki.

Przy rzucie rożnym dla gospodarzy Sebastián Moyano zahamował uderzenie z bardzo bliskiej odległości Juana Manuela Cruza. Po drugiej stronie boiska świetną okazję spartolił niekryty Kevin Zenón – mając naprzeciw siebie bramkarza oraz obrońcę przymierzył zbyt lekko zza piątego metra – Bologna złapał piłkę.

U samego epilogu potyczki ostatnią szansę „Wiertło” zaprzepaściło, bowiem próbę z boku 16-tki Cruza wybił Moyano, a dobitkę przypuszczoną na uboczu pola bramkowego przez Maximiliano Cuadrę sprzed bramki wykopał obrońca delegacji z Santa Fe.

Dzięki victorii na południu aglomeracji Buenos Aires popularni „Tatengues” przeskoczyli Banfield w klasyfikacji ligowej. Aktualnie chłopcy Urusa Gustavo Munúy okupują lokatę tuż za podium ze zdobytymi 13 punktami.

Pokonany „El Taladro” zajmuje teraz piątą lokatę mając 11 oczek na koncie.

Za pół tygodnia te dwie drużyny znów zagrają ze sobą – w ramach 1/16 finału Copa Argentina! Banfield zaliczy więc błyskawiczną okazję do rewanżu.

******

Platense vs Newell’s Old Boys 1:1 (0:1)

Gole – 0:1 Marcos Ledesma (41′-samobój), 1:1 Juan Cruz Esquivel (82′)

Potyczka dwóch ekip niespodziewanie przebywających aktualnie na ligowym podium nie wyłoniła lepszego.

Aktywniej spotkanie rozpoczęli miejscowi. Bombę dalekiego zasięgu Ayrtona Costy wychwycił goalkeeper. Natomiast Horacio Tijanovich przejąwszy dośrodkowanie w centrum pola karnego, potknął się, zaś piłka wyleciała poza boisko.

Arcykuriozalny gol pozwolił wyjść na plus NOB tuż przed przerwą. W 41 minucie bramkarz Marcos Ledesma frajersko zgubił piłkę po wycofaniu od Juana Pablo Pignaniego, a to skończyło się epickim samobójem!

Podczas rzutu rożnego głową spudłował młody defensor przyjezdnych Tomás Jacob. Za to przymierzenie z daleka Francisco Gonzáleza wyłapał Ledesma.

Perspektywicznie do zespołu miejscowych wchodzi młody Vicente Taborda, dla którego nie było miejsca w Boca Juniors. Jego ofiarną próbę zza szesnastki wyłapał jednak Ramiro Macagno.

Gościom podwoić zaliczkę mógł także Ekwadorczyk Djorkaeff Reasco, niemniej jego strzał zza linii bocznej pola bramkowego Ledesma żywiołowo zablokował.

Komicznego „swojaka” Platense odkupił przepięknym golem wyrównującym. W 82 minucie Juan Cruz Esquivel fenomenalnie sieknął z dystansu podczas akcji zapoczątkowanej rzutem różnym, zapewniając remis swojej ekipie.

Chwilę wcześniej Macagno wybił strzał z bliska obrońcy Pignaniego, aczkolwiek okazał się kompletnie bezradny przy torpedzie w samo okienko autorstwa młodego playmakera wypożyczonego z Talleres.

Wobec tego remisu Newell’s Old Boys na razie zajmują fotel lidera, zgromadziwszy 15 punktów. Platense nadal uzupełnia podium z dwoma oczkami mniej od „Rosarinos”. 

******

Talleres vs Barracas Central 0:2 (0:1)

Gole – Facundo Mater (39′), Bruno Sepúlveda (55′)

Barracas Central ponownie rosną w siłę. Po naprawdę przyzwoitej fazie grupowej Copa de Liga Profesional, teraz klub prezesa AfA pnie się w górę ligowej tabeli, ośmieszając w Córdobie półrezerwowy skład Talleres.

Trzy dni temu „Albiazules” brawurowo wywalczyli swój historyczny ćwierćfinał elitarnej Copa Libertadores. Sukces międzynarodowy kordobanie przypłacili gorszymi wynikami na krajowym podwórku.

W 17 minucie szansa dla gości, lecz Alan Aguerre obronił bezpośrednie uderzenie ze skraju szesnastki Ivána Tapii.

Po drugiej stronie boiska kilka minut później Federico Girotti zza pola bramkowego w obstawie defensora przestrzelił nad poprzeczką. Natomiast Maximiliano Gagliardo nogą obronił próbę szczupakiem Francisco Pizziniego. Jeszcze niskie przymierzenie zza 16-tki Girottiego wychwycił goalkeeper.

Beniaminek otworzył wynik w 39 minucie, kiedy Facundo Mater z bliska pomyślnie dobił sparowany przez bramkarza strzał głową Bruno Sepúlvedy.

Chwilę później Talleres spróbowali zripostować przyjezdnych, ale Federico Girotti chybił główką. Jeszcze przy kornerze dalekosiężne uderzenie ów atakującego zatrzymał wiekowy bramkarz gości.

Dla kontrastu u wstępu drugiej odsłony strzał Enzo Díaza z ubocza pola karnego minął bramkę Gagliardo.

„El Guapo” przypieczętował tryumf w 55 minucie. Barracas przejęli piłkę dzięki durnej stracie obrońcy rywali przed swym polem karnym. Wobec niej Bruno Sepúlveda w centrum szesnastki znalazł się sam na sam z Aguerre, pokonując go sprytną podcinką. Takim sposobem zdobył trzecią bramkę w sezonie.

Barracas Central teraz jest trzynasty, uciuławszy dziewięć punktów. Naprawdę zadowalające wyniki, jak na kadrę z pogranicza pierwszej i drugiej ligi.

Odpuszczający ligę ćwierćfinaliści Copa Libertadores dla odmiany plasują się na pozycji trzeciej od dna z ledwie pięcioma oczkami w dorobku.

Comments are closed.