Boca przegrała w szlagierze

Zaraz po odpadnięciu z Copa Libertadores przyszło Boca Juniors stoczyć wyjazdowy klasyk z San Lorenzo podczas siódmej kolejki ligowej. Pod tymczasową batutą nominalnego trenera drużyny rezerw – Hugo Ibarry piłkarze „Azul y Oro” polegli w derbach 1:2.

San Lorenzo de Almagro vs Boca Juniors 2:1 (1:1)

Gole – 0:1 Marcos Rojo (28′), 1:1 Agustín Giay (38′), 2:1 Adam Bareiro (54′)

Boca Juniors po zdobyciu Copa de Liga Profesional i całkiem udanym początku czempionatu ligowego zaczęła wyraźnie dołować. Wypad za burtę Copa Libertadores i zmiana trenera zwiastują czas kryzysu na La Bombonera – oby krótkiego.

Nieoczekiwanie Hugo Ibarra, który na pewien czas przejął obowiązki pierwszego szkoleniowca, zadecydował o posadzeniu na ławce rezerwowych kapitana i lidera obrony Carlosa Izquierdoza. Najwyraźniej to było błędne posunięcie.

Teoretycznie San Lorenzo od dłuższego czasu spisuje się mizernie, ale przecież derby rządzą się swoimi prawami. Do tego CASLA to jedyny spośród znanych argentyńskich klubów, który może pochwalić się lepszym bilansem bezpośrednich starć od Boca!

Pod wodzą swojego wychowanka Rubéna Darío Insúy przynajmniej łapią się do środka tabeli. „Azulgrana” złapała derbowy rytm i dokonując remontady pokonała „Azul y Oro”.

Potyczka toczona była zdecydowanie pod dyktando gospodarzy, którzy bezapelacyjnie zasłużyli tu na zwycięstwo.

Już w 8 minucie Nahuel Barrios groźnie uderzył zza pola karnego, lecz Agustín Rossi zdołał wybić piłkę na korner.

Dziesięć minut później jeden z liderów ligowej klasyfikacji strzelców – Adam Bareiro znalazł się sam na sam pośrodku szesnastki i chciał przelobować Rossiego, ale Paragwajczykowi zeszła piłka, dzięki czemu tę bramkarz Boca pewnie wychwycił.

Kolejne dziesięć minut minęło, kiedy „Xeneizes” zdobyli gola. Sebastián Villa świetnie dośrodkował z rzutu wolnego, a Marcos Rojo celną główką zaskoczył Sebastiána Torrico.

Chwilę potem San Lorenzo mógł wyrównać, jednakże Rossi wyszedł z bramki, heroicznie blokując uderzenie ze skraju pola karnego Ezequiela Ceruttiego.

W 38 minucie, czyli znów dziesięć minut od momentu gola Rojo, przeciwnik wyrównał straty. Rossi zdołał sparować strzał Jalila Elíasa z ubocza pola karnego, aczkolwiek 18-letni Agustín Giay nieupilnowany skutecznie dobił ze środka 16-tki i jego poprawki goalkeeper nie zdołał zatrzymać.

To pierwsze oficjalne trafienie w zawodowej karierze tegoż nastoletniego prawego obrońcy lub pomocnika.

Papiescy ulubieńcy mogli schodzić do szatni prowadząc, lecz Rossi obronił główkę autorstwa Siro Rosané podczas kornera.

W 44 minucie Nicolás Fernández Maercau nawet zdobył gola uderzeniem w krótki róg z boku pola karnego, aczkolwiek wcześniej miał miejsce bardzo brzydki faul Rosané na Alanie Vareli.

Pan Fernando Espinoza sprawdził VAR. Zauważywszy ów przewinienie, bramkę anulował. W zamian pokazał żółtą kartkę młodemu pomocnikowi.

Wstęp drugiej połowy przyniósł dwie ciekawsze okazje „Bosteros”. Óscar Romero występujący tu przeciw byłemu klubowi przymierzył groźnie z rzutu wolnego, lecz piłka po palcach Torrico ostukała poprzeczkę i wyleciała na rzut rożny.

Za moment następne rozegranie wolniaka przez przyjezdnych – tym razem Darío Benedetto otrzymawszy wycofanie przymierzył zza pola bramkowego, ale niestety trafił w obrońcę Gastóna Hernándeza, po czym piłka znów wyszła za boisko.

Powyższe niewykorzystane okazje zemściły się. W 54 minucie dzięki centrze Ezequiela Ceruttiego głową na terenie pola bramkowego Paragwajczyk Adam Bareiro zmusił na kapitulacji Rossiego, zapewniając tryumf San Lorenzo.

Jednocześnie Bareiro odhaczył już piątego gola podczas bieżącej kampanii ligowej, pozostając liderem jej klasyfikacji strzelców.

Od momentu objęcia prowadzenia, „Cuervos” nadal dominowali. Fernández Maercau z rzutu wolnego minimalnie chybił nad poprzeczką.

Na kwadrans przed końcem regulaminowego czasu Rojo chamsko przewrócił Malcoma Braidę we własnej 16-tce podczas rzutu rożnego dla oponenta. Arbiter znów zerknął do VAR i przyznał jedenastkę oponentom. Rzut karny wykonał snajper Bareiro, chybiwszy obok bramki. „Azulgrana” zatem nadal nie mogła być pewna victorii.

Tuż przed ostatnim gwizdkiem sędzia jeszcze raz sprawdził powtórkę video z powodu Rojo, który ramieniem w twarz przylał Ivánowi Leguizamónowi. Kapitan gości miał jednak szczęście, bowiem Fernando Espinoza odstąpił od wymierzenia mu kary.

Mimo zdobytego gola, były obrońca reprezentacji Argentyny nie zaliczył udanych zawodów. Po wylocie już w 1/8 finału Pucharu Wyzwolicieli, „Niebiesko-Złoci” przegrali klasyk z kulejącym gigantem.

Dla odmiany San Lorenzo dopiero dziś po raz pierwszy w bieżącym roku zwyciężył mecz u siebie! Jednocześnie premierowo od listopada 2014 (czyli od niemal ośmiu lat) „Kruki” odniosły tryumf nad „Bosteros” przed własną publicznością! 

Skład Boca Juniors: Agustín Rossi – Luis Advíncula, Carlos Zambrano, Marcos Rojo [C], Frank Fabra – Guillermo Fernández, Alan Varela (63′, Nicolás Orsini), Juan Ramírez (63′, Exequiel Zeballos) – Óscar Romero, Darío Benedetto, Sebastián Villa

Sędziował: Fernando Espinoza

W tabeli San Lorenzo przeskoczył Boca Juniors. Zwycięzcy derbów wskoczyli na ósme miejsce, zdobywszy 10 punktów.

„Genueńczycy” natomiast ponieśli już trzecią z rzędu ligową porażkę (pierwszy raz od dekady przydarzyła im się taka czarna passa) i wśród klasyfikacji spadli na czternastą lokatę przy dorobku dziewięciu oczek. To wyjątkowo trudny czas dla 28-krotnego mistrza Argentyny w erze profesjonalnej (Puchary Ligi nie są liczone jako tytuły czempiona kraju).

W oficjalnych bitwach rzeczonych dwóch drużyn San Lorenzo był górą 82 razy, a Boca wygrała 75-krotnie. Remis padł w 52 spotkaniach.

Równo za tydzień Boca (zapewne jeszcze pod wodzą Ibarry) podejmie na własnym stadionie Talleres w ósmej kolejce Liga Profesional.

Comments are closed.