River Plate także wtopił

Giganci póki co spisują się poniżej oczekiwań podczas bieżącej kampanii ligowej i to nie tylko ci uczestniczący w kontynentalnych wojażach. Wczoraj na trzech stołecznych mocarzy, żaden nie cieszył się wygraną. Podsumowanie czterech niedzielnych pojedynków szóstej kolejki Liga Profesional:

Unión vs Lanús 3:0 (1:0)

Gole – Daniel Juárez (20′), Imanol Machuca (64′), Facundo Agüero (66′)

Batalia dwóch uczestników fazy play-off Copa Sudamericana zdecydowanie dla Uniónu. Będący obecnie średniakiem Lanús, który niedawno ograł Colón w osłabieniu, teraz doznał blamażu przeciw mniej temu znanemu teamowi z Santa Fe.

Unión zainicjował strzelanie w 20 minucie. Wówczas Facundo Agüero posłał asystę długą lagą zza połowy boiska, a nieupilnowany Daniel Juárez bezpośrednim uderzeniem ze skraju pola karnego zaskoczył wychodzącego do piłki bramkarza.

Chwilę potem podwyższyć mógł Mariano Peralta Bauer, lecz jego strzał oddany na uboczu 16-tki obronił Lautaro Morales.

Kwadrans później młody Julián Aude zapragnął wyrównać dalekosiężną torpedą, lecz Sebastián Moyano przytomnie interweniował.

Kiedy minęła ponad godzina zawodów, losy konfrontacji zostały rozstrzygnięte. Pomocnik gości Maximiliano Gonzáleza za nieprzepisowe zahamowanie wychodzącego na czystą pozycję, kontratakującego oponenta, obejrzał czerwoną kartkę.

Chwilę później Imanol Machuca znakomicie uderzył z rzutu wolnego. Piłka odbita od poprzeczki minęła linię bramkową i z bramki wyleciała, ale sędzia nie miał wątpliwości, że gol padł.

Zatem 22-letni skrzydłowy pierwszy raz w bieżącym roku zostawił swój ślad na liście strzelców. Uczynił to dziesięć minut po wejściu na murawę.

Dwie minuty później podczas rozegrania kornera Facundo Agüero z bliska wycelował głową do pustej siatki, przecinając wrzutkę z boku szesnastki Diego Polenty i tym sposobem „Tatengues” wbili gwóźdź do trumny. Premierowe trafienie ów obrońcy w barwach Uniónu.

Jeszcze dotkliwiej gości upokorzyć mógł Kolumbijczyk Bryan Castrillón, polujący na swoje pierwsze trafienie w Argentynie. Będzie musiał jednak na nie poczekać, gdyż wybiegłszy sam na sam pośrodku szesnastki oddał strzał wybity nogą przez Moralesa.

Dzięki efektownej wygranej chłopcy Urusa Gustavo Munúy awansowali na dziewiąte miejsce, uciuławszy dotychczas 10 punktów.

Unión ma zaledwie dzień odpoczynku, bo już we wtorek spróbuje u siebie odrobić dwa gole deficytu przeciwko urugwajskiemu Nacionalowi w 1/8 finału Copa Sudamericana.

Rozbity na stadionie 15. kwietnia zespół „El Granate” zaliczył marne pięć oczek i wśród klasyfikacji jest dopiero 24. 

Natomiast czwartkowej nocy Lanús w tych samych rozgrywkach stanie do gonienia jednej bramki straty na własnym obiekcie, gdzie podejmie ekwadorski Independiente del Valle.

******

Barracas Central vs San Lorenzo 2:1 (2:1)

Gole – 1:0 Bruno Sepúlveda (14′), 1:1 Adam Bareiro (37′), 2:1 Neri Bandiera (39′)

Na stadionie Islas Malvinas w stołecznej dzielnicy Floresta mimo wszystko doszło do niespodzianki. Outsider nie mogący grać na własnym stadionie – Barracas Central ośmieszył upadłego tytana San Lorenzo.

Beniaminek rządzony przez prezesa AfA otworzył wynik już w 14 minucie spotkania, gdy podczas składnej akcji Bruno Sepúlveda niekryty przejął piłkę i pośrodku szesnastki oddał mocny strzał, jaki przeleciawszy między nogami Augusto Batalli znalazł drogę do siatki.

San Lorenzo wyrównał w 37 minucie, gdy Adam Bareiro w polu bramkowym spożytkował wrzutkę młodego Ivána Leguizamóna. Paragwajski napastnik strzelił czwartego gola podczas sezonu i na kilka godzin stał się samodzielnym liderem klasyfikacji goleadorów.

Wcześniej sędzia nie przyznał delegatom ewidentnej jedenastki za faul obrońcy Barracas na Paragwajczyku.

Aczkolwiek „El Guapo” błyskawicznie odzyskali przewagę. Kilkadziesiąt sekund później Neri Bandiera przejął centrę w środku pola karnego, okiwał obrońcę i niskim strzałem przywrócił zaliczkę Barracas.

Jeszcze przed przerwą wyrównać mógł znajdujący się ostatnio w świetnej dyspozycji Iván Leguizamón, aczkolwiek Maximiliano Gagliardo wspaniale sparował jego niski strzał z krańca pola karnego.

Podczas drugiej odsłony arbiter Jorge Baliño nie uznał aż trzech goli – jednego dla „miejscowych”, dwóch dla CASLA. W pierwszych dwóch przypadkach dopatrzył się słusznych spalonych. U krańca rywalizacji jednakże wychwycił wątpliwy ofsajd gracza „Azulgrany”.

Dzięki wygranej popularny Barracas Central wzbogacił dorobek do sześciu punktów, aktualnie okupując 20 lokatę. San Lorenzo jest czternasty z oczkiem więcej od „El Guapo”

******

Sarmiento de Junín vs Racing Club 1:1 (0:0)

Gole – 1:0 Jonathan Torres (51′-pen.), 1:1 Enzo Copetti (74′)

Poprzednio w kwietniu Sarmiento na stadionie Racingu poniósł klęskę 1:4, inkasując przy tym dwie czerwone kartki. Teraz, na swoim obiekcie zagrał rozsądniej i w mękach, ale zremisował z potentatem.

Wpierw natarli delegaci, aczkolwiek Sebastián Meza na raty wychwycił próbę główką Emiliano Vecchio. Dla odmiany Enzo Copetti ze łba sieknął nad poprzeczką, analogicznie jak Gonzalo Piovi z dystansu.

Do kwadransu odpoczynku zdecydowanie, ale też bezowocnie nacierał faworyzowany zespół przyjezdnych. Dalekosiężną torpedę Vecchio wybił Meza.

U wstępu drugiej zmarnowana dominacja zemściła się na biało-błękitnej armadzie. Gospodarze wywalczyli rzut karny, który na gola zamienił Jonathan Torres. Czołowy snajper „La Verde” uzyskał drugą bramkę w lidze.

Wyrównać podczas rzutu rożnego mógł Emiliano Insúa, lecz strzał wiekowego obrońcy z narożnika pola bramkowego wybił defensor oponentów.

Racing dotąd w Liga Profesional domowe zwycięstwa przeplatał wyjazdowymi porażkami. Tym razem na pocieszenie, pierwszy raz podczas czempionatu nie poległ na obiekcie oponenta. Enzo Copetti celną główką ocalił remis w 74 minucie. Trzeci raz podczas LPF 2022 wpisał się na listę strzelców.

Pod koniec batalii goście bez powodzenia usiłowali przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Niski strzał Maximiliano Romero z boku pola karnego zatamował Meza, zaś Gabriel Hauche spudłował ze środka 16-tki.

Snujący mistrzowskie aspiracje Racing Club teraz jest piąty, zgromadziwszy dziesięć oczek. Trzynasty Sarmiento ma osiem punktów.

******

Huracán vs River Plate 3:2 (1:0)

Gole – 1:0 Jonathan Galván (37′), 2:0 i 3:1 Franco Cristaldo (63′, 71′-pen.), 2:1 Leandro González Pirez (69′), 3:2 Julián Álvarez (90+3′)

Przegrała Boca Juniors, nos utarty również u River Plate. Półrezerwowy skład „Millonarios” musiał uznać wyższość teoretycznie przeciętnego, ale mimo to niewygodnego Huracánu.

Akurat River w przeciwieństwie do Boca może tłumaczyć się, że musiał grać w osłabieniu przez ⅔ meczu, a ponadto poległ na wyjeździe i otrzymał niższą chłostę.

Pierwsze koty za płoty gospodarzy, gdyż wybiegający ze świetną okazją Matías Cóccaro zza linii bocznej pola bramkowego tylko obił słupek.

W 30 minucie czerwoną kartkę za chamskie uderzenie rywala łokciem w głowę, bezpośrednio zarobił weteran obrony gości Jonathan Maidana i to znacząco przesądziło losy rywalizacji.

Franco Armani zdołał jeszcze wybić dalekosiężne uderzenie swego imiennika Cristaldo, ale „Quemero” dość szybko sforsowali bramkę reprezentanta Argentyny.

Huracán w przewadze liczebnej brawurowo rozklepał drugi garnitur bieżącego mistrza Kraju Tanga. Siedem minut po czerwieni inny obrońca imieniem Jonathan – Galván dał prowadzenie „El Globo”.

Podczas dłuższego oblężenia bramki, zapoczątkowanego fatalną próbą wyłapania centry przez Armaniego, wspomniany defensor trafił zza piątego metra, gdy miał dwóch obrońców naprzeciw siebie.

Najbardziej uszczypliwy dla River okazał się fakt, że po przerwie ukrzyżował ich wychowanek Boca! Franco Cristaldo, bo o nim mowa podwyższył w 63 minucie i to nie był koniec jego kąsania.

Przodowy rozgrywający „El Globo” przeprowadził z kolegą dwójkową akcję. Zgrabnie umknęli obronie, ażeby po ominięciu Armaniego numer dziesięć trafił ze środka 16-tki na pustą siatkę.

Przyjezdni nawiązali kontakt sześć minut potem, kiedy defensor Leandro González Pirez w dość chaotycznej akcji głową na terenie pola bramkowego pokonał Lucasa Chavesa.

Aczkolwiek Huracán już za moment wywalczył karniaka, z którego dublet ustrzelił Cristaldo. Jednocześnie niespełna 26-letni pomocnik dogonił Adama Bareiro na czele ligowego zestawienia łowców bramek.

Dyszącego krezusa stać było tylko na honorowe trafienie, jakie tuż przed końcem uzyskał Julián Álvarez. Zaskoczył Chavesa główką, przecinając narożne dośrodkowanie.

Młody snajper zaliczył pożegnalną bramkę przed odejściem do Manchesteru City czy jeszcze strzeli coś Vélezowi w Copa Libertadores tuż przed sformalizowaniem transferu? Tę kampanię ligową 22-letni talent broniący korony króla strzelców wieńczy trzema golami.

Machina Marcelo Gallardo zaś odniósłszy dwie pod rząd ligowe victorie, teraz potknęła się. Niestety, walka na trzech frontach męczy każdego.

Huracán niespodziewanie wspiął się na czwartą lokatę, wzbogaciwszy dorobek do jedenastu punktów. Natomiast „La Banda Roja” nadal ogląda plecy Boca – jest dwunasta z ośmioma oczkami.

Środowej nocy River Plate będzie musiał odrabiać jednobramkową stratę z Vélezem Sarsfield w domowym rewanżu 1/8 finału Copa Libertadores.

Comments are closed.