Newell’s Old Boys znów na czele

Minionego dnia swe ligowe potyczki stoczyli uczestnicy fazy pucharowej bieżących turniejów CONMEBOL. Tabeli przewodzą nie uczestniczący w nich Newell’s Old Boys. Podsumowanie pięciu sobotnich meczów piątej kolejki Liga Profesional:

Defensa y Justicia vs Vélez Sarsfield 1:1 (0:0)

Gole – 1:0 Nicolás Fernández (88′), 1:1 Nicolás Garayalde (90′)

Remis we Florencio Varela na południowym-wschodzie aglomeracji Buenos Aires między dwiema drużynami od kilku lat liczącymi się w południowoamerykańskim futbolu.

Wśród miejscowych zza szesnastki obok bramki spudłował Brahian Cuello, zaś ze strony przyjezdnych z rzutu wolnego przestrzelił Luca Orellano.

Podczas akcji miejscowych w trakcie rozegrania rzutu wolnego na wstępie drugiej połowy łukowaty strzał Tomás Cardony ze środka 16-tki wychwycił Lucas Hoyos.

Natomiast ze strony Vélezu pół-Jankes Joel Soñora ostukał poprzeczkę ze łba, próbując trafić zza pola bramkowego.

Generalnie więcej do powiedzenia miała tu Defensa y Justicia. Skuteczność jednak nie dopisywała chłopcom Sebastiána Beccacece. Główka Lucasa Albertengo minęła bramkę.

Niespodziewana wymiana ciosów nastąpiła pod sam kres bitwy. Wracający do DyJ napastnik Nicolás Fernández w 88 minucie dał „Sokołom” prowadzenie. Na skraju szesnastki przejął wrzutkę, jakiej głową nie zdołał wybić oponent Valentín Gómez i niekryty „Uvita” lobem zaskoczył Lucasa Hoyosa.

Aczkolwiek za chwilę Nicolás Garayalde udanym strzałem zza pola karnego wyrównał straty! W takich okolicznościach młody pomocnik strzelił pierwszą bramkę jako zawodowiec!

Defensa y Justicia dotychczas zgromadziła cztery punkty, a Vélez posiada ich pięć. Obie ekipy figurują wśród dolnej połówki tabeli.

W środę Vélez zagra u siebie z River Plate podczas bitwy 1/8 finału Copa Libertadores.

******

Talleres vs Central Córdoba 0:2 (0:0)

Gole – Claudio Riaño (84′, 90′)

Teoretycznie spora niespodzianka, ale Central Córdoba z miasta Santiago del Estero zasłużenie ograł w Córdobie szczędzących moce na Puchar Wyzwolicieli piłkarzy Talleres.

Początkowo przyjezdny outsider dwukrotnie chciał ukąsić podczas rozegrania rzutu wolnego, ale raz Guido Herrera w porę zatrzymał szarżę, a przy innej okazji dośrodkowanie było nieskuteczne.

W 39 minucie klarowna okazja dla Talleres. Jednakże Ángelo Martino zza pola bramkowego wycelował prosto w interweniującego Cristophera Toselliego.

Tuż przed przerwą bezpośrednio czerwoną kartkę za paskudny faul obejrzał urugwajski pomocnik gospodarzy Christian Oliva, który chamsko stanął na nodze Claudio Riaño.

Mający przewagę liczebną chłopcy Sergio Rondiny zupełnie zdominowali widowisko po kwadransie odpoczynku. W 73 minucie szansa dla Central Córdoba, lecz strzał szczupakiem Silvio Martíneza z piątego metra zdołał wybić Guido Herrera.

Następnie podczas kolejnego rozegrania wolniaka, bramkarz Talleres wychwycił próbę główką stopera Fabio Pereyry.

Przyjezdni u kresu batalii wreszcie wykorzystali atut przewagi liczebnej. W 84 minucie Claudio Riaño przechylił szalę zwycięstwa na rzecz delegacji z Santiago del Estero. Trafił w centrum pola karnego na pustą siatkę po podaniu Francisco Gonzáleza Metilliego.

Sędzia pierwotnie gola anulował, dopatrując się spalonego, ale po konsultacji z VAR tę bramkę ostatecznie zaliczył!

Sześć minut później, tuż przed końcem regulaminowego czasu Riaño ustrzelił dublet, przypieczętowując tryumf „El Ferroviario”. Znów asystował González Metilli, a były napastnik Boca Juniors w polu bramkowym uprzedził Herrerę i znalazł drogę do celu.

Central Córdoba pierwszy raz w sezonie wywalczył victorię na wyjeździe i ma siedem punktów na koncie, zbliżając się do czołówki stawki.

Pokonani kordobanie teraz żywiej myślą o kontynentalnej arenie. Gracze Portugalczyka Pedro Caixinhy tkwią w dole stawki Liga Profesional z czterema oczkami.

Środowej nocy Talleres podejmą u siebie Colón w pierwszej bitwie 1/8 finału Copa Libertadores. Dla „La T” będzie to absolutny debiut w fazie play-off elitarnego turnieju.

******

Colón vs Huracán 0:1 (0:1)

Gol – Benjamín Garré (8′)

Huracán wykorzystał awizowanie przez oponenta rezerwowego składu i pokonał w Santa Fe uczestnika fazy pucharowej CL.

Zwycięskiego gola już w ósmej minucie strzelił Benjamín Garré, którego „El Globo” niedawno wypożyczył z Racingu Club. Były pomocnik młodzieżówki Manchesteru City bezpośrednim strzałem ze środka pola karnego nie dał Ignacio Chicco po asyście sprzed linii końcowej boiska Franco Cristaldo.

Delegacja ze stołecznej dzielnicy Parque Patricios chciała iść za ciosem. Główkę Urusa Jhonatana Candii zdołał jednak sparować Chicco, który wobec odejścia wiekowego Leonardo Buriána do Vélezu, być może teraz przejmie miejsce między słupkami bramki „Sabaleros”.

Nadto Chicco pewnie wychwycił mocny strzał innego Urugwajczyka – Matíasa Cóccaro, który w obstawie obrony chciał trafić do siatki z centrum 16-tki.

Od drugiej połowy gospodarze rzucili się w pogoń za wynikiem. Utalentowany Facundo Farías wślizgiem w polu bramkowym fatalnie chybił, przecinając dośrodkowanie.

Inną klarowną szansę na wyrównanie miejscowym zaprzepaścił młody Farías, marnując rzut karny w 71 minucie. Jego strzał z wapna pewnie wyłapał Lucas Chaves.

Mający dopiero 19 lat Facundo Farías był zaiste największym pechowcem tej konfrontacji! Jeszcze u kresu boju mierzona próba nastolatka ze skraju pola karnego przeleciała nad bramką. Może w Libertadores perełka szkółki Colónu będzie obdarzona większym szczęściem.

Huracán dobija się do ligowej czołówki, bowiem ma obecnie osiem punktów i traci niewiele do podium.

Przegrany team ze stadionu o dźwięcznej nazwie Cmentarzysko Słoni tkwi pośrodku stawki z pięcioma oczkami.

Jednak Colónowi teraz nie liga w głowie. Środowej nocy czerwono-czarny przedstawiciel miasta Santa Fe skonfrontuje się na wyjeździe z Talleres w jednej z dwóch argentyńskich batalii 1/8 finału CL.

******

Estudiantes La Plata vs Newell’s Old Boys 0:2 (0:0)

Gole – Ramiro Sordo (57′), Juan Garro (72′)

Pozycję lidera piastowaną po poprzedniej kolejce nadal utrzymują Newell’s Old Boys. Klub z Rosario także spożytkował oszczędzanie przez rywala sił przed Copa Libertadores i ograł go 2:0 w La Placie.

Do przerwy widowisko pod dyktando miejscowych. W trakcie kornera strzał głową Agustína Rogela wychwycił Ramiro Macagno. Natomiast podczas rozegrania rzutu wolnego doszło do dłuższego oblężenia bramki delegatów, w trakcie którego NOB ostatecznie jakoś się wybronili.

Niewykorzystana przewaga „Los Pincharratas” zemściła się. Pierwszy cios gospodarzom zadał Ramiro Sordo w 57 minucie, kiedy pośrodku pola karnego uderzył nisko przy słupku bramki Mariano Andújara. Młody skrzydłowy trzeci raz w lidze wpisał się na listę strzelców, stając się jednym z jej obecnych przodowników.

Zwycięstwo „Trędowatych” przypieczętował Juan Garro w 72 minucie. Podczas szybkiego kontrataku ów zawodnik otrzymał piłkę i strzałem w długi róg zza narożnika pola bramkowego nie dał żadnych szans wiekowemu goalkeeperowi z przeszłością w reprezentacji Argentyny.

Rozbici tutaj „Estu” starali się u kresu bitwy jeszcze chociaż uzyskać kontaktowe trafienie, aczkolwiek dalekosiężne próby odpowiednio Braiana Orosco oraz Franco Zapioli okazały się chybione.

Newell’s Old Boys odnieśli trzecią wygraną pod rząd, dzięki czemu nadal cieszą się szczytem tabeli przy zdobytych trzynastu oczkach.

Natomiast pokonani laplateńczycy przegrali drugi raz pod rząd i w tej chwili są dziesiąci z siedmioma punktami.

W czwartek Estudiantes czeka potyczka na północy Brazylii podczas 1/8 finału Copa Libertadores przeciwko miejscowej Fortalezie.

******

River Plate vs Lanús 2:1 (2:1)

Gole – 1:0 José Paradela (26′), 2:0 Braian Romero (33′), 2:1 Lautaro Acosta (35′)

Po bardzo nieudanym prologu kampanii podnosi się River Plate. Ostatnio „Millonarios” zdeklasowali 5:1 w Santa Fe tamtejszy Unión, a teraz okazali się lepsi od Lanús.

Oba teamy szykują się do zmagań pod szyldem CONMEBOL, aczkolwiek na Más Monumental tylko miejscowi dali szansę wykazania się zmiennikom. Przybysze z południa aglomeracji Buenos Aires zagrali nominalnymi starterami. Mimo to górą był zespół Marcelo Gallardo.

Wszystkie gole tutaj padły w odstępie niecałych dziesięciu minut! 26 minuta mijała, kiedy José Paradela efektownym mierzonym strzałem w długi róg ze skraju szesnastki zainicjował bramkowe łowy na rzecz gospodarzy.

Podwyższył Braian Romero w 33 minucie, kiedy ze środka pola karnego strzelił nisko, zaskakując Fernando Monettiego.

Chwilę potem Lautaro Acosta zdobył kontaktową bramkę dla „El Granate”. Weteran skrzydła gości w polu bramkowym bezpośrednio wycelował do siatki, odwdzięczając się za centrę z ubocza 16-tki Tomása Belmonte. I na tym koniec strzelania!

Przyjezdni mogli wyrównać po przerwie, ale snajper po 40-tce, czyli José Sand źle uderzył piłkę zza piątego metra, mając przed sobą obrońcę i tę nad poprzeczką czujny Franco Armani sparował.

Zarówno jedni, jak i drudzy zapragnęli oddać sobie uderzenie z dystansu. Niemniej wśród River tym sposobem przestrzelił Enzo Fernández, zaś wśród gości próbował Belmonte, adresując piłkę do rąk Armaniego.

U kresu batalii zamiast wyrównać, Lanús dorobił się aż dwóch czerwonych kartek. Ujrzeli je Matías Pérez (bezpośrednio za chamskie uderzenie w twarz rywala) oraz Brian Aguirre (za drugie „żółtko” wobec ostrego faulu).

Aktualnie River Plate czai się tuż za podium ligowym ze zdobytymi ośmioma punktami. Natomiast Lanús przy uzyskanych pięciu oczkach błąka się pośrodku stawki.

Zeszłoroczny mistrz Argentyny już w środę sprawdzi umiejętności Vélezu na jego terenie podczas argentyńskiej batalii Pucharu Wyzwolicieli.

Natomiast Lanús dzień później zagra w Ekwadorze z tamtejszym Independiente del Valle o ćwierćfinał Copa Sudamericana.

Comments are closed.