Rewanż „Inde” w Copa Argentina

Argentyński futbol pędzi teraz z zawrotną prędkością. Zaraz po zwieńczeniu kolejki ligowej, przeprowadzono trzy spotkania 1/16 finału Copa Argentina. Jedno bez udziału przedstawicieli Liga Profesional zorganizowano też tydzień wstecz. Oto ich skróty:

Estadio Marcelo Bielsa (tzw. El Coloso del Parque – Rosario, obiekt Newell’s Old Boys)

Patronato vs Colón 1:1 (0:0), rzuty karne – 3:2

Gole – 0:1 Ramón Ábila (56′), 1:1 Alexander Sosa (72′)

W starciu, które mogliśmy śmiało nazwać pojedynkiem Dawida z Goliatem, mocny dzisiaj Colón sensacyjnie odpadł przeciwko murowanemu kandydatowi do spadku z Liga Profesional, czyli Patronato.

Klub z miasta Santa Fe niewątpliwie jest wyczerpany grą na trzech frontach, co znalazło swoje odzwierciedlenie tutaj. Kopciuszek z Międzyrzecza zdołał zremisować 1:1 przeciwko uczestnikowi fazy pucharowej Copa Libertadores, aby następnie wyautować go po rzutach karnych.

Podczas pierwszej części meczu rzutu karnego nie wykorzystał Luis Rodríguez. Weteran „Los Sabaleros” oddał strzał z wapna, który bramkarz Patronato – Facundo Altamirano sparował na słupek, a dobitka Federico Lértory w polu bramkowym chybiła.

Faworyzowany Colón objął prowadzenie w 56 minucie, kiedy trafił ich najskuteczniejszy od czerwca piłkarz – Ramón Ábila. „Wanchope” wykiwał obrońcę i z narożnika pola bramkowego zaskoczył Facundo Altamirano. Asystę ładną podcinką wyłożył mu „Pulga” Rodríguez, rehabilitując się nieco za zmarnowanego karniaka.

Natomiast snajper Ábila wynagrodził fatalne pudło w akcji sam na sam u samego wstępu drugiej połowy.

Patronato jednak nie sprzedał tanio skóry. Alexander Sosa zdołał wyrównać w 72 minucie. Młody, zazwyczaj rezerwowy napastnik outsidera pierwszej ligi uporał się z obrońcami, ażeby ze skraju pola karnego mocnym uderzeniem pod poprzeczkę strzelić gola.

Później dla ligowego kopciuszka mógł trafić Jonás Acevedo, acz jego szarżę jeden na jednego zablokował bramkarz Ignacio Chicco. Rzuty karne niemniej lepiej wykonywali zawodnicy „El Patrón”.

W 1/8 finału Patronato zagra z Gimnasią La Plata lub drugoligowym beniaminkiem – Flandrią. Rok temu ekipa z miasta Paraná doszła do ćwierćfinału Pucharu Argentyny. Czy teraz zdoła powtórzyć ten wyczyn? 

******

Estadio Padre Ernesto Martearena (Salta)

Chaco For Ever vs Talleres 0:0, rzuty karne – 3:4

Talleres męczyli się niemiłosiernie z beniaminkiem drugiej ligi, ale ostatecznie po bezbramkowym remisie i wygranym konkursie jedenastek awansowali dalej.

Kolejnym oponentem kordoban dowodzonych przez Portugalczyka Pedro Caixinhę w Pucharze Argentyny będzie Aldosivi albo Newell’s Old Boys.

******

Estadio 23 de Agosto (Jujuy)

Atlético de Tucumán vs Independiente 0:1 (0:0)

Gol – Juan Cazares (78′)

Na krajowej arenie generalnie Atlético de Tucumán jest postrachem upadłego giganta Independiente.

W Copa Argentina te drużyny grały już ze sobą raz – pięć lat temu. Wtedy też na etapie 1/16 finału i górą był tucumański klub, wygrywając 2:1. Minionej nocy Independiente dokonał vendetty za tamtą wtopę.

Już w drugiej minucie z rzutu wolnego dla „Inde” groźnie przymierzył Leandro Fernández, niemniej futbolówkę wybił Boliwijczyk Carlos Lampe.

Wśród tucumańskiej ekipy z dystansu nieznacznie chybił Joaquín Pereyra. Ponadto w trakcie kontry haczony przez defensora Ramiro Ruiz Rodríguez oddał strzał wybity przez Urusa Sebastiána Sosę.

Zadanie teamu z Avellanedy stało się łatwiejsze od 58 minuty, kiedy czerwoną kartkę za drugą żółtą, wskutek uderzenia przeciwnika podczas walki w powietrzu, zarobił defensor rywali Nicolás Thaller.

Osłabiony Atlético mógł objąć prowadzenie, ale Sosa wybił dalekosiężne uderzenie Eugenio Isnaldo i jeszcze z pomocą obrońcy zapobiegł dobitce Ruiza Rodrígueza w polu bramkowym.

Mało tego, największy pechowiec tego spotkania – właśnie Ruiz Rodríguez biegł sam na sam w ramach następnego kontrataku, lecz pośrodku 16-tki znów zahamował go fenomenalny tutaj Sosa.

Dwadzieścia minut po czerwonym kartoniku, Ekwadorczyk Juan Cazares rozstrzygnął losy meczu. W 78 minucie zmiennik strzelił bramkę na wagę awansu mających przewagę liczebną „Czerwonych Diabłów”.

Ciemnoskóry ofensywny pomocnik podczas długiej akcji, niskim uderzeniem od słupka ze skraju pola karnego pokonał Lampe, przesądzając o victorii czerwonego dystryktu Avellanedy.

Na etapie 1/8 finału Independiente sprawdzi umiejętności Vélezu Sarsfield. Mamy więc pierwszy szlagier podczas bieżącej edycji turnieju.

Mecz z zeszłego tygodnia:

Estadio Carlos Augusto Mercado Luna (La Rioja)

Gimnasia de Jujuy vs Racing Club de Córdoba 1:0 (1:0)

Gol – Guillermo Cosaro (38′)

Drugoligowiec z Jujuy minimalnie ograł jedyny zespół spoza czołowych dwóch klas rozgrywkowych w 1/16 finału, czyli federalnego trzecioligowca z Córdoby będącego kopią Racingu Club.

Lewy obrońca Guillermo Cosaro wykańczając rozegranie kornera w polu bramkowym, zadał cios swemu byłemu klubowi w 38 minucie! Kiedyś ów zawodnik grał też w pierwszej lidze dla Uniónu de Santa Fe, Tigre, Godoy Cruz tudzież Sarmiento de Junín.

Następnym pucharowym oponentem Gimnasii de Jujuy zostanie zwycięzca pary Banfield vs Unión de Santa Fe.

Comments are closed.