Potknięcie „Estu”, NOB liderem

W poniedziałek przeprowadzono pięć następnych starć czwartej kolejki Liga Profesional. Zobaczmy, minionej nocy wydarzyło się na argentyńskich boiskach:

Godoy Cruz vs Defensa y Justicia 2:1 (2:1)

Gole – 0:1 Francisco Pizzini (14′), 1:1 Guillermo Ortiz (23′), 2:1 Salomón Rodríguez (36′)

Godoy Cruz przed własnymi trybunami po remontadzie ograł rewelacyjną do niedawna ekipę Defensa y Justicia.

Pierwsi natarli gospodarze, lecz strzał Ezequiela Bullaude zza linii bocznej pola bramkowego tuż przed bramką wybił obrońca Nazareno Colombo.

DyJ zadała cios w 14 minucie, kiedy Francisco Pizzini ładnym niskim uderzeniem zza pola karnego trafił przy słupku bramki gospodarzy.

Chwilę później „Sokoły” powinny były podwoić zaliczkę, lecz stuprocentową szansę zmarnował Lucas Albertengo. Biegł sam na sam w polu karnym, ale jego strzał podczas klarownej okazji zablokował Diego Rodríguez.

Podczas akcji miejscowych ze środka szesnastki bezpośrednio uderzył Martín Ojeda, lecz futbolówkę zdołał wybić nad poprzeczką goalkeeper.

Jednakże Godoy Cruz odwrócił wynik! W 23 minucie dośrodkowanie z kornera spożytkował obrońca Guillermo Ortiz, celną główką pokonując Ezequiela Unsaina.

Natomiast w 36 minucie czołowy obecnie snajper „Winiarzy”, czyli Urugwajczyk Salomón Rodríguez także głową przeciął dośrodkowanie z rzutu rożnego, adresując futbolówkę do siatki. Zdobył trzecią bramkę w sezonie, stając się współliderem rankingu najskuteczniejszych.

Za moment Defensa y Justicia wykreowała sobie okazję do szybkiej riposty. Niemniej Diego „El Ruso” Rodríguez najpierw wygarnął chytry strzał z centrum szesnastki Pizziniego, a później sparował też dobitkę z ostrego kąta Waltera Bou.

Wśród „El Bodeguero” groźnie zza narożnika pola bramkowego wolejem przymierzył Martín Ojeda, co jednak skończyło się żywiołową interwencją Unsaina.

Ponadto dwa uderzenia z dalszych odległości drużyny prowadzącej przeleciały nad bramką, tak samo jak próba stopera i zarazem kapitana Guillermo Ortiza ze środka 16-tki podczas rozegrania rzutu wolnego. Ostatecznie „El Bodeguero” wygrał 2:1.

Dzięki wygranej klub z Mendozy zgromadził sześć punktów na koncie, ale niestety ciągle figuruje w strefie spadkowej tabeli „descenso”.

DyJ uciułała zaledwie trzy oczka dotychczas. Po trzech z rzędu remisach, chłopcy Sebastiána Beccacece odnotowali teraz wpadkę. 

******

Gimnasia La Plata vs Racing Club 3:1 (2:1)

Gole – 1:0 Erik Ramírez (6′), 1:1 Enzo Copetti (26′), 2:1 i 3:1 Brahian Alemán (40′-pen., 66′)

Mimo wszystko niespodzianka na stadionie El Bosque w La Placie, gdzie miejscowa Gimnasia upokorzyła pretendujący do mistrzostwa Racing Club.

Już w szóstej minucie Gimnasia otworzyła rezultat. Wpierw Gastón Gómez wypuścił piłkę z rąk, chcąc wyłapać centrostrzał z rzutu wolnego Brahiana Alemána, po czym piłka wyszła na rzut rożny.

Zaś podczas rozegrania tegoż kornera Erik Ramírez skutecznie dobił z bliska sparowany przez bramkarza strzał głową Ramóna Sosy.

Kiedy minął kwadrans rywalizacji, wyrównać dalekosiężnym uderzeniem próbował Matías Rojas. Bramkarz Rodrigo Rey wychwycił tę próbę Paragwajczyka.

Odpowiedź „La Academii” nastąpiła w 26 minucie, kiedy Jonathan Gómez długą lagą zza połowy boiska asystował, a Enzo Copetti przedarł się przez obrońcę i pośrodku szesnastki wykończył atak sam na sam z Rey’em.

U kresu pierwszej odsłony Gimnasia odzyskała zaliczkę. W 40 minucie Urus Brahian Alemán wykorzystał rzut karny dla „Wilków”.

Podczas drugiej połowy wyrównać bezpośrednim strzałem z rzutu rożnego zapragnął Emiliano Vecchio, jednakże piłka przeleciała wzdłuż bramki i minimalnie ominęła ją.

Ponadto sędzia Yamil Pérez skrzywdził przyjezdnych, nie przyznał im karniaka za ewidentny faul na Copettim w obrębie szesnastki.

Natomiast w 66 minucie Gimnasia podwyższyła na 3:1, kiedy Urugwajczyk Brahian Alemán wspaniałym strzałem z rzutu wolnego zaskoczył Gastóna Gómeza. Oba gole Urus zdobył ze stałych fragmentów gry!

Edwin Cardona wśród delegatów z Avellanedy nie miał tyle szczęścia. Jego próba z rzutu wolnego minęła bramkę.

Ekipa Néstora Gorosito mogła kompletnie upokorzyć Racing. Niemniej arbiter anulował drugie trafienie Ramíreza, gdyż ten zagrał ręką.

Oprócz tego Gómez wybił dalekosiężne uderzenie Matíasa Melluso, zaś wychowanek Boca Juniors – Nicolás Colazo chybił feralnie obok bramki bezpośrednią próbą ze środka 16-tki.

Gimnasia wzbogaciła swój dorobek do ośmiu punktów, wspinając się na najniższy stopień ligowego podium.

Ośmieszony w La Placie zespół Racingu uzbierał dotychczas sześć punktów. Póki co brygada Fernando Gago spisuje się w kratkę – u siebie wygrywa, na wyjazdach wtapia. 

******

Vélez Sarsfield vs Rosario Central 2:0 (1:0)

Gole – Luca Orellano (6′), Damián Fernández (84′)

Starcie dwóch renomowanych, ale rozczarowujących obecnie teamów dla Vélezu. Urugwajski trener Alexander Medina zanotował pierwsze zwycięstwo za sterami „Fortíneros”.

Rosario Central ciągle pod wodzą Germána Rivaroli nominalnie piastującego drużynę rezerw tego klubu. Od dnia następnego wodze po nim przejmie sam Carlos Tévez.

Już w szóstej minucie Vélez objął prowadzenie dzięki niezwykle fartownej sytuacji, gdy goalkeeper rywali Gaspar Servio przy starciu z miejscowym napastnikiem idiotycznie stracił piłkę przed własną bramką, a tę zza piątego metra skrzętnie do siatki skierował Luca Orellano.

Okazję do podwyższenia zaliczki gospodarze zaliczyli w 25 minucie. Wtedy najpierw strzał głową o słupek zaliczył Leo Jara, a dobitkę młodego Abiela Osorio w polu bramkowym heroicznie wybił Servio, po czym piłka znów ostukała słupek i goalkeeper wybił ją poza boisko.

Kiedy mijało pół godziny konfrontacji, wówczas Orellano ze skraju pola karnego bezpośrednim uderzeniem pomylił się koło słupka.

Mało tego, Orellano jeszcze połakomił się o uderzenie przewrotką zza pola bramkowego, jakie przeleciało nad poprzeczką.

Po zamianie połowami Lucas Janson ze łba pomylił się obok słupka. Skrzydłowy miejscowych nie potrafił odzyskać skuteczności z fazy grupowej Copa de Liga Profesional.

Wśród Central o uderzenie bezpośrednio z kornera pokusił się Marcelo Benítez, ale Lucas Hoyos na linii bramkowej zdołał wykonać poprawną robinsonadę.

Zwycięstwo Vélezu przypieczętował w 84 minucie Damián Fernández. Podczas rzutu rożnego przejął asystę głową i z bliska także główką znalazł drogę do siatki. Młody obrońca zdobył swego pierwszego gola podczas dorosłej kariery.

Obie drużyny skompletowały dotychczas po cztery punkty, niemniej to Vélez sytuuje się wyżej w centralnej części klasyfikacji dzięki lepszej różnicy bramek. Tévez będzie miał co naprawiać w Rosario Central.

******

Independiente vs Estudiantes La Plata 2:1 (0:0)

Gole – 1:0 Leandro Benegas (52′), 2:0 Leandro Fernández (57′-pen.), 2:1 Leonardo Godoy (82′)

Porażka w Avellanedzie zdetronizowała Estudiantes La Plata z fotelu lidera. Independiente może nie zachwyca obecnie, jednak poradził sobie z odradzającymi się „Los Pincharratas”.

Pierwszy atak należał do przyjezdnych. Sebastián Sosa najpierw zablokował atak Braiana Orosco w okolicy pola bramkowego, natomiast chwilę później Fernando Zuqui z szesnastego metra przyrżnął nad poprzeczką.

Ponadto Urugwajczyk Sosa, który niedawno zadebiutował w reprezentacji swojego kraju (mając już 35 lat na karku!) fantastycznie odparł uderzenie zza narożnika pola bramkowego Manuela Castro.

Niewykorzystane szanse brutalnie zemściły się na „Estu” zaraz po zmianie stron. Dwóch napastników o imieniu Leandro wprawiło gości w osłupienie.

52 minuta spotkania mijała, kiedy Benegas celną główką dał zaliczkę Independiente. Trzeci raz w kampanii wpisał swe nazwisko do listy strzeleckiej, więc jest teraz jednym z liderów klasyfikacji goleadorów.

Chwilę potem „Czerwone Diabły” wywalczyły rzut karny, a ten wykorzystał Fernández.

Gospodarze nadal szli za ciosem. Niemniej szarżę sam na sam Benegasa zatrzymał Mariano Andújar, który za moment wychwycił też dobitkę z daleka Lucasa Gonzáleza.

Laplateńczyków stać było jedynie na kontraktowego gola, jakiego w 82 minucie celną główką uzyskał prawy defensor Leonardo Godoy. Centrą obsłużył go lewy obrońca Emmanuel Más.

Teraz obaj rzeczeni giganci argentyńskiego futbolu okupują ex-aequo piątą lokatę ze zdobytymi siedmioma punktami i bilansem bramkowym 5:4.

******

Newell’s Old Boys vs Argentinos Juniors 1:0 (1:0)

Gol – Willer Ditta (6′)

Nowym i to póki co samodzielnym liderem tabeli dzięki wpadce Estudiantes zostali Newell’s Old Boys po domowej victorii nad Argentinos Juniors.

Już w szóstej minucie zawodów „Trędowaci” strzelili gola na wagę tryumfu. Podczas rzutu rożnego kolumbijski obrońca Willer Ditta w polu bramkowym wykończył akcję, przechylając szalę zwycięstwa na korzyść NOB.

Wśród goniących wynik gości z rzutu wolnego nieznacznie przestrzelił Gabriel Carabajal. Ponadto uderzenie nożycami zza narożnika pola bramkowego Thiago Nussa obronił Ramiro Macagno.

W drugiej odsłonie strzał zza pola karnego Fausto Very wybił przed siebie Macagno, za chwilę uniemożliwiając dobitkę Gastónowi Verónowi.

Gospodarze też nie cofali się całkiem do obrony. Po centrze z narożnika boiska niecelne uderzenie głową odhaczył paragwajski stoper Gustavo Velázquez. Poza tym Federico Lanzillotta obronił mocny, niski strzał Marcosa Portillo z szesnastego metra.

U kresu potyczki szansa dla „El Bicho”, lecz Macagno ofiarnie zapobiegł wykończeniu akcji przez Gastóna Veróna na wysokości piątego metra, kiedy ten nie zdołał oddać poprawnego strzału po przejęciu dośrodkowania.

Samodzielnym przodownikiem klasyfikacji stali się Newell’s Old Boys, zgromadziwszy już 10 punktów. Team Javiera Sanguinettiego stał się pierwszym w bieżącej kampanii z dwucyfrową ilością oczek.

Argentinos Juniors niczym Racing radzą sobie w kratkę, gdyż dwa mecze u siebie wygrali i tyle samo na wyjazdach wtopili, wobec czego mają sześć punktów.

Comments are closed.