ARGENTYNA GÓRĄ W FINALISSIMIE!

Argentyna jako mistrz Ameryki Południowej rozegrała na londyńskim Wembley potyczkę pod nazwą Finalissima z mistrzem Europy, czyli Włochami. „Albicelestes” koncertowo rozbili wielkiego nieobecnego Mundialu, zwyciężając we wspaniałym stylu 3:0!

Stadion Wembley (Londyn)

Włochy vs Argentyna 0:3 (0:2)

Gole – Lautaro Martínez (28′), Ángel Di María (45+1′), Paulo Dybala (90+4′)

Finalissima to reaktywowany Puchar Interkontynentalny narodów między zdobywcami Copa América i Euro. Po niemal trzech dekadach wrócił do łask, zastępując zlikwidowany niedawno Puchar Konfederacji.

Poprzednie dwa mecze w ramach Finalissimy przeprowadzono dość dawno i pod nazwą Copa Artemio Franchi.

W 1985 roku trofeum to zdobyła Francja (zwyciężając 2:0 Urugwaj w Paryżu), zaś w 1993 roku sięgnęła po nie właśnie Argentyna pokonawszy w rzutach karnych Danię (remis 1:1 i zwycięstwo 5:4 podczas konkursu jedenastek w Mar del Plata).

Zatem „Albicelestes” de facto bronili tytuł zdobyty aż 29 lat temu! I obronili go! Argentyńczycy zmiażdżyli Włochów 3:0, a powinni byli wygrać jeszcze wyżej. Pierwsze od niemal trzech lat ich starcie z europejską drużyną powiodło się nadzwyczajnie!

W Finalissimie reprezentacja Argentyny pobiła własny rekord bez porażki z początku lat 90-tych, śrubując go do 32 spotkań pod rząd! Rekord włoski pod tym względem, ustanowiony przed rokiem wynosi 37 kolejnych nieprzegranych bojów. Italia nie powstała „Albicelestes” przed gonieniem go! 

Początkowo nacierali rywale, lecz Emiliano Martínez pewnie obronił zbyt słaby strzał zza szesnastki Giacomo Raspadoriego oraz główkę Andrei Belottiego podczas rozegrania rzutu wolnego.

Stopniowo dominację przejęła Argentyna. Uderzenie otoczonego obroną Leo Messiego ze środka szesnastki wprawdzie zdołał wychwycić Gianluigi Donnarumma, jednak głównego aktora spektaklu wyręczyli pozostali napastnicy.

W 28 minucie „Biało-Błękitni” przejąwszy piłkę od oponenta w środku boiska przeprowadzili rażący atak. Messi uporawszy się z defensorem wyłożył asystę zza linii bocznej pola bramkowego, dzięki czemu z najbliższej odległości na pustą siatkę trafił Lautaro Martínez.

Zatem piłkarz włoskiego klubu – Interu zadał pierwszy cios ekipie z Półwyspu Apenińskiego!

W doliczonym czasie pierwszej połowy Lautaro Martínez dołożył asystę do gola. Snajper podał w pole karne na wolną przestrzeń, gdzie Ángel Di María uciekł spod opieki Giorgio Chielliniego i mając tylko bramkarza naprzeciw siebie, sprytną podcinką zaskoczył Donnarummę. Bardzo podobny gol „Fideo” do tego wiekopomnego sprzed roku w finale Copa América!

Druga połowa to festiwal Argentyńczyków, podczas którego mogli urządzić co najmniej taką goleadę, jak choćby na Mistrzostwach Świata 2006 z Serbią i Czarnogórą (wtedy mieliśmy 6:0).

„La Scaloneta” torpedowała bramkę oponenta bezustannie. Próbę zza pola karnego Di Marii wybił Donnarumma, tak samo jak jego bombę dalekiego zasięgu.

Giovani Lo Celso nawet spudłował na pustą siatkę z bliska! Ponadto uderzenie Messiego w trakcie kontry oddane z boku szesnastki goalkeeper ofiarnie zablokował. Strzały „Boskiego Leo” z dystansu oraz tuż zza szesnastki także Donnarumma odparł.

Mało tego, kapitan argentyńskiej drużyny narodowej pomylił się obok słupka z rzutu wolnego. Zaś Lo Celso drugi raz spalił na panewce, gdy jego przymierzenie zza piątego metra wybił główką sprzed bramki włoski defensor.

Do istnej rzezi nie doszło w wykonaniu Argentyny, ale przynajmniej udało się jeszcze wbić gwóźdź do trumny oponentowi.

Tuż przed finiszem, w czwartej doliczonej minucie Messi pomknął z kontrą, przed polem karnym wykładając drugą tu asystę, a wprowadzony chwilę wcześniej zmiennik Paulo Dybala ze skraju 16-tki niskim uderzeniem od słupka ustalił rezultat pogromu na 3:0.

Zatem dwaj futboliści Serie A przyczynili się do zniszczenia włoskiego zespołu narodowego! Dobrze, że klubami z Italii nie rządzą już osoby pokroju Luciano Gaucciego! Inaczej liga włoska zostałaby całkowicie „odargentynizowana” w nadchodzącym okienku transferowym!

Machina Lionela Scaloniego (też byłego piłkarza Serie A!) zdmuchnęła mistrza Europy, a zarazem wielkiego nieobecnego ostatniego oraz najbliższego Mundialu!

Summa summarum Argentyna taka mocna i zarazem Italia taka słaba! Wspaniałe starcie w wykonaniu mistrza Ameryki Południowej, który potwierdził, iż za pół roku w Katarze będzie jednym z głównych faworytów do zdobycia mistrzostwa globu!

Skład Argentyny: Emiliano Martínez – Nahuel Molina Lucero, Nicolás Otamendi, Cristian Romero (85′, Germán Pezzella), Nicolás Tagliafico – Rodrigo De Paul (76′, Exequiel Palacios), Guido Rodríguez, Giovani Lo Celso (90+1′, Paulo Dybala) – Ángel Di María (90+1′, Nicolás González), Lautaro Martínez (85′, Julián Álvarez), Lionel Messi [C]

Trener: Lionel Scaloni

Skład Włoch: Gianluigi Donnarumma – Giovanni Di Lorenzo, Leonardo Bonucci (od 46′ [C]), Giorgio Chiellini [C] (46′, Manuel Lazzari), Emerson Palmieri (77′, Alessandro Bastoni) – Nicoló Barella, Jorginho, Matteo Pessina (62′, Leonardo Spinazzola) – Federico Bernardeschi (46′, Manuel Locatelli), Andrea Belotti (46′, Gianluca Scamacca), Giacomo Raspadori

Trener: Roberto Mancini

Sędziował: Piero Maza (Chile)

Żółte kartki: Otamendi (Argentyna) – Bonucci, Di Lorenzo, Barella (Włochy)

Liczba widzów: 87 112 (z czego przynajmniej 60% to byli fani reprezentacji Argentyny!)

Argentyna obroniła trofeum Finalissimy wywalczone przed 29 laty! Zarazem to pierwszy oficjalny tytuł uzyskany przez „Albicelestes” na terenie Europy! 

Jednocześnie zwycięstwo w Pucharze Interkontynentalnym narodów pozwoliło aktualnym mistrzom Copa América pierwszy raz od ponad czterech lat pokonać europejski zespół.

Poprzednio udało się tego dokonać w marcu 2018 roku, a wtedy Argentyna także przechytrzyła Włochów na ziemi angielskiej (tylko, że w Manchesterze), dokopując im 2:0 podczas pojedynku towarzyskiego!

Jednocześnie pierwszy raz w historii „Biało-Błękitni” zwyciężyli Italię podczas regulaminowego czasu gry w potyczce o stawkę! Wcześniej nietowarzysko pięć razy mierzyła się z nimi na Mundialach (regularnie od 1974-1990) i wówczas była górą zaledwie raz – w 1990 na ich terenie po remisie 1:1, a następnie zwycięskim konkursie jedenastek.

W najbliższą niedzielę Argentyńczycy zanotują spotkanie towarzyskie z Estonią na stadionie El Sadar w hiszpańskiej Pampelunie, czyli niedaleko Bilbao, gdzie trwa aktualne zgrupowanie drużyny Lionela Scaloniego.

To bez wątpienia najlepsza reprezentacja Argentyny co najmniej od czasu odejścia z niej Diego Maradony!

Comments are closed.