Grad goli u finiszu fazy grupowej!

Trzema poniedziałkowymi meczami zwieńczono fazę grupową Copa de Liga Profesional 2022. Dziś, na pożegnanie wystąpiły ekipy nie rywalizujące już o nic konkretnego. Podsumowanie dnia:

Grupa A:

Banfield vs Atlético de Tucumán 1:1 (1:0)

Gole – 1:0 Agustín Urzi (6′), 1:1 Luciano Lollo (73′-samobój)

Ostatnie spotkanie fazy grupowej przyniosło remis pomiędzy Banfield, a Atlético de Tucumán.

Wyżej notowani miejscowi zainicjowali strzelanie już w 6 minucie dzięki Agustínowi Urziemu. Skrzydłowy przejął dośrodkowanie prawą flanką, ażeby zza piątego metra pomyślnie zwieńczyć akcję.

Następnie „El Taladro” mógł podwoić przewagę podczas rozegrania rzutu wolnego. Niemniej Dante Campisi sparował uderzenie głową Darío Cvitanicha, zaś Alejandro Cabrera nie zdołał dobrze dobić z boku 16-tki.

Wśród przyjezdnych z dalszej odległości przymierzył kapitan Guillermo Acosta, jednakże Enrique Bologna zdołał wybić futbolówkę nad poprzeczką. Poza tym obrońca miejscowych wybił sprzed bramki uderzenie głową Bruno Bianchiego podczas kornera.

W drugiej połowie szansa dla Banfield. Zza pola karnego przymierzył Juan Manuel Cruz, futbolówkę sparował Campisi, po czym za chwilę defensor zapobiegł dobitce w polu karnym.

Podczas akcji delegatów z ubocza pola bramkowego w sporym rwetesie tylko boczną siatkę ostrzelał Augusto Lotti.

Tucumański zespół uratował remis dzięki samobójowi kapitana rywali Luciano Lollo w 73 minucie. Obrońca ten tak niefortunnie przeciął wrzutkę oponenta Joaquína Pereyry, że zaadresował piłkę do własnej siatki.

U samego epilogu starcia chybioną główkę podczas rzutu rożnego dla miejscowych odhaczył Alejandro Cabrera.

Banfield zajął ósmą pozycję w grupie A, uzbierawszy 19 punktów. Po tym meczu drużynę „Wiertła” opuścił za porozumieniem stron trener Diego Dabove. Zastąpi go Claudio Vivas, który wraca do klubu z Estadio Florencio Sola.

Natomiast Atlético de Tucumán finiszuje na lokacie jedenastej przy dorobku 11 oczek.

Grupa B:

Colón vs Vélez Sarsfield 1:2 (0:1)

Gole – 0:1 Abiel Osorio (5′), 1:1 Ramón Ábila (65′), 1:2 Lucas Janson (74′)

Wyraźnie ostatnimi czasy odradza się Vélez. Team Julio Vaccariego wygrał drugi raz pod rząd na arenie krajowej i do tego jeszcze nie odpuszcza walki o awans na arenie Copa Libertadores.

Colón dla odmiany drugi raz pod rząd poległ w Pucharze Ligi, który zwyczajnie odpuścił i poświęcił swe siły kontynentalnej elicie.

U progu potyczki natarli przyjezdni. Strzał z liniu bocznej pola bramkowego Abiela Osorio nogą odparł Leonardo Burián.

Minęło zaledwie pięć minut, kiedy młodzieniec Abiel Osorio otworzył wynik na rzecz „Fortíneros”. 19-letni napastnik zza pola bramkowego pokonał niskim strzałem Leonardo Buriána, uporawszy się z obroną. Zdobył przy tym premierowego gola w dorosłej karierze!

Potem niskie uderzenie z ubocza pola karnego Juliána Fernándeza wybił Urus Burián, a dobitka ze skraju 16-tki Lucasa Jansona minęła bramkę. Goalkeeper miejscowych sparował także próbę z narożnika szesnastki Tomása Guidary.

Wyrównał w 65 minucie Ramón Ábila. Wbiegł z piłką od boku na teren szesnastki, przebił się przez kryjącego go obrońcę i mierząc w długi róg zza narożnika pola bramkowego znalazł drogę do „pajęczyny”.

Po utracie prowadzenie delegaci wznowili ofensywę. Nieco przypadkowe uderzenie dalszego zasięgu Burián zdołał wybić.

Jednakże niecałe dziesięć minut później Lucas Janson odzyskał zaliczkę Vélezowi. Skrzydłowy niekryty pośrodku 16-tki bezpośrednim strzałem po ziemi trafił w długi róg bramki Colónu. Już siódmy raz podczas bieżącego Pucharu Ligi wpisał się do protokołu.

Colón nie dał rady drugi raz odpowiedzieć. Rodrigo Aliendro zza pola karnego po rykoszecie ostemplował okolice spojenia słupka z poprzeczką.

Gospodarzom kolejne wyrównanie mógł zapewnić Ábila i przy tym skompletować dublet. Niestety zmarnotrawił rzut karny u kresu pojedynku. W 85 minucie „Wanchope” feralnie przestrzelił nad poprzeczką z jedenastego metra.

Vélez Sarsfield dzięki jedynej w tym turnieju wyjazdowej victorii finiszuje na niezłej szóstej pozycji, uzbierawszy 18 oczek. Szkoda tylko, że tak szybko utracił szanse na awans do ćwierćfinału.

Broniący tytułu Colón wieńczy zmagania jako dziewiąty zespół tabeli przy uciułanych 16 punktach.

Podobnie, jak ich oponent zza miedzy – Unión, popularni „Sabaleros” wymiękli w Copa de Liga Profesional, kiedy zaczęła się regularna gra na dwóch frontach.

******

Central Córdoba vs Lanús 3:3 (3:1)

Gole – 1:0 Renzo López (6′), 2:0 Nicolás Linares (15′), 2:1 Ignacio Malcorra (26′), 3:1 Silvio Martínez (45+3′-pen.), 3:2 Diego Braghieri (51′), 3:3 José López (53′)

Grad goli i podział punktów w Santiago del Estero, gdzie rywalizowały dwie ekipy ubiegające się o uniknięcie ostatniego miejsca w grupie B. Obie zamiar ten osiągnęły.

Niżej notowany Central Córdoba rozpoczął potyczkę z przytupem. W ciągu pierwszego kwadransa objął dwubramkowe prowadzenie.

Już w 6 minucie Renzo López trafieniem głową z okolicy piątego metra rozpoczął festiwal strzelecki. Urus zaliczył siódmego gola podczas czempionatu – to półrocze zaliczy do wyjątkowo udanych.

Podwyższył w 15 minucie pomocnik Nicolás Linares. Poprawił zablokowany atak kompanów, niskim strzałem zza pola karnego celując idealnie przy słupku bramki Lautaro Moralesa. Gol wyjątkowej urody!

Lanús jednak nie poddał się. Nie mniej ładne trafienie Ignacio Malcorry z 26 minuty obudziło gości. Skrzydłowy z dredami świetnie przymierzył w długi róg z szesnastego metra.

W doliczonym czasie pierwszej części (który trwał aż 12 minut!) ziścił się epicki scenariusz. Najpierw gospodarze wypracowali jedenastkę, z której w trzeciej dodatkowej minucie dwubramkowe przodownictwo przywrócił im Silvio Martínez.

Aczkolwiek w ósmej ekstra minucie napastnik miejscowych Juan Cruz Kaprof za paskudny faul ujrzał czerwoną kartkę. To odwróciło losy boju!

W drugiej połowie osłabiony „El Ferroviario” prędko roztrwonił przewagę.

Najpierw stoper Diego Braghieri w 51 minucie dał „El Granate” sygnał do pogoni, głową pokonując Cristophera Toselliego podczas kornera.

Raptem chwilunię potem młody José López w podobnych okolicznościach zniwelował stratę delegacji z południa Buenos Aires. Też dyńką przeciął narożną wrzutkę, posyłając futbolówkę między słupki.

Radzący sobie z jednym grajkiem mniej Central Córdoba w 74 minucie mógł odzyskać zwycięski rezultat. Linares uderzywszy z rzutu wolnego jednakże tylko ostemplował okolice spojenia słupka z poprzeczką.

Lanús finiszuje trzeci od dna, a Central Córdoba jest przedostatni. Jedni i drudzy zgromadzili po 15 punktów. Ostatnią lokatę zajął więc Rosario Central. Bitwa o uniknięcie abisalu w grupie B wyglądała zaiste interesująco!

Comments are closed.