DyJ i Argentinos Juniors w play-off’ach

W sobotę grała tylko grupa B, wczoraj występowała jedynie grupa A. Grono ćwierćfinalistów uzupełnili Defensa y Justicia oraz Argentinos Juniors. Podsumowanie pięciu niedzielnych starć ostatniej kolejki Copa de Liga Profesional:

Grupa A:

Gimnasia La Plata vs Newell’s Old Boys 3:1 (1:1)

Gole – 0:1 Pablo Pérez (2′), 1:1 Érik Ramírez (18′), 2:1 i 3:1 Ramón Sosa (47′, 54′)

Gimnasia La Plata wygrała na otarcie łez, robiąc piorunującą remontadę na wstępie drugiej połowy. Przy okazji „Los Lobos” odebrali bilety do ćwierćfinału Newell’s Old Boys.

Goście z Rosario wystartowali piorunującym uderzeniem. Już w drugiej minucie ich kapitan Pablo Pérez bezpośrednim, niskim strzałem ze skraju pola karnego pokonał Rodrigo Rey’a.

Działo się tu naprawdę wiele. Moment pozniej odpowiedzieć odważnym strzałem z prawego skrzydła chciał Kolumbijczyk Johan Carbonero, acz tę heroiczną próbę zdołał odeprzeć jego rodak Iván Arboleda.

W 13 minucie szansa dla NOB podczas kornera, gdy najpierw Rey wybił uderzenie z boku szesnastki Willera Ditty, a po chwili przy asyście obrony ofiarnie zablokował dobitkę przypuszczoną w polu bramkowym przez Juana Manuela Garcíę.

Za chwilę ów García stanął przed niepowtarzalną szansą. Ominął obrońcę i w środku pola karnego znalazł się naprzeciw goalkeepera, ale ten wybił jego strzał.

Po kilkudziesięciu sekundach następna okazja gości. Juan Garro wybiegał sam na sam będąc w bocznej strefie 16-tki. Wychodzący Rey jednak ofiarnie zatamował jego uderzenie.

Niewykorzystane okazje zemściły się na „Leprosos”. W 18 minucie wyrównał Érik Ramírez. Celną główką z okolicy piątego metra zaskoczył Arboledę dzięki dośrodkowaniu Paragwajczyka Ramóna Sosy.

Po półgodzinie zawodów czołowy snajper Gimnasii, czyli Cristian Tarragona groźnie przyrżnął z narożnika pola karnego – Arboleda zdołał sparować futbolówkę.

Nie minęło wiele czasu, kiedy drugą tu okazję do trafienia zanotował Johan Carbonero. Tym razem jego bombę z ubocza 16-tki rodak ponownie wybił.

Nie udało się do przerwy, zaś błyskawicznie po niej Gimnasia spacyfikowała Newell’sów!

W 47 minucie Ramón Sosa dołożył własnego gola do asysty. Paragwajczyk biegnąc lewą flanką utorował sobie fajną pozycję do strzału i niskim przymierzeniem w długi róg ze środka pola karnego dał prowadzenie „Wilkom”.

Niedługo po tej akcji bramkowej Arboleda zapobiegł samobójowi, blokując strzał głową swego kolegi podczas rzutu wolnego dla gospodarzy.

Natomiast siedem minut potem Sosa skompletował dublet! Z bliska wykończył narożną centrę Brahiana Alemána, podwyższając na 3:1. Łącznie paragwajski skrzydłowy zdobył cztery gole w sezonie.

„Trędowatym” po tej druzgocącej egzekucji Sosy puściły nerwy. W 59 minucie ich kapitan Pablo Pérez za chamstwo wobec przeciwnika zarobił czerwoną kartkę.

W przewadze liczebnej Gimnasii pozostało wyłącznie postawić kropkę nad „i”. Tarragona dalekosiężną torpedą obił słupek. Zaś szarżę Carbonero na boku 16-tki zablokował Arboleda, po czym piłkę głową w polu bramkowym wybił Cristian Lema.

Chłopcy Néstora Gorosito nie wykorzystali okresu gry z jednym zawodnikiem więcej, a w 79 minucie ten przywilej stracili wobec czerwieni dla Francisco Gerometty. Obrońca GELP zbyt brutalnie sfaulował oponenta.

To jednak nie wpłynęło na rezultat. W 86 minucie ze środka pola karnego spudłował Ramiro Sordo, mogąc zmniejszyć rozmiar porażki Newell’s Old Boys. „Leprosos” feralnie wypuścili ćwierćfinał z rąk.

Gimnasia La Plata finiszuje grupę na piątej lokacie, tuż za strefą play-off. Na koncie laplateńczycy uzbierali 24 punkty – jednego zabrakło do awansu!

Natomiast Newell’s Old Boys finiszują pierwszą rundę dwiema porażkami i na własne życzenie są poza najlepszą ósemką turnieju. Do nich należy lokata szósta przy uzyskanych 23 oczkach.

******

Defensa y Justicia vs Patronato 1:0 (0:0)

Gol Adonis Frías (55′-pen.)

Defensa y Justicia bardzo fartownie ograła u siebie słabiutki Patronato, ale to jej wystarczyło do zajęcia trzeciej lokaty i osiągnięcia ćwierćfinału.

Pierwotne ataki nie dawały „Sokołom” pożądanych efektów. Francisco Pizzini chybił głową podczas rzutu wolnego, natomiast strzał Waltera Bou ze środka szesnastki nogą zablokował Facundo Altamirano.

Bou także nie wyszedł strzał z ostrego kąta, jakiego po drodze nie zdołał przeciąć Pizzini. Nadto Altamirano wygarnął piłkę spod nóg nacierającego Miguela Ángela Merentiela.

Wśród outsiderów dalekosiężną bombę posłał Raúl Lozano, aczkolwiek Ezequiel Unsain zdołał wybić futbolówkę. U progu drugiej części zaś Nicolás Castro w sporym zamieszaniu spudłował nad poprzeczką.

Do DyJ wreszcie uśmiechnęło się szczęście w 55 minucie, kiedy faworyzowana ekipa otrzymała rzut karny. Jedenastkę wykorzystał obrońca Adonis Frías.

Później jeszcze Merentiel nie zdołał trafić zza linii bocznej pola bramkowego, gdyż jego uderzenie zablokował Altamirano. Natomiast Bou fatalnie przestrzelił obok bramki w środku szesnastki podczas ataku jeden na jednego.

U kresu spotkania ostatnią nadzieję na wyrównanie dla gości z Międzyrzecza zmarnował Axel Rodríguez. Jego szczupak zza piątego metra minął bliższy słupek.

Najniższy stopień podium Defensa y Justicia zajęła przy wywalczonych 25 punktach. W ćwierćfinale „Sokoły” zmierzą się na wyjeździe z Boca Juniors.

Patronato skończył na ostatniej lokacie przy dorobku marnych 10 oczek.

******

Argentinos Juniors vs Unión 2:1 (1:0)

Gole – 1:0 Miguel Torrén (6′-pen.), 1:1 Matías Gallegos (58′), 2:1 Kevin MacAllister (83′)

Macierzysty klub Diego Maradony trudził się jak diabli, ale summa summarum żywiołowo zwyciężył zawodzący ostatnio w Pucharze Ligi zespół z Santa Fe i uzupełnienia grono ćwierćfinalistów.

Rozochoceni Argentinos Juniors prędko wywalczyli rzut karny po zagraniu ręką obrońcy Uniónu we własnej 16-tce.

Wapno na bramkę zamienił ich kapitan i czołowy stoper – Miguel Torrén.

Po chwili wyrównać mógł Imanol Machuca, aczkolwiek tylko ostemplował poprzeczkę strzałem odbitym rykoszetem z szesnastego metra. Zaś Daniel Juárez pomylił się nad poprzeczką z główki.

Na laurach nie siadali gospodarze. Mocny strzał Matíasa Galarzy z ubocza szesnastki wybił Urus Santiago Mele.

Wśród miejscowych z dalszej odległości nisko przymierzył Thiago Nuss, lecz Santiago Mele przytomną robinsonadą zapobiegł zagrożeniu.

Mele zahamował też próbę z ostrego kąta Thiago Nussa. W trakcie kornera dla AJ ze łba uderzył Nicolás Reniero, ale piłkę wypiąstkował urugwajski bramkarz delegatów.

Natomiast po drugiej stronie boiska Federico Lanzillotta obronił główkę Daniela Juáreza.

W 58 minucie Unión wyrównał golem głową Matíasa Gallegosa. Sędzia Hernán Mastrangelo długo zastanawiał się nad uznaniem trafienia (gdyż podejrzewał faul innego gracza przyjezdnych podczas tej akcji), acz ostatecznie zaliczył je po sprawdzeniu VAR.

Po 80 minucie Torrén huknął z rzutu wolnego, aczkolwiek Mele poprawnie interweniował.

Argentinos Juniors męczyli się niemiłosiernie, ale wreszcie dopięli swego w 83 minucie. Wtedy podczas kornera główką z bliska do siatki drogę odnalazł Kevin MacAllister. Chłopcy Gabriela Milito wygrali dzięki golom obrońców.

Czwartą lokatę honorowaną play-off’ami „El Bicho” zajął przy wywalczonych 25 punktach. W ćwierćfinale Argentinos Juniors sprawdzą na wyjeździe Estudiantes La Plata.

Od czasu rozpoczęcia występów w Copa Sudamericana solidny przecież Unión kompletnie odpuścił krajowe podwórko. Fazę grupową Copa de Liga Profesional skończył aż pięcioma wtopami pod rząd, a przecież do końca marca gościł wśród top 4 grupowej klasyfikacji.

Cóż, „Tatengues” musieli wybrać swój priorytet! W grupie A finiszują jako dziewiąci, gromadząc 17 oczek.

******

Talleres vs Sarmiento de Junín 1:0 (0:0)

Gol – Federico Girotti (87′)

Sarmiento de Junín i tak zachowywał nikłe szanse na play-off’y, więc ta porażka szczególnie ich nie zabolała. Każdy wie, że wypadli w tej grupie ponad swe możliwości.

Natomiast zawodzącym na rodzimej arenie Talleres victoria pozwoliła przynajmniej opuścić ostatnie miejsce w grupie.

Pierwsi usiłowali strzelić goście, lecz przymiarkę z rzutu wolnego zza linii bocznej pola karnego Yaira Arismendiego wypiąstkował Guido Herrera.

Później nacierali kordobanie. Ze skraju 16-tki huknął Matías Catalán – piłka odbita rykoszetem od rywala przeleciała minimalnie nad poprzeczką. Nadto strzał głową Ramiro Gonzáleza podczas rożnego obronił Josué Ayala.

Stuprocentową szansę dla Talleres tuż przed upływem półgodziny zawodów zaprzepaścił Federico Girotti. Spudłował nad poprzeczką zza piątego metra, gdy miał wyłącznie bramkarza naprzeciw siebie.

U progu drugiej części szansa dla gości – Arismendi przyrżnął nad poprzeczką zza pola karnego. Po drugiej stronie niecelnie z dystansu przymierzył Girotti.

Dodajmy, iż Urus Michael Santos chybił ze łba nad poprzeczką wśród dominujących tutaj „La T”.

Tuż przed końcem potyczki Girotti wynagrodził wcześniejszy niewypał. W 87 minucie strzelił gola na wagę zwycięstwa i uniknięcia ostatniego miejsca w grupie. Ze skraju pola karnego bezpośrednim niskim uderzeniem kompletnie zaskoczył Ayalę, któremu futbolówka jakby przeszła przez kończyny.

Talleres aktualnie są jedenaści ze zdobytymi jedenastoma oczkami. Oby podobny dorobek punktowy wywalczyli w fazie grupowej Copa Libertadores.

Sarmiento de Junín póki co figuruje na lokacie siódmej, zebrawszy 21 punktów. Jeszcze może ich wyprzedzić Banfield, jeżeli jutro ogra u siebie Atlético de Tucumán.

******

River Plate vs Platense 2:1 (1:1)

Gole – 1:0 José Paradela (11′), 1:1 Brian Mansilla (14′), 2:1 Julián Álvarez (80′-pen.)

Fazę grupową domowym wymęczonym zwycięstwem nad outsiderem zwieńczył wicelider zestawienia A, czyli River Plate. Ich praktycznie rezerwowy skład okazał się minimalnie lepszy od dołującego Platense.

Już w 11 minucie zazwyczaj rezerwowy José Paradela dał prowadzenie potentatowi. Uderzeniem przypuszczonym na krańcu pola karnego w złożonej akcji nie dał szans Jorge De Oliveirze.

Jednakże riposta „Kalmarów” okazała się błyskawiczna. Właściwie to River sam się ukarał. Idiotyczna strata piłki po zabawie we własnym polu karnym między drugim goalkeeperem drużyny – Ezequielem Centuriónem, a obrońcą i rywal przejął piłkę.

Podanie przechwytującego ją Horacio Tijanovicha przejął Brian Mansilla, celując z bliska na pustą siatkę. Ledwie trzy minuty „La Banda Roja” cieszyła się pierwotną zaliczką.

Drugi garnitur River szukał odzyskania przewagi. Zza pola karnego przymierzył Cristian Ferreira, lecz De Olivera wybił piłkę. Wiekowy goalkeeper przyjezdnych wychwycił też próbę Agustína Palavecino ze środka 16-tki.

Urugwajski obrońca Platense – Haibrany Ruiz Díaz prawie by władował samobója, wślizgiem przecinając centrę pośrodku swego pola karnego. Na szczęście tylko obił słupek!

U wstępu drugiej połowy Paradela zniweczył szansę na dublet. Z kilku metrów chybił nad poprzeczką, gdy haczony przez defensora miał tylko bramkarza naprzeciw.

Podczas rzutu rożnego defensor Leandro González Pirez spudłował nad bramką swą ofiarną główką. Zdecydowana przewaga „Milionerów” przez długi czas, jak krew w piach.

Nareszcie los wynagrodził gospodarzom starania, choć niezbyt sprawiedliwie. W 80 minucie River otrzymał dyskusyjny rzut karny, który na decydującego gola zamienił Julián Álvarez.

Młody snajper reprezentacji Argentyny strzelił ósmego gola podczas tej kampanii – brak mu jednego do liderów rankingu goleadorów.

River Plate wieńczy fazę grupową jako wicelider, uzyskawszy 29 punktów. Na wygraną w grupie A przed tym starciem szans i tak nie miał, a przynajmniej symbolicznie uciułał więcej oczek, niż Boca Juniors w grupie B.

W ćwierćfinale ekipę Marcelo Gallardo czeka bój u siebie przeciw niewygodnemu beniaminkowi Tigre, który w sobotę uległ u siebie „Xeneizes”

Natomiast outsider Platense okazał się drugim najsłabszym zespołem swej grupy i całego turnieju, ciułując ledwie 10 oczek.

Znamy już wszystkie pary ćwierćfinałowe, oto one:

Noc z wtorku na środę, 10/11 maja:

  • h 0:15, Racing Club vs Aldosivi
  • h 2:30, Boca Juniors vs Defensa y Justicia

Noc ze środy na czwartek, 11/12 maja:

  • h 0:15, Estudiantes La Plata vs Argentinos Juniors
  • h 2:30, River Plate vs Tigre

Gospodarze meczów zostali podani na początku. Są nimi pierwsze dwie ekipy z każdej grupy.

Comments are closed.