CL i CS: argentyńskie wygrane

Podczas majowego długiego weekendu rozpoczęła się czwarta kolejka fazy grupowej turniejów CONMEBOL. We wtorek wszystkie trzy argentyńskie ekipy zwyciężyły swoje starcia. Podsumowanie dnia w Copa Libertadores oraz Copa Sudamericana:

Copa Libertadores:

Grupa C:

Estudiantes La Plata vs Nacional 1:0 (1:0)

Gol – Manuel Castro (41′)

Niemal całkowicie pewien awans do fazy pucharowej CL mają Estudiantes La Plata dzięki ważnemu tryumfowi nad urugwajskim Nacionalem.

„Los Pincharratas” wymęczyli victorię nad Urugwajczykami, choć wyraźnie nad nimi przeważali i mogli powieźć „Tricolor” różnicą kilku trafień.

U progu zawodów podczas rozegrania rzutu wolnego strzał głową skutecznego w bieżącym roku urugwajskiego stopera Agustína Rogela wybił jego rodak Sergio Rochet.

W 41 minucie, czyli u kresu pierwszej połowy gospodarze zadali decydujący cios. Nota bene to Urus wbił Urugwajczykom tego zwycięskiego gola, który rozstrzygnął losy spotkania.

Po rozegraniu autu Leonardo Godoy wyprowadził szybką akcję. Jego podanie z boku szesnastki wykorzystał Manuel Castro, zza pola bramkowego trafiając po rykoszecie od obrońcy rywali.

BTW. Dla porównania tydzień temu to Argentyńczyk Emmanuel Gigliotti uzyskał dublet na wagę zwycięstwa Nacionalu z argentyńskim Vélezem!

Podczas drugiej odsłony weteran Mauro Boselli z boku szesnastki ostrzelał tylko boczną siatkę. Oprócz tego, w trakcie kornera głową nad poprzeczką spudłował obrońca Fabián Noguera.

Na sam kres potyczki jeszcze Emmanuel Más pomylił się koło bramki torpedą ze skraju pola karnego. Ostatecznie skończyło się skromnym laurem chłopców Ricardo Zielinskiego.

Skład Estudiantes La Plata: Mariano Andújar [C] – Leonardo Godoy, Agustín Rogel, Fabián Noguera, Emmanuel Más – Manuel Castro (71′, Matías Pellegrini), Jorge Rodríguez, Fernando Zuqui, Gustavo Del Prete (81′, Franco Zapiola) – Mauro Boselli, Leandro Díaz (63′, Jorge Morel)

Sędziował: Wilmar Roldán (Kolumbia)

„Estu” są liderem grupy C ze zdobytymi 10 punktami. Jeśli w czwartek drugi przedstawiciel Liga Profesional z tego kwartetu, czyli Vélez nie ogra na wyjeździe brazylijskiego RB Bragantino, wówczas laplateńczycy w stu procentach zagwarantują sobie 1/8 finału kontynentalnej elity.

Pozostałe wtorkowe mecze:

Grupa B:

FC Caracas vs Libertad 1:0 (0:0)

Gol – Samson Akinyoola (51′)

Niespodziewany tryumf wenezuelskiego outsidera nad pochodzącym z Paragwaju liderem tej grupy. Gol Benińczyka Samsona Akinyooli dał gospodarzom zwycięstwo.

Losy rywalizacji tutaj jeszcze nie są wyjaśnione. FC Caracas traci już tylko dwa oczka do Libertadu.

******

Także grupa B:

The Strongest vs Athletico Paranaense 5:0 (1:0)

Gole – Enrique Triverio (32′, 51′), Martín Prost (70′), Juan Bautista Cascini (90+1′), Erick (90+4′-samobój)

Jeszcze bardziej spektakularne wydarzenie mieliśmy w drugim boju tejże grupy. Boliwijczycy z The Strongest zdemolowali ubiegłorocznych tryumfatorów Copa Sudamericana i wskoczyli na drugie miejsce w tabeli.

Wszystkie gole dla „Tigres” poza samobójem strzelili Argentyńczycy!

The Strongest jest wiceliderem grupy B zdobywszy pięć oczek. Podobnie, jak FC Caracas traci dwa do lidera. Brazylijski Athletico Paranaense uciuławszy punkty cztery sensacyjnie zamyka stawkę.

Grupa A:

Deportivo Táchira vs Emelec 1:4 (1:2)

Gole – 0:1, 0:2 i 1:3 Sebastián Rodríguez (3′, 11′, 59′-pen.), 1:2 Anthony Uribe (37′), 1:4 Alejandro Cabeza (74′)

Ekwadorski Emelec dzięki hattrickowi Urugwajczyka Sebastiána Rodrígueza zdeklasował w Wenezueli tamtejszą Deportivo Táchirę, stając się nowym wiceliderem słabej grupy A.

******

Także grupa A:

Independiente Petrolero vs Palmeiras 0:5 (0:2)

Gole – Raphael Veiga (17′-pen., 22′, 60′), Rafael Navarro (62′), Murilo Cerqueira (74′)

Niekwestionowanym dominantem grupy A jest jednak broniący tytułu Palmeiras. Brazylijski team z São Paulo ciśnie resztę tutejszej konkurencji, jak tylko chce.

Tym razem „Verdão” zmiażdżyli 5:0 na andyjskich wysokościach w boliwijskim Sucre tamtejszego kopciuszka i wciąż liderują ze zdobytym kompletem punktów, rzecz jasna zaklepując sobie awans.

W rzeczonej batalii dla odmiany hattricka wpakował Raphael Veiga. Przez całą fazę grupową zaliczył on już sześć bramek, zostając wiceliderem rankingu goleadorów CL 2022.

Oprócz tego siódme trafienie podczas bieżącej edycji Pucharu Wyzwolicieli uzyskał suwerenny lider jej klasyfikacji strzeleckiej, czyli 22-letni Rafael Navarro.

******

Grupa D:

América Mineiro vs Atlético Mineiro 1:2 (1:2)

Gole – 0:1 Guilherme Arana (13′), 0:2 Ignacio Fernández (37′), 1:2 Germán Conti (39′) 

W derbach Belo Horizonte tym razem górą faworyzowany Atlético Mineiro. Pierwszy pojedynek jako gospodarz ledwo ledwo zremisowali, ale tym razem jako goście „Galo” zdołali pokonać uboższego kuzyna zza miedzy.

Aż dwa z trzech goli w tej brazylijskiej derbowej konfrontacji zdobyli Argentyńczycy!

Dzięki wygranemu pojedynkowi o władzę w mieście ekipa argentyńskiego trenera Antonio Mohameda póki co została liderem grupy ze zdobytymi ośmioma punktami. Debiutująca w kontynentalnych pucharach América na dnie z marnym punktem.

Copa Sudamericana:

Grupa B:

Cuiabá vs Racing Club 1:2 (1:0)

Gole – 1:0 Marllon (29′), 1:1 Aníbal Moreno (47′), 1:2 Enzo Copetti (59′)

Mimo pewnych problemów Racing Club zwyciężył w brazylijskiej krainie Pantanal tamtejszego outsidera i nie odstępuje bitwy o awans w „Pucharze Pocieszenia”.

Klub z błękitnej części Avellanedy do przerwy nieoczekiwanie przegrywał, acz po przerwie dokonał remontady.

Pierwsi natarli miejscowi. Początkowo Gastón Gómez wychwycił odbity rykoszetem od defensora strzał Alessona z szesnastego metra.

Następnie akcja przyjezdnych, podczas jakiej strzał ze środka pola karnego Leonela Mirandy sparował Walter.

W 29 minucie defensor Marllon trafił dla Cuiaby, główką pokonując Gómeza podczas rozegrania rzutu wolnego.

Jednakże zaraz po kwadransie odpoczynku Racing odwrócił wynik. W 47 minucie wyrównał Aníbal Moreno, podczas bardzo złożonej akcji mierzonym uderzeniem zza pola karnego zaskoczywszy Waltera.

Natomiast tuż przed upływem godziny potyczki Enzo Copetti przechylił szalę zwycięstwa na korzyść Argentyńczyków. Czołowy zawodnik „La Academii” w bieżącej kampanii bezpośrednim uderzeniem ze środka pola karnego strzelił bramkę, przecinając dośrodkowanie z rzutu wolnego Gonzalo Pioviego.

Skład Racingu Club: Gastón Gómez – Facundo Mura, Leonardo Sigali [C], Emiliano Insúa, Gonzalo Piovi (75′, Eugenio Mena) – Leonel Miranda, Aníbal Moreno, Carlos Alcaraz (69′, Matías Rojas) – Fabricio Domínguez (69′, Jonathan Gómez), Enzo Copetti (87′, Nery Domínguez), Tomás Chancalay (87′, Javier Correa)

Sędziował: Guillermo Guerrero (Ekwador)

Racing Club pozostaje wiceliderem grupy B ze zdobytymi dziewięcioma punktami. Tylko nieznacznie gorszą różnicą bramek ustępuje w chwili obecnej peruwiańskiemu Melgarowi.

Za dwa tygodnie chłopcy Fernando Gago zetrą się u siebie przeciw Inkasom w bezpośredniej bitwie o bilety do 1/8 finału.

******

Grupa G:

General Caballero vs Independiente 0:4 (0:1)

Gole – Domingo Blanco (42′-pen.), Tomás Pozzo (58′), Leandro Fernández (87′), Alan Soñora (90+4′)

Bezkompromisowe zwycięstwo Independiente w Paragwaju nad beniaminkiem tamtejszej Primera División.

Tuż przed przerwą przyjezdni wywalczyli rzut karny, który na bramkę zamienił Domingo Blanco. Tydzień temu w Sudamericanie strzelił z rzutu wolnego, teraz dla odmiany po jedenastce. Stałe fragmenty gry to specjalność tego pomocnika.

W drugiej połowie gościom z outsiderem poszło gładko. Wprawdzie najpierw młody Julián Romero nie dał rady w akcji sam na sam, gdyż bramkarz wybił jego uderzenie z boku szesnastki, kiedy rzeczony napastnik chciał go ominąć.

Potem goalkeeper General Caballero – Juanito Alfonso nieomal wpuściłby niezłą „szmatę” po wycofaniu od kolegi, lecz w ostatniej chwili zdążył wykopać piłkę z linii bramkowej.

Jednakże w końcu rozpędzeni chłopcy Eduardo Domíngueza poszli na całość.

Tuż przed upływem godziny zawodów minucie trafił Tomás Pozzo. Otrzymawszy asystę z lewej flanki od Damiána Batalliniego, rzeczony 21-latek bezpośrednim uderzeniem z centrum pola karnego wspaniale wycelował w długi róg bramki Alfonso.

Szczęścia tu natomiast nie miał Julián Romero. W swej drugiej okazji 18-latek przymierzył zza pola bramkowego wprost w interweniującego goalkeepera. Mało tego, Alfonso jeszcze zablokował bombę z boku szesnastki Ekwadorczyka Juana Cazaresa.

Pod sam koniec batalii „Czerwone Diabły” dobiły słabeuszy. W 87 minucie mizerny ostatnimi czasy Leandro Fernández trafił po rykoszecie od defensora ze środka 16-tki.

Zaś podczas doliczonego czasu kropkę nad „i” postawił Alan Soñora. Pół-Jankes wycelował na pustą siatkę pośrodku pola karnego w trakcie akcji dwóch na jednego.

Skład Independiente: Sebastián Sosa – Alex Vigo, Sergio Barreto, Juan Manuel Insaurralde, Lucas Rodríguez – Domingo Blanco (86′, Gastón Togni), Lucas Romero [C] – Alan Soñora, Tomás Pozzo (66′, Andrés Felipe Roa), Damián Batallini (67′, Leandro Fernández) – Julián Romero (75′, Juan Cazares)

Sędziował: Nicolás Gamboa (Chile)

Independiente w dalszym ciągu musi gonić Cearę. Czerwona część stołecznej Avellanedy niezmiennie piastuje pozycję wicelidera, a na koncie uzbierała dziewięć oczek – trzy więcej posiadają Brazylijczycy z miasta Fortaleza.

Kalkulacja jest prosta – jeżeli „Los Diablos Rojos” zwyciężą w ostatniej kolejce u siebie aktualnego lidera grupy, awansują. Jeśli nie, wówczas odpadną. Reszta rzeczonego kwartetu najpewniej będzie punktować wyłącznie w potyczkach między sobą.

Pozostałe wtorkowe mecze:

Grupa B:

River Plate de Montevideo vs Melgar 1:2 (0:1)

Gole – 0:1 Bernardo Cuesta (22′), 1:1 Roberto Lavega (90+3′), 1:2 Jean Archimbaud (90+5′)

Mimo osłabienia liczebnego przez ponad 1/3 starcia Peruwiańczycy z Melgaru po emocjonującej końcówce pokonali w Montevideo lokalny River Plate i pozostali liderem grupy B.

„Los Characatos” zachowali pierwsze miejsce, zdobywszy dziewięć punktów i odrobinę lepszym bilansem bramkowym wyprzedzają faworyzowany Racing Club.

******

Grupa G:

Ceará vs Deportivo La Guaira 3:0 (0:0)

Gol – Stiven Mendoza (59′), Vinícius (66′), Erick (76′)

Ceará póki co nadal przewodzi grupie G ze zdobytym kompletem punktów po czterech starciach. Wenezuelski niedobitek nie zagroził „Vozão” na jego ziemi.

******

Grupa E:

Nueve de Octubre vs Independiente Medellín 3:2 (1:1)

Gole – 1:0 i 3:2 Alfredo Stephens (32′, 68′-pen.), 1:1 Edwar López (36′), 2:1 Kevin Becerra (58′), 2:2 Miguel Camargo (65′)

Rewelacja ubiegłego sezonu ligi ekwadorskiej, czyli Nueve de Octubre ocalił ostatnią nadzieję na awans i po emocjonującej potyczce w otoczce wielu bramek ograł u siebie kolumbijski Independiente Medellín.

Aż trzy z pięciu trafień uzyskali tu Panamczycy – Alfredo Stephens oraz Miguel Camargo.

Independiente Medellín oraz Nueve de Octubre okupują dolne dwie lokaty rzeczonej grupy, uciuławszy po cztery punkty. DIM jest wyżej za sprawą odrobinę korzystniejszej różnicy bramek.

Comments are closed.