CL i CS: kolejna wpadka DyJ

W czwartek zakończono trzecią kolejkę fazy grupowej turniejów CONMEBOL. Następną uwłaczającą wtopę zaliczyła Defensa y Justicia. Za to nie zawiodły Colón i Lanús. Podsumowanie dnia:

Copa Libertadores:

Grupa G:

Olimpia vs Colón 0:0

Znaczący remis Colónu w Asunción. Udało się dokonać małego rewanżu za ostatnią wtopę tamże przeciw Cerro Porteño. I to mimo braku kontuzjowanego weterana Luisa „Pulgi” Rodrígueza.

Dodajmy jednak, iż team z Santa Fe był wyraźnie lepszy i powinien był zwyciężyć. Gdyby nie stronniczy lub zwyczajnie ślepy arbiter, zapewne pisalibyśmy teraz o historycznej victorii „Sabaleros” w Paragwaju.

Sędzia z Wenezueli nazywający się Valenzuela nie uznał dwóch prawidłowo zdobytych goli przez przyjezdnych autorstwa Christiana Bernardiego oraz Erica Mezy. W obu przypadkach dopatrzył się spalonych-widmo.

Ponadto Bernardi nie zdołał ukąsić zza pola karnego, bowiem jego uderzenie wybił goalkeeper Olimpii.

Wśród miejscowych nad poprzeczką ze środka 16-tki spudłował młody Hugo Quintana, chcąc podciąć futbolówkę nad Ignacio Chicco.

Oprócz tego po zmianie stron uderzenie z rzutu wolnego Jorge Recalde wybił Chicco. Goalkeeper Colónu zablokował też groźną główkę występującego przeciw swej eks-ekipie Ivána Torresa. Nominalnie rezerwowy bramkarz gości znakomicie zastąpił między słupkami nieobecnego z powodów rodzinnych Urusa Leonardo Buriána.

Jeszcze obrońca lokalnej ekipy – Saúl Salcedo spudłował nad bramką z dalszej odległości.

W 71 minucie natomiast wprowadzony chwilę wcześniej jako zmiennik Ramón Ábila wybiegał sam na sam z bramkarzem Olimpii. Niestety popularny „Wanchope” za daleko wypuścił sobie piłkę podczas rajdu i tę w polu karnym wychwycił Urus Gastón Olveira.

Na samym finiszu ostatnia akcja Argentyńczyków, lecz chytry strzał z narożnika szesnastki Mezy urugwajski goalkeeper Olveira odparł.

Skład Colónu: Ignacio Chicco – Eric Meza, Facundo Garcés, Paolo Goltz [C], Rafael Delgado – Christian Bernardi (81′, Santiago Pierotti), Rodrigo Aliendro, Federico Lértora, Andrew Teuten (81′, Brian Farioli) – Facundo Farías (81′, Nahuel Gallardo), Lucas Beltrán (68′, Ramón Ábila)

Sędziował: Jesús Valenzuela (Wenezuela)

Po trzech kolejkach Colón jest wiceliderem grupy G, zdobywszy cztery oczka. Szanse na awans „Sabaleros” rosną. Tym bardziej, że w drugiej połowie fazy grupowej chłopcy Julio Césara Falcioniego większość spotkań rozegrają u siebie.

Inne czwartkowe mecze:

Grupa H:

Universidad Católica vs Flamengo 2:3 (1:2)

Gole – 0:1 i 1:2 Gabriel Barbosa (8′, 35′), 1:1 Mauricio Isla (16′-samobój), 1:3 Lazaro (85′), 2:3 Pablo (90+4′-samobój)

Zgodnie z planem Flamengo wygrał kolejny mecz i nadal lideruje wśród grupy H z kompletem punktów. Gdyby nie aż dwa samobóje, wówczas gigant z Rio de Janeiro rozbiłby Universidad Católikę.

Talleres póki co są wiceliderem tabeli, mając trzy oczka więcej od trzeciego mistrza Chile i trzy mniej od brazylijskiego potentata. Obiecujący półmetek „La T”!

******

Grupa E:

Always Ready vs Deportivo Cali 2:2 (2:1)

Gole – 1:0 Marcos Riquelme (35′-pen.), 2:0 Juan Carlos Arce (42′), 2:1 Kevin Velasco (45+5′), 2:2 Guillermo Burdisso (54′)

Kolejny znakomity omen dla Boca Juniors. Także Deportivo Cali potwierdziło, że andyjskie wysokości nie straszne. Kolumbijczycy wywieźli stamtąd remis.

Wcześniej zwycięstwo i rozejm w boliwijskich przestworzach wydobyły zaściankowe wenezuelskie Deportivo Táchira tudzież FC Caracas.

W połowie fazy grupowej „Depor” oraz wicemistrz ligi boliwijskiej mają po cztery punkty, Boca trzy. Bieżący lider Corinthians nazbierał sześć oczek. To rzeczywiście może okazać się grupa śmierci!

Za tydzień najpopularniejszy klub Argentyny ma ogromne szanse na osiągnięcie korzystnego rezultatu w Boliwii!

Copa Sudamericana:

Grupa F:

Defensa y Justicia vs LDU Quito 1:2 (0:0)

Gole – 0:1 i 1:2 Alexander Alvarado (55′, 87′), 1:1 Lucas Albertengo (82′)

Niestety, druga konsekutywna domowa porażka Defensa y Justicia w Sudamericanie sprawiła, iż sytuacja tryumfatora rzeczonych zmagań sprzed dwóch lat stanowczo się uprzykrzyła.

Teoretyczny faworyt tej grupy, zwanej pierwotnie grupą śmierci – LDU Quito po emocjonującej końcówce wywiózł cenne zwycięstwo ze stołecznego Florencio Varela.

Pierwsza połowa bezsprzecznie należała do miejscowych. Niestety, skuteczność „Sokołom” znów nie dopisała.

Choćby Carlos Rotondi podczas złożonej akcji nie dał rady zza piątego metra zdobyć gola. Zza pola bramkowego strzał jego autorstwa trącił Urus Gonzalo Falcón, zaś chwilę potem głową piłkę wybił stoper gości.

Następnie Walter Bou w sporej obstawie chciał pokonać Falcóna, ale gdy wreszcie zdołał uderzyć, futbolówkę sprzed linii bramkowej obrońca sparował na korner.

Po tymże rzucie rożnym główkę Nicolása Tripichio zablokował Falcón. Bramkarz mający na nazwisko Sokół, lecz w języku angielskim zatrzymał „Sokoły” argentyńskie!

Mało tego, jeszcze Gabriel Hachen przymierzywszy z dalszej odległości obił słupek.

Ajj, jakże Defensa y Justicia pożałowała tych wszystkich zaprzepaszczonych szans! Jeszcze bardziej, aniżeli ostatnio w Pucharze Ligi przeciw Platense!

Najpierw podczas rzutu rożnego dla LDU przewrotką nad poprzeczką spudłował Argentyńczyk Tomás Molina.

Za to Alexander Alvarado w 55 minucie dał prowadzenie Ekwadorczykom. Przejął odbitą rykoszetem wrzutkę ze środka boiska, dzięki której w polu bramkowym znalazł drogę do „pajęczyny”.

Gospodarze mogli wyrównać po kornerze, ale w trakcie jego rozegrania główkę Bou obronił Falcón.

Po kolejnym rzucie rożnym wyrównał jednak w 82 minucie Lucas Albertengo. Wprowadzony na boisko chwilę wcześniej napastnik w okolicy piątego metra zdołał poprawnie zwieńczyć atak strzałem przy słupku.

Jednakże DyJ przegrała tu na własne życzenie. Raptem pięć minut później Ezequiel Unsain karygodnie wypuścił z rąk piłki uderzoną zza pola karnego przez Billy’ego Arce.

Ten błąd wykorzystał Alvarado i pomyślną dobitką z piątego metra skompletował dublet, zapewniając victorię u kresu boju drużynie „Los Albos”.

Ekwadorczycy pokazali tu swój potencjał. Obecnie liga tego kraju prawdopodobnie jest trzecią najlepszą w Ameryce Południowej po Brazylii i Argentynie.

Skład Defensa y Justicia: Ezequiel Unsain [C] – Nicolás Tripichio, Juan Rodríguez, Nazareno Colombo, Alexis Soto (78′, Lucas Albertengo) – Francisco Pizzini, Gabriel Hachen (86′, Brahián Cuello), Kevin Gutiérrez, Carlos Rotondi (78′, Agustín Fontana) – Walter Bou (70′, Gabriel Alanís), Miguel Ángel Merentiel

Sędziował: Gery Vargas (Boliwia)

DyJ zatem okupuje dopiero trzecie miejsce w połowie fazy grupowej. Trzy punkty na koncie, a zarazem trzy mniej od liderującego duetu Atlético Goianiense-LDU Quito. Trzeba będzie gonić czołówkę w maju!

Grupa A:

Wanderers vs Lanús 0:1 (0:0)

Gol – José Sand (79′)

Wymęczone zwycięstwo w Urugwaju nad mało znanymi Wanderers pozwoliło Lanús utrzymać pierwsze miejsce.

Najpierw szarżującego sam na sam Lautaro Acostę zdołał zatrzymać goalkeeper miejscowych.

W drugiej połowie Mauro Silveira wybił niski strzał z boku szesnastki Ángela Gonzáleza, zaś obrońca miejscowy zapobiegł dobitce.

Decydującego gola uzyskał w krańcowej fazie batalii José Sand. 41-latek w 79 minucie na obszarze pola bramkowego wycelował do siatki dzięki dośrodkowaniu Ángela Gonzáleza.

Skład Lanús: Fernando Monetti – Leonel Di Plácido, Matías Pérez, Diego Braghieri, Alexandro Bernabei – Braian Aguirre, Maximiliano González (46′, Ángel González), Nicolás Pasquini, Lautaro Acosta (od 87′ [C]) – José Sand [C] (87′, Yonathan Cabral), José López

Sędziował: Wilton Sampaio (Brazylia)

W tabeli Lanús przoduje z punktem przewagi nad ekwadorską Barceloną. Siedem oczek na koncie to przyzwoity dorobek ekipy z południa aglomeracji Buenos Aires.

Za tydzień „El Granate” stoczy arcyważną potyczkę w Guayaquil przeciwko wspomnianej Barcelonie. To ona głównie zadecyduje o zwycięstwie w tej grupie. Pozostała dwójka tu raczej zaniechała już walki o 1/8 finału.

Inne czwartkowe mecze:

Jorge Wilstermann vs São Paulo FC 1:3 (1:1)

Gole – 0:1 Igor Gomes (23′), 1:1 Humberto Osorio (31′-pen.), 1:2 Reinaldo (64′-pen.), 1:3 Marquinhos (85′)

W Boliwii na andyjskich wysokościach miasta Cochabamba zwyciężył São Paulo FC, który umocnił się na czele grupy D z kompletem wygranych.

Raczej nic nie odbierze „Świętym” bezapelacyjnej pierwszej lokaty tutaj. Ekipa legendarnego niegdysiejszego bramkarskiego wariata – Rogério Ceniego nie lekceważy „Pucharu Pocieszenia”.

******

Grupa A:

Barcelona Guayaquil vs Metropolitanos 1:0 (1:0)

Gol – Nixon Molina (33′)

Podobnie, jak Lanús zwycięstwo 1:0 nad outsiderem uszczknęli Ekwadorczycy będący półfinalistą ubiegłorocznej Copa Libertadores. Barcelona trzyma więc dystans punktu do Argentyńczyków.

******

Grupa H:

Oriente Petrolero vs Junior 1:3 (0:1)

Gole – 0:1 i 1:2 Omar Albornoz (36′, 66′), 1:1 Luciano Guaycochea (50′), 1:3 Freddy Hinestroza (90+6′)

Junior analogicznie, jak Unión wygrał w Boliwii 3:1 i stał się samodzielnym liderem grupy. Kolumbijczycy przewodzą z siedmioma punktami, zaś drugi Unión traci do „Rekinów” dwa. Zapowiada się tu bardzo ciekawa walka o awans.

******

Grupa C:

Unión La Calera vs Santos 1:1 (1:1)

Gole – 0:1 Bryan Angulo (10′), 1:1 Esteban Valencia (26′)

Ów remis w Chile potwierdził jak wyrównany jest rzeczony kwartet. Unión La Calera uciuławszy pięć oczek pozostaje jej samodzielnym liderem, aczkolwiek ostatni teraz Banfield ma zaledwie dwa punkty mniej od Chilijczyków.

Pozostała dwójka uzbierała po cztery oczka, zaś w przyszłym tygodniu Banfield ugości na własnym terenie czarnego konia z kraju miedzi. Będzie się działo!

Comments are closed.