CL i CS: „Estu” nadal wymiata!

Oprócz Boca Juniors jeszcze pięć innych argentyńskich zespołów we wtorek rozegrało swoje spotkania trzeciej kolejki grupowej turniejów CONMEBOL. Zobaczmy, co minionej nocy wydarzyło się w Copa Libertadores i Copa Sudamericana:

Copa Libertadores:

Grupa C:

Estudiantes La Plata vs RB Bragantino 2:0 (0:0)

Gole – Agustín Rogel (54′), Mauro Boselli (59′)

Estudiantes La Plata staje się faworytem grupy śmierci! Chłopcy Ricardo Zielinskiego, którzy wymiatają w Copa de Liga Profesional, szaleją też na arenie Pucharu Wyzwolicieli. Póki co to jedyny obok Racingu Club zespół argentyński zespół, który świetnie radzi sobie z walką na dwóch frontach.

Minionej nocy „Los Pincharratas” nie dali nic do powiedzenia nowobogackiemu Red Bullowi Bragantino z Brazylii.

Już w czwartej minucie laplateńczycy zaprzepaścili setkę, albowiem Gustavo Del Prete kuriozalnie chybił nad poprzeczką w polu bramkowym podczas akcji zainicjowanej dalekim wrzutem z autu.

W 34 minucie następna klarowna okazja gospodarzy obrócona wniwecz. Po dośrodkowaniu z kornera strzał głową Mauro Boselliego wybił Cleiton, po czym bardzo skuteczny w tym roku (jak na obrońcę) Agustín Rogel z dwóch metrów frajersko obił słupek!

Niedługo po przerwie Rogel zrehabilitował się za tamten niewypał i główką podczas następnego rzutu rożnego z jeszcze bliższej odległości trafił na pustą siatkę dzięki asyście wykonanej także ze łba przez Del Prete.

W tym roku Urugwajczyk strzelił już sześć goli we wszystkich oficjalnych rozgrywkach (z czego cztery w CL), a przecież to jest stoper!

Zaledwie pięć minut później podwyższył Mauro Boselli! W trakcie kontrataku weteran fenomenalnie przymierzył z dystansu, celując za kołnierz Cleitona. Gol cudo!

Snajper będący tuż przed 37 urodzinami w Pucharze Ligi zaliczył już dziewięć trafień, zaś na arenie międzynarodowej to dopiero jego pierwsza tegoroczna bramka.

U samego kresu jeszcze Leandro Díaz spudłował głową nad poprzeczką podczas rozegrania rzutu wolnego.

Skład Estudiantes La Plata: Mariano Andújar [C] – Leonardo Godoy, Agustín Rogel, Fabián Noguera, Emmanuel Más – Manuel Castro (82′, Jorge Morel), Fernando Zuqui (86′, Bautista Kociubinski), Jorge Rodríguez, Matías Pellegrini (39′, Leandro Díaz) – Gustavo Del Prete (82′, Franco Zapiola), Mauro Boselli (85′, Alan Marinelli)

Sędziował: Kevin Ortega (Peru)

Estudiantes przodują wśród grupy śmierci, uzyskawszy już siedem punktów. Szanse na wygranie jej przez laplateński team wzrastają.

Także grupa C:

Vélez Sarsfield vs Nacional 1:2 (1:1)

Gole – 1:0 Joel Soñora (15′), 1:1 Emmanuel Gigliotti (31′, 75′)

W grupie C jeden przedstawiciel Liga Profesional na szczycie, drugi na dnie!

Vélez szybko wyszedł na plus, ale przez idiotyczną czerwoną kartkę pozwolił urządzić rywalom remontadę i ostatecznie poległ z urugwajskim Nacionalem. Nota bene pogrążył ich Argentyńczyk!

Pierwszy atak gospodarzy nie udał się. Luca Orellano niskim strzałem ze środka 16-tki nie zaskoczył Sergio Rocheta.

Chwilę później Vélez jednak zadał cios. W 15 minucie Joel Soñora dał prowadzenie „Fortíneros”. Pół-Jankes w polu bramkowym pomyślnie dobił sparowane przez goalkeepera uderzenie z centrum pola karnego Lucasa Jansona.

Niestety, zadanie miejscowym utrudniła czerwona kartka dla José Florentína. Paragwajczyk obejrzał ją trzy minuty później za chamskie przylanie bramkarzowi, kiedy ten łapał piłkę do rąk.

Niestety, gra w osłabieniu odbiła się czkawką. Gdy minęło półgodziny starcia Argentyńczyk zadał cios argentyńskiemu klubowi. Emmanuel Gigliotti przejąwszy dogranie w centrum szesnastki, niskim uderzeniem pokonał Lucasa Hoyosa.

Tuż przed przerwą Vélez mógł odzyskać prowadzenie. Rochet źle wybił piłkę po strzale Soñory z rzutu wolnego, a za chwilę Máximo Perrone główką na około piątym metrze fatalnie spudłował nad poprzeczką.

W 65 minucie osłabiony „El Fortín” znów mógł ukąsić. Wiekowy Lucas Pratto po wyłuskaniu piłki w centrum pola karnego znalazł się sam na sam z Rochetem i feralnie tylko obił słupek jego bramki.

Ta zmarnowana gratka niestety się zemściła. W 75 minucie urugwajski potentat zwieńczył remontadę, zaś Gigliotti skompletował dublet.

„Puma” główką zza piątego metra zaskoczył Hoyosa drugi raz, a dośrodkował mu występujący przeciw swej byłej ekipie Diego Zabala.

Skład Vélezu Sarsfield: Lucas Hoyos – Tomás Guidara, Matías De Los Santos, Valentín Gómez, Francisco Ortega – Máximo Perrone (86′, Franco Díaz), José Florentín – Luca Orellano (od 73′ [C]), Joel Soñora (56′, Santiago Cáseres), Lucas Janson (73′, Abiel Osorio) – Lucas Pratto [C] (73′, Sebastián Sosa Sánchez)

Sędziował: Eber Aquino (Paragwaj)

Vélez ciągle zamyka tabelę bardzo trudnej grupy C, mając ledwie oczko na koncie. Do RB Bragantino oraz Nacional traci trzy punkty.

Na półmetku fazy grupowej niestety ekipa ze stołecznej dzielnicy Liniers jest głównym kandydatem do zajęcia tu ostatniego miejsca.

Grupa H:

Talleres vs Sporting Cristal 1:0 (0:0)

Gol – Matías Esquivel (65′)

Ważne zwycięstwo Talleres w kontekście dalszej walki o fazę pucharową Copa Libertadores. Kordobanie ograli u siebie outsidera ów kwartetu nie posiadającego żadnych punktów.

Pierwszy atak należał do Peruwiańczyków. Guido Herrera sparował nad poprzeczką mierzony strzał Christofera Gonzalesa z narożnika szesnastki.

Wśród gospodarzy ze skraju pola karnego przymierzył Héctor Fértoli, aczkolwiek futbolówkę wybił Alejandro Duarte.

Około 60 minuty zza pola bramkowego feralnie nad poprzeczką huknął Matías Esquivel mający cały szereg obrońców naprzeciw siebie. A mógł strzelić zaraz po wejściu na murawę…..

Duarte wybił zaś uderzenie głową Federico Girottiego z okolicy pola bramkowego. Za moment jeszcze defensor Sportingu Cristal zablokował próbę dobitki wychowanka River Plate.

Zwycięską bramkę zdobył zmiennik w końcu Matías Esquivel po 65 minucie. W bardzo złożonej akcji ze środka 16-tki zdołał skierować futbolówkę do siatki. Zaliczył wejście smoka!

Skład Talleres: Guido Herrera [C] – Gastón Benavídez, Matías Catalán, Rafael Pérez, Enzo Díaz – Diego Valoyes (39′, Matías Godoy), Juan Ignacio Méndez (77′, Christian Oliva), Rodrigo Villagra, Héctor Fértoli (57′, Santiago Toloza) – Michael Santos (57′, Matías Esquivel), Federico Girotti

Sędziował: Mario Díaz de Vivar (Paragwaj)

Talleres aktualnie są drudzy wśród klasyfikacji, mając sześć punktów. Oby tylko nie wypadli z wprawy podczas drugiej połowy fazy grupowej.

Puchar Ligi wśród „La T” mają już z głowy, więc oddadzą się na wyłączność kontynentalnej kampanii.

Pozostałe wtorkowe mecze:

Grupa A:

Independiente Petrolero vs Deportivo Táchira 1:2 (1:1)

Gole – 0:1 Anthony Uribe (44′), 1:1 Jhasmani Campos (45′), 1:2 Renny Simisterra (64′)

Wenezuelska Deportivo Táchira zwyciężyła na wysokościach Boliwii pojedynek outsiderów grupy A.

I co? Nawet Wenezuela potrafi grać w Andach! Kaliber górski rzędu 3 tysięcy metrów n.p.m. wcale nie taki groźny!

Grupa B:

Liberad vs Athletico Paranaense 1:0 (0:0)

Gol – Cristian Riveros (57′)

Libertad lepszy w pojedynku faworytów grupy B. Paragwajczycy więc zostali samodzielnym liderem tabeli.

Grupa D:

Independiente del Valle vs Atlético Mineiro 1:1 (0:1)

Gole 0:1 Hulk (7′), 1:1 Junior Sornoza (50′)

Remis na wysokościach andyjskich Ekwadoru w starciu dwóch teoretycznie najmocniejszych ekip grupy D. Rzeczona dwójka przewodzi tu, uciuławszy po pięć oczek.

Copa Sudamericana:

Grupa G:

Deportivo La Guaira vs Independiente 0:2 (0:0)

Gole – Domingo Blanco (67′), Leandro Fernández (90′)

Ważne zwycięstwo „Czerwonych Diabłów”, przedłużające nadzieje ekipy z Avellanedy na awans do fazy pucharowej. Wygrana w Wenezueli może nie jest osiągnięciem nadzwyczajnym, ale gole zdobyte tu przez delegatów godne gromkich oklasków.

Przez długi czas chłopcy Eduardo Domíngueza, mówiąc potocznie, męczyli bułę. La Guaira nawiązywała z nimi równorzędną rywalizację przez większość zawodów.

Kilkukrotnie Sebastián Sosa musiał nawet odpierać ataki słabiutkiej ekipy lokalnej, jaka zasadniczo nie posiada zdeklarowanych kibiców (trybuny praktycznie puste podczas tej batalii).

Independiente wreszcie odblokował się w 67 minucie, kiedy Domingo Blanco z rzutu wolnego tuż zza linii bocznej pola karnego zdobył wspaniałe trafienie.

Tuż przed finiszem spotkania zwycięstwo „Inde” przypieczętował Leandro Fernández. Po akcji rozpoczętej dalekim wykopem bramkarza Sebastiána Sosy, rezerwowy napastnik wykorzystał karygodną stratę obrońcy i w polu karnym genialnie przelobował goalkeepera miejscowych, ustalając wynik na 2:0.

Skład Independiente: Sebastián Sosa – Gonzalo Asis (79′, Carlos Benavídez), Sergio Barreto, Juan Manuel Insaurralde, Lucas Rodríguez – Domingo Blanco, Lucas Romero [C] – Alan Soñora, Tomás Pozzo (90+2′, Rodrigo Márquez), Gastón Togni (79′, Leandro Fernández) – Leandro Benegas

Sędziował: Nicolás Gallo (Kolumbia)

Independiente pozostaje wiceliderem grupy ze zdobytymi sześcioma punktami. Wciąż traci trzy do liderującej Ceary.

Grupa H:

Fluminense vs Unión 0:0

Wielki sukces Uniónu de Santa Fe! Remis w Rio de Janeiro z nominalnym faworytem swojej grupy póki co daje „Tatengues” pozycję lidera tabeli.

Podopieczni Urusa Gustavo Munúy niewątpliwie wynagrodzili swym kibicom zadyszkę w Pucharze Ligi, gdzie przerżnęli trzy ostatnie spotkania.

Do przerwy przeważali miejscowi, ale to delegacja z Santa Fe wykreowała najdogodniejszą okazję. Urugwajczyk Jonathan Álvez popędził sam na sam w ramach kontry i niestety zabrakło mu zimnej krwi – zza szesnastki spudłował obok bramki. Wyraźnie ów napastnik nie doszedł do siebie po kontuzji, którą dopiero co wykurował.

Już w drugiej połowie Ganso groźnie przymierzył z rzutu wolnego, lecz Santiago Mele wykonał przytomną paradę.

W ostatnich sekundach boju Fluminense wywalczył rzut karny za rękę Lucasa Esquivela, ale wapno zmarnował Fred! Mele wspaniale zablokował strzał wiekowego goleadora!

Przy okazji warto zawrócić uwagę na fakt, iż tak renomowany stadion, jak Maracanã tej nocy świecił pustkami. To poświadcza fakt, iż nadmierna ilość meczów w rozgrywkach CONMEBOL jest nużąca i pilnie potrzebna reformy Libertadores oraz Sudamericany, zmniejszającej ilość uczestników ów turniejów.

Skład Uniónu: Santiago Mele – Emanuel Brítez, Franco Calderón, Diego Polenta, Claudio Corvalán [C] – Imanol Machuca (82′, Daniel Juárez), Juan Carlos Portillo, Juan Nardoni (86′, Enzo Roldán), Kevin Zenón – Mauro Luna Diale {72′, Brian Blasi (86′, Mariano Peralta Bauer)}, Jonathan Álvez

Sędziował: Esteban Ostojich (Urugwaj)

Unión póty co z pięcioma oczkami stoi na czele grupy H, lecz musi jeszcze oczekiwać kiepskiego rezultatu Juniora przeciw Oriente Petrolero, jeśli chce pozostać liderem w połowie zmagań grupowych.

PS. Pamiętajmy, że w Copa Sudamericana wyłącznie zwycięstwo w grupie premiuje dalszym udziałem na międzynarodowych salonach.

Pozostałe wtorkowe mecze:

Grupa G:

General Caballero vs Ceará 0:2 (0:0)

Gole – Erick (50′-pen.), Messias (69′)

Solidny średniak ligi brazylijskiej z miasta Fortaleza na północy kraju kawy póki co regularnie wygrywa w Sudamericanie, dzięki czemu lideruje wśród grupy G z kompletem punktów.

******

Grupa D:

Everton Viña del Mar vs Ayacucho 2:1 (0:0)

Gole – 1:0 i 2:1 Rodrigo Echeverría (55′, 71′), 1:1 Cristian Techera (61′)

 

Starcie dwóch kopciuszków grupy D dla chilijskiego Evertonu. Gracze z Viña del Mar zdołali więc wyprzedzić pokonanych Peruwiańczyków i stać się wiceliderem tutaj.

******

Grupa E:

Independiente Medellín vs Internacional 0:1 (0:0)

Gol – Alexandre Alemão (54′)

 

Internacional pod wodzą nowego trenera – Mano Menezesa przełamał lody w Sudamericanie i wygrywając na ziemi kolumbijskiej zluzował Independiente Medellín u czoła grupy E.

Niemniej „Colorados” uciułali dopiero pięć punktów, więc jeszcze wiele pracy przed nimi.

Comments are closed.