Blady prolog Talleres

Bardzo słaby początek 2022 roku notują Talleres, którzy będą reprezentować Argentynę w tegorocznej Copa Libertadores. Ich fatalne występy w Torneos de Verano najwidoczniej nie były jednorazową wpadką. Podsumowanie poniedziałku w 4 kolejce Copa de Liga Profesional:

Grupa A:

Talleres vs Newell’s Old Boys 1:2 (0:0)

Gole – 0:1 Nicolás Castro (57′), 0:2 Cristian Lema (62′-pen.), 1:2 Federico Girotti (90+3′) 

Źle dzieje się w Talleres na początku bieżącego roku. Kordobanie po odejściu urugwajskiego trenera Alexandra Mediny do brazylijskiego Internacionalu wyraźnie zatracili wprawę.

Warto zauważyć, iż w drużynie póki co nie występują jej dwaj najwięksi gwiazdorzy – Diego Valoyes oraz Michael Santos, gdyż są kontuzjowani.

Nowy trener Ángel Guillermo Hoyos mimo dysponowania dość szeroką kadrą nie potrafi znaleźć ekwiwalentów dla Kolumbijczyka oraz Urugwajczyka.

Ponadto Talleres wyraźnie załamali się po przegranym w rzutach karnych grudniowym finale Copa Argentina z Boca Juniors.

Newell’s Old Boys wykorzystali rozstrój u oponenta, wygrywając na jego twierdzy Estadio Mario Kempes i zarazem przerywając serię bolesnych porażek (0:3 z Argentinos Juniors oraz 0:2 z River Plate).

U samego wstępu pojedynku rzut rożny dla przyjezdnych, lecz próbę głową Cristiana Lemy wychwycił bramkarz.

Dla kordoban mógł zapunktować mierzący się ze swym macierzystym klubem Héctor Fértoli, aczkolwiek jego uderzenie wślizgiem z boku pola bramkowego minęło cel.

W 11 minucie druga szansa „Trędowatych” – Nicolás Castro minimalnie przestrzelił obok słupka dalekosiężną próbą.

Natomiast podczas rozegrania wolniaka przez gospodarzy uderzenie głową Francisco Álvareza zatrzymał Ramiro Macagno.

Newell’si zaatakowali od razu po przerwie. Najpierw podczas kornera główka Juana Manuela Garcii została wychwycona przez Guido Herrerę.

Wszystkie gole padły podczas drugiej odsłony. W 57 minucie prowadzenie gościom z Rosario dał Nicolás Castro. Skrzydłowy „Leprosos” tym razem wspaniale huknął zza pola karnego, celując do siatki po palcach goalkeepera.

Pięć minut później rzut karny dla NOB, jaki wykorzystał stoper Cristian Lema i losy spotkania właściwie zostały wyjaśnione.

Rozbici Talleres nacierali wielokrotnie po otrzymaniu drugiego ciosu, acz najzwyczajniej w świecie im nie szło. Macagno bez trudu obronił dwa strzały głową tudzież jeden z dystansu. Ponadto Ignacio Lago obił słupek wolejem zza szesnastki.

Miejscowi zdobyli się tylko na honorowe trafienie w końcówce, jakie uzyskał Federico Girotti. Młody napastnik kupiony niedawno z River Plate zanotował pierwszego gola „Albiazules” w tym Pucharze Ligi.

Po długiej akcji zainicjowanej rzutem rożnym „Fede” głową z bliska zmniejszył rozmiar porażki miejscowych. Dośrodkował mu Enzo Díaz, którego strzał ze środka 16-tki chwilę wcześniej wybił sprzed bramki Lema.

Newell’s Old Boys mają na koncie dwa zwycięstwa i dwie porażki, co daje im sześć punktów, a to przekłada się na dziewiąte miejsce wśród stawki. 

Zaś Talleres z marnymi dwoma oczkami szurają po abisalu grupy A. Czyżby potężny „La T” skończył się szybciej, niż zaczął? 

Grupa B:

Lanús vs Tigre 0:0

Mimo, że była to potyczka uczestnika Copa Sudamericana z beniaminkiem, to nikt tutaj nie uważał Lanús za zdecydowanego faworyta. I rzeczywiście Tigre stanął na wysokości zadania, wywożąc remis z La Fortalezy.

Pojedynek południa z północą aglomeracji Buenos Aires nie dostarczył goli. Ubiegłoroczny mistrz drugiej ligi zaliczył dwa chybione strzały zza pola karnego.

Wśród gospodarzy Ignacio Malcorra otarł boczną siatkę z ubocza szesnastki. Ponadto José López, który pół tygodnia temu zdobył hattricka przeciw piątoligowcowi w Copa Argentina, nieznacznie pomylił się dalekosiężnym niskim uderzeniem dalszego zasięgu.

Działo się tu naprawdę niewiele i wynik wolny od trafień jest całkowicie zrozumiały.

Tigre z sześcioma oczkami plasuje się na czwartym, czyli barażowym miejscu. Lanús mając dwa punkty mniej jest pośrodku stawki. 

Comments are closed.