DyJ tryumfuje w gradzie goli

Trzecia kolejka argentyńskiego Pucharu Ligi trwa. W poniedziałek rozegrano cztery mecze w jej ramach. Szczególnie zapamiętamy potyczkę na Estadio Nuevo Gasometro. Festiwal strzelecki ponadto dał Banfield. Podsumowanie dnia:

Grupa A:

Banfield vs Gimnasia La Plata 4:0 (1:0)

Gole – Juan Álvarez (15′), Agustín Urzi (52′), Juan Manuel Cruz (61′-pen.), Jesús Dátolo (87′-pen.)

Przerywając serię remisów drużyna Banfield zdeklasowała u siebie Gimnasię La Plata.

Zaczęło się od ataku gości, lecz Kolumbijczyk Johan Carbonero z boku pola bramkowego spudłował nad poprzeczką.

Natomiast kiedy minął kwadrans rywalizacji to Banfield zadał cios. Juan Álvarez z ubocza szesnastki po rykoszecie od przeciwnika wycelował w długi róg bramki Rodrigo Rey’a, otwierając goleadę.

W 52 minucie podczas kontrataku drużyna gospodarzy podwyższyła zaliczkę. Złe podanie do tyłu rywala przejął Agustín Urzi, ażeby niskim uderzeniem zza szesnastki trafić po palcach goalkeepera.

Ostatnie dwa ciosy „El Taladro” zadał z jedenastek. W 61 minucie najlepszy strzelec miejscowych z ubiegłego sezonu ligowego – Juan Manuel Cruz, zaś pod koniec boju weteran Jesús Dátolo po rzutach karnych dobili laplateńczyków.

Po drodze, w 64 minucie wapno zmarnowali goście. Strzał Urusa Brahiana Alemána bohatersko obronił występujący przeciw byłej drużynie Enrique Bologna.

Dzięki temu pogromowi Banfield ma obecnie pięć punktów, wkraczając do czołowej czwórki stawki. 

Gimnasia z czterema oczkami sytuuje się nieco niżej od swych wczorajszych pogromców. 

******

San Lorenzo vs Defensa y Justicia 3:4 (0:2)

Gole – 0:1 Walter Bou (8′), 0:2 Miguel Ángel Merentiel (28′), 0:3 Carlos Rotondi (48′), 1:3 Agustín Martegani (55′), 2:3 Cristián Zapata (59′), 2:4 Francisco Pizzini (80′), 2:3 Alexis Soto (90+2′-samobój)

Wariacki pojedynek na Estadio Nuevo Gasometro, gdzie miejscowy San Lorenzo minimalnie uległ wracającej do formy Defensa y Justicia!

Wicemistrz Argentyny szybko spacyfikował dołujących gospodarzy. Już w 8 minucie Walter Bou głową po palcach goalkeepera znalazł drogę do siatki.

Dwadzieścia minut później Carlos Rotondi wyłożył asystę w pole karne, gdzie sam na sam wybiegł Miguel Ángel Merentiel i bezproblemowo spożytkować stuprocentową szansę.

W 48 minucie ekipa Sebastiána Beccacece objęła trzybramkowe prowadzenie. Carlos Rotondi w polu bramkowym bezpośrednim strzałem przeciął centrę, zadając kolejny cios miejscowym.

Aczkolwiek ulubieńcy papieża Franciszka mimo rozbicia nie poddali się tak łatwo. W 55 minucie wprowadzony na drugą połowę 21-letni Agustín Martegani niskim uderzeniem zza szesnastki zdobył swe premierowe trafienie w dorosłej karierze, dając miejscowym sygnał do walki.

Niedługo później strata San Lorenzo jeszcze bardziej stopniała, bo podczas rozegrania rzutu wolnego Cristián Zapata celną główką też pokonał Ezequiela Unsaina. Wiekowy Kolumbijczyk znany głównie z włoskich boisk uzyskał pierwszego gola na arenach Argentyny.

DyJ niemniej od razu podjęła próby wtórnego podwyższenia prowadzenia. Niesłuszny rzut karny, gdyż podyktowany za rękę poza terenem szesnastki wykonał Merentiel. Jednakże oliwa sprawiedliwa, bo wapno zahamował obchodzący 42. urodziny Sebastián Torrico.

W 80 minucie „Sokoły” natomiast zadały czwarty cios. Mocny strzał z boku pola karnego Francisco Pizziniego wylądował w siatce. Drugi raz w sezonie ów skrzydłowy wpisał się na strzelecką listę.

Zaś podczas doliczonego czasu w trakcie kornera dla miejscowych samobója przypadkiem zza pola bramkowego władował Alexis Soto i nagle szanse „Cuervos” na zdobycz punktową odżyły.

Chwilę potem, tuż przed finiszem zawodów następna akcja San Lorenzo. „Azulgrana” znalazła się blisko wyrównania, acz Unsain wspaniale wybił uderzenie zza piątego metra Ricardo Centurióna.

Ostatecznie DyJ zgarnęła całą pulę, więc w tabeli ma cztery punkty. San Lorenzo dołuje z marnym oczkiem w zanadrzu. 

Grupa B:

Barracas Central vs Tigre 0:2 (0:1)

Gole – Pablo Magnín (41′), Ijiel Protti (68′)

Potyczka beniaminków dla faworyzowanego Tigre, który w delegacji przewyższył wracający do pierwszej ligi po aż 88 latach przerwy Barracas Central.

Goście od początku rzucili się na słabszego oponenta. Początkowo Sebastián Prieto minimalnie spudłował dalekosiężną próbą, a Pablo Magnín oddał z boku szesnastki strzał wybity przez bramkarza.

Mało tego, w czasie szybkiego ataku Facundo Colidio spudłował obok słupka ze skraju pola karnego.

Później do ofensywy przystąpił zespół gospodarzy, który domowe mecze gra na stadionie Huracánu (ich własny obiekt jest zbyt mały na krajową elitę).

Podczas rozegrania rzutu wolnego z dystansu huknął Juan Manuel Vázquez, a piłka po palcach bramkarza obiła słupek. Akcja jednak trwała, zaś po chwili zza piątego metra przyrżnął Fernando Valenzuela. Niemniej Gonzalo Marinelli fantastycznie interweniował.

Następnie Marinelli zablokował także główkę wiekowego Pablo Mouche.

Tuż przed przerwą indolencję gości przełamał Pablo Magnín, bezpośrednim uderzeniem zza piątego metra nie dając szans Rodrigo Saracho.

Tigre szedł za ciosem. W drugiej połowie młody Ezequiel Fernández wypożyczony z Boca Juniors posłał torpedę dalekiego zasięgu, minimalnie pudłując nad poprzeczką.

W 68 minucie jednakże przyjezdni postawili kropkę nad „i”. Ijiel Protti wybiegł sam na sam z Saracho, pewnie trafiając w krótki róg na uboczu szesnastki.

Chłopcy Diego Martíneza mogli zadać kolejne ciosy. Strzał głową z ostrego kąta Colidio ofiarnie zatrzymali bramkarz tudzież obrona Barracas, natomiast próba z ubocza pola karnego zmiennika Mateo Retegui’ego została sparowana przez Saracho.

Tigre po dwóch remisach na start sezonu wreszcie zwyciężył i posiada na koncie pięć punktów. Natomiast pokonany zespół pozostaje jedynym w grupie B z kompletem porażek. 

Po tym meczu doszło do pierwszej zmiany szkoleniowca w bieżącej kampanii. Rodolfo De Paoli dowodzący dotychczas Barracas Central zrezygnował z prowadzenia „El Guapo”.

******

Godoy Cruz vs Aldosivi 0:2 (0:1)

Gole – Martín Cauteruccio (21′), Matías Pisano (88′)

Pierwszą zdobycz punktową w sezonie uzyskał Aldosivi nieoczekiwanie pokonując w Mendozie na Estadio Malvinas Argentinas tamtejszy Godoy Cruz.

„Rekiny” uzyskały prowadzenie w 21 minucie, kiedy po dograniu z boku szesnastki Edwina Mosquery na pustą siatkę z kilku metrów wycelował Martín Cauteruccio. Asystował Kolumbijczyk, trafił Urugwajczyk.

Wyrównać mógł Tadeo Allende, lecz karygodnie chybił nad poprzeczką bezpośrednim strzałem z piątego metra.

Potem Godoy Cruz zaprzepaścił następne okazje. Strzał z rzutu wolnego Martína Ojedy obronił José Devecchi. Ponadto bramkarz „Rekinów” zatrzymał próbę z ostrego kąta Matíasa Ramíreza.

Od 66 minuty zadanie miejscowych stało się trudniejsze, bowiem czerwoną kartkę za brzydkiego kopniaka nakładką w głowę rywala obejrzał wspomniany Ramírez.

Jeszcze „Winiarze” szukali wyrównania, lecz podczas kornera niecelnie głową uderzył Néstor Breitenbruch, zaś ten sam obrońca później nieznacznie chybił z dystansu.

Niewykorzystane szanse zemściły się. W 88 minucie podczas zespołowej akcji gości Matías Pisano z centrum szesnastki posłał piłkę w długi róg bramki Juana Espínoli, gasząc nadzieję Godoy Cruz.

Aldosivi notuje pierwsze trzy punkty w sezonie. Chłopcy Martína Palermo wyprzedzili w ogonie tabeli mendoską ekipę, jaka uciułała dotąd zaledwie oczko. 

Comments are closed.