„Estu” gromią, cienki San Lorenzo

Piątkowej nocy przeprowadzono następne cztery starcia 21. kolejki Liga Profesional. Do wiwatu dali Estudiantes La Plata pragnący awansu do Copa Libertadores. Nadal zawodzi San Lorenzo, nadzieje mistrzowskie umykają Talleres. Podsumowanie dnia:

Zaznaczmy, iż od tej kolejki trybuny stadionów w Argentynie mogą być wypełnione całkowicie!

Estudiantes La Plata vs Huracán 4:1 (3:1)

Gole – 1:0 i 2:0 Gustavo Del Prete (4′, 17′), 2:1 Franco Cristaldo (28′), 3:1 i 4:1 Leandro Díaz (34′-pen., 51′) 

Marzący o pierwszym od 2018 roku starcie w Pucharze Wyzwolicieli zespół Estudiantes wykorzystali wpadkę Lanús i dogonił „El Granate” w rocznej tabeli.

Laplateńczycy roznieśli Huracán, z którym przed tym meczem równali się dorobkiem punktowym.

Wielkie strzelanie rozpoczęło się błyskawicznie. Już w czwartej minucie Gustavo Del Prete otworzył rezultat. Skutecznie dobił z bliska nieodpowiednio sparowany przez bramkarza strzał z boku 16-tki Leandro Díaza.

Potem kolejna ofensywa Estudiantes – Marcos Díaz wybijał nad poprzeczką chytre uderzenie z ubocza pola karnego Matíasa Pellegriniego.

W 17 minucie Del Prete celną główką zza piątego metra skompletował prędki dublet. Podczas obecnej kampanii młody napastnik uzyskał już siedem trafień.

Huracán nawiązał kontakt w 28 minucie, gdy kontaktowe trafienie uzyskał Franco Cristaldo. Wypożyczony z Boca Juniors pomocnik zza piątego metra poprawił wybity przez goalkeepera strzał Rodrigo Cabrala zza szesnastki.

Krótko po upływie półgodziny zawodów miejscowi wywalczyli rzut karny. Jedenastkę wykorzystał Leandro Díaz.

Wczorajsza tendencja bramkowa utrzymała się. Nie minęło 35 minut, kiedy w La Placie padły aż cztery gole.

Huracán szybko mógł zdobyć drugą kontaktową bramkę, aczkolwiek Mariano Andújar ofiarnie zatrzymał bezpośredni niski strzał Rodrigo Cabrala ze środka 16-tki.

Podczas kontry Estudiantes sam na sam pędził Leandro Díaz, aczkolwiek w polu karnym powstrzymał go wiekowy bramkarz noszący takie samo nazwisko, jak on.

Natomiast u progu drugiej odsłony wspomniany Díaz ponownie wybiegł z szarżą w pole karne i tym razem nie pomylił się na terenie szesnastki, mając tylko bramkarzem o tożsamym nazwisku naprzeciw siebie.

Zarośnięty atakujący uzyskał dublet, wbijając gwóźdź do trumny Huracánowi. Szósty raz w Liga Profesional 2021 posłał futbolówkę do siatki.

Ostatnią ciekawszą sytuację pokonany „El Globo” zanotował pod sam kres boju minucie. Wówczas najpierw Mariano Andújar zablokował strzał ze środka pola karnego Rodrigo Cabrala, natomiast dobitka Matíasa Cóccaro oddana także w centrum 16-tki ostemplowała poprzeczkę.

Dzięki piątkowej kanonadzie „Los Pincharratas” wskoczyli na siódmą lokatę, uzbierawszy 32 punkty. 

Jedenasty jest rozbity minionej nocy Huracán, mający oczek 29.

******

San Lorenzo de Almagro vs Gimnasia La Plata 0:1 (0:1) 

Gol – Erik Ramírez (12′) 

Kiedy ostatni raz San Lorenzo był aż tak słaby, że nawet rywalizując wyłącznie na scenie ligowej daje plamę po całości? Chyba w sezonie 2011/2012, gdy utrzymał się wśród pierwszoligowców dopiero po barażach.

Pogrążony w chaosie finansowym tudzież organizacyjnym ulubiony klub papieża Franciszka tym razem uległ u siebie Gimnasii.

Niżej notowany przedstawiciel La Platy drugi raz w ciągu połowy miesiąca ograł 1:0 na wyjeździe stołecznego giganta – po Boca Juniors przyszedł czas na „Cuervos”.

Zwycięskiego gola już po tuzinie minut dla gości uzyskał Erik Ramírez. Celną główką młody napastnik przeciął w środku pola karnego dośrodkowanie z rzutu rożnego Matíasa Mirandy.

Wyrównać powinien był Nicolás Fernández. „Uvita” przejął dośrodkowanie za piątym metrem i mając kilku obrońców naprzeciw uderzył mocno. Piłkę jednak na raty zdołał heroicznie wybić Rodrigo Rey.

Następnie świetny tego dnia Rey obronił strzał głową Franco Di Santo. Później Ezequiel Cerutti niecelnie przymierzył szczupakiem.

Wśród Gimnasii z rzutu wolnego zza linii bocznej pola karnego minimalnie spudłował Luis „Pulga” Rodríguez.

San Lorenzo kończył osłabiony, bowiem w 60 minucie czerwoną kartkę za drugą żółtą wskutek uderzenia przeciwnika w twarz obejrzał Ezequiel Cerutti. Arbiter Néstor Pitana nie okazał wyrozumiałości dla boiskowego chamstwa.

Cerutti występował przeciw swojemu niegdysiejszemu odwiecznemu rywalowi, bowiem to były piłkarz Estudiantes La Plata. Widać było, że grał tu w iście derbowym nastroju.

Mający gracza mniej „Kruki” mogły zripostować podczas rzutu rożnego, acz obrońca przyjezdnych na linii bramkowej wybił strzał z bliskiej odległości Yeisona Gordillo.

Ponadto Alexis Sabella chybił obok słupka dalekosiężną torpedą. Tak samo, jak po stronie gości z daleka pomylił się wiekowy Lucas Licht.

U kresu potyczki ostatnią iskierkę na zdobycz punktową dla San Lorenzo zgasił Rey, łapiąc piłkę przy strzale głową doświadczonego kolumbijskiego stopera Cristiána Zapaty.

Dzięki tryumfowi w stołecznej dzielnicy Boedo laplateńska Gimnasia wgramoliła się do czołowej dziesiątki stawki i znajduje się coraz bliżej miejsca gwarantującego Copa Sudamericana 2022.

Notując trzecie wyjazdowe zwycięstwo z rzędu „Wilki” okupują pozycję numer dziesięć przy dorobku 31 oczek. Podwójna victoria La Platy w piątek! 

Dopiero trzeci od dołu jest San Lorenzo. Zaledwie 20 punktów spoczywa na koncie zespołu, który pięć i sześć lat temu był wicemistrzem Argentyny, zaś siedem wiosen wstecz sięgał po tytuł najlepszego klubowego teamu Ameryki Południowej. 

******

Argentinos Juniors vs Godoy Cruz 0:0

Bezbramkowy remis w pojedynku dwóch półfinalistów bieżącej Copa Argentina. Jedni i drudzy plasują się niedaleko za strefą awansu do Copa Sudamericana, ale goście nadal mogą wejść do elitarnej Copa Libertadores poprzez krajowy Puchar.

Pierwszy atak Argentinos Juniors spalił na panewce, bowiem paragwajski goalkeeper Godoy Cruz – Juan Espínola ofiarnie zablokował mocny strzał po ziemi z centrum szesnastki swego rodaka Gabriela Ávalosa.

Espínola wychwycił ponadto próbę zza szesnastki Franco Moyano. Natomiast wśród mendoskich delegatów Matías Ramírez z boku 16-tki spudłował obok bramki po rykoszecie od obrońcy.

Obie drużyny przypuściły też po słabym uderzeniu dalszego zasięgu, gdzie bramkarze bezproblemowo interweniowali.

Podczas rzutu rożnego dla Argentinos Juniors z prawej flanki o strzał pokusił się Luciano Gómez. Nieznacznie spudłował koło dalszego słupka.

Kiedy szarżowali „Winiarze” z Mendozy, uderzenie po ziemi Matíasa Ramíreza zza szesnastki Federico Lanzillotta wybił.

Espínola jeszcze sparował torpedę zza pola karnego Matíasa Romero, natomiast Lanzillotta wypiąstkował uderzenie z rzutu wolnego Valentína Burgoy. Sędzia Pablo Echavarría za to nie przyznał AJ jedenastki za rękę gości w polu karnym.

Summa summarum na Estadio Diego Maradona w centrum Buenos Aires nie zobaczyliśmy bramek. Obaj goalkeeperzy spisali się na medal.

Oba zespoły sytuują się niedaleko siebie wśród tabeli. Dwunasty Godoy Cruz ma 27 punktów, a czternaści Argentinos Juniors uciułali ich 26.

******

Talleres vs Vélez Sarsfield 1:1 (0:0) 

Gole – 1:0 Michael Santos (57′-pen.), 1:1 Juan Martín Lucero (68′) 

Batalia dwóch ekip, które znajdują się krok od pewnego startu w fazie grupowej Copa Libertadores 2022 przyniosła remis 1:1, czyli identyczny wynik, jak w kwietniu podczas boju tych ekip podczas 1/16 finału Copa Argentina (wtedy Talleres wygrali po rzutach karnych).

Do przerwy niemal wyłącznie nacierali przyjezdni. Wracający ze zgrupowania reprezentacji Argentyny młody Thiago Almada przymierzył z rzutu wolnego, lecz Guido Herrera sparował piłkę nad poprzeczką.

Następnie Lucas Janson, który w poprzednim boju z San Lorenzo zdobył dublet, głową chybił ponad bramką przy kornerze.

Mało tego, bezpośredni strzał Federico Mancuello spudłował obok bramki bezpośrednim uderzeniem z centrum 16-tki.

Także Juan Martín Lucero i Lucas Janson dalekosiężnymi próbami wycelowali obok słupka bramki Herrery.

Zmarnowana dominacja zemściła się na „Fortíneros”. W 57 minucie czołowy snajper gospodarzy, a więc Michael Santos z rzutu karnego dał im prowadzenie. Urus zdobył siódmego gola podczas kampanii.

Jedenaście minut później Vélezowi remis ocalił ich naczelny bombardier – Juan Martín Lucero. Huknął nisko zza pola karnego, zaskakując czujnego Herrerę. Ósmy raz w sezonie wpisał się na listę strzelecką.

Jak początek był pod dyktando Vélezu, tak epilog należał do „La T”. Trzykrotnie strzałami głową nie udało drugiej sile klasyfikacji rozstrzygnąć boju na swą korzyść.

Między innymi debiutujący ostatnio w reprezentacji Kolumbii skrzydłowy Diego Valoyes oraz egzekutor wapna – Santos nie umieli „dyńką” pokonać Lucasa Hoyosa.

Wiceliderem pozostają Talleres ze zdobytymi 40 punktami. O pierwszym o historii mistrzostwie Argentyny niestety powoli mogą zapomnieć.

Jeśli w niedzielę lider River pokona outsidera Platense, ucieknie kordobanom na aż dziewięć oczek (zaś do finiszu sezonu pozostaną już tylko cztery kolejki). 

Czwartą lokatę okupuje Vélez Sarsfield, zgromadziwszy 35 oczek. Bilansem bramkowym „El Fortín” wyprzedza Lanús. 

PS. Nawiązując do półfinału Copa Argentina między Godoy Cruz, a Talleres, jaki miał odbyć się w czwartek – został on ponownie przełożony. Tym razem na 1 grudnia.

Comments are closed.