River Plate młóci outsidera!

River Plate pewnie zmierza po 36. mistrzostwo Argentyny! Do przeciętności wrócił San Lorenzo de Almagro. Najniższe miejsce opuścił Central Córdoba. Podsumowanie czterech niedzielnych spotkań dwudziestej kolejki Liga Profesional:

Gimnasia La Plata vs Banfield 0:1 (0:0)

Gol – Ramiro Enrique (77′)

Starcie dwóch średniaków, spośród których jeden znajduje się w górnej połówce tabeli, a drugi blisko dna. Górą okazał się jednak ten niżej sklasyfikowany team.

Trener Diego Dabove dał efekt nowej miotły w Banfield. Drugi mecz pod jego wodzą i drugi tryumf „El Taladro”.

Ofensywnie w potyczkę pierwotnie weszła Gimnasia. Choćby Johan Carbonero szarżował w pole karne i będąc sam na sam z goalkeeperem w jego krańcowej strefie fatalnie chybił obok bramki.

Potem Facundo Cambeses zablokował próbę z ostrego kąta wspomnianego Kolumbijczyka. Zaś Matías Miranda zza pola karnego obił słupek, po czym obrońca zablokował dobitkę.

Do przerwy laplateńczycy powinni prowadzić. Niestety, skuteczności im brakowało. Leonardo Morales podczas rozegrania rzutu wolnego oddał strzał z centrum 16-tki sparowany przez defensora gości.

U progu drugiej odsłony koncertu nieporadności Gimnasii ciąg dalszy. Luis „Pulga” Rodríguez z dystansu w słupek.

Aczkolwiek też sędzia Diego Abal nie przyznał miejscowym jedenastki, gdy Mauricio Cuero we własnym polu karnym ręką zablokował strzał „Pulgi” z wolniaka.

Następnie do ofensywy przeszedł kolektyw przyjezdnych. Giuliano Galoppo ze środka 16-tki spudłował obok słupka.

Do tego podczas kornera dla gości Luciano Lollo główką ostemplował słupek, a jego dobitkę z okolicy piątego metra zahamował Rodrigo Rey.

Niżej notowani obecnie przybysze z południa aglomeracji Buenos Aires w 77 minucie przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

Gola na wagę ich victorii zdobył Ramiro Enrique, bombą zza pola karnego trafiając do siatki po palcach bramkarza. Wykorzystał tym sposobem złe wybicie obrońcy po długiej ladze z rzutu wolnego wykonanego na drugiej stronie boiska.

Drugie spotkanie pod rząd ten 20-letni napastnik wszedł jako zmiennik w drugiej połowie i wpisał się na listę strzelców.

Pod koniec starcia Enrique mógł trafić jeszcze raz, lecz nie sięgnął głową dośrodkowanej piłki na piątym metrze.

Natomiast przy ostatniej akcji GELP zmiennik Sebastián Cocimano wycelował tylko w boczną siatkę z ubocza pola karnego.

Banfield jakby zmartwychwstał. Po dwóch konsekutywnych zwycięstwach wzbogacił dorobek do 21 punktów, wskakując na dziewiętnastą lokatę. 

Gimnasia to drużyna paradoksów – pokonać na wyjeździe Boca Juniors, ale stracić punkty u siebie przeciw Central Córdoba czy Banfield. Zgromadziwszy 28 oczek zespół „Wilków” jest jedenasty. 

******

Sarmiento de Junín vs Central Córdoba 1:3 (0:1)

Gole – 0:1 Claudio Riaño (44′), 0:2 Milton Giménez (62′), 1:2 Jonathan Torres (79′), 1:3 Agustín Gallo (90+1′) 

Konfrontacja ligowych kopciuszków, w której Central Córdoba odniósł pierwsze podczas bieżącej kampanii wyjazdowe zwycięstwo i opuścił ostatnią lokatę klasyfikacji.

Przybysze z Santiago del Estero rzucili się na oponenta od samego początku. Zaczęło się od przestrzelonej obok słupka dalekosiężnej torpedy Miltona Giméneza.

Potem Manuel Vicentini zablokował uderzenie z rzutu wolnego najskuteczniejszego piłkarza Central Córdoba.

Tuż przed przerwą zamykający tabelę przed tą kolejką goście zdobyli gola do szatni. Trafił Claudio Riaño, udanym wślizgiem na piątym metrze wieńcząc zespołowy kontratak.

Podwyższył w 62 minucie Milton Giménez. Następny skuteczny kontratak gości. Przejąwszy daleki wykop sprzed własnego pola karnego Riaño biegł jeden na jednego z bramkarzem.

Vicentini wybił jego strzał w polu karnym, ale poprawka napastnika z numerem 45 wleciała do pustej siatki. To ósmy gol Giméneza w tychże rozgrywkach.

Inna szansa dla „El Ferroviario” to mocne uderzenie ze skraju 16-tki Silvio Martíneza sparowane przez Vicentiniego oraz dobitka z ostrego kąta Giméneza lecąca w boczną siatkę.

Kontaktową bramkę Sarmiento w 79 minucie celną główką dał Jonathan Torres. To jego siódme trafienie w obecnej kampanii.

Jednak gospodarzom nie było dane odrobić strat. W doliczonym czasie gry natomiast rezerwowy Agustín Gallo zdobył premierową bramkę dla aktualnego klubu, pieczętując wygraną „El Ferroviario”.

22-letni napastnik wycelował z bliska na pustą siatkę, uprzedzając obrońców. Trafił dzięki asyście z boku pola karnego innego rezerwowego – Leonardo Sequeiry.

Central Córdoba podniósł się z ostatniego miejsca na przedostatnie, które okupuje z 17 punktami. Na samo dno zepchnięty został Arsenal de Sarandí. 

Natomiast Sarmiento mając 23 oczka, okupuje osiemnastą pozycję. Po tej wtopie drużynę „Zielonych” przy porozumieniu z zarządem opuścił trener Mario Sciacqua. Tymczasowo zastąpi go prowadzący klubowe rezerwy Martín Funes. 

******

Vélez Sarsfield vs San Lorenzo 2:1 (2:1)

Gole – 1:0 i 2:1 Lucas Janson (2′, 28′), 1:1 Francisco Ortega (17′-samobój)

Vélez walczący o zapewnienie sobie kwalifikacji do przyszłorocznej Copa Libertadores podejmował największe piłkarskie rozczarowanie tego roku w Argentynie.

Nie bez problemu, ale „Fortíneros” zdołali zgarnąć pełną pulę przeciwko San Lorenzo.

Już w drugiej minucie faworyzowany Vélez objął prowadzenie za sprawą celnej główki Lucasa Jansona.

San Lorenzo zaatakował podczas kornera, acz główka kolumbijskiego weterana obrony Cristiána Zapaty posłała piłkę ociupinę zbyt wysoko.

Kwadrans po pierwszym trafieniu Jansona samobój Francisco Ortegi dał wyrównanie papieskiej ekipie, która dzięki temu fuksem zwieńczyła kontratak.

Lewy obrońca miejscowych tak niefortunnie na piątym metrze torsem przeciął wrzutkę rywala, że zaadresował futbolówkę do własnej siatki.

Wśród Vélezu bezpośrednio z narożnika boiska wkręcać próbował Federico Mancuello – pomylił się nieznacznie.

Niemniej w 28 minucie dublet skompletował Lucas Janson i gospodarze znów byli na plusie. Przejmując piłkę po dalekim wykopie bramkarza-imiennika Hoyosa, fenomenalnym niskim dalekosiężnym strzałem napastnik wychowany przez Tigre zapewnił wygraną ekipie Mauricio Pellegrino.

Lucas Hoyos zablokował szarżującego sam na sam Nicolása Fernándeza, jaki chwilę potem został złapany na ofsajdzie.

Przy ofensywie gospodarzy Sebastián Torrico wybił nad poprzeczką kozłowane uderzenie głową Federico Mancuello.

W drugiej połowie bramkarza nie dali się zaskoczyć. Hoyos wybił strzał z rzutu wolnego Nicolása Fernándeza.

Natomiast Torrico obronił uderzenie z boku pola karnego rezerwowego Luki Orellano.

Dla odmiany Hoyos u epilogu boju sparował jeszcze odważną próbę po rzucie wolnym z pobliża linii autowej Alexisa Sabelli. Ostatecznie Vélez dowiózł zwycięstwo 2:1.

Czwarte miejsce w tabeli zachował Vélez, zdobywszy póki co 34 punkty. O mistrzostwo „El Fortín” już się nie ubiega, lecz kwalifikację do Copa Libertadores raczej uzyska bez komplikacji. 

Trzeci od końca jest San Lorenzo de Almagro, uzbierawszy ledwie 20 oczek. Nisko upadła zdławiona długami ekipa ze stołecznej dzielnicy Boedo.

******

River Plate vs Patronato 5:0 (4:0)

Gole – Agustín Palavecino (13′), Julián Álvarez (29′, 37′, 41′, 74′)

Po ostatnim remisie w La Placie mistrzowski marsz i to w jakim stylu wznowił River Plate!

„Millonarios” nie mieli litości dla prowincjusza z Międzyrzecza, dokonując najwyższej goleady w bieżącym czempionacie.

Julián Álvarez znów dał popis strzelecki! Podczas tych rozgrywek zaliczył już dwa dublety, hattricka, a teraz 21-letni bombardier ukąsił oponenta aż czterokrotnie!

Lider zainicjował strzelanie w 13 minucie, gdy drogę do siatki znalazł Agustín Palavecino. Kuzyn Érika Lameli ładnym niskim strzałem dalekiego zasięgu znalazł drogę do siatki.

Kiedy mijało półgodziny rywalizacji przewagę River podwoił Julián Álvarez. Młody reprezentant Argentyny udanie dobił z bliska wypuszczone przez goalkeepera uderzenie zza szesnastki Enzo Fernándeza.

Tym samym strzelił dwunastą bramkę w kampanii i stał się samodzielnym liderem rankingu goleadorów.

Na tym 21-letni diament szkółki River Plate nie poprzestał. W 37 minucie zadał drugi cios. Przejął na obszarze centrum 16-tki futbolówkę od nieuważnego goalkeepera Matíasa Ibáñeza, ażeby z ostrego kąta trafić na pustą bramkę.

Za to w 41 minucie skompletował klasycznego hattricka. Skutecznie głową dobił na pustą siatkę nieodpowiednio sparowane przez Ibáñeza uderzenie Palavecino z centrum pola karnego.

Kiedy rozpoczęła się druga połowa, River szedł za ciosem. Kolumbijczyk Jorge Carrascal z dystansu pomylił się nieznacznie nad poprzeczką.

W 74 minucie Álvarez zdobył gola numer cztery podczas tej bitwy. Franco Armani posłał daleki wykop od swej bramki, po którym Carrascal wyłożył asystę, zaś młodociany snajper wybiegł sam na sam i w środku pola karnego dopełnił dzieła zniszczenia.

Piętnaście goli w obecnym sezonie i suwerenne przewodnictwo wśród ligowych strzelców. Pierwszy gracz, jaki zdobył więcej, niż hattricka podczas Liga Profesional 2021! Nikt na El Monumental nie płacze za Rafaelem Santosem Borré!

U kresu potyczki Álvarez mógł dołożyć jeszcze piątą brameczkę, acz chybił nad poprzeczką z ostrego kąta, kiedy przejął piłkę po zatrzymanej przed polem bramkowym szarży Carrascala.

River Plate dominuje w tabeli, zgromadziwszy już 46 punktów. Chłopcy Marcelo Gallardo uciułali aż siedem oczek więcej od wiceliderów Talleres. 

Do Patronato należy teraz 23 lokata, którą okupują ze zdobytymi 20 punktami. Od klubu z Międzyrzecza cudów jednakże nikt nie oczekuje. 

Comments are closed.