Boca przegrała z Vélezem

Boca Juniors przerwała zwycięską serię i uległa Vélezowi, za to Huracán wygrał Clásico Porteño. Podsumowanie czterech niedzielnych spotkań osiemnastej kolejki Liga Profesional:

Vélez Sarsfield vs Boca Juniors 2:0 (1:0)

Gole – Federico Mancuello (39′), Cristian Tarragona (90′) 

Ostatnio, kiedy Boca mierzyła się z Vélezem – w marcu bieżącego roku – zdeklasowała ten zespół 7:1 na jego terenie! Minionej nocy „El Fortín” wzięli mały rewanż za tamto sromotne upokorzenie.

Do przerwy niewiele się działo. Przeważał Vélez, a jedyna ciekawsza akcja pierwszej odsłony przyniosła gospodarzom gola.

W 39 minucie Federico Mancuello przypomniał sobie najlepsze lata kariery z czasów występów dla Independiente – przejął futbolówkę w narożniku pola karnego i stamtąd posłał fenomenalny strzał w okienko, nie dając nic do powiedzenia Agustínowi Rossiemu.

U prologu drugiej połowy Luis Vázquez zanotował niecelny strzał głową. 20-latek nie zdołał strzelić gola czwarty mecz pod rząd.

W 57 minucie atak Vélezu, podczas którego zza szesnastki nad poprzeczką spudłował Thiago Almada. Za to w 70 minucie chybioną główkę podczas rzutu wolnego przypuścił Lucas Janson.

Podczas obiecującego kontrataku miejscowych nie poradził sobie zmiennik Luca Orellano, którego szarżę przy pomocy Marcosa Rojo zahamował Rossi.

Natomiast równo w 90 minucie inny rezerwowy „Fortíneros” – Cristian Tarragona odpowiednio wykończył następną kontrę, niskim strzałem z ubocza szesnastki przypieczętowując victorię ekipy Mauricio Pellegrino.

Skład Boca Juniors: Agustín Rossi – Marcelo Weigandt (33′, Eros Mancuso), Carlos Izquierdoz [C], Marcos Rojo, Frank Fabra – Rodrigo Montes (86′, Exequiel Zeballos), Agustín Almendra, Jorman Campuzano – Cristian Pavón (58′, Norberto Briasco-Balekian), Luis Vázquez, Juan Ramírez (58′, Aaron Molinas)

Sędziował: Diego Abal

Boca Juniors zakończyła passę trzech konsekutywnych wygranych, przegrywając na El Fortín de Liniers. W tabeli obecnie „Xeneizes” są czwarci, zdobywszy 30 punktów. Za tydzień domowa konfrontacja przeciw Gimnasii La Plata. 

Vélez przeskoczył „Azul y Oro” wśród stawki, wkraczając na najniższy stopień podium z 31 oczkami. Coraz bliższy ekipie „Fortíneros” jest pewny awans do przyszłorocznej Copa Libertadores. 

Pozostałe niedzielne spotkania:

Colón vs Estudiantes La Plata 2:1 (1:1)

Gole – 1:0 Eric Meza (14′), 1:1 Leonardo Burián (28′-samobój), 2:1 Federico Lértora (58′)

Starcie dwóch ekip górnej części tabeli. „Los Sabaleros” wykorzystał atut własnego stadionu, ogrywając na nim mizernych od pewnego czasu Estudiantes La Plata.

Colón objął prowadzenie w 14 minucie, kiedy trafił Eric Meza. Młody obrońca niespodziewanie uderzył w długi róg zza narożnika pola karnego, a futbolówka nie zatrzymana przez wiekowego Mariano Andújara wleciała do siatki.

22-latek zdobył trzeciego w sezonie (a drugiego po strzale z dalszej odległości).

Wśród przyjezdnych też dalekosiężnym strzałem chciał wyrównać Francisco Apaolaza, lecz on tylko obił słupek.

Estudiantes pozwolił wyrównać samobój bramkarza Leonardo Buriána. Grający przeciw byłej drużynie Fernando Zuqui również przyrżnął zza szesnastki, a futbolówka odbiła się od poprzeczki, pleców urugwajskiego goalkeepera i wleciała do sistki.

Wszystkie trafienia padły tu po strzałach zza pola karnego. Zwycięstwo Colónowi zapewnił Federico Lértora w 58 minucie, który z pierwszej piłki za szesnastym metrem przygrzmocił w samo okienko! Andújar tylko odprowadził wzrokiem futbolówkę do siatki.

Na koniec spotkania miejscowi mogli stracić zaliczkę przez samobója, ale na ich szczęście wiekowy stoper Paolo Goltz przypadkowym strzałem głową tylko ostukał słupek własnej bramki.

Tryumfator Pucharu Ligi przeskoczył laplateńczyków wśród klasyfikacji – zajmuje teraz szóste miejsce, mając 29 oczek.

Estudiantes notuje szósty konsekutywny pojedynek bez victorii i piastuje teraz dziewiątą lokatę, mając dwa oczka mniej od Colónu. 

******

Godoy Cruz vs Banfield 2:1 (1:0)

Gole – 1:0 Gonzalo Abrego (25′), 2:0 Ezequiel Bullaude (73′), 2:1 Giuliano Galoppo (85′-pen.) 

Spuszczający z tonu po okresie świetnej gry Godoy Cruz przerwał letarg i ograł u siebie nie mający obecnie stałego trenera Banfield.

Gości tymczasowo poprowadził szkoleniowiec ich drużyny rezerw – Hugo Donato, który chwilowo zastępuje Javiera Sanguinettiego zwolnionego po ostatniej klęsce 1:4 z Huracánem.

Faworyzowani miejscowi zaatakowali jako pierwsi. Wpierw jeden z liderów rankingu strzelców, czyli Martín Ojeda zza szesnastki chybił nad poprzeczką.

Rezultat na rzecz gospodarzy otworzył Gonzalo Abrego. Po 25 minutach gry zanotował swe pierwsze oficjalne trafienie w życiu.

Przejąwszy piłkę po dalekim wyrzucie z autu, 21-latek bezpośrednio huknął wysoko w centrum 16-tki i futbolówka pod poprzeczką wleciała do siatki ku zaskoczeniu stojącego bezradnie Facundo Cambesesa.

Znakomitą szansę na wyrównanie dla Banfield spartolił ich najskuteczniejszy obecnie gracz – Juan Manuel Cruz, w polu bramkowym pudłując głową obok słupka.

Podczas drugiej odsłony okazja „Winiarzy” – niskie uderzenie dalszego zasięgu autorstwa Ezequiela Bullaude wybił goalkeeper.

Za to przy składnym ataku gości Juan Espínola doskonale wybił strzał ze środka 16-tki wybiegającego sam na sam Emanuela Coronela.

Godoy Cruz także zaliczył zmarnowaną setkę, kiedy Alan Cantero tragicznie pomylił się obok bramki bezpośrednim uderzeniem z centrum pola karnego.

W 73 minucie Ezequiel Bullaude podwyższył na 2:0. Przejął w polu karnym podanie autora pierwszej bramki i znalazł się jeden na jednego, nisko przymierzywszy do bramki. Zdobył tym samym szóste trafienie w rozgrywkach.

Banfield stać było jedynie na honorową bramkę, jaką w 85 minucie z rzutu karnego wpakował Giuliano Galoppo.

Godoy Cruz awansował na dziesiąte miejsce, uzyskawszy 26 punktów.

Zaś Banfield odhaczył piąty z rzędu bój bez wygranej i plasuje się na pozycji trzeciej od dna dysponując ledwie 15 oczkami.

Wkrótce ekipę z południa Buenos Aires przejmie Diego Dabove, który ostatnio trenował brazylijską EC Bahia, ale tam podziękowano mu już po sześciu meczach. 

******

Huracán vs San Lorenzo 2:1 (0:0)

Gole – 1:0 Franco Cristaldo (64′), 1:1 Franco Di Santo (77′), 2:1 Jonathan Candia (86′) 

Clásico Porteño dla Huracánu! Katastrofalnie prezentujący się dziś San Lorenzo pod okiem tymczasowego opiekuna Diego Monarriza poległ w derbowej bitwie.

U wstępu zawodów więcej do pokazania miał San Lorenzo. Jednakże fatalne pudło głową w polu bramkowym podczas akcji przyjezdnych odhaczył Nicolás Fernández. Później Marcos Díaz obronił strzał z boku szesnastki popularnego „Uvity”.

Podczas drugiej połowy Díaz heroicznie wychwycił nieudany strzał Alexisa Sabelli oddany ze środka pola karnego.

Przy akcji Huracánu mocno i nisko zza narożnika pola bramkowego przymierzył Rodrigo Cabral, lecz Sebastián Torrico był na posterunku.

Huracán koniec końców postawił na swoim. Franco Cristaldo będący wychowankiem Boca Juniors zadał cios odwiecznemu wrogowi w 64 minucie.

Pomocnik z dychą na plecach otworzył wynik na rzecz miejscowych, fantastycznym uderzeniem z pierwszej piłki zza pola karnego trafiając do bramki.

Przyjezdnym udało się wyrównać w 77 minucie. Trzecie trafienie podczas obecnego czempionatu uzyskał niespełniony snajper Franco Di Santo, poprawiając głową w polu bramkowym sparowany przez goalkeepera strzał także „ze łba” Alexandra Díaza.

Chwilę potem w czasie ofiarnej szarży gości Bruno Pittón chybił wślizgiem obok słupka z linii bocznej pola bramkowego.

Losy tych derbów ważyły się do samego końca. Ostatecznie to znajdujący się teraz w lepszej dyspozycji Huracán przechylił szalę zwycięstwa na swą korzyść.

Wprowadzony jako zmiennik Urugwajczyk Jhonathan Candia w 86 minucie strzelił gola na wagę tryumfu „El Globo”. Trafił w polu bramkowym podczas złożonej akcji po złych interwencjach Torrico oraz Cristiána Zapaty.

Huracán w ostatnich sześciu bojach tylko raz przegrał (ponosząc domowy blamaż 0:3 z Boca Juniors), a pozostałe starcia zwyciężył! 

Ta wspaniała passa wypromowała team z Parque Patricios z dolnej strefy tabeli na ósme miejsce, które pozwala okupować 28 punktów na koncie. 

Dający plamę po całości San Lorenzo de Almagro spadł już na 21 miejsce, uciuławszy ledwie 17 oczek. Kto przejmie stery w tonącym okręcie z Boedo?

Znani trenerzy będący dziś do wzięcia, a jeszcze nie aż tak dawno reprezentanci Argentyny – Hernán Crespo tudzież Gabriel Heinze już powiedzieli: „Nie!” ukochanej ekipie Ojca Świętego. 

Comments are closed.