Boca ograła Godoy Cruz

Minionej nocy Boca Juniors pokonała 2:1 u siebie Godoy Cruz, odwracając rezultat. Podsumowanie tego i pozostałych czterech spotkań siedemnastej kolejki Liga Profesional:

Boca Juniors vs Godoy Cruz 2:1 (2:1)

Gole – 0:1 Tomás Badaloni (10′), 1:1 Frank Fabra (38′), 2:1 Luis Vázquez (45+1′)

Ostatnie dwa porywające tryumfy pozwoliły myśleć, że Boca błyskawicznie otrząsnęła się po przegranym El Superclásico. Dzisiaj zawodnicy Sebastiána Battaglii na La Bombonera potwierdzili znowu, iż derbowa wtopa wręcz pobudziła ich do lepszej gry.

Spotkanie niewesoło rozpoczęło się dla „Xeneizes”. Na początku to goście z Mendozy ruszyli do ofensywy.

Agustín Rossi musiał obronić strzał z dystansu Martína Ojedy, natomiast Valentín Burgoa chybił nisko przymierzywszy na boku szesnastki.

Za to w 10 minucie Burgoa dośrodkował, a Tomás Badaloni celną główką w okolicy piątego metra trafił do siatki.

Chwilę później wyrównać mógł Luis Vázquez, który wybiegł jeden na jednego z bramkarzem i karygodnie spudłował zza piątego metra w jakże klarownej akcji.

Ze strony przyjezdnych ich kapitan Damián Pérez pomylił się niskim strzałem dalszego zasięgu.

Dla Boca dwukrotnie z dystansu tak, jak w poprzednich dwóch starciach próbował gola zdobyć Agustín Almendra. Aczkolwiek tym razem jego rzeczone próby odpierał Juan Espínola.

Około 30 minuty podczas złożonej akcji z boku pola karnego dograł nisko Cristian Pavón. Piłkę odbił bramkarz, potem trąciło ją dwóch defensorów i ostatecznie Espínola zablokował przymierzenie z centrum pola karnego Aarona Molinasa.

Wreszcie udało się wyrównać w 38 minucie, kiedy Frank Fabra otrzymawszy futbolówkę ze środka pola wybiegł sam na sam od boku szesnastki i sprytnym uderzeniem zza linii bocznej pola bramkowego znalazł drogę do „pajęczyny”.

W 41 minucie po podaniu Molinasa jeden na jednego wybiegł Vázquez, aczkolwiek nie poradził sobie w dogodnej okazji i jego uderzenie zablokował paragwajski bramkarz gości.

Natomiast w doliczonym czasie pierwszej połowy Luis Vázquez zrehabilitował się za wcześniejsze dwa niewypały! Nagle wybiegł z kolejną akcją jeden na jednego, tym razem w polu karnym nie marnując doskonałej szansy.

20-latek będący podczas tego półrocza najskuteczniejszym graczem Boca zdobył swego piątego gola w bieżącym czempionacie.

U samego wstępu drugiej odsłony atak „Winiarzy”, podczas jakiego Rossi musiał wybić strzał piętą z bliska autorstwa Ezequiela Bullaude.

Jednakże częściej nacierali prowadzący „Xeneizes”. Cristian Pavón dostąpił okazji sam na sam w szesnastce, podobnej do tej Vázqueza sprzed przerwy.

„Kichan” dla odmiany nie zachował zimnej krwi i jego uderzenie zahamował nogami Espínola. Dobitka Almendry z okolicy szesnastego metra poleciała w trybuny.

Oprócz tego rezerwowy Norberto Briasco-Balekian spudłował obok słupka z ubocza 16-tki, zaś inny niski strzał na środku pola karnego w wykonaniu Juana Ramíreza zdołał sparować goalkeeper przyjezdnych.

Skład Boca Juniors: Agustín Rossi – Marcelo Weigandt, Carlos Izquierdoz [C], Marcos Rojo, Frank Fabra – Agustín Almendra (69′, Norberto Briasco-Balekian), Jorman Campuzano, Juan Ramírez (84′, Diego González) – Aaron Molinas (64′, Rodrigo Montes) – Cristian Pavón, Luis Vázquez (84′, Exequiel Zeballos)

Sędziował: Patricio Loustau

Boca Juniors odniosła trzecie zwycięstwo z rzędu, utrzymując się na najniższym stopniu podium ze zdobytymi 30 punktami. W weekend, podczas następnej kolejki „Bosteros” czeka wyjazdowy pojedynek przeciw Vélezowi. 

Natomiast Godoy Cruz po okresie lepszej formy wraca do przeciętnej dyspozycji. Mendoska drużyna okupuje dwunastą lokatę, mając 23 oczka.

To pierwsza porażka „El Expreso del Tomba” pod okiem Diego Floresa – nastąpiła ona dopiero w dziesiątym oficjalnym boku za jego kadencji. 

Oba kluby być może spotkają się ze sobą jeszcze raz – w finale Pucharu Argentyny. Jeżeli oczywiście wcześniej przejdą półfinały. 

Pozostałe środowe mecze siedemnastej kolejki:

Arsenal de Sarandí vs Gimnasia La Plata 0:1 (0:0)

Gol – Johan Carbonero (67′)

Przedostatni w tabeli Arsenal poległ u siebie z laplateńską Gimnasią. „Wilki” odniosły drugie zwycięstwo pod rząd.

W 15 minucie zawodów gościom należał się rzut karny, ale sędzia Pablo Echavarría nie zauważył faulu na nacierającym w szesnastce Johanie Carbonero.

Później wspomniany Kolumbijczyk mknął z szarżą w szesnastkę gospodarzy, lecz na jej krańcu został powstrzymany przez goalkeepera.

Ponadto Alejandro Medina obronił uderzenie zza szesnastki Matíasa Mirandy. Zaś bezpośrednia próba Sebastiána Cocimano z ubocza pola bramkowego minęła bliższy słupek.

U progu drugiej połowy Cocimano pomylił się obok dalszego słupka próbując trafić zza narożnika pola bramkowego.

Wśród gości dalekosiężne uderzenie Brahiana Alemána obronił Medina. Natomiast podczas akcji miejscowych Bruno Sepúlveda zza narożnika pola bramkowego wycelował w boczną siatkę.

Zwycięskiego gola dla laplateńczyków zdobył Johan Carbonero w 67 minucie.  Skrzydłowy przejął na około szesnastym metrze wrzutkę z połowy boiska Luisa Rodrígueza, ażeby wybiec jeden na jednego z Mediną i na uboczu pola bramkowego zaskoczyć go podcinką.

Ciemnoskóry Kolumbijczyk trzeci pojedynek z rzędu wpisał się na listę strzelców.

Sepúlveda ponownie miał pecha, gdy jego uderzenie z pierwszej piłki zza piątego metra poleciało w sam środek i pewnie sparował je Rodrigo Rey.

Lecz „Wilki” u kresu starcia również zaprzepaściły setkę, gdyż Medina w centrum 16-tki zablokował atakującego sam na sam Erika Ramíreza.

Gimnasia zgromadziła dotychczas 24 punkty, pnąc się na jedenastą lokatę w tabeli. 

Natomiast Arsenal wciąż jest przedostatni, uzbierawszy raptem 13 oczek. 

******

San Lorenzo de Almagro vs Lanús 1:3 (1:1)

Gole – 1:0 Marcelo Herrera (13′), 1:1 Lautaro Acosta (40′), 1:2 Pedro De La Vega (80′), 1:3 Ángel González (90+3′) 

Na Estadio Nuevo Gasometro prezentujący obecnie niskie loty San Lorenzo podejmował Lanús. „Azulgrana” analogicznie, jak pół tygodnia wstecz przeciw River Plate pierwsza strzeliła, ale ostatecznie przegrała 1:3.

Już w 13 minucie prowadzenie ulubieńcom Papieża Franciszka dał prawy obrońca Marcelo Herrera. Trafił w polu bramkowym do niemal pustej siatki, spożytkowawszy dogranie z jego boku Nahuela Barriosa.

Przyjezdni rzucili się w pogoń. Uderzenie zza linii bocznej pola bramkowego 41-letniego José Sanda sparował jego rówieśnik Sebastián Torrico.

Lanús wyrównał pod koniec pierwszej połowy. Lautaro Acosta w 40 minucie przełamał swą strzelecką niemoc, zdobywając pierwszego gola podczas bieżącej kampanii.

Inny weteran i zarazem kapitan Lanús pomyślnie dobił z bliska wybity przez bramkarza strzał Ignacio Malcorry z centrum pola karnego.

San Lorenzo zaatakował na wstępie drugiej odsłony, lecz Nicolás Fernández Maercau wystrzelił tylko w boczną siatkę z ubocza szesnastki.

Delegacji z południa Buenos Aires udało się zrobić remontadę. Pedro De La Vega zaliczył wejście smoka.

W 80 minucie, czyli sześć minut po wejściu na murawę niedawny olimpijski reprezentant Argentyny przechylił szalę zwycięstwa na rzecz Lanús.

Głową z najbliższej odległości znalazł drogę do siatki dzięki dośrodkowaniu Guillermo Burdisso z linii bocznej 16-tki.

Później uderzenie z rzutu wolnego Matíasa Esquivela wybił Torrico. Natomiast przy ofensywie miejscowych próbę głową Alexandra Díaza zahamował Lautaro Morales.

Gościom nie było dość, bowiem w doliczonym czasie gry wyśrubowali rozmiar wygranej. Inny zmiennik Ángel González tuż przed końcem pojedynku przypieczętował victorię Lanús.

Skrzydłowy ten przejął w środku pola futbolówkę po dalekim wykopie Moralesa od własnej bramki i wbiegł w pole karne, zwodząc tam obrońcę Cristiána Zapatę. Cały atak zwieńczył uderzeniem w krótki róg bramki z centrum szesnastki.

„El Granate” po wygranej w stołecznej dzielnicy Boedo zdobył 30 punktów i analogicznie, jak Boca jeszcze liczy się w bitwie o mistrzostwo. 

Dopiero dwudziestą lokatę okupuje San Lorenzo de Almagro posiadający w dorobku 17 oczek. Wskutek tej porażki i beznadziejnych wyników rezygnację ze stanowiska trenera „Cuervos” złożył Paolo Montero.

Urugwajczyka w nadchodzących derbach z Huracánem chwilowo zastąpi nominalny szkoleniowiec rezerw CASLA – Diego Monarriz (w 2019 pełnił już funkcję tymczasowego opiekuna dorosłej ekipy „Azulgrany”). 

******

Banfield vs Huracán 1:4 (0:1)

Gole – 0:1 Enrique Triverio (2′), 0:2 Jonás Acevedo (58′), 1:2 Juan Manuel Cruz (74′), 1:3 i 1:4 Matías Cóccaro (88′, 90+11′) 

Pogrom w konfrontacji dwóch nominalnych średniaków! Huracán przeciwko Boca Juniors poniósł sromotną klęskę, ale z przeciętniakami grać potrafi. Minionej nocy sam zdeklasował Banfield na wyjeździe.

W pierwszych sekundach potyczki od razu atak przyjezdnych – uderzenie dalekiego zasięgu Fabiána Henríqueza minęło bramkę.

Ledwie dwie minuty minęły, kiedy Enrique Triverio celną główką dał prowadzenie „El Globo”. Dośrodkował mu z lewej flanki Jonás Acevedo.

U progu drugiej części podwyższyć mógł Fabián Henríquez, lecz jego strzał głową obił poprzeczkę, a piłka za chwilę opuściła boisko.

Drugiego gola dla Huracánu udało się zdobyć Jonásowi Acevedo, który trafił po rzucie wolnym pośrednim wykonanym w szesnastce rywala.

Kontaktową bramkę dla Banfield uzyskał Juan Manuel Cruz, celując z bliska do pustej siatki podczas złożonej akcji. To siódmy gol w sezonie tego 22-latka.

Końcówka potyczki jednak zdecydowanie należała do Huracánu, a teatr jednego aktora wtedy miał miejsce z udziałem zmiennika Matíasa Cóccaro.

W 88 minucie Urugwajczyk podczas kontry przeprowadził rajd przez pół boiska, ażeby w polu karnym będąc naprzeciw bramkarza pokonać go zręczną podcinką.

Jeszcze podczas jedenastej doliczonej minuty Cóccaro drugi raz ukąsił Banfield. Urus tym razem znów znalazł się sam na sam z Facundo Altamirano, przejąwszy daleki wykop stopera Jonathana Galvána z drugiego końca boiska. W centrum szesnastki pewnym strzałem skompletował dublet.

Cóccaro ma już cztery gole na koncie w obecnym sezonie. Aktualnie jest najskuteczniejszym piłkarzem „El Globo” podczas tych rozgrywek.

Huracán fantastycznie rehabilitując się za blamaż z Boca Juniors awansował na dziewiąte miejsce w tabeli, zdobywszy 25 oczek. 

Kiepski obecnie Banfield okupuje lokatę trzecią od dołu, zgromadziwszy 15 punktów.

Wobec tego blamażu dymisję ze stanowiska trenera w „Wiertle” otrzymał Javier Sanguinetti. Już połowa klubów Liga Profesional zmieniła szkoleniowca w obecnym sezonie! 

******

Estudiantes La Plata vs Atlético de Tucumán 1:1 (0:1)

Gole – 0:1 Agustín Rogel (4′-samobój), 1:1 Leandro Díaz (88′) 

Debiut trenerski Pablo Guiñazú w La Placie jako szkoleniowca Atlético de Tucumán zakończył się remisem, choć niewiele zabrakło, aby był on zwycięski.

Tutaj również padł szybki gol, ale dla odmiany był on samobójem. W czwartej minucie urugwajski stoper Agustín Rogel przypadkiem „dobił” strzał rywala Augusto Lottiego w centrum pola karnego i skierował piłkę do własnej siatki, dając prowadzenie tucumańskiej ekipie.

U prologu drugiej części Augusto Lotti chcąc poprawić odbity przez goalkeepera strzał z dystansu Leonardo Heredii, uderzył bezpośrednio zza pola bramkowego, przejmując podanie z boku 16-tki. Jednakże Mariano Andújar pewnie stawił czoła jego próbie.

Potem strzał z boku pola karnego będącego sam na sam Ramiro Ruiza Rodrígueza przeleciał tuż obok słupka. Przy innej okazji gości Chilijczyk Felipe Campos zza pola karnego chybił nad poprzeczką.

Natomiast podczas szarży Estudiantes mocny strzał ze skraju pola karnego Gustavo Del Prete zatrzymał Cristian Lucchetti.

Przy innej ofensywie laplateńczyków bezpośredni strzał z centrum szesnastki Franco Zapioli odbił się od obrońcy i jeszcze szczupakiem z bliska chybił Del Prete. Mało tego, Zapiola też przymierzył z ubocza szesnastki, lecz Lucchetti był na posterunku.

Doszło też do dwóch akcji Tucumánu. Pierwszy podczas kornera przyniósł niecelną główkę Marcelo Ortiza. Drugi atak poskutkował niecelnym strzałem Cristiana Menéndeza w dogodnej akcji na skraju 16-tki.

Te zmarnowane szanse zemściły się na przyjezdnych u samego epilogu. W 88 minucie wprowadzony na drugą połowę Leandro Díaz ładną przewrotką zza piątego metra uratował remis „Los Pincharratas”.

Udało się uniknąć drugiej konsekutywnej wtopy, ale Estudiantes notują piąty pod rząd bój bez wygranej. Wskutek tak długiego okresu posuchy oddalają się od walki o mistrzostwo.

W tabeli chłopcy Ricardo Zielinskiego, który trenował dziś przeciw swemu eks-klubowi, są szóści z 27 punktami. 

Za to Atlético de Tucumán piastuje daleką osiemnastą pozycję, uciuławszy 20 oczek. 

Comments are closed.