Remisowy start 17 kolejki

Dzień przerwy zaledwie miała Liga Profesional. We wtorek rozpoczęła się jej siedemnasta kolejka. Podsumowanie czterech wczorajszych spotkań, z których większość zakończyła się podziałem punktów:

Platense vs Rosario Central 1:1 (1:1)

Gole – 1:0 Matías Tissera (18′), 1:1 Lucas Gamba (30′)

Beniaminek, który wygrał poprzednie dwa spotkania i to na wyjeździe podjął u siebie generalnie spisujący się poniżej oczekiwań Rosario Central. W stołecznej dzielnicy Vicente López padł remis.

Inicjatywę ofensywną początkowo dzierżyli miejscowi. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego niecelną główkę przypuścił obrońca Nahuel Iribarren.

Rozpędzony Platense otworzył wynik w 18 minucie. Gola zdobył Matías Tissera, a zatem wychowanek Newell’s Old Boys zadał cios ich odwiecznemu rywalowi.

25-letni napastnik po asyście przewrotką Facundo Curucheta, celnym uderzeniem w długi róg przypuszczonym na środku pola karnego spowodował kapitulację Jorge Brouna. To jego piąta bramka w sezonie.

Jednakże Rosario Central dość szybko wyrównał straty. Za pierwszym razem Diego Zabala z centrum 16-tki spudłował obok słupka. Potem podczas rzutu rożnego Luis Ojeda obronił strzał głową stopera Facundo Almady.

Lecz do trzech razy sztuka! W 30 minucie dla gości trafił Lucas Gamba niekryty zza piątego metra pokonując Luisa Ojedę dzięki dograniu innego Ojedy – Emmanuela.

Rzeczony Emmanuel Ojeda natomiast przypuścił niskie uderzenie dalszego zasięgu, acz to odbite rykoszetem powędrowało wprost do rąk niespokrewnionego z nim goalkeepera o identycznym nazwisku.

U kresu pierwszej części strzał zza pola karnego Gamby chybił nad poprzeczką. Natomiast w drugiej odsłonie bezpośrednie uderzenie Zabali ze środka szesnastki wyłapał goalkeeper.

Druga połowa zdecydowanie pod dyktando Central, ale nie zdołali oni przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść.

Kilka mocno chybionych uderzeń oraz w 90 minucie nieudana próba strzału w polu bramkowym ze strony Luki Martíneza Dupuy’a, jaką do spółki zatrzymali pilnujący młodego Meksykanina obrońca oraz Luis Ojeda. Wynik 1:1 nie uległ zmianie.

Platense ma 20 punktów na koncie, co beniaminkowi daje aktualnie 17 miejsce. Rosario Central jest piętnasty i uciułał jedno oczko więcej od „Kalmarów”.

******

Unión vs Racing Club 1:1 (0:0)

Gole – 1:0 Franco Calderón (72′), 1:1 Enzo Copetti (81′) 

Kiepsko spisujący się ostatnimi czasy Racing Club grał na wyjeździe w Santa Fe przeciwko Uniónowi. Nie bez problemów „La Academia” jakoś wywiozła punkt ze stadionu 15. kwietnia.

Ostatni pojedynek giganta z Avellanedy pod wodzą Claudio Úbedy, którego wkrótce na stanowisku trenera zastąpi Fernando Gago, do niedawna opiekujący się piłkarzami Aldosivi.

Jako pierwszy natarł Unión podczas kontry. Ich napastnik Enzo Roldán wybiegł sam na sam w krańcowej strefie pola karnego, lecz posłał zbyt lekki strzał i piłkę zmierzającą do bramki w ostatniej chwili wybił defensor przyjezdnych.

Przy innej akcji Uniónu bramkarz Gabriel Arias musiał sparować uderzenie zza linii bocznej pola bramkowego Federico Very.

Kolejny kontratak „Tatengues” przyniósł strzał zza pola karnego Enzo Roldána, jaki odbił się rykoszetem od goniącego go defensora i następnie piłka przeleciała obok bramki.

Pod koniec pierwszej odsłony akcja Racingu. Ze skraju pola karnego dwukrotnie przymierzył Lisandro López, aczkolwiek w obu przypadkach Sebastián Moyano zdołał sparować jego próby.

Gospodarze objęli prowadzenie w 72 minucie, kiedy bramkę dla nich zdobył Franco Calderón. Podczas rzutu rożnego doszło do dłuższego oblężenia bramki „La Academii”, aż wreszcie obrońca ten uderzeniem zza piątego metra zaskoczył Ariasa.

Niemniej delegaci z Avellanedy spisujący się od dłuższego czasu zdecydowanie poniżej oczekiwań przynajmniej zdobyli uniknąć wtopy. Remis im wydarł gol Enzo Copettiego w 81 minucie.

Po dośrodkowaniu Aníbala Moreno wspomniany atakujący niepilnowany trącił futbolówkę w polu bramkowym, adresując ją do siatki.

Epilog batalii zdecydowanie należał do ekipy z Avellanedy. W jednej akcji Darío Cvitanich ostemplował słupek z centrum pola karnego.

Na sam kres boju natomiast Moyano wybił uderzenie głową Carlosa Alcaraza, zaś dobitkę z ostrego kąta Juana José Cáceresa zatrzymał defensor Uniónu.

Jedenasty aktualnie Racing Club aktualnie zgromadził 23 punkty. Trzynasty Unión uzbierał oczko mniej. 

******

Patronato vs Defensa y Justicia 3:3 (2:2)

Gole – 1:0 Matías Ibáñez (21′-samobój), 1:1 Francisco Pizzini (32′), 2:1 Junior Arias (36′), 2:2 Nicolás Tripichio (45′), 2:3 Carlos Rotondi (65′), 3:3 Ezequiel Unsain (90+2′-samobój)

Wyraźnie odradzająca się po wyjątkowo bladym prologu kampanii Defensa y Justicia walczyła o czwarte zwycięstwo z rzędu w Paranie przeciwko tamtejszemu Patronato. Niestety, przez samobója w samej końcówce ów zwycięstwo wypuściła z rąk.

Całe spotkanie okazało się regularną wymianą ciosów. Niżej notowani miejscowi uzyskali rzut karny, który wykorzystał ich goalkeeper Matías Ibáñez.

Wyrównał w 32 minucie Francisco Pizzini, dopełniając formalności bezpośrednim uderzeniem w długi róg zza piątego metra po wrzutce Carlosa Rotondiego. Wychowanek Independiente piąty raz w czempionacie wpisał się na listę strzelecką.

Jednakże „El Patrón” szybko odzyskał prowadzenie. W 36 minucie outsiderowi przywrócił je Junior Arias. Urugwajczyk przejął złe podanie rywala, ażeby wbiec w szesnastkę i zza linii bocznej pola bramkowego trafieniem w krótki róg znaleźć drogę do „pajęczyny”.

Tuż przed przerwą drugi raz wyrównała DyJ. Trafienie do szatni zanotował Nicolás Tripichio, który przejął dośrodkowanie z rzutu wolnego i na terenie pola bramkowego należycie wykończył akcję, ładną podcinką zaskakując Ibáñeza.

To Defensa y Justicia wyszła na prowadzenie w 65 minucie, kiedy trzeci cios gospodarzom zadał Carlos Rotondi. Asystent przy pierwszym golu dla „Sokołów” fantastycznym bezpośrednim uderzeniem w krótki róg z krańca pola karnego nie dał szans bramkarzowi Patronato.

Kiedy wydawało się, że spotkanie to przyniesie czwartą konsekutywną wygraną gości, wówczas na chwilę przed finiszem zawodów bramkarz Ezequiel Unsain zaliczył „swojaka”, co uratowało punkt ligowemu kopciuszkowi.

Uderzenie z rzutu wolnego Matíasa Palavecino odbiło się od słupka, po czym futbolówka walnęła w plecy Unsaina i wleciała między słupki.

Zatem obaj goalkeeperzy zdobyli tutaj po bramce, aczkolwiek jeden z nich trafił do własnej siatki.

Defensa y Justicia znajduje się teraz na ósmej lokacie z 25 punktami.

Za to Patronato, który nie zaznał smaku zwycięstwa od dwunastu oficjalnych starć okupuje pozycję 21, mając na koncie 16 oczek. 

******

Central Córdoba vs Vélez Sarsfield 1:2 (1:1)

Gole – 0:1 Federico Mancuello (29′), 1:1 Silvio Martínez (40′), 1:2 Juan Martín Lucero (65′) 

Estadio Único Madre de Las Ciudades gościł pojedynek zamykającego stawkę Central Córdoba przeciwko groźnemu Vélezowi.

Przyjezdni ostatnio zaledwie zremisowali u siebie z inną ekipą dna tabeli, a mianowicie Arsenalem de Sarandí i teraz nie zamierzali ponownie głupio tracić punktów.

U prologu starcia podczas złożonej akcji gości César Rigamonti znakomicie wychwycił uderzenie zza pola bramkowego Agustína Bouzata. Potem uderzenie Lucasa Jansona z boku 16-tki otarło jedynie boczną siatkę.

Wśród graczy Central Córdoba dalekosiężne uderzenie Óscara Salomóna przeleciało obok bramki.

Wynik na rzecz „Fortíneros” otworzył Federico Mancuello w 29 minucie, celną główką na piątym metrze wykorzystawszy dośrodkowanie Tomása Guidary.

Stan rywalizacji jednak wyrównał Silvio Martínez na pięć minut przed upływem regulaminowego czasu pierwszej części, kiedy niskim strzałem zza pola karnego pokonał Lucasa Hoyosa.

Wśród delegatów ze stolicy mierzone uderzenie zza szesnastki oddał Guidara, lecz te wybił Rigamonti. Następnie przy rozegraniu kornera bramkarz „El Ferroviario” sparował główkę Jansona.

Ostatecznie Vélezowi udało się wywieźć komplet punktów z Santiago del Estero, bowiem zwycięskiego gola dla przyjezdnych zdobył Juan Martín Lucero w 65 minucie.

Napastnik „El Fortín” głową zza pola bramkowego wycelował do siatki dzięki wrzutce Mancuello. Zdobył szóste trafienie podczas bieżącej kampanii.

U kresu potyczki Lucas Hoyos uratował ekipę przyjezdną przed utratą zwycięstwa, wybijając nogą mocne, niskie uderzenie zmiennika Pablo Argañaraza ze skraju szesnastki.

Vélez przynajmniej na dzień wszedł na ligowe podium, gdyż zajmuje obecnie trzecią lokatę z 28 oczkami. 

Ostatnie miejsce nadal okupuje Central Córdoba, uciuławszy zaledwie 12 punktów w dotychczasowych 17 spotkaniach. 

Comments are closed.