Boca przegrywa Superclásico

Daniem głównym czternastej kolejki było oczywiście 257. El Superclásico. Boca Juniors wojując przez niemal całe starcie jednym piłkarzem mniej, niż oponent uległa 1:2 River Plate na jego obiekcie. Podsumowanie czterech niedzielnych starć pierwszej ligi argentyńskiej:

El Superclásico:

River Plate vs Boca Juniors 2:1 (2:0)

Gole – 1:0 i 2:0 Julián Álvarez (25′, 43′), 2:1 Carlos Zambrano (90+3′) 

Boca Juniors przegrała różnicą jednej bramki ze swoim największym wrogiem na jego El Monumental, radząc sobie w osłabieniu przez zdecydowaną większość potyczki. Przerżnięte El Superclásico niemal doszczętnie przekreśla marzenia „Xeneizes” o obronie mistrzostwa Argentyny.

Wśród kadry meczowej ekipy Sebastiána Battaglii nadal brakowało Eduardo Salvio, który niedawno wyleczył dotkliwą kontuzję oraz Sebastiána Villi, gdyż Kolumbijczyk ciągle jest skłócony ze swoimi przełożonymi.

Losy meczu właściwie rozstrzygnęła czerwona kartka dla Marcosa Rojo, jaką obrońca Boca obejrzał w 16 minucie za drugą żółtą po faulu na Agustínie Palavecino.

W ciągu niecałej minuty doświadczony defensor zarobił dwie żółte kartki, znacznie utrudniając zadanie swej drużynie!

W 25 minucie, czyli raptem dziewięć minut później River spożytkował przewagę liczebną. Julián Álvarez fenomenalnie huknął pod poprzeczkę z dystansu, kompletnie zaskakując Agustína Rossiego.

Chwilę później podczas rozegrania rzutu rzutu wolnego przez gości Luis Advíncula też przymierzył z większej odległości, acz jego próba dalekiego zasięgu nieznacznie minęła bramkę.

Krótko przed przerwą Álvarez podwyższył na 2:0, kompletując dublet. Reprezentant Argentyny w polu bramkowym trafił od słupka do siatki, a asystę z boku 16-tki wyłożył mu Santiago Simón.

Podkreślmy, iż akcję bramkową z 43 minuty zapoczątkowało nieodpowiednie wybicie piłki przez Rossiego od własnego pola karnego. Natomiast Álvarez zaliczył już siedem trafień w sezonie, włączając się do wyścigu o koronę króla strzelców.

W drugiej połowie River zmarnował kilka szans na dobicie osłabionych „Genueńczyków”. Choćby zmiennik Jorge Carrascal wybiegał sam na sam w okolicy 25 metra, ale dał się ponieść presji i bezmyślnie przymierzył z dalszej odległości – to słabe uderzenie bez trudu obronił Rossi.

Następnie Santiago Simón przymierzył zza pola karnego, lecz piłka odbita rykoszetem od obrońcy minęła bramkę.

Ponadto Fabrizio Angileri w 73 minucie efektownie przywalił nożycami zza pola bramkowego obijając słupek.

Chociaż honorową bramkę występująca w dziesiątkę Boca strzeliła w ostatniej akcji meczu. Po dośrodkowaniu Aarona Molinasa z rzutu rożnego stoper Carlos Zambrano uderzył piłkę głową i chociaż Franco Armani finalnie zdołał złapać piłkę, to ta w międzyczasie wyskoczyła mu z rąk, mijając całym obwodem linię bramkową swym łukowatym lotem.

Peruwiański defensor zdobył więc swego pierwszego gola w sezonie. Jednak sędzia Fernando Rapallini zaraz po wznowieniu gry od środka przez rywali zakończył starcie.

Boca poległa 1:2 w derbowej potyczce. River pierwszy raz od jedenastu lat wygrał ligowe Superclásico u siebie.

Składy:

River Plate: Franco Armani [C] (do 83′) – Milton Casco, Robert Rojas, Paulo Díaz, Fabrizio Angileri – Enzo Pérez, Santiago Simón, Agustín Palavecino (59′, Benjamín Rollheiser), Nicolás De La Cruz – Braian Romero [34′, Jorge Carrascal (83′, Leonardo Ponzio – od 83′ [C])], Julián Álvarez (83′, Matías Suárez)

Trener: Marcelo Gallardo

Boca Juniors: Agustín Rossi – Luis Advíncula, Carlos Izquierdoz [C], Marcos Rojo, Frank Fabra – Diego González (46′, Esteban Rolón), Jorman Campuzano, Agustín Almendra (46′, Cristian Medina) – Cristian Pavón (77′, Aaron Molinas), Nicolás Orsini (77′, Luis Vázquez), Edwin Cardona (21′, Carlos Zambrano)

Trener: Sebastián Battaglia

Sędziował: Fernando Rapallini

Żółte kartki: Pérez, Álvarez, Rollheiser (River) – Rojo (Boca)

Czerwona kartka: Rojo (Boca) – 16′, za drugą żółtą

Liczba widzów: około 36 000

To pierwsze w bieżącym roku Superclásico nie zakończone remisem w regulaminowym czasie zawodów.

Na pięć bitew Boca z River przeprowadzonych w 2021 aż cztery przyniosły wynik nierozstrzygnięty („Bosteros” dwukrotnie potem tryumfowali po konkursie jedenastek). 

Boca przegrywając El Superclásico właściwie straciła realne szanse na mistrzostwo. W tabeli „Bosteros” okupują aktualnie dziewiątą lokatę mając 21 punktów. 

Sebastián Battaglia jako stały pierwszy trener „Azul y Oro” poniósł pierwszą porażkę. Łącznie Boca we wszystkich oficjalnych rozgrywkach zaliczyła pod jego wodzą serię ośmiu starć bez wtopy. Za tydzień nadal aktualnych mistrzów Argentyny czeka domowy bój przeciw Lanús. 

River przynajmniej do jutra będzie liderem. „Millonarios” po wygranych derbach wzbogacili dorobek do 30 oczek, czyli mają aż dziewięć punktów więcej od „Niebiesko-Złotych”.

W całej historii rozegrano 257 oficjalnych Superclásicos. 89 z nich zwyciężyła Boca, 84 były dla River, także 84 skończyły się remisowo. W bramkach 332:313 dla „Xeneizes”.

Pozostałe niedzielne mecze:

Gimnasia La Plata vs Sarmiento de Junín 0:1 (0:1) 

Gol – Jonathan Torres (45+1′-pen.) 

Beniaminek odniósł ważne zwycięstwo w La Placie. Sarmiento de Junín zaskoczył lokalną Gimnasię, odnosząc pierwszą wyjazdową victorię w tej kampanii.

Jako pierwsi zaatakowali miejscowi, którzy tym razem grali nie na El Bosque, tylko z okazji powrotu kibiców tymczasowo przenieśli się na większy Estadio Ciudad de La Plata.

Zaczęło się od wybitego przez bramkarza strzału zza szesnastki Urusa Brahiana Alemána.

Wśród gości zza szesnastki nad poprzeczką chybił Luciano Gondou. Za to podczas akcji GELP znów zza pola karnego huknął Alemán, napotykając paradę Manuela Vicentiniego.

Decydującego gola tuż przed przerwą strzelił z rzutu karnego Jonathan Torres.

Podczas drugiej odsłony z dystansu przymierzył Gondou, lecz goalkeeper Gimnasii na raty zatrzymał jego uderzenie.

Przy następnym ataku beniaminka José Paradela wybiegł sam na sam, wyminął bramkarza i uderzył z boku pola karnego. Niemniej piłkę głową sprzed linii bramkowej wybił obrońca, a wracający goalkeeper Rodrigo Rey udaremnił próbę dobitki Paradeli.

Oprócz tego spośród przyjezdnych Sergio Quiroga przymierzył zza szesnastki, lecz leżący przed nim obrońca zatrzymał jego uderzenie.

U samego kresu batalii miejscowym dwukrotnie nie udało się znaleźć drogi do siatki podczas olbrzymiego zamieszania tuż przed bramką „Zielonych”.

Raz Nicolás Contín chybił chaotycznym strzałem obok tejże bramki, a przy innej akcji Vicentini wypuścił piłkę z rąk i ta ostatecznie wyleciała na korner.

Sarmiento de Junín wobec tej wygranej opuścił dolne rejony stawki i przy okazji strefę spadkową w tabeli „descenso” (jeszcze niegroźnej podczas trwającego półrocza), wstępując na siedemnaste miejsce z szesnastoma punktami zgromadzonymi. 

Przeciętna obecnie Gimnasia jest piętnasta, mając oczko więcej od swoich wczorajszych pogromców. 

******

Rosario Central vs Argentinos Juniors 0:1 (0:0)

Gol – Gabriel Carabajal (49′) 

Ważny tryumf Argentinos Juniors w Rosario, dzięki któremu ekipa Gabriela Milito oficjalnie wkracza do czołówki stawki.

Jako pierwsi natarli miejscowi, lecz próba zza pola karnego Gino Infantino została sparowana przez bramkarza Federico Lanzillottę. Natomiast ze strony przyjezdnych niecelną główkę zanotował Nicolás Reniero.

W 38 minucie czerwoną kartkę i to bezpośrednio za chamski faul w centrum boiska zarobił defensor miejscowych – Nicolás Ferreyra.

W przerwie starcia arbiter Pablo Dóvalo wyrzucił na trybuny szkoleniowca gości Gabriela Milito, który wrzucił mu o kilka „epitetów” za dużo.

Zaraz po kwadransie odpoczynku przyjezdni mający przewagę liczebną zdobyli zwycięskie trafienie. Jego autorem był Gabriel Carabajal.

Bezpośrednim, niskim uderzeniem ze skraju pola karnego 29-latek trafił w oba słupki bramki rywala, a za chwilę piłka wylądowała w siatce.

Central za pośrednictwem Francisco Lo Celso zanotował dwa bardzo chybione uderzenia z dalszych odległości.

Natomiast wśród gości Enzo Kalinski wybiegając jeden na jednego przymierzył z uboczną szesnastki, lecz piłkę sparował Jorge Broun. Ponadto niecelny strzał głową w polu bramkowym odhaczył autor jedynego tu gola – Carabajal.

Argentinos Juniors zanotowali drugie pod rząd zwycięstwo i zarazem piąty konsekutywny pojedynek bez porażki. W tabeli „El Bicho” wskoczył na ósmą pozycję, zgromadziwszy 21 punktów. 

Rozczarowujący podczas obecnego czempionatu Rosario Central piastuje obecnie szesnaste miejsce i ma na koncie szesnaście oczek. 

******

Racing Club vs Estudiantes La Plata 1:1 (0:0)

Gole – 1:0 Aníbal Moreno (47′), 1:1 Leonardo Godoy (81′)

Następny szlagierowo zapowiadający się pojedynek czternastej kolejki między dwoma gigantami. W Avellanedzie na stadionie El Cilindro zapadł podział zdobyczy.

Początek zdecydowanie dla laplateńskich przybyszy. Dwa ataki zapoczątkowane kornerami – przy pierwszym Nicolás Pasquini spudłował z boku szesnastki, zaś przy drugim w polu bramkowym feralnie nad poprzeczką chybił Agustín Rogel.

Później zza pola karnego słupek ostemplował Matías Pellegrini. Natomiast przy następnym kornerze Gabriel Arias wychwycił przypadkowy strzał drużynowego kolegi zza piątego metra.

Kiedy fatalnie spisujący się ostatnimi czasy Racing zdobył się na atak, wówczas Juan José Cáceres trafił w słupek chytrym uderzeniem z ubocza szesnastki.

Błyskawicznie po przerwie gospodarze zadali cios. Wprowadzony niedawno do pierwszej drużyny 19-latek Gastón Viera wyłożył asystę z boku, a w środku szesnastki bezpośrednim uderzeniem  po ziemi w długi róg bramkę zdobył Aníbal Moreno.

Defensywny pomocnik będący byłym młodzieżowym reprezentantem Argentyny zaliczył swe pierwsze trafienie dla „La Academii”, do której aktualnie jest wypożyczony od Newell’s Old Boys.

Odpowiedzieć zamierzał Gustavo Del Prete, lecz minimalnie pomylił się obok słupka nisko przymierzywszy ze skraju szesnastki.

Dla Racingu podwyższyć chciał lewy obrońca Andrés Prado. Niestety, o mały włos chybił obok bramki swym dalekosiężnym strzałem odbitym rykoszetem po szybkim rozegraniu rzutu wolnego.

Natomiast podczas akcji gości zza szesnastki koło słupka spudłował młody Franco Zapiola.

Estudiantes wreszcie odrobili deficyt bramkowy w 81 minucie, kiedy Leonardo Godoy wycelował w długi róg na terenie pola bramkowego dzięki wrzutce z linii bocznej szesnastki Zapiola.

U epilogu starcia jeszcze jedną okazję wśród „Los Pincharratas” zaprzepaścił młokos Zapiola, celując tylko w boczną siatkę uderzeniem z pierwszej piłki na uboczu pola karnego.

Zatem 20-latek musiał tej nocy zadowolić się asystą. Na pierwsze trafienie podczas dorosłej kariery musi jeszcze poczekać.

Racing Club uzbierał dotychczas 19 punktów, dzięki czemu piastuje dziesiątą lokatę. Słabo, jak na tak ambitny i renomowany zespół. 

Bezsprzecznie lepiej wyglądają notowania Estudiantes, którzy zajmują wysokie czwarte miejsce ze zdobytymi 25 punktami. Niestety, przez drugi pod rząd brak wygranej zostali zepchnięci z podium podczas 14. serii spotkań. 

Comments are closed.