Boca bezbramkowa, Lanús liderem

Boca Juniors zremisowała bez goli derby z Racingiem Club, prowadzenie w tabeli odzyskał Lanús, zaszalały znów Rosario Central i Vélez Sarsfield. Podsumowanie pięciu niedzielnych spotkań dziewiątej kolejki Liga Profesional:

Boca Juniors vs Racing Club 0:0

Klasyk Buenos Aires między dwoma gigantami na La Bombonera nie przyniósł trafień. Boca mimo wyraźnej przewagi nie zdołała sforsować najlepszej obrony w Liga Profesional (Racing póki co stracił tylko jednego gola).

Niewiele działo się do przerwy. Racing zaliczył tylko strzały dalekiego zasięgu autorstwa odpowiednio Urusa Fabricio Domíngueza oraz Tomása Chancalay’a – jeden pewnie wychwycił Agustín Rossi, a drugi chybił obok słupka.

Gospodarze bezowocnie przeważali. Dopiero w 43 minucie, tuż przed kwadransem wytchnienia, nastąpił groźniejszy atak Boca podczas stałego fragmentu gry.

Dośrodkowanie z rzutu wolnego Aarona Molinasa, po którym głową z narożnika pola bramkowego uderzył Carlos Izquierdoz. Jednak Gabriel Arias nogą wybił uderzenie kapitana „Xeneizes”.

Podczas drugiej odsłony, w 62 minucie Gabriel Arias znów błysnął w bramce, albowiem zablokował szarżę wybierającego sam na sam Luisa Vázqueza.

20-letni napastnik, który przed tygodniem przeciwko Patronato zdobył pierwszego gola podczas dorosłej kariery, tutaj brutalnie zderzył się z najwyższym poziomem.

Około 85 minuty Vázquez w polu bramkowym uderzył głową po dośrodkowaniu z lewej flanki Agustína Sandeza. Piłkę po jego strzale sprzed linii bramkowej wykopał obrońca rywali – Nery Domínguez.

Natomiast podczas doliczonego czasu główkę Vázqueza zza piątego metra wybił Arias, który potem jeszcze sparował dobitkę z boku pola bramkowego Marcelo Weigandta. Prawy obrońca Boca niemniej i tak był na spalonym, więc ewentualny jego gol nie zostałby uznany.

Niedziela obfita w gole na arenie Liga Profesional, a podczas hitu kolejki trafień zabrakło…..

Skład Boca Juniors: Agustín Rossi – Luis Advíncula (46′, Marcelo Weigandt), Carlos Izquierdoz [C], Marcos Rojo, Agustín Sández – Esteban Rolón (74′, Alan Varela), Agustín Almendra (61′, Diego González), Juan Ramírez – Cristian Pavón (60′, Norberto Briasco-Balekian), Luis Vázquez, Aaron Molinas

Sędziował: Fernando Rapallini

Po dwóch zwycięstwach z rzędu nad słabszymi oponentami Boca notuje derbowy remis. Teraz wśród klasyfikacji piłkarze „Azul y Oro” są dwunaści z jedenastoma punktami.

Za tydzień ekipę Sebastiána Battaglii czeka wyjazdowa potyczka przeciwko rosnącemu w siłę Rosario Central. 

Racing jest teraz czwarty, mając na koncie oczek szesnaście. Wciąż „La Academia” straciła zaledwie jedną bramkę w Liga Profesional (nota bene podczas przegranego klasyku z Independiente). 

Pozostałe niedzielne mecze:

Arsenal de Sarandí vs Defensa y Justicia 0:0

Ostatni zespół tabeli po dwóch z rzędu klęskach (0:3 z Racingiem oraz 0:4 z Rosario Central) częściowo się przełamał i chociaż znów nic nie strzelił, to przynajmniej wywalczył jakąś zdobycz punktową.

Arsenal nie zdołał wykorzystać znacznych osłabień w obronie DyJ (kontuzje tam leczą Tomás Cardona, Franco Paredes i Juan Rodríguez), ale przecież jako faworyt do tego boju nie przystępował.

Bezbramkowy remis to zatem nie najgorszy wynik dla „El Viaducto”.

Choć mogło być lepiej dla podopiecznych Israela Damonte. U progu starcia ze skraju pola karnego minimalnie obok słupka spudłował ich młody skrzydłowy Brian Farioli.

Ze strony przyjezdnych nad poprzeczką ze skraju pola karnego chybił Gabriel Hachen.

Podczas pierwszej odsłony obie strony atakowały na zmianę. Nicolás Mazzola podczas ataku Arsenalu chybił głową zza piątego metra.

W drugiej połowie absolutna przewaga gości. Walter Bou przestrzelił z dystansu obok słupka podczas sytuacji podbramkowej DyJ.

Ponadto otoczony defensorami Rodrigo Contreras oddał z centrum 16-tki niskie uderzenie obronione przez Daniela Sappę.

Oprócz tego Contreras w chaotycznej akcji obił słupek zza pola bramkowego, a następnie dotknął piłki ręką, co unieważniło jego i tak chybioną dobitkę.

Wprowadzony jako zmiennik wiekowy Lucas Barrios pomylił się bezpośrednim strzałem z centrum pola karnego, przejąwszy narożne dośrodkowanie.

Jeden z niewielu ataków Arsenalu po przerwie to strzał głową Bruno Sepúlvedy zza piątego metra, obroniony przez Ezequiela Unsaina.

Na koniec potyczki Lucas Barrios swym uderzeniem głową zza piątego metra ostemplował poprzeczkę, zaś inny zmiennik DyJ – Urus Miguel Ángel Merentiel fatalnie chybił nad poprzeczką w ramach dobitki z podobnej odległości.

Niewątpliwie ten remis większy niedosyt pozostawi w ekipie „Sokołów”.

Wśród klasyfikacji ligowej Arsenal wciąż jest ostatni ze zdobytymi sześcioma punktami. Efektu nowej miotły trener Israel Damonte z pewnością nie dał. 

Natomiast Defensa y Justicia sytuuje się w środku stawki ze zdobytymi dwunastoma oczkami. 

******

Aldosivi vs Lanús 2:3 (0:3)

Gole – 0:1 José López (3′), 0:2 i 0:3 José Sand (19′, 34′-pen.), 1:3 i 2:3 Martín Cauteruccio (49′, 62′-pen.)

Lanús znów jest liderem tabeli! Mieszanka doświadczenia z młodością w ataku „El Granate” spacyfikowała rewelacyjne do niedawna Aldosivi.

Już w trzeciej minucie dośrodkowaniem prawą flanką asystował Ángel González, dzięki czemu młody José López celną główką od słupka z piątego metra dał prowadzenie gościom. 20-latek piąty raz w sezonie wpisał się na listę strzelców.

Podwyższył w 19 minucie jego 41-letni imiennik Sand. Weteran trafił z bliska do pustej siatki po wrzutce swojego o 21 lat młodszego partnera w ataku.

Krótko po upływie półgodziny rywalizacji Lanús wywalczył jedenastkę, którą wykorzystał oczywiście Sand.

Snajper będący po czterdziestce zdobył już dziewięć goli w dotychczasowych dziewięciu kolejkach i bezkompromisowo dominuje wśród rankingu goleadorów!

W drugiej połowie uaktywnił się natomiast jeszcze jeden wiekowy snajper, wskutek czego rywalizacja niespodziewanie się wyrównała.

34-letni urugwajski napastnik Martín Cauteruccio pobudził rozbite do przerwy Aldosivi. Szybko po kwadransie odpoczynku, w 49 minucie trafił po raz pierwszy, wieńcząc akcję z bliska dzięki dograniu szczupakiem Emanuela Insúy.

Natomiast, kiedy minęła godzina zawodów i on wykorzystał jedenastkę. Aldosivi zaczął gonić rywala, ale ostatecznie go nie dogonił.

Natomiast Cauteruccio zdobył już sześć goli podczas bieżącej kampanii, więc do liderującego Sanda traci trzy.

Sand z kolei mógł ustrzelić tu hattricka i osiągnąć liczbę dziesięciu bramek w sezonie, lecz w 71 minucie zmarnował rzut karny.

Wapno autorstwa „Pepe” wybił José Devecchi, a dobitka z ostrego kąta młodego Facundo Péreza przeleciała nad poprzeczką. Na swą „decimę” 41-latek musi jeszcze poczekać.

Lanús odzyskał choć na dzień fotel lidera. Chłopcy Luisa Zubeldii zdobyli już 19 oczek, będąc najskuteczniejszym zespołem czempionatu. 

Aldosivi zgromadziwszy trzynaście punktów sytuują się pod koniec czołowej dziesiątki. 

******

Central Córdoba vs Rosario Central 2:4 (0:2)

Gole – 0:1 Gastón Ávila (15′), 0:2 i 2:4 Marco Ruben (26′, 90+2′), 1:2 Milton Giménez (53′), 1:3 Facundo Almada (74′), 2:3 Sebastián Ribas (86′)

Pojedynek dwóch Centrali na nowoczesnym Estadio Único Madre de Las Ciudades w Santiago del Estero zdecydowanie dla wyżej notowanych „Canallas”.

Rosario Central jak tylko odpadł z Copa Sudamericana, to w piorunującym stylu poprawia notowania ligowe! Drugie porywające zwycięstwo pod rząd.

Minął raptem kwadrans zawodów, gdy prowadzenie gościom dał młody stoper Gastón Ávila. 20-latek trafił główką zza piątego metra dzięki dośrodkowaniu Wenezuelczyka Michaela Covei. To jego drugi gol w tych rozgrywkach.

Także drugą bramkę na arenie ligowej strzelił starszy od Ávili o czternaście lat Marco Ruben.

Wiekowy snajper, któremu niedługo stuknie 35 lat podwyższył w 26 minucie wślizgiem celując z bliska do niemal pustej siatki po asyście Lucasa Gamby. Akcję dalekim wykopem od własnej bramki zainicjował goalkeeper przyjezdnych Jorge Broun.

Krótko po przerwie cień nadziei lokalnemu outsiderowi dał Milton Giménez. W 53 minucie zdobył już swego piątego gola podczas tejże kampanii. Skutecznie dobił zza piątego metra źle odbite przez Brouna niskie uderzenie Carlo Lattanzio ze skraju pola karnego.

Jednakże ów nadzieje gospodarzy prysły w 73 minucie, gdy wskutek faulu na prawej stronie boiska za drugą żółtą kartkę wyleciał ich obrońca Alejandro Maciel.

Zaledwie chwilę potem dośrodkowanie Lautaro Blanco z rzutu wolnego podyktowanego za powyższy faul i drugi młody stoper gości – Facundo Almada również celną główką podwoił przewagę Rosario Central.

Osłabiony zespół „El Ferroviario” jeszcze nie poddał się. W 86 minucie też skuteczne dośrodkowanie z rzutu wolnego wykonanego na skrzydle, dogranie klatą Sebastiána Ribasa, asysta zza szesnastki Giméneza i kontaktowe trafienie celnym wolejem z centrum pola karnego zanotował właśnie urugwajski zmiennik Ribas.

Aczkolwiek szala zwycięstwa tak czy siak znalazła się po stronie delegacji z Rosario. W doliczonym czasie podczas kornera dublet skompletował Marco Ruben, trafiając z bliska po asyście głową Nicolása Ferreyry. Chwilę przedtem Gastón Ávila ostemplował poprzeczkę główką z boku pola bramkowego.

Snajper, który był królem strzelców pierwszej ligi argentyńskiej w 2015 roku podczas bieżącej kampanii odnotował póki co trzy trafienia.

„Kanalie” dzięki tryumfowi na północy Argentyny wkroczyły do środka tabeli, zdobywszy dotychczas dziesięć punktów. 

Natomiast Central Córdoba uciuławszy raptem siedem oczek plasuje się na lokacie przedostatniej.

Po tej porażce zarząd klubu z Santiago del Estero zwolnił trenera Gustavo Coleoniego. To czwarta zmiana szkoleniowca wśród ekip Liga Profesional podczas trwającego czempionatu.  

EDIT. Nowym opiekunem piłkarzy Central Córdoba został Sergio Rondina, który dwa tygodnie temu zrezygnował z prowadzenia Arsenalu de Sarandí. 

******

Vélez Sarsfield vs Godoy Cruz 3:0 (1:0)

Gole – Federico Mancuello (45′), Néstor Breitenbruch (81′-samobój), Agustín Bouzat (82′) 

Budzący się po fatalnym prologu kampanii Vélez Sarsfield zmierzył się przeciwko średniakowi, który prawdopodobnie za rok będzie toczył ciężką walkę o utrzymanie.

W bieżącym roku jeszcze nie ma degradacji, ale wyniki tegoroczne oraz z poprzedniej kampanii ligowej wliczają się do tabeli spadkowej – a u Godoy Cruz aktualnie są one blade.

„El Fortín” osiągnął tu dominację absolutną, a mógł wygrać jeszcze okazalej. Najpierw bezpośrednio uderzył Thiago Almada z centrum szesnastki, lecz futbolówkę ofiarnie wybił goalkeeper Juan Espínola.

Później nisko z dalszej odległości huknął Juan Martín Lucero, ale piłka po rykoszecie od jednego z rywali znalazła się w rękach paragwajskiego bramkarza „Winiarzy”.

Następnie niski strzał oddany w środku 16-tki Lucasa Jansona sparował ofiarnie Espínola, a przy dobitce z ostrego kąta pomylił się Lucero.

Króciutko przed przerwą Vélez objął prowadzenie. Gola do szatni strzelił Federico Mancuello, odpowiednio wykończywszy akcję sam na sam.

W drugiej połowie Mancuello chciał podwyższyć z rzutu wolnego, lecz jego strzał zeń Espínola ofiarnie wybronił.

Ze strony Godoy Cruz chybiony łukowaty strzał głową na około piątym metrze zaliczył Ezequiel Bullaude.

Dla odmiany Lucero podczas swej kolejnej szansy fatalnie spudłował wślizgiem zza piątego metra i jeszcze przy tym zderzył się z bramkarzem oponentów.

Pod koniec zawodów szybkie dwa ciosy gospodarzy definitywnie rozstrzygnęły losy potyczki.

Jeden z tych ciosów goście zadali sami sobie – w 81 minucie zawodów obrońca Néstor Breitenbruch trafił do własnej bramki, gdy przed swą bramką wraz z defensywnym kolegą przeszkodzili sobie nawzajem przy odbiorze wrzutki Ricardo Centurióna i piłka odbita od nogi tegoż obrońcy wleciała do siatki.

Natomiast chwilę potem Agustín Bouzat ustalił wynik na 3:0. Mancuello zza pola karnego posłał ładną wrzutkę w nie, a na środku szesnastki niekryty wychowanek Boca Juniors niepełnym strzałem zaskoczył Espínolę.

Vélez dogonił wśród zestawienia mendoski team, a nawet prześcignął dzięki zdecydowanie lepszej różnicy goli. Obie ekipy są wśród centralnych rejonów stawki i mają teraz po dziesięć punktów. 

Wśród pokonanych po tej klęsce dymisję złożył trener zespołu – Sebastián Méndez. Od nowej kolejki u steru Godoy Cruz zastąpi go Diego Flores będący uczniem, a zarazem byłym asystentem samego Marcelo Bielsy. 

Comments are closed.