Wtopa Boca w La Placie

W szóstej kolejce Boca Juniors przedłużyła swój letarg – uległa na wyjeździe Estudiantes i już nawet Platense wyprzedził „Azul y Oro” w tabeli! Podsumowanie czterech niedzielnych starć szóstej serii meczów w Liga Profesional:

Estudiantes La Plata vs Boca Juniors 1:0 (0:0) 

Gol – Fabián Noguera (76′) 

Wyjazd do La Platy to pierwszy raz w bieżącym półroczu, gdy Boca na arenie ligowej miała co najmniej tydzień wytchnienia od poprzedniego starcia.

Dłuższy okres na regenerację niestety nie pomógł, a Boca przerżnęła ciekawie zapowiadający się bój z miejscowymi Estudiantes.

„Xeneizes” przeważali do przerwy. Wpierw Juan Ramírez niecelnie nisko przymierzył z większego dystansu.

W 17 minucie znakomitą okazję zaprzepaścił Cristian Pavón, kiedy wbiegł z piłką na ubocze szesnastki i stamtąd minimalnie pomylił się uderzeniem po ziemi w kierunku dalszego słupka.

Później goalkeeper miejscowych Mariano Andújar wychwycił uderzenie Pavóna zza linii bocznej szesnastki, a ponadto „Kichan” także zaliczył chybiony dalekosiężny strzał. Od czasu powrotu z wypożyczenia do Los Angeles Galaxy reprezentant Argentyny na ostatnim Mundialu jeszcze nie zdobył gola!

Estudiantes podczas pierwszej odsłony zaliczyli tylko spudłowane nad poprzeczką uderzenie dalszego zasięgu eks-„Xeneize” Fernando Zuqui’ego.

Juan Ramírez za to spróbował szczęścia dośrodkowaniem z rzutu wolnego, jakie wybił Andújar. Do przerwy bez goli.

Znaturalizowany reprezentant Armenii – Norberto Briasco-Balekian w Boca spisuje się tak pokracznie, że na La Bombonera zaczynają już tęsknić nawet za Franco Soldano….. 

Po kwadransie wytchnienia inicjatywę przejęli Estudiantes. U progu drugiej części wprowadzony na nią Nahuel Estévez uderzył nisko ze skraju pola karnego, ale występujący dziś przeciw macierzystemu klubowi (niczym Marcos Rojo) bramkarz Agustín Rossi pewnie obronił tę próbę byłego piłkarza włoskiej Spezii.

Dla Boca ponownie zamierzał trafić Juan Ramírez, lecz haczony przez obrońcę fatalnie chybił z okolicy szesnastego metra.

Przeciw macierzystemu teamowi, ale po stronie Estudiantes grał tutaj Juan Sánchez Miño. On zaliczył pudło nad poprzeczką z ubocza pola karnego.

W 76 minucie jednakże „Los Pincharratas” dopięli swego. Fernando Zuqui dośrodkował z rzutu rożnego, po czym celną główką Rossiego pokonał stoper Fabián Noguera.

To okazał jedyny gol spotkania, zapewniający tryumf laplateńczykom. Chwilę po nim podwyższyć zapragnął Manuel Castro, acz Rossi obronił strzał Urugwajczyka zza 16-tki.

Ostatnia nadzieja Boca na przedłużenie remisowej serii prysła w 88 minucie, gdy młody zmiennik Luis Vázquez oddał strzał głową chybiony nad poprzeczką.

Skład Boca Juniors: Agustín Rossi – Luis Advíncula, Carlos Zambrano (86′, Luis Vázquez), Carlos Izquierdoz [C], Marcos Rojo, Frank Fabra – Diego González (78′, Aaron Molinas), Esteban Rolón, Juan Ramírez – Cristian Pavón (86′, Agustín Obando), Norberto Briasco-Balekian

Sędziował: Facundo Tello

Sześć kolejek – żadnego zwycięstwa w nich, aż cztery remisy (doliczmy do tego łącznie trzy bezbramkowe w Copa Libertadores i Copa Argentina), dwie porażki i tylko jeden gol zdobyty osobiście (plus jeden samobój). Oto dorobek Boca Juniors na wstępie kampanii ligowej 2021! Daje on pozycję trzecią od końca….. 

Za tydzień Boca gra u siebie przeciwko rewelacyjnemu outsiderowi Patronato. Może wtedy przełamie czarną passę. Za niedługo „Bosteros” będą rywalizować przeciwko drużynie z Parany również na etapie ćwierćfinału Pucharu Argentyny. 

Estudiantes natomiast odnieśli trzecie konsekutywne zwycięstwo, zgromadzili już dwanaście punktów i okupują teraz najniższy stopień podium. Postęp chluby La Platy! 

Pozostałe niedzielne spotkania:

Patronato vs Central Córdoba 1:0 (0:0)

Gol – Leandro Marín (65′)

W Paranie potyczka dwóch prowincjuszy z północnej części Argentyny. Górą w niej okazał się wyżej sklasyfikowany wśród aktualnej tabeli zespół Patronato.

Gospodarze u progu meczu obronili się podczas kornera dla oponentów, gdy Matías Ibáñez łatwo wychwycił lekki strzał z ostrego kąta Miltona Giméneza.

Później sami stworzyli sobie okazję – dośrodkowanie Nicolása Delgadillo, po jakim z piątego metra bezpośrednio uderzał obstawiony obroną Sebastián Sosa Sánchez, ale jednak próbę wybił César Rigamonti.

Obie ekipy atakowały na przemian. Wśród gości dwukrotnie obok słupka zza szesnastki huknął Silvio Martínez. Ze strony Patronato podczas rozegrania rzutu wolnego wślizgiem w polu karnym spudłował defensor Oliver Benítez Paz.

Wyżej notowany obecnie Patronato zadał cios w 65 minucie. Prawy obrońca Leandro Marín przesądził o tryumfie „El Patrón”. Wychowanek Boca Juniors niekryty bezpośrednim uderzeniem z piątego metra pokonał Rigamontiego, przejąwszy centrę z rzutu wolnego Héctora Canterosa.

Miejscowi mogli podwyższyć. Rigamonti obronił próbę dalekiego zasięgu Briana Nievasa oraz był na posterunku, heroicznie broniąc w akcji sam na sam strzał Urusa Sosy Sáncheza.

U epilogu potyczki delegacja z Santiago del Estero zaliczyła dwie nieudane próby wyrównania strat.

Silvio Martínez przymierzył zbyt lekko zza szesnastki, czym nie wzruszył doświadczonego Matíasa Ibáñeza. Natomiast potem uderzenie Miltona Giméneza z boku pola karnego otarło tylko boczną siatkę.

Patronato sensacyjnie wskoczył na czwarte miejsce, wyprzedzając choćby River Plate. Mając jedenaście punktów, czyli tylko trzy mniej od liderującego Independiente zawodnicy z Międzyrzecza notują rewelacyjny prolog sezonu. 

Natomiast Central Córdoba nie wbrew przewidywaniom znajduje się w dole stawki. „El Ferroviario” uzbierał dotąd zaledwie pięć oczek. 

******

Platense vs Arsenal de Sarandí 2:1 (2:0)

Gole – 1:0 Mauro Bogado (22′-pen.), 2:0 Lucas Acevedo (32′), 2:1 Brian Farioli (76′-pen.)

Rywalizacja, której stawką było odbicie się od dna tabeli. Outsider ze stołecznej dzielnicy Vicente López notuje pierwszą wygraną podczas tego czempionatu.

Gospodarze spragnieni pełnej zdobyczy punktowej natarli od samego początku. Najpierw podczas rozegrania rzutu wolnego głową z bliskiej odległości pomylił się Lucas Acevedo.

Później uderzenie z okolicy szesnastego metra Floriána Monzóna odbite rykoszetem od obrońcy gości ostemplowało poprzeczkę.

Platense mimo dwóch zmarnowanych szans dość szybko zaskoczył uczestnika 1/8 finału tegorocznej Sudamericany. W 22 minucie beniaminek wywalczył rzut karny wykorzystany przez pomocnika Mauro Bogado.

Dziesięć minut później podwyższył obrońca Lucas Acevedo, poprawiając się po wcześniejszym niewypale.

Piłkarz niechciany w Colónie, z którym w czerwcu „de facto” zdobył Copa de Liga Profesional główką na terenie centrum szesnastki przeciął dośrodkowanie z lewego skrzydła młodego Facundo Russo i uprzedzając goalkeepera wycelował do siatki.

W drugiej połowie ekstrawagancką próbę wyśrubowania zaliczki kopciuszka podjął Brian Mansilla. Przejąwszy zły wykop bramkarza rywali pokusił się o uderzenie niemal z połowy boiska, ale to zdołał obronić Daniel Sappa.

Wśród przegrywających strzał z boku szesnastki tylko w boczną siatkę oddał wiekowy Jorge Ortiz.

Arsenal podjął nieudaną pogoń za wynikiem na wstępie ostatniego kwadransa rywalizacji, gdy wywalczył jedenastkę. Wapno spożytkował zmiennik Brian Farioli.

Platense zrehabilitował się za niepowodzenie z pierwszej kolejki, gdy w końcówce roztrwonił dwubramkową zaliczkę nad Gimnasią La Plata i ostatecznie tylko zremisował 2:2. Tym razem „Kalmary” prowadzenie utrzymały i notują pierwsze zwycięstwo w sezonie.

Obie te ekipy mają aktualnie na koncie po pięć punktów i znajdują się blisko abisalu klasyfikacji ligowej.

Niemniej Platense opuścił ostatnią lokatę w niej, wyprzedzając przy okazji Arsenal. 

Wśród pokonanych do dymisji podał się trener Sergio Rondina. Zastąpi go Israel Damonte, który szkoleniową karierę rozpoczął dopiero w 2020 roku i dotąd prowadził wyłącznie Huracán, w którym występował również jako piłkarz. W Arsenalu też był zawodnikiem (krótko w 2007 roku). 

******

Racing Club vs Newell’s Old Boys 2:0 (0:0)

Gole – Ignacio Scocco (53′-samobój), Fabricio Domínguez (73′) 

Pod wodzą tymczasowego trenera Claudio Úbedy mimo wszystko rozczarowujący dotąd Racing chciał przełamać się po przegranych derbach Avellanedy. „La Academia” podjęła Newell’s Old Boys.

Błękitni przedstawiciele Avellanedy nie chcąc tracić dystansu do odwiecznego wroga pokonali 2:0 gości z Rosario.

Strzał z rzutu wolnego Tomása Chancalay’a obronił bramkarz NOB. Za to nieomal samobója zdobył defensor przyjezdnych Zahir Mansilla – feralnie przeciął dośrodkowanie przed własną bramką, a piłka przeleciała tuż obok słupka jego bramki.

Ze strony przyjezdnych także uderzenie z rzutu wolnego Nicolása Castro wybił nad poprzeczką Gabriel Arias. Ponadto padł strzał głową z ostrego kąta, jaki wylądował na bocznej siatce.

Gospodarze fartownie objęli prowadzenie na początku drugiej połowy. W 53 minucie samobója władował Ignacio Scocco. Wiekowy snajper „Trędowatych” tym razem zaadresował futbolówkę do niewłaściwej siatki, pechowo przecinając wkręt z kornera Tomása Chancalay’a.

Podwyższyć mógł Darío Cvitanich, ale goalkeeper Alan Aguerre zahamował jego szarżę sam na sam.

W 73 minucie victorię Racingu przypieczętował Fabricio Domínguez. Urugwajczyk skutecznie dobił z bliska źle sparowane przez bramkarza dalekosiężne uderzenie Maximiliano Lovery.

Pod koniec spotkania rehabilitacji za „swojaka” mógł dokonać Scocco, lecz jego strzał z pierwszej piłki oddany ze skraju szesnastki obronił Arias.

Racing Club teraz zajmuje czwarte miejsce, zdobywszy jedenaście oczek. Newell’s Old Boys są ósmi z oczkiem mniej. 

Comments are closed.