CL: River bliżej odpadnięcia

W pierwszym boju ćwierćfinałowym Copa Libertadores u siebie River Plate uległ 0:1 pogromcom Boca Juniors z poprzedniej rundy, czyli brazylijskiemu Atlético Mineiro. Na domiar złego „Millonarios” pogrążył ich były zawodnik!

Copa Libertadores:

River Plate vs Atlético Mineiro 0:1 (0:0)

Gol – Ignacio Fernández (58′)

Póki co River sytuuje się w jeszcze gorszej sytuacji, aniżeli Boca po pierwszym boju przeciwko najlepszej drużynie fazy grupowej CL 2021.

Podopieczni Marcelo Gallardo polegli na swym El Monumental, przez co na rewanż do Belo Horizonte za tydzień polecą „na minusie”.

Pierwsza połowa dla gospodarzy. Fabrizio Angileri obił słupek strzałem ze skraju pola karnego. Za to Julián Álvarez fatalnie pomylił się niskim uderzeniem w kierunku dalszego słupka zza pola bramkowego.

W drugiej połowie inicjatywę przejął zespół brazylijski. Chilijski snajper Eduardo Vargas oddał z bliska strzał głową obroniony przez Franco Armaniego.

Ponadto niecelnie z dalszej odległości przymierzył Guilherme Arana, a Vargas za drugim podejściem niskim bezpośrednim uderzeniem z centrum 16-tki posłał piłkę wprost do rąk Armaniego.

Snajper reprezentacji Chile ostatnio nie mógł wystąpić w rewanżu 1/8 finału CL z Boca przez zakażenie koronawirusem, więc tutaj starał się nadrobić zaległości i wykrzesać z siebie maksimum możliwości.

Najboleśniejszy przy porażce River jest dla nich fakt, że jedynego gola wbił im…. ich eks-gwiazdor! Ignacio Fernández w 58 minucie zadał cios klubowi, który jeszcze do niedawna reprezentował.

Asysta głową Hulka, dzięki której argentyński pomocnik niskim strzałem z pierwszej piłki oddanym w centrum pola karnego pokonał byłego klubowego kompana – Armaniego.

Hulk nieomal podwyższyłby niespodziewanym dalekosiężnym uderzeniem, ale to jedynie ostemplowało poprzeczkę.

Oprócz zdobytego gola, pod koniec spotkania, w 84 minucie „Nacho” wyleciał za czerwoną kartkę. Brutalnie wjechał w nogi Angileriego (doprowadzając do krwotoku z nogi rywala) i sędzia słusznie od razu pokazał mu czerwień.

Atlético Mineiro jednak wytrzymał te końcowe minuty w osłabieniu i przed domowym rewanżem w stolicy stanu Minas Gerais znajduje się w świetnej sytuacji.

Wygląda na to, że Brazylia odniesie zwycięstwo totalne nad Argentyną w kontynentalnych pucharach klubowych za rok 2021…..

Argentyńczycy pierwszy raz od 2006 roku mogą nie mieć żadnego swojego klubu w półfinałach Libertadores i Sudamericany!

Chociaż pamiętajmy, iż w 2015 roku podczas ćwierćfinału Copa Libertadores przeciwko innemu zespołowi z Belo Horizonte – Cruzeiro też pierwszy bój u siebie CARP przerżnął 0:1, ażeby rewanż na wyjeździe zwyciężyć aż 3:0! Zatem nadzieja „Millonarios” jeszcze nie prysła.

Skład River Plate: Franco Armani [C] – Milton Casco, Paulo Díaz, Héctor Martínez, Fabrizio Angileri – Nicolás De La Cruz (69′, José Paradela), Enzo Pérez, Bruno Zuculini (88′, Federico Gitotti), Jorge Carrascal (58′, Matías Suárez) – Julián Álvarez, Braian Romero

Sędziował: Jesús Valenzuela (Wenezuela)

Rewanż 18 sierpnia

Inny środowy mecz ćwierćfinałowy:

Olimpia vs Flamengo 1:4 (1:2)

Gole – 0:1 Giorgian De Arrascaeta (16′), 0:2 i 1:3 Gabriel Barbosa (45+12′-pen., 52′), 1:2 Iván Torres (45+14′), 1:4 Vitinho (90+1′)

Flamengo zdeklasował w paragwajskiej stolicy tamtejszą Olimpię, właściwie zapewniając sobie półfinał Libertadores już po pierwszej potyczce. Nie należy jednak ukrywać, że „Rubro-Negro” w tej goleadzie bardzo pomógł sędzia pochodzący z….. Argentyny!

Mecz ten obejrzało z wysokości trybun około dwóch tysięcy kibiców. Obostrzenia pandemiczne zatem powoli są luzowane. W Brazylii niedawnemu spotkaniu Libertadores podczas 1/8 finału między Flamengo, a Defensa y Justicia także towarzyszyli już widzowie.

Pierwsza połowa przedłużyła się o ponad kwadrans, bo najpierw gra przeciągnęła się o kilka minut, po tym jak autor pierwszego gola – Giorgian De Arrascaeta i Víctor Salazar w środku boiska zderzyli się głowami, przez co ten drugi padł na murawę, tracąc przytomność. Potrzebne było wezwanie karetki pogotowia dla pokrzywdzonego argentyńskiego obrońcy Olimpii, a cała interwencja medyczną trochę potrwała.

Ponadto w doliczonym czasie arbiter z Argentyny, który sędziował na ostatnim Euro – Fernando Rapallini najpierw pokazał drugą żółtą, więc i czerwoną kartkę wiekowemu Filipe Luísowi za przewinienie przed własnym polem karnym podczas kontrataku Olimpii.

Lecz później Rapallini sprawdził VAR, po czym uznał, że chwilę wcześniej we własnym polu karnym rzekomo faulował gracz miejscowych (Richard Ortiz nieprzepisowo przewrócił De Arrascaetę) i w konsekwencji anulował najsurowszą karę dla weterana obrony „Fla”, aby zamiast tego przyznać wątpliwy rzut karny dla Brazylijczyków!

Tak czy siak dwa gole tego boju padły w bardzo późnym doliczonym czasie przed kwadransem odpoczynku (dwunasta i czternasta ekstra minuta), wskutek dwóch dłuższych przerw od gry podczas pierwszej połowy.

Brazylijski gigant szczęśliwie uniknął osłabienia, a następnie snajper Gabriel Barbosa zrobił swoje (wykorzystał choćby tę jedenastkę podyktowaną z kapelusza).

Flamengo przy niezaprzeczalnej pomocy argentyńskiego rozjemcy bilety do najlepszej czwórki elitarnego turnieju praktycznie ma zagwarantowane.

Rewanż 18 sierpnia

Czwartkowy mecz ćwierćfinałowy:

Fluminense vs Barcelona Guayaquil 2:2 (1:0) 

Gole – 1:0 Gabriel Teixeira (26′), 1:1 Adonis Preciado (69′), 1:2 Gabriel Cortez (88′-pen.), 2:2 Fred (90+5′-pen.) 

Ten remis daje nadzieję na obecność jakiegokolwiek klubu spoza Brazylii w półfinałach Copa Libertadores.

Rewelacyjna ekwadorska Barcelona zremisowała bramkowo na Maracanie w Rio de Janeiro przeciwko tamtejszemu Fluminense.

„Kanarki” z Guayaquil mogły nawet zwyciężyć w końcówce i to grając w osłabieniu po czerwonej kartce dla argentyńskiego pomocnika Emmanuela Martíneza za drugą żółtą w 77 minucie. Jednakże u epilogu starcia doszło do wymiany ciosów z rzutów karnych.

Wynik 2:2 mimo wszystko w lepszym położeniu przed rewanżem stawia Barcelonę, gdyż tej za tydzień u siebie wystarcza byle bezbramkowy remis. Ekwadorski klub wzorowany na „Dumie Katalonii” jest bliski powtórzenia sukcesu sprzed czterech lat, gdy dotarł do półfinału Libertadores.

Rewanż 19 sierpnia

Copa Sudamericana:

Sporting Cristal vs Peñarol 1:3 (0:2)

Gole – 0:1 Agustín Álvarez Martínez (8′), 0:2 Facundo Torres (19′), 1:2 Omar Merlo (90′), 1:3 Walter Gargano (90+5′)

Peñarol niczym Flamengo pewnie wygrał na wyjeździe. Poradził sobie z peruwiańskim zespołem, dla którego sam udział w ćwierćfinale Sudamericany to olbrzymi sukces.

Urugwajczycy zatem podobnie, jak „Fla” w zasadzie o półfinał mogą być spokojni.

Dodajmy, iż zaledwie 20-letni urugwajski talent Agustín Álvarez Martínez strzelił już dziewiątego gola podczas bieżącej Copa Sudamericana.

Tytuł króla strzelców tegorocznej edycji „Pucharu Pocieszenia” ma na wyciągnięcie ręki, tak samo jak fakt, że stanie się najmłodszym samodzielnym królem strzelców Sudamericany w historii (Urugwajczyk Carlos Núñez w 2012 roku miał na swoich barkach o około miesiąc życia mniej, aniżeli Álvarez Martínez teraz, ale nie był suwerennym zwycięzcą klasyfikacji strzeleckiej ówczesnej edycji Copa Sudamericana).

Rewanż 18 sierpnia

Czwartkowe mecze ćwierćfinałowe:

LDU Quito vs Athletico Paranaense 1:0 (0:0) 

Gol – Djorkaeff Reascos (87′) 

Podczas starcia bez faworyta LDU Quito wykorzystał przewagę wysokości andyjskich i golem w końcówce spotkania pokonał u siebie brazylijskiego tryumfatora Sudamericany sprzed trzech lat.

Istnieje zatem wielkie prawdopodobieństwo, iż ekwadorski team podczas tegorocznych południowoamerykańskich pucharów będzie obecny i w półfinale Libertadores i w półfinale Sudamericany.

Rewanż 19 sierpnia

******

Santos vs Libertad 2:1 (1:0) 

Gole – 1:0 Carlos Sánchez (43′-pen.), 1:1 Daniel Bocanegra (59′), 2:1 Alexander Barboza Ullúa (90+3′-samobój) 

Santos wymęczył zwycięstwo na własnym terenie przeciwko Libertadowi Asunción po golu samobójczym zdobytym przez….. Argentyńczyka w ostatnich sekundach potyczki!

Niesłychane jak ostatnimi czasy Argentyńczycy pomagają Brazylijczykom (swym odwiecznym rywalom) w rozgrywkach międzynarodowych!

Potyczka dwóch wielkich nieobecnych fazy pucharowej Copa Libertadores jednak nie jest jeszcze rozstrzygnięta, więc przegrany finalista poprzedniej edycji CL musi mieć się na baczności podczas rewanżu na ziemi paragwajskiej.

Rewanż 19 sierpnia

Mecz 1/8 finału Copa Argentina:

Estadio Marcelo Bielsa (Rosario – obiekt Newell’s Old Boys)

Estudiantes Río Cuarto vs Talleres 1:1 (0:0), rzuty karne – 5:6

Gole – 1:0 Nicolás Talpone (52′), 1:1 Michael Santos (87′)

Derby prowincji Córdoba okazały się bardzo wyrównane, ale Talleres ostatecznie wydarli awans do ćwierćfinału.

„La T” rzutem na taśmę wymęczył remis przeciwko drugoligowcowi Estudiantes Río Cuarto, a następnie po rzutach karnych jakoś wyeliminował ekipę z Primera Nacional, która pół roku temu otarła się o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej.

W ćwierćfinale Talleres zmierzą się z innym drugoligowcem – Temperley.

Comments are closed.