Brazylia gromi, Cardona strzela!

Pierwszy dzień Copa América 2021 bez zaskoczeń. Gospodarze Brazylia na „dzień dobry” rozbili 3:0 zdziesiątkowaną przez koronawirusa drużynę Wenezueli. Za to Kolumbia skromnie pokonała Ekwador po golu piłkarza Boca Juniors – Edwina Cardony! Podsumowanie starć pierwszej kolejki w grupie północnej:

Estádio Mané Garrincha (Brasília) 

Brazylia vs Wenezuela 3:0 (1:0) 

Gole – Marquinhos (23′), Neymar (64′- pen.), Gabriel Barbosa (89′) 

Organizujący imprezę Brazylijczycy przy jej otwarciu mieli wygraną na widelcu. Rywal znacznie słabszy, a do tego mocno przetrzebiony przez 13 przypadków zakażeń koronawirusem w całej ekipie (piłkarze + sztab szkoleniowy).

Cudem byłby jakikolwiek inny wynik, aniżeli pewne zwycięstwo „Canarinhos”. Oczywiście obrońcy tytułu rozgromili Wenezuelę, choć początkowo nie radzili sobie w ofensywie.

Chociażby podczas jednego z kornerów minimalnie niecelny strzał głową zaliczył stoper miejscowych Éder Militão.

Pierwszego gola tego meczu i całego czempionatu w 23 minucie zdobył Marquinhos. Doświadczony obrońca przejął piłkę podczas rozegrania rzutu rożnego w polu bramkowym i mimo obstawy jednego z defensorów rywala zdołał trafić do siatki, zaskakując Joela Graterola.

Wenezuela, która wskutek licznych zakażeń covidem musiała na to spotkanie wystawić jednego piłkarza pierwotnie nie zwerbowanego do kadry – Francisco La Mantię, była przyparta do ściany.

CONMEBOL poruszony casusem wenezuelskim podjął decyzję, iż uczestnicy będą mogli dokonywać zmian w kadrach i powoływać nowych piłkarzy na KAŻDYM etapie turnieju. Kadry na CA 2021 są więc tylko umowne. 

Neymar jednak raził indolencją, marnując choćby akcję niemal sam na sam. Chybił w niej obok słupka i dlatego prowadzenie Brazylii do przerwy nie było tak wyraźne.

Po przerwie natomiast Neymar nie sięgnął w polu bramkowym piłki dośrodkowanej przez Gabriela Jesusa, notując kolejny niewypał.

W drugiej połowie natomiast miejscowi otrzymali jedenastkę, którą pewnie wykorzystał właśnie Neymar. Od 64 minuty Brazylia prowadziła dwiema bramkami.

Później Neymar zmarnował następną szansę, gdyż przestrzelił obok bramki w dobrej sytuacji na obszarze centrum 16-tki.

Największy gwiazdor Brazylijczyków sam nie potrafił wykańczać akcji, zatem przerodził się w asystenta. W przedostatniej regulaminowej minucie najdroższy piłkarz globu wybiegł sam na sam z Graterolem i wyminął go, biegnąc na właściwie pustą bramkę.

Ponieważ „Ney” miał zbyt ostry kąt do strzelania, to dośrodkował w pole bramkowe, a tam zmiennik Gabriel Barbosa uderzeniem klatką piersiową wycelował z najbliższej odległości do pustej siatki.

Zwycięstwo Brazylii bezdyskusyjne. Niestety, Wenezuela przez swe covidowe nieszczęście pozostała tu całkowicie bez oręża.

Składy:

Brazylia: Alisson – Danilo, Marquinhos, Eder Militão, Renan Lodi (46′, Alex Sandro) – Fred (86′, Fabinho), Casemiro [C], Lucas Paquetá (46′, Éverton Ribeiro) – Gabriel Jesus (86′, Vinícius Júnior), Richarlison (65′, Gabriel Barbosa), Neymar

Trener: Tite

Wenezuela: Joel Graterol – Alexander González {od 77′ do 90+2′ [C]} (90+2′, Ronald Hernández – od 90+2′ [C]), Francisco La Mantia, Adrián Martínez, Luis Mago, Yohan Cumana – José Martínez, Junior Moreno, Bernaldo Manzano (77′, Richard Celis), Cristian Casseres Junior (84′, Edson Castillo) – Fernando Aristeguieta [C] (77′, Sergio Córdova)

Trener: José Pereiro

Żółte kartki: Renan Lodi, Gabriel Barbosa (Brazylia) – Manzano, Mago (Wenezuela)

Sędziował: Esteban Ostojich (Urugwaj)

Mecze Copa América w przeciwieństwie do Euro odbywają się bez udziału kibiców na trybunach. Brazylijczycy będący w świetnej formie mogą ucieszyć swoich fanów zebranych co najwyżej przed telewizorami. 

******

Arena Pantanal (Cuiabá) 

Kolumbia vs Ekwador 1:0 (1:0)

Gol – Edwin Cardona (42′)

Starcie właściwie bez faworyta, ale to Kolumbia dysponuje nieco mocniejszym składem spośród tej dwójki, a pod wodzą Reinaldo Ruedy drużyna narodowa znad Magdaleny wyraźnie przechodzi renesans formy. Udało się „Los Cafetetos” wymęczyć zwycięstwo na start rozgrywek.

Ciekawszych okazji do trafienia nie mieliśmy tu aż do końcówki pierwszej połowy. Dopiero w 42 minucie Edwin Cardona kapitalnie rozegrał rzut wolny, dając Kolumbijczykom prowadzenie.

Skrzydłowy Boca Juniors wykonał stały fragment gry podając do będącego obok Juana Guillermo Cuadrado. Wymienili ze sobą podanie i gracz Juventusu zagrał w pole karne, gdzie popędził Cardona. Piłkę głową wyłożył mu Miguel Borja, a „Magik Crackdona” niedopilnowany przez obronę rywali bezpośrednim kozłowanym uderzeniem nie dał szans stojącemu bezradnie Pedro Ortizowi.

Argentyński sędzia Néstor Pitana pierwotnie gola anulował, dopatrując się spalonego. Po chwili jednak skonsultował się ze stanowiskiem VAR, aby przekonać o tym, iż na ofsajdzie znaleźli się trzej gracze nie uczestniczący w akcji. Oświecony powtórką video arbiter zmienił decyzję i trafienie zaliczył. Ten gol okazał się być rozstrzygającym losy potyczki.

W drugiej połowie Pervis Estupiñan bezowocnie starał się wyrównać straty. Jego strzał z rzutu wolnego w 54 minucie ledwie wybił David Ospina. Ponadto kolumbijski kapitan obronił niskie uderzenie z pierwszej piłki oddane przez ekwadorskiego lewego obrońcę.

„Los Cafetetos” zaliczyli natomiast kilka mniej groźnych prób podwyższenia zaliczki, lecz przypuszczone próby okazały się nieszkodliwe dla Pedro Ortiza. Wynik 1:0 dla Kolumbii nie uległ korekcie.

Składy:

Kolumbia: David Ospina [C] – Daniel Muñoz, Yerry Mina, Óscar Murillo (82′, Davinson Sánchez), Yairo Moreno (45+5′, William Tesillo) – Juan Guillermo Cuadrado, Wilmar Barrios, Mateus Uribe (61′, Sebastián Pérez), Edwin Cardona (82′, Gustavo Cuéllar) – Rafael Santos Borré, Miguel Borja (61′, Duván Zapata)

Trener: Reinaldo Rueda

Ekwador: Pedro Ortiz – Ángelo Preciado, Robert Arboleda, Piero Hincapié, Pervis Estupiñán – Gonzalo Plata (70′, Ayrton Preciado), Jhegson Méndez, Moisés Caicedo (80′, Damián Díaz), Fidel Martínez (59′, Ángel Mena) – Enner Valencia [C], Michael Estrada (69′, Jordy Caicedo)

Trener: Gustavo Alfaro

Żółte kartki: Uribe, Muñoz, Santos Borré (Kolumbia) – Valencia (Ekwador)

Sędziował: Néstor Pitana (Argentyna)

Kolumbia zaczyna fazę grupową od cennego zwycięstwa nad niewygodnym rywalem, któremu w listopadzie ubiegłego roku uległa aż 1:6! Mały rewanż za tamten blamaż. 

Ekwador od czerwca przegrał wszystkie swoje starcia. A w zeszłym roku kraj spod Cotopaxi był przecież rewelacją mundialowych eliminacji. Cóż, „Tricolor” słyną z niestabilnej formy. 

Pauzowało Peru

Następnej nocy spotkania pierwszej kolejki grupy południowej! 

Comments are closed.