River ma farta, festiwal Talleres

Minionej nocy rozpoczęła się ostatnia już grupowa kolejka turniejów CONMEBOL. Wszystko wskazuje na awans całej argentyńskiej szóstki w Libertadores, za to znacznie gorzej przedstawiciele Liga Profesional poczynają sobie w Sudamericanie. Choć jeden zespół w „Pucharze Pocieszenia” przynajmniej odpadł z przytupem.

Na wstępie zaznaczmy, iż Argentyńczycy mimo lockdownu we własnym kraju mogli grać normalnie na swoich stadionach. 

Copa Libertadores:

Grupa D:

River Plate vs Fluminense 1:3 (0:2)

Gole – 0:1 Caio Paulista (22′), 0:2 Nenê (29′), 1:2 Federico Girotti (85′), 1:3 Yago (90+2′)

Szczęśliwie się złożyło, że zdecydowana większość zakażonych koronawirusem piłkarzy River Plate przeszła kwarantannę już po dziesięciu dniach i mogła wystąpić tutaj w hicie przeciwko Brazylijczykom.

Skład ekipy Marcelo Gallardo nadal był okrojony, ale już zdecydowanie mocniejszy, aniżeli przed tygodniem. Niestety i rywal był znacznie silniejszy, niż wówczas.

Ostatecznie River miał olbrzymiego farta – nie mając pewnego awansu przegrał, lecz mimo to wszedł do 1/8 finału jako wicelider grupy.

Warto przy okazji wspomnieć, iż po trzech miesiącach leczenia kontuzji do łask wrócił wiekowy stoper gospodarzy Javier Pinola. Łysy weteran jednak przesiedział cały mecz na ławce rezerwowych.

Odradzający się Fluminense całkowicie obnażył rozbity zespół argentyńskiego giganta.

Wprawdzie u progu spotkania bramkarz gości Marcos Felipe na raty zatrzymał ofensywę miejscowych, ale potem dominowali Brazylijczycy.

W 22 minucie prowadzenie piłkarzom z Rio de Janeiro dał Caio Paulista. W polu bramkowym niekryty skrzydłowy pokonał Franco Armaniego po centrze Freda.

Za chwilę wyrównać mógł Jorge Carrascal, lecz jego bezlitosne uderzenie z ostrego kąta tylko obiło słupek.

Natomiast tuż przed upływem półgodziny gry podwyższył 39-letni Nenê, którego starsi fani ligi francuskiej zapewne pamiętają ze strzelania goli dla Monaco i PSG nim kluby te kupili oligarchowie że Wschodu.

Kolejna asysta kapitana dwa lata młodszego odeń Freda i najstarszy piłkarz przyjezdnych huknął z ubocza szesnastki, po małym rykoszecie od przeciwnika znajdując drogę do bramki.

Cóż, bez Enzo Péreza w bramce River nie dysponował już tak solidnymi tyłami…..

W drugiej połowie Yago mógł podwyższyć na 3:0, ale tylko ostemplował poprzeczkę ze skraju pola karnego.

Kiedy w 67 minucie po chamskim uderzeniu rywala w twarz za czerwoną kartkę wyleciał wiekowy obrońca miejscowych Jonathan Maidana, wydawało się, iż jest pozamiatane.

Jednakże „Millonarios” osłabieni strzelili kontaktową bramkę. W 85 minucie zmiennik Federico Girotti dał sygnał do gonienia wyniku. W okolicy piątego metra uprzedził stojącego obok defensora, trafiając do siatki po dośrodkowaniu z prawego skrzydła Juliána Álvareza.

Summa summarum Fluminense i tak zwyciężył na El Monumental różnicą dwóch goli. W doliczonym czasie defensywny pomocnik Yago zrehabilitował się za poprzedni niewypał. Przypieczętował zasłużony tryumf „Flu”. W szesnastce popędził sam na sam z Armanim i doganiany przez obrońcę wycelował w długi róg.

Tak się dziwnie złożyło, że River grał ten mecz w swoje 120. urodziny! Z ich okazji otrzymał prezent nie na boisku, a korespondencyjnie – w postaci nie do końca zasłużonego awansu do następnej rundy. 

Skład River Plate: Franco Armani [C] – Tomás Lecanda (46′, Robert Rojas), Jonathan Maidana, Héctor Martínez, Milton Casco – Nicolás De La Cruz, Santiago Simón (46′, Matías Suárez), Felipe Peña Biafore, Jorge Carrascal (46′, Agustín Palavecino) – Julián Álvarez, Rafael Santos Borré (73′, Federico Girotti)

Sędziował: Esteban Ostojich (Urugwaj)

River Plate awansował z drugiego miejsca, gdyż w kolumbijskiej potyczce Junior potrzebując najskromniejszej możliwej wygranej zaledwie bezbramkowo zremisował z pewnym ostatniej lokaty tutaj Independiente Santa Fe. 

Zatem „Milionerom” naprawdę się upiekło. Widmo szybkiego odpadnięcia z Libertadores naprawdę mocno zaświeciło w oczy graczom ze stołecznej dzielnicy Núñez. 

Tabela końcowa grupy D:

# Drużyna M. Z R P Gole +/- Punkty
1 Fluminense RJ, Brazil Fluminense 6 3 2 1 10:7 +3 11
2 River Plate, Argentina River Plate 6 2 3 1 7:7 0 9
3 Atlético Junior, Colombia Junior 6 1 4 1 6:6 0 7
4 Santa Fe, Colombia Santa Fe 6 0 3 3 4:7 -3 3

Grupa E:

Racing Club vs Rentistas 3:0 (1:0) 

Gole – Tomás Chancalay (14′, 50′, 69′) 

River drżał o awans do końca, za to Racing bez trudu przypieczętował wygraną w swojej grupie. Trzeba niemniej podkreślić, iż klub z Avellanedy rywalizował w znacznie łatwiejszej grupie, aniżeli czterokrotny tryumfator Pucharu Wyzwolicieli.

Chłopcy Juana Antonio Pizziego tydzień temu wykorzystali rozluźnienie szyków u brazylijskiego potentata São Paulo FC, który oszczędzał siły na (wygrany ostatecznie) finałowy dwumecz ligi stanowej. Teraz „La Academia” beznamiętnie złupiła u siebie urugwajskiego debiutanta.

Hattricka, lecz nieklasycznego zdobył Tomás Chancalay. Nowy gwiazdor ligi argentyńskiej właściwie sam rozprawił się z zaściankowymi Rentistas.

Tuż przed upływem pierwszego kwadransa gry Chancalay otworzył wynik. Przejął w centrum 16-tki centrę z prawego skrzydła Leonela Mirandy i następnie z okolicy linii bocznej pola bramkowego trafił ładnie w długi róg.

Natomiast chwilę później czerwoną kartkę wskutek drugiej żółtej po ostrym faulu zarobił pomocnik gospodarzy Julián López.

W kwietniu podczas pierwszego starcia tych drużyn Racing rzutem na taśmę wymęczył remis mimo radzenia sobie z jednym graczem mniej na murawie.

Teraz również „La Academii” osłabienie nie przeszkodziło. Zaraz po przerwie Chancalay trafił drugi raz. W 50 minucie bezpośrednim niskim uderzeniem zza pola karnego wycelował do siatki po palcach Jonathana Rossi’ego.

Rentistas mogli nawiązać kontakt, gdyż wywalczyli rzut karny w 68 minucie. Lecz tej nie wykorzystał młody Salomón Rodríguez. Jedenastkę obronił Gabriel Arias, który niebawem wyruszy na zgrupowanie reprezentacji Chile.

Po chwili Racing zorganizował kontratak, podczas którego hattricka skompletował Chancalay. Kropkę nad „i” postawił, gdy niedopilnowany w szesnastce wycelował w długi róg będąc właściwie sam na sam z Rossi’m.

Ciekawe czy napastnik ten, wypożyczony obecnie z Colónu, załapie się do kadry Argentyny na Igrzyska Olimpijskie? W ekipie na czerwcowe zgrupowanie drużyny narodowej U-23 nieoczekiwanie został pominięty przez trenera Fernando Batistę…..

Chancalay w fazie grupowej Libertadores zdobył pięć goli i tylko jedno trafienie dzieli go od liderów turniejowej klasyfikacji strzeleckiej.

Skład Racingu Club: Gabriel Arias [C] – Iván Pillud (72′, Fabricio Domínguez), Leonardo Sigali, Nery Domínguez, Eugenio Mena – Enzo Copetti (71′, Santiago Godoy), Leonel Miranda, Julián López, Ignacio Piatti (46′, Mauricio Martínez), Tomás Chancalay (76′, Maximiliano Lovera) – Darío Cvitanich (61′, Lorenzo Melgarejo)

Sędziował: Nicolás Gamboa (Chile)

Rok temu Racing zdobył 15 punktów w grupie Libertadores, a zajął tylko drugie miejsce. Teraz 14 oczek wystarczyło do wygrania rywalizacji w swoim kwartecie. 

Dzięki temu, iż dla jedynego groźnego tu konkurenta – SPFC ważniejsze były mistrzostwa stanowe, błękitna strona Avellanedy będzie rozstawiona w losowaniu par 1/8 finału. Kto wie, czy o ćwierćfinał „La Academii” nie przyjdzie bić się z Boca lub River….. 

Z Boca na pewno ekipa Pizziego zmierzy się już w najbliższy poniedziałek, podczas zaległego półfinału Copa de Liga Profesional. 

Tabela końcowa grupy E:

# Drużyna M. Z R P Gole +/- Punkty
1 Racing Club, Argentina Racing Club 6 4 2 0 9:2 +7 14
2 São Paulo FC, Brazil São Paulo FC 6 3 2 1 9:2 +7 11
3 Sporting Cristal, Peru Sporting Cristal 6 1 1 4 3:10 -7 4
4 Rentistas, Uruguay Rentistas 6 0 3 3 2:9 -7 3

Grupa H:

W tej grupie bez niespodzianek. Faworyci awansowali, outsiderzy na dnie. Rozstawienie miejsc zgodne z pierwotnymi przypuszczeniami. 

Tabela końcowa grupy H:

# Drużyna M. Z R P Gole +/- Punkty
1 Atlético Mineiro, Brazil Atlético Mineiro 6 5 1 0 15:3 +12 16
2 Cerro Porteño, Paraguay Cerro Porteño 6 3 1 2 4:5 -1 10
3 América de Cali, Colombia América de Cali 6 1 1 4 5:9 -4 4
4 Deportivo La Guaira, Venezuela Deportivo La Guaira 6 0 3 3 2:9 -7 3

Copa Sudamericana:

Newell’s Old Boys vs Atlético Goianiense 1:1 (0:0)

Gole – 1:0 Justo Giani (54′), 1:1 Danilo Gomes (73′)

Ciągle dowodzony przez Germána Burgosa zespół Newell’s Old Boys przed ostatnią kolejką nadal miał iluzoryczne szanse na 1/8 finału. Klub z Rosario musiał jednak i samemu wygrać i oczekiwać odpowiednio wysokiej porażki liderującego Libertadu.

Aczkolwiek brazylijski oponent też ubiegał się o awans, a żeby na pewno go uzyskać Atlético Goianiense musiał zwyciężyć na Estadio Marcelo Bielsa oraz liczyć na brak tryumfu Paragwajczyków w Chile.

Ostatecznie status quo zostało utrzymane. Nikt nie zmienił pozycji w ostatniej kolejce.

Do przerwy w Rosario bezbramkowo. Za to krótko po niej, w 54 minucie Justo Giani dał prowadzenie NOB. W okolicy piątego metra na raty trafił do siatki – za pierwszym razem jego uderzenie wybił obrońca, lecz przy drugiej próbie Giani dopiął swego. Asystował mu z boku 16-tki Luciano Cingolani.

Goście z Goianii jednakże wyrównali w 73 minucie dzięki gotowi uzyskanemu także z okolicy piątego metra przez Danilo Gomesa.

Wynik 1:1 już się nie zmienił. Obie ekipy solidarnie pożegnały się z turniejem.

Skład Newell’s Old Boys: Alan Aguerre [C] – Patricio Acevedo, Milton Leyendeker, Zahir Mansilla, Franco Negri (46′, Matías Orihuela) – Luciano Cingolani (72′, Brian Aguirre), Juan Sforza, Julián Fernández, Ramiro Sordo (46′, Ramiro Sordo) – Jonathan Cristaldo (90+2′, Alexis Rodríguez), Nicolás Castro (68′, Fernando Belluschi)

Sędziował: Nicolás Gallo (Kolumbia)

Libertad natomiast mimo pewnych trudności pokonał 2:1 w stolicy Chile zamykający stawkę Palestino, przypieczętowując kwalifikację dalej. Grupę F wygrał faworyt i zarazem wielki nieobecny tegorocznej fazy grupowej Copa Libertadores. 

Tabela końcowa grupy F:

# Drużyna M. Z R P Gole +/- Punkty
1 Libertad, Paraguay Libertad 6 4 1 1 9:4 +5 13
2 Atlético Goianiense, Brazil Atlético Goianiense 6 2 4 0 4:2 +2 10
3 Newell's Old Boys, Argentina Newell’s Old Boys 6 2 2 2 6:6 0 8
4 Palestino, Chile Palestino 6 0 1 5 2:9 -7 1

Grupa G:

Emelec vs Talleres 1:4 (0:3)

Gole – 0:1 Enzo Díaz (14′), 0:2 Carlos Auzqui (24′), 0:3 Ángelo Martino (38′), 1:3 Sebastián Rodríguez (73′), 1:4 Juan Cruz Komar (83′)

Podobnie, jak San Lorenzo zawodnicy Talleres dali do wiwatu dopiero po definitywnej utracie szans na awans.

Kordobanie pociagnęli za sobą w przepaść dotychczasowego lidera tej grupy, odbierając mu niemal pewne bilety do fazy pucharowej Sudamericany.

Wynik niezwykle zaskakujący, jeszcze zważywszy na fakt, iż Emelec uchodzi za pana własnego stadionu. Mimo to Talleres urządzili Ekwadorczykom niezłą strzelaninę na Estadio George Capwell.

Aż trzy gole dla przyjezdnych strzelili tu nominalni obrońcy.

Demolkę w Guayaquil zainicjował Enzo Díaz. Tuż przed upływem kwadransa rywalizacji lewy obrońca szczupakiem w polu bramkowym pokonał Pedro Ortiza.

Dziesięć minut później podwyższył Carlos Auzqui. Dośrodkowanie Jonása Romero z lewego skrzydła i były napastnik River efektownym bezpośrednim strzałem z woleja trafił do siatki.

W 38 minucie trzeci cios Emelekowi zadał Ángelo Martino. Druga tej nocy asysta Auzqui’ego i wychowanek Atlético de Rafaela uderzeniem wślizgiem zza piątego metra dopełnił formalności. Zdobył przy tym swojego pierwszego gola dla Talleres.

To był jeden z tych nielicznych bojów, gdzie walka o honor okazała się bardziej mobilizująca, aniżeli rywalizacja o konkretny cel.

Rozbity Emelec w 73 minucie zdobył honorową bramkę za sprawą Sebastiána Rodrígueza. Urugwajczyk bezpośrednim strzałem z rzutu wolnego nie dał szans Marcosowi Díazowi.

Natomiast dziesięć minut później Talleres odpowiedzieli. Obrońca Juan Cruz Komar dopełnił dzieła zniszczenia ekwadorskiej brygady. Po dośrodkowaniu z kornera stoper znalazł się niekryty w polu bramkowym i tam mocnym strzałem ustalił wynik na 4:1.

Skład Talleres: Marcos Díaz – Julián Malatini, Rafael Pérez [C], Piero Hincapié (69′, Juan Cruz Komar), Enzo Díaz – Carlos Auzqui, Juan Ignacio Méndez, José Mauri (77′, Francis MacAllister), Ángelo Martino (78′, Matías Sosa) – Jonás Romero (69′, Mauro Ortiz), Carlos Auzqui (89′, Carlos Ludueña)

Sędziował: Alexis Herrera (Wenezuela)

To jest właśnie grupa śmierci – nawet, gdy wydaje się, iż jest po zabawie, to wyeliminowany zespół funduje dodatkowe emocje. 

I tak na ostatniej prostej szalę awansu do 1/8 finału przejął RB Bragantino. „Red Bullowy” twór z Brazylii pokonał 2:1 w Kolumbii najsłabszych tutaj Deportes Tolima i melduje się w fazie pucharowej Sudamericany. 

Tabela końcowa grupy G:

# Drużyna M. Z R P Gole +/- Punkty
1 RB Bragantino 6 4 0 2 7:6 +1 12
2 Emelec, Ecuador Emelec 6 3 1 2 9:8 +1 10
3 Talleres de Córdoba, Argentina Talleres 6 2 2 2 7:5 +2 8
4 Deportes Tolima, Colombia Deportes Tolima 6 0 3 3 4:8 -4 3

Comments are closed.