Boca poległa, fart „Inde”

Pięć argentyńskich drużyn grało we wtorek mecze trzeciej kolejki w południowoamerykańskich pucharach. Cztery z nich – Boca, Vélez, DyJ oraz Newell’s Old Boys miały zaledwie dzień odpoczynku po starciach na krajowej arenie. Dwie mimo to wyszły zwycięsko ze swoich batalii. Podsumowanie dnia:

Copa Libertadores:

Grupa G:

Unión La Calera vs Vélez Sarsfield 0:2 (0:1) 

Gole – Agustín Bouzat (38′), Luca Orellano (90+5′) 

Nareszcie Vélez zdobył swoje premierowe punkty w fazie grupowej Copa Libertadores 2021. Jednocześnie odniósł pierwsze zwycięstwo w elitarnym turnieju od fazy grupowej CL 2014.

Lider jednej z grup Copa de Liga Profesional nie podołał mocnym Flamengo i LDU Quito, ale chilijski debiutant w zmaganiach grupowych Pucharu Wyzwolicieli był w zasięgu możliwości.

Wynik na rzecz przyjezdnych otworzył w 38 minucie Agustín Bouzat. Skrzydłowy wychowany przez Boca Juniors zwieńczył akcję rozpoczętą lewym skrzydłem celnym uderzeniem zza piątego metra.

Miejscowi zmarnowali świetną okazję do wyrównania, gdy ich rezerwowy napastnik Andrés Vilches fatalnie spudłował mierzonym uderzeniem mniej więcej z siódmego metra.

Gracze Unión La Calera zamiast gonić wynik inkasowali czerwone kartki. Najpierw w 64 minucie za drugie „żółtko” wyleciał argentyński pomocnik Gonzalo Castellani, natomiast pod koniec regulaminowego czasu zawodów czerwień za drugą „żółć” obejrzał także inny zawodnik drugiej linii Esteban Valencia.

Vélez wykorzystał znaczną przewagę liczebną i strzelił drugiego gola w doliczonym czasie. Piąta dodatkowa minuta mijała, gdy młody zmiennik Luca Orellano podczas kontry genialnym „rogalem” z narożnika 16-tki ustalił wynik na 2:0. Trzeba przyznać, że blond włosy napastnik to następna lśniąca perła szkółki „Fortíneros” obok Thiago Almady.

Skład Vélezu Sarsfield: Lucas Hoyos [C] – Tomás Guidara, Matías De Los Santos, Luis Abram, Francisco Ortega – Santiago Cáseres (85′, Agustín Mulet), Pablo Galdames – Agustín Bouzat (65′, Luca Orellano), Thiago Almada (76′, Miguel Brizuela), Lucas Janson (65′, Ricardo Centurión) – Juan Martín Lucero (84′, Cristian Tarragona)

Sędziował: Kevin Ortega (Peru)

Podopieczni Mauricio Pellegrino są trzeci, zgromadziaszy trzy oczka. Chilijskiego kopciuszka zostawili za plecami. 

Dobrą informacją dla Vélezu jest domowa porażka LDU Quito z faworyzowanym Flamengo w drugim dzisiejszym boju tej grupy. Jeśli za tydzień „El Fortín” pokonają Ekwadorczyków u siebie, wskoczą tu na drugie miejsce. 

Grupa C:

Barcelona Guayaquil vs Boca Juniors 1:0 (0:0) 

Gol – Carlos Garcés (62′)

Ekwadorska twierdza na pacyficznym wybrzeżu o nazwie Estadio Monumental Isidro Romero w Guayaquil zbyt wymagająca dla Boca. Po pięciu konsekutywnych zwycięstwach we wszystkich rozgrywkach tym razem „Xeneizes” przegrali.

Barcelona z Ekwadoru została samodzielnym liderem grupy C. Na półmetku fazy grupowej „Kanarki” mają komplet wygranych.

Tak przy okazji, warto zobaczyć na skrócie komiczną sytuację, gdy lewy obrońca ekwadorskiego teamu Mario Pineida walcząc o piłkę na boku boiska wybiegł poza jego obręb i przypadkiem skosił stojącego niedaleko linii bocznej płyty gry trenera Boca – Miguela Ángela Russo. 

Pierwsza połowa do zapomnienia, za to w drugiej gospodarze wręcz rzucili się na Boca. Kapitan gości Carlos Izquierdoz musiał wybić w polu bramkowym strzał zza niego występującego przeciw rodakom Emmanuela Martíneza. Niedługo potem Agustín Rossi obronił groźny strzał głową Michaela Hoyosa podczas rozegrania kornera.

Niestety, Rossi nie podołał w 62 minucie. Wówczas po dośrodkowaniu z lewej strony 16-tki Mario Pineidy wślizgiem w polu bramkowym goalkeepera Boca pokonał Carlos Garcés.

„Bosteros” zaczęli ciekawiej atakować dopiero po wejściu Carlosa Téveza tuż przed 80 minutą starcia. Podczas jednego z rzutów rożnych gwiazdor Boca w sporym ferworze wykonał ofiarną centrę z ubocza 16-tki – po niej strzelać głową na dalszym boku pola bramkowego próbował Lisandro López, jednak futbolówkę wychwycił Javier Burrai.

Za chwilę niezwykle obiecujący kontratak argentyńskiego giganta. Inny zmiennik Gonzalo Maroni na boku szesnastki znalazł się sam na sam z Burrai’em. Trafił w słupek podczas tej akcji.

To nie koniec szarży – dobijał z drugiego boku pola karnego Julio Buffarini, ale piłkę w polu bramkowym wybił defensor miejscowych. Jeszcze poprawiać głową na terenie pola bramkowego próbowali Tévez do spółki z Soldano, lecz wzajemnie sobie przeszkodzili i Burrai zdążył w porę zainterweniować.

W każdym bądź razie brak mającego wolne tego dnia Sebastiána Villi był aż nadto widoczny.

Nic nie może wiecznie trwać. Boca Juniors przegrała w Ekwadorze i póki co musi odłożyć na półkę plany objęcia samodzielnego prowadzenia w grupie.

Skład Boca Juniors: Agustín Rossi – Julio Buffarini, Carlos Izquierdoz [C], Lisandro López, Emmanuel Más – Nicolás Capaldo, Alan Varela (57′, Cristian Medina), Leonardo Jara (80′, Exequiel Zeballos) – Cristian Pavón (79′, Carlos Tévez), Franco Soldano, Agustín Obando (79′, Gonzalo Maroni)

Sędziował: Andrés Rojas (Kolumbia)

Za tydzień rewanż z Santosem na ziemi brazylijskiej. Boca musi uważać, bo jeśli go przegra, wówczas wyleci ze strefy awansu do 1/8 finału CL.

Dobrze, że ostatnie dwa starcia grupowe chłopcy Miguela Ángela Russo stoczą na La Bombonera.

Za to Barcelona Guayaquil ku zaskoczeniu nawet własnych fanów lideruje tu z kompletem punktów i imponującym bilansem bramkowym 7:0! Nawet bramki jeszcze nie stracili mistrzowie Ekwadoru! 

Grupa A:

Defensa y Justicia vs Palmeiras 1:2 (0:0)

Gole – 0:1 i 0:2 Rony (47′, 56′), 1:2 Nicolás Tripichio (68′) 

Rewanż za Recopę udał się Palmeiras. Po raz drugi w ciągu miesiąca aktualny klubowy mistrz Ameryki Południowej zdobył dzielnicę Florencio Varela. Znów wygrał tu 2:1.

„Verdão” rozstrzygnęli mecz błyskawicznie po przerwie. Dublet ustrzelił ich wysunięty napastnik Rony, który trafił również na tym obiekcie w kwietniowym spotkaniu o Superpuchar kontynentu.

W obu przypadkach czołowy atakujący Palmeiras powodował kapitulację Ezequiela Unsaina strzałami w dogodnej pozycji na obszarze pola karnego po dograniach Luiza Adriano.

Kontaktową bramkę dla DyJ uzyskał w 68 minucie zazwyczaj rezerwowy pomocnik Nicolás Tripichio, delikatnie przecinając zza polem bramkowym dośrodkowanie z rzutu wolnego bohatera Recopy – Marcelo Beníteza.

„Sokoły” niestety pomyślnej pogoni nie zdołały przeprowadzić. Palmeiras ponownie tryumfuje na ich stadionie.

Skład Defensa y Justicia: Ezequiel Unsain [C] – Néstor Breitenbruch, Juan Rodríguez, Emanuel Brítez – Matías Rodríguez, Nicolás Tripichio, Raúl Loaiza (89′, Tomás Ortiz), Marcelo Benítez – Gabriel Hachen, Walter Bou, Nahuel Gallardo (46′, Ciro Rius)

Sędziował: Wilmar Roldán (Kolumbia)

W tabeli grupy A broniący tytułu Palmeiras pewnie lideruje z kompletem punktów. 

Defensa y Justicia jest druga z czterema oczkami i musi mieć się na baczności – ekwadorski Independiente del Valle niewątpliwie spróbuje przejąć pozycję wicelidera. 

Jeśli chłopcy Sebastiána Beccacece stracą koncentrację w drugiej części fazy grupowej, wtedy podczas następnego półrocza przyjdzie im bronić tytułu w Copa Sudamericana….. 

Copa Sudamericana:

Grupa B:

Bahia vs Independiente 2:2 (0:1) 

Gole – 0:1 Jonathan Herrera (43′- pen.), 0:2 Alan Velasco (51′- pen.), 1:2 Thaciano (57′), 2:2 Luiz Otávio (82′) 

Cóż za niecodzienny przypadek, że Independiente roztrwonił w Brazylii dwubramkową przewagę, a i tak może się cieszyć, że przynajmniej zremisował.

Potyczka dwóch ćwierćfinalistów poprzedniej edycji Sudamericany odbyła się w strugach ulewy i miała dwa różne oblicza. Najpierw Independiente po dwóch golach z karnych nadzwyczaj łatwo objęło dwubramkowe prowadzenie, a potem dało się dogonić i ostatecznie drżało o podział punktów.

Tuż przed przerwą z jedenastki trafił Jonathan Herrera. Zdobył przy tym piątego gola podczas trwającej Sudamericany i stał się samodzielnie najskuteczniejszym zawodnikiem turnieju.

Na początku drugiej części wapno wykorzystał także młody Alan Velasco. Napastnik ten był bardzo skuteczny w drugiej rundzie Copa Diego Maradona. Podczas bieżącej kampanii to dopiero jego pierwszy gol.

Bahia jednak odrobiła straty. W 57 minucie sygnał do gonienia wyniku skuteczną dobitką na prawie pustą siatkę dał Thaciano, który nie tak dawno strzelał w Copa Libertadores dla Grêmio.

W 82 minucie wyrównał Luiz Otávio, celując do siatki głową po dośrodkowaniu z kornera.

Chwilę potem to Bahia wywalczyła jedenastkę po faulu bramkarza przyjezdnych – tę niemniej zmarnował jej snajper Gilberto. Urugwajczyk Sebastián Sosa naprawił swój błąd i znakomicie obronił rzut karny.

Summa summarum w deszczowym minionej nocy mieście Salvador padł wynik nierozstrzygnięty.

Skład Independiente: Sebastián Sosa – Patricio Ostachuk, Sergio Barreto, Ayrton Costa – Fabricio Bustos, Juan Pacchini, Lucas Romero [C], Gastón Togni (46′, Braian Martínez) – Alan Velasco (89′, Domingo Blanco) – Jonathan Herrera, Alan Soñora (82′, Sebastián Palacios)

Sędziował: Augusto Aragón (Ekwador)

„Czerwone Diabły” uratowały prowadzenie w tabeli. Mają siedem punktów, a Bahia pięć. Walka o pierwsze miejsce (a tylko to w Sudamericanie daje awans dalej) może tu jednak trwać do ostatniej kolejki. 

Grupa F:

Palestino vs Newell’s Old Boys 0:1 (0:0) 

Gol – Alexis Rodríguez (90+2′) 

Po klęsce w niedzielnych derbach Rosario zawodnicy Newell’s potrzebowali szybkiego przełomu.

Lepszej okazji doń mieć nie mogli. Wyjazdowa potyczka z drużyną będąca w strefie spadkowej niezbyt mocnej ligi chilijskiej była bojem ostatniej nadziei dla „Trędowatych” w kwestii walki o awans.

Prawdziwe emocje zaczęły się tu po przerwie. Maxi Rodríguez wprowadzony z ławki zza pola karnego wycelował prosto do rąk bramkarza, za to ekwilibrystyczne uderzenie przewrotką jego znacznie młodszego kuzyna Alexisa Rodrígueza ostemplowało spojenie słupka z poprzeczką.

W jednej sytuacji przy rzucie rożnym dla Palestino goście mieli szczęście, gdyż przypadkowy strzał Diego Calcaterry na własną bramkę obronił Alan Aguerre.

„Rosarinos” zwyciężyli po golu w ostatniej chwili. Druga doliczona minuta przyniosła zwycięską akcję NOB. Ramiro Sordo asystował z prawej flanki, a za narożnikiem pola bramkowego pod poprzeczkę bezlitośnie huknął wykonawca wspomnianej przewrotki Alexis Rodríguez, rozstrzygnąwszy losy pojedynku.

Chwilę później rozgoryczeni gospodarze zarobili jeszcze czerwoną kartkę. Ujrzał ją za chamskie zachowanie obrońca Vicente Fernández.

Skład Newell’s Old Boys: Alan Aguerre – Milton Leyendeker, Cristian Lema, Yonathan Cabral – Manuel Llano [(58′, Jerónimo Cacciabue (70′, Ramiro Sordo)], Julián Fernández, Juan Sforza (46′, Diego Calcaterra), Matías Orihuela – Luciano Cingolani (46′, Alexis Rodríguez), Ignacio Scocco [C] (46′, Maxi Rodríguez – od 46′ [C]), Justo Giani

Sędziował: Víctor Hugo Carrillo (Peru)

Rywalizacja o 1/8 finału nabiera rumieńców w tej grupie. Newell’s Old Boys mają cztery punkty i na razie zajmują tu trzecią lokatę. Teraz muszą oczekiwać na jakąś wpadkę paragwajskiego Libertadu. 

Comments are closed.