Siódma kolejka Pucharu Ligi rozpoczęta

Na ostatni tydzień marca z co najmniej kontrowersyjnych powodów zamiast eliminacji do Mundialu w Ameryce Południowej mamy codzienną ligową rzeczywistość. W Argentynie akurat nie stricte liga, a Copa de Liga Profesional rozpoczęła teraz siódmą kolejkę. Podsumowanie dwóch piątkowych spotkań:

Grupa B:

Lanús vs Patronato 4:2 (1:0)

Gole – 1:0 José Sand (45+1′ – pen.), 2:0 Tomás Belmonte (60′), 3:0 Pedro De La Vega (80′), 3:1 Oliver Benítez Paz (83′), 4:1 Lucas Vera (87′), 4:2 Sebastián Sosa Sánchez (90′)

Przełamanie „El Granate” po przegranych w poprzednią sobotę derbach południowego Buenos Aires.

Chociaż czy przegrany finalista ostatniej Copa Sudamericana może mówić o wielkim comebacku w związku ze zwycięstwem nad przegrywającym wszystko w tym sezonie Patronato? Trudno powiedzieć. Wiemy tyle, że Lanús póki co został nowym wiceliderem grupy B.

Otwarcie wyniku nastąpiło tuż przed przerwą, kiedy gospodarze po zagraniu ręką Dylana Gissiego (który w ten sposób zablokował strzał José Sanda) wywalczyli rzut karny.

Wapno na bramkę zamienił oczywiście wspomniany José Sand. 40-letni snajper zdobył cztery gole w turnieju i każdego uzyskał z jedenastek!

W drugiej połowie za to rozwiązał się worek z bramkami. Mijała godzina gry, kiedy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Matíasa Esquivela na 2:0 celną główką podwyższył Tomás Belmonte.

Trzeciego gola Lanús uzyskał w 80 minucie, kiedy formalności dopełnił wprowadzony tuż przed przerwą Pedro De La Vega. Zapowiadany jako wielki talent długowłosy skrzydłowy ofiarnym wślizgiem trafił zza pola bramkowego po nieudanej próbie wybicia obrońcy gości.

Jednak Patronato nie zamierzał polec bez walki. Trzy minuty później centra z kornera Juana Barinaga, dzięki której kontaktową bramkę głową zanotował obrońca Oliver Benítez Paz.

„El Granate” nie zamierzał dać się dogonić, tylko nie ograniczał się do bronienia wyniku. W 87 minucie udało się chłopcom Luisa Zubeldii ukąsić po raz czwarty. Wrzutka z prawego boku boiska wprowadzonego chwilę wcześniej Braiana Aguirre i w polu bramkowym na pustą siatkę trafił inny zmiennik Lucas Vera.

Outsider z Międzyrzecza niemniej jeszcze raz strzelił honorową bramkę tuż przed końcem zawodów. W 90 minucie też wprowadzony z ławki urugwajski napastnik Sebastián Sosa Sánchez podobnie, jak kilka minut jego kolega Benítez Paz otrzymał wrzutkę z narożnika boiska i uderzeniem głową złagodził rozmiar porażki Patronato.

Strzelając w debiucie swego pierwszego gola dla „El Patrón”. Olbrzymi udział przy tym golu miał bramkarz Lautaro Morales, który jak dziecko wypuścił piłkę z rąk przy interwencji, pozwalając jej wpaść do siatki.

Chwilę później Urus z kokiem na głowie mógł skompletować dublet, aczkolwiek po centrze z rzutu wolnego dla odmiany minimalnie chybił z główki.

Lanús, jak wspomnieliśmy, wskoczył na pozycję wicelidera grupy B. Na koncie bordowo-biała ekipa zgromadziła 13 punktów.

Natomiast Patronato nie zdobył póty co ani oczka, bowiem poniósł już siódmą porażkę z rzędu! Co ciekawe, póki co zarząd klubu z Parany nie myśli o zwolnieniu nieudolnego trenera Ivána Delfino.

***************************

Unión vs Sarmiento de Junín 0:0

Na stadionie 15. kwietnia w Santa Fe bezbramkowy remis między tamtejszym Uniónem, a zaściankowym Sarmiento de Junín.

Teoretycznie wydaje się to być głupią stratą punktów dla rywalizującego o czołowe lokaty Uniónu. Nie zdołali pokonać beniaminka, którego kadrę i sztab szkoleniowy zdziesiątkował koronawirus.

Z drugiej ta zdziesiątkowana ekipa Sarmiento tydzień temu sprawiła nie lada psikusa samemu zdobywcy Copa Sudamericana – Defensa y Justicia.

W każdym razie remis tu wydaje się być sprawiedliwym wynikiem. Goście z peryferii prowincji Buenos Aires okazali się godnym oponentem dla groźnego przed własnymi trybunami Uniónu.

Rzecz jasna „Tatengues” przeważali, lecz z ich dominacji nic nie wynikało. Albo świetnie bronił zastępujący kapitana gości Manuela Valentiniego goalkeeper Facundo Ferrero, albo gracze Uniónu celowali Panu Bogu w okno – choćby w samej końcówce kuriozalne pudło zaliczył młody Imanol Machuca, nie potrafiąc celnie uderzyć w dogodnej okazji na terenie pola bramkowego.

Biało-czerwona brygada z Santa Fe jeszcze nie przegrała w tych rozgrywkach. Za to upodobała sobie remisowanie – na siedem pojedynków dwa wygrała i w aż pięciu podzieliła się zdobyczą punktową. 

Aktualnie Unión jest czwarty ze zdobytymi jedenastoma oczkami. Sarmiento okupuje lokatę dziesiątą, zgromadziwszy punktów siedem. 

Comments are closed.