Vélez na fali, Aldosivi w oddali

 

W ostatni piątek lutego rozpoczęła się trzecia kolejka Copa de Liga Profesional. Krótkie podsumowanie trzech meczów rozegranych minionej nocy:

Grupa A:

Aldosivi vs Arsenal de Sarandí 3:0 (0:0)

Gole – Emanuel Iñíguez (47′), Federico Andrada (88′, 90+2′)

Pierwsza wygrana Fernando Gago w roli trenera. Jego Aldosivi dzięki piorunującej końcówce rozbił Arsenal de Sarandí w potyczce niżej notowanych ekip.

W pierwszej połowie dominował Arsenal. Natomiast gospodarze nieomal sami sobie wbili gola. Luciano Pocrnjić zgubił piłkę chcąc przejąć przypadkowe wycofanie od kolegi z drużyny. W ostatniej chwili goalkeeper o chorwackich korzeniach naprawił swój błąd, zatrzymując futbolówkę milimetry przed linią bramkową.

Druga odsłona należała do Aldosivi. Strzelanie rozpoczęło się zaraz po przerwie za sprawą obrońcy Emanuela Iñígueza, który trafił głową po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Jonathana Zacarii.

Nota bene obaj ojcowie tego trafienia po kwadransie odpoczynku zostali wprowadzeni na boisko. Mieli zatem wejście smoka.

Egzekucję dokończył Federico Andrada zdobywając dublet u kresu starcia. „Rekiny” w Mar del Plata spacyfikowali klub ś.p. „wiecznego prezesa” AfA – Julio Grondona.

W obu przypadkach wychowanek River Plate z odległości bliskiej od bramki wykańczał akcje swej ekipy. Andrada zdobył już cztery gole w tym sezonie, stając się liderem turniejowej klasyfikacji strzelców.

Aldosivi wzbogacił się do czterech punktów, wchodząc chwilowo do miejsc play-off’owych. Arsenal póki co zamyka stawkę z zerowym dorobkiem. 

Grupa B:

Defensa y Justicia vs Patronato 1:0 (0:0)

Gol – Braian Romero (75′)

Tryumfator Copa Sudamericana męczył się niemiłosiernie z ligowym kopciuszkiem, ale ostatecznie przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść za sprawą króla strzelców tejże Sudamericany.

W pierwszej połowie DyJ mogła nawet stracić gola. Ezequiel Unsain musiał interweniować przy rozegraniu rzutu różnego przez gości oraz wybronił groźny strzał z rzutu wolnego Faustino Dettlera.

Na kwadrans przed końcem zawodów jednak „Sokoły” postawiły na swoim. Braian Romero zdobył decydującego gola. Nieupilnowany w centrum szesnastki uderzył z pierwszej piłki w długi róg, przejąwszy dogranie z boku Tomása Martíneza.

Defensa y Justicia dobija się do czołówki grupy B, mając już sześć punktów na koncie.

Natomiast uważane przez wielu za najsłabszy obecnie zespół w lidze Patronato rozpoczął zmagania w bieżącym Pucharze Ligi od trzech porażek 0:1.

Klasyk interzonalny:

Argentinos Juniors vs Vélez Sarsfield 0:2 (0:0)

Gole – Lucas Janson (53′), Thiago Almada (84′)

W międzygrupowym klasyku między dwoma uczestnikami Copa Libertadores, którzy wystąpią w elitarnym turnieju po dłuższej przerwie rozpędzony Vélez pokonał na wyjeździe rozczarowujących podczas bieżącej kampanii Argentinos Juniors.

„El Fortín” strzelili dwa gole, a pokonani gospodarze dla odmiany zarobili dwie czerwone kartki.

Wielkie emocje zaczęły się po przerwie. Prowadzenie delegatom ze stołecznej dzielnicy Liniers dał Lucas Janson. Znalazł drogę do pustej siatki w akcji zainicjowanej długą wrzutką od doświadczonego Federico Mancuello. Jansonowi asystował Juan Martín Lucero.

Miejscowi w zasadzie sami się dobili krótko po upływie godziny spotkania. Wówczas to dwóch piłkarzy Argentinos Juniors zapomniało się i za bezmyślne przewinienia obejrzało drugą żółtą kartkę, co skończyło ich udział w zawodach. Najpierw wyleciał Fausto Vera, a chwilę potem Urus Jonathan Sandoval.

Radząc sobie w dziewięciu Argentinos Juniors nie mieli żadnych szans, aby powalczyć tutaj o punkty.

Nic też dziwnego, że Vélez w końcówce dobił osłabionego rywala. Właściwie to tutaj „El Bicho” również sami sobie cios zadali.

Mijała 84 minuta gry, gdy bramkarz miejscowych Lucas Chaves idiotycznie wypuścił futbolówkę z rąk, chcąc wyłapać dośrodkowanie. Błąd ten spożytkował diament argentyńskich szkółek piłkarskich Thiago Almada, trafiając zza szesnastki.

Vélez do victorii na stadionie im. Diego Maradony poprowadzili ci sami piłkarze, którzy tydzień temu strzelali beniaminkowi Sarmiento de Junín – Janson i Almada.

Można z czystym sumieniem rzec, iż dowodzony przez Mauricio Pellegrino zespół to jest TA odrodzona wersja klubu z El Fortín de Liniers, który przez lata 2014-2018 był zwykłym średniakiem ligi argentyńskiej, a potem zaczął przechodzić renesans formy. Z kompletem punktów Vélez przoduje w grupie B.

Natomiast Argentinos Juniors jak dotąd poniósł same porażki i szura po dnie grupy A.

Comments are closed.