Central Córdoba górą w Klasyku Północy

 

Trzema poniedziałkowymi starciami zwieńczono drugą kolejkę Copa de Liga Profesional. Doszło do jednej poważnej sensacji, albowiem outsider Central Córdoba dokopał na wyjeździe mocnemu przed własnymi trybunami Atlético de Tucumán.

Grupa A:

Colón vs San Lorenzo de Almagro 2:0 (0:0)

Gole – Alexis Castro (67′), Tomás Sandoval (90+7′) 

Na czoło grupy A wysunął się Colón, który dokopał papieskiej ekipie.

Gospodarzy do zwycięstwa poprowadzili zawodnicy rezerwowi.

Colón zadał pierwszy cios w 67 minucie, kiedy na listę strzelców wpisał się…. wypożyczony z San Lorenzo pomocnik Alexis Castro. Wprowadzony cztery minuty wcześniej na zmianę gracz z centrum szesnastki wycelował w długi róg, otrzymawszy asystę głową od mentora Luisa „Pulgi” Rodrígueza.

Na początku dodatkowego czasu gry wszedł młody napastnik Tomás Sandoval, zmieniając właśnie weterana „Pulgę”. Pięć minut od pojawienia się na murawie strzelił gola rozwiewającego jakiekolwiek wątpliwości.

Choć de facto tę bramkę można zapisać na konto bramkarza gości Fernando Monettiego. To właśnie Monetti zawinił, gdy frajersko stracił futbolówkę, wybiegając z bramki, aby powstrzymać szarżującego napastnika – wybił ją pod nogi Sandovala, a ten uderzeniem z dystansu na pustą bramkę ustalił wynik na 2:0.

Kiedy Sandoval notował to kuriozalne trafienie na zegarze mieliśmy już 97 minutę, czyli póki co było to najszybsze trafienie bieżącej kampanii.

Obaj autorzy trafień zaliczyli wejście smoka zaraz po pojawieniu się na murawie!

Gdy pod koniec ubiegłego roku te drużyny spotkały się ze sobą w drugiej rundzie Copa Diego Maradona w stołecznej dzielnicy Boedo padł remis 2:2, a San Lorenzo rzutem na taśmę uratował punkt. Teraz to Colón ukąsił w ostatniej sekundzie.

„Los Sabaleros” ze zgromadzonym kompletem punktów i bez bramki straconej przewodzą grupie A. San Lorenzo mając o trzy oczka mniej jest pośrodku stawki. 

Grupa B:

Huracán vs Unión 1:1 (1:1)

Gole – 0:1 Martín Cañete (21′), 1:1 Andrés Chávez (25′ – pen.)

W stołecznej dzielnicy Parque Patricios remis między miejscowym Huracánem, a Uniónem de Santa Fe.

Oba gole zdobyli eks-zawodnicy Boca Juniors. Oba też padły po stałych fragmentach gry. Gościom prowadzenie dał młody wychowanek „Bosteros” – Martín Cañete. 21-latek pięknym uderzeniem z rzutu wolnego strzelił swego drugiego gola w sezonie.

Jednak po chwili z rzutu karnego wyrównał znacznie bardziej doświadczony Andrés Chávez i wynik remisowy nie uległ już korekcie. „El Torito” również zanotował drugie trafienie podczas bieżącej kampanii.

Warto przy okazji odnotować, iż szkoleniowiec Uniónu – Juan Manuel Azconzábal zainicjował ten czempionat od starć przeciwko swoim eks-drużynom – Atlético de Tucumán oraz Huracánowi. Z obiema podzielił się łupem.

Huracán wywalczył pierwszy punkt w rozgrywkach. Unión zaczął od dwóch remisów. 

Klasyk interzonalny:

Atlético de Tucumán vs Central Córdoba 1:2 (1:1)

Gole – 1:0 Augusto Lotti (15′), 1:1 Milton Giménez (44′), 1:2 Leonardo Sequeira (88′)

Sensacja w Tucumánie! Tamtejszy Atlético uchodzący za pana własnego stadionu poprzez utratę gola w samej końcówce uległ zaściankowemu Central Córdoba z miasta Santiago del Estero.

W końcu było to Clásico del Norte, czyli swoisty klasyk północnej Argentyny, a klasyki przecież rządzą się swoimi prawami.

Zaczęło się bez niespodzianki, bowiem już po kwadransie rywalizacji napastnik o szwajcarskich korzeniach Augusto Lotti w centrum 16-tki obrócił się z piłką i celując przy słupku otworzył wynik na rzecz faworyzowanych gospodarzy.

Jednakże tuż przed przerwą dla ligowych kopciuszków efektownym szczupakiem wyrównał ich nowy napastnik Milton Giménez.

Wydawało się, że w drugiej połowie tucumańska ekipa odzyska zwycięski rezultat, a tymczasem to Central Córdoba przeważał. Absurdalne pudło zaliczył kapitan przyjezdnych Cristian Vega, pudłując nad poprzeczką z okolicy piątego metra.

Aczkolwiek co się odwlecze, to nie uciecze. Pod sam koniec zawodów to „El Ferroviario” przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść!

W 88 minucie Central Córdoba przeprowadził rozstrzygający losy meczu kontratak. Wracający z Belgrano do niedawnego beniaminka pierwszej ligi Leonardo Sequeira w ramach tej kontry wykiwał dwóch obrońców rywala, po czym znalazł się sam na sam z bramkarzem Cristianem Lucchettim i ze skraju szesnastki niskim strzałem w długi róg pokonał aktualnie najstarszego piłkarza Liga Profesional.

Atlético de Tucumán przy starcie tej kampanii ma skłonność do tracenia goli u kresu starcia. Tydzień temu w doliczonym czasie gry wypuścili wygraną z Uniónem, a teraz tak pechowo przerżnęli Clásico del Norte.

Natomiast Central Córdoba w fantastycznych okolicznościach powetował sobie klęskę przeciwko Colónowi na start czempionatu. Być może po powrocie trenera Gustavo Coleoniego piłkarze z Santiago del Estero wzniosą się ponad ligowe doliny.

Comments are closed.