Początek nowego sezonu Pucharu Ligi

Wczoraj po blisko miesięcznej przerwie wróciły rozgrywki w najwyższej klasie rozgrywkowej Argentyny. Ponownie nie jako liga, lecz jako Puchar Ligi pod nazwą Copa de Liga Profesional. Piątkowej nocy rozegrano trzy mecze:

Grupa A:

Banfield vs Racing Club 2:0 (0:0)

Gole – Juan Álvarez (47′), Giuliano Galoppo (89′) 

Przegrany finalista poprzedniej edycji Pucharu Ligi o nazwie Copa Diego Maradona sumiennie wypunktował u siebie niezbyt mocny ostatnimi czasy Racing Club.

Swoją drogą wtajemniczeni w argentyńskie klimaty niewątpliwie są zaskoczeni kolorem koszulek Banfield. Zamiast włożyć swoje tradycyjne zielono-białe stroje, gospodarze przyodziali barwy zielono-żółte w stylu Aldosivi!

Banfield wygrał zasłużenie, a gole na wagę zwycięstwa strzelał po kwadransie przerwy.

Pierwsze trafienie w nowej kampanii było dziełem Juana Álvareza. Kontratak zapoczątkował dalekim wykopem od własnego pola karnego kolumbijski goalkeeper Iván Arboleda. Piłkę przed własną szesnastką idiotycznie stracił występujący przeciw macierzystemu klubowi lewy defensor Alexis Soto, co skrzętnie wykorzystał rzeczony Álvarez. Skrzydłowy niskim uderzeniem w długi róg z ubocza pola karnego pokonał naturalizowanego Chilijczyka Gabriela Ariasa.

Przewaga gospodarzy w tym pojedynku nie pozostawiała wątpliwości. Banfield w samej końcówce uświetnił swój tryumf drugim golem.

W przedostatniej regulaminowej minucie wynik na 2:0 ustalił młody pomocnik Giuliano Galoppo poprzedzając. Młodzian wykończył chaotyczną akcję trafieniem z najbliższej odległości. Skutecznie dobił wybity przez obrońcę rywali z linii bramkowej poprzedzający jego dobitkę strzał Agustína Urziego.

„El Taladro”, czyli przydomek Banfield po polsku znaczy „Wiertło”. Można zatem rzec, iż gospodarze przewiercili potentata ligi argentyńskiej.

W tym roku Banfield znowu nie zagra w południowoamerykańskich pucharach, więc może podopieczni stosunkowo młodego trenera Javiera Sanguinettiego pokuszą się o kolejny świetny wynik w Pucharze Ligi.

***************************

Central Córdoba vs Colón 0:3 (0:1)

Gole – Luis „Pulga” Rodríguez (13′), Tomás Sandoval (56′), Nicolás Leguizamón (78′)

Te dwie drużyny grały ze sobą dwukrotnie podczas pierwszego etapu grupowego poprzedniej edycji Pucharu Ligi. Wówczas dwukrotnie górą był Colón i również tym razem wyżej notowany zespół „Los Sabaleros” nie pozostawił suchej nitki na outsiderze z Santiago del Estero.

Gole dla gości z Santa Fe zdobywali wyłącznie napastnicy. U progu spotkania prowadzenie dał weteran Luis Rodríguez. Popularny „Pulga” choć znów był łączony z powrotem do swojego Atlético de Tucumán, to już trzeci rok występuje w Colónie i bynajmniej nie zapomina jak się strzela.

W drugiej połowie zwycięstwo ekipy szkolonej przez Eduardo Domíngueza przypieczętowali znacznie młodsi atakujący – Tomás Sandoval oraz Nicolás Leguizamón.

Ten drugi niedawno wrócił z wypożyczenia do Defensa y Justicia. W barwach „Sokołów” zdobył upragnioną Copa Sudamericana, czego we wcześniejszej edycji nie zdołał uczynić z macierzystym Colónem (Colón w 2019 przegrał 1:3 finał Sudamericany z ekwadorskim Independiente del Valle). Czy grając ponownie w domu odzyska miejsce w pierwszym składzie? Przypomnijmy, iż jeszcze kilka lat temu Leguizamón uchodził za obiecujący talent i pytało o niego wiele renomowanych klubów.

Grupa B:

Unión vs Atlético de Tucumán 2:2 (1:2)

Gole – 0:1 Ramiro Carrera (17′), 1:1 Martín Cañete (30′), 1:2 Santiago Vergini (40′), 2:2 Marco Borgnino (90+4′)

Drugi klub z Santa Fe musiał zadowolić się wymęczonym w ostatniej chwili remisem u siebie przeciwko mocniejszemu Atlético de Tucumán.

W pierwszym etapie poprzedniej edycji Pucharu Ligi te dwie ekipy również mierzyły się ze sobą i wówczas dwukrotnie tryumfowali gracze z Tucumánu, w tym ostatnie starcie w Santa Fe zwyciężyli po gradzie bramek 5:3.

Unión nie zdołał zrewanżować się Atlético za tamto upokorzenie. Na pocieszenie „Tatengues” pozostaje fakt, iż rzutem na taśmę odebrali zwycięstwo przeciwnikowi.

Delegaci z Tucumánu dwukrotnie obejmowali prowadzenie, lecz miejscowi za każdym razem ripostowali ich. Na trafienie głową Ramiro Carrery odpowiedział niecały kwadrans później wychowanek Boca Juniors – Martín Cañete bezpośrednim strzałem z okolic szesnastego metra nie dając nic do powiedzenia aktualnie najstarszemu piłkarzowi Copa de Liga Profesional – Cristianowi Lucchettiemu.

W 40 minucie gola w debiucie dla gości strzelił bardzo doświadczony obrońca Santiago Vergini. Były stoper takich ekip, jak Boca Juniors, San Lorenzo de Almagro, Estudiantes La Plata, Newell’s Old Boys czy europejskich Getafe i Sunderlandu celną główką zwieńczył atak zapoczątkowany dośrodkowaniem z rzutu wolnego Franco Mussisa.

Kiedy wydawało się, iż „El Decano” utrzymają skromne prowadzenie do końca, wówczas Unión błyskiem geniuszu wydarł punkt dla siebie. Rezerwowy napastnik Marco Borgnino idealnym uderzeniem z rzutu wolnego uratował miejscowych przed kolejną wtopą z Atlético de Tucumán.

Trener gospodarzy Juan Manuel Azconzábal wreszcie stawił czoła swojemu byłemu zespołowi, który w latach 2015-2016 najpierw wprowadził do pierwszej ligi, a potem uzyskał z nim historyczny awans do Copa Libertadores.

 

Comments are closed.