Boca bezbramkowo remisuje i zostaje liderem

VelezBocaJuniors

W meczu kończącym trzynastą kolejkę ligową Boca Juniors bezbramkowo zremisowała z Vélezem Sarsfield na stadionie El Fortín de Liniers. Wcześniejsze porażki całego dotychczasowego podium – Lanús, Argentinos Juniors i River Plate pozwoliły jednak „Xeneizes” wtórnie stać się liderem tabeli. Aczkolwiek ekipa Gustavo Alfaro musi teraz dzielić pierwsze miejsce z pierwszymi dwiema wymienionymi ekipami – wyprzedza je tylko lepszą różnicą bramek.

Boca natarła u samego wstępu rywalizacji – już w 5 minucie po rozegraniu rzutu wolnego przez Alexisa MacAllistera ekwadorski bramkarz oponentów Alexander Domínguez musiał wybijać strzał głową grającego przeciwko macierzystemu klubowi Mauro Zárate. Za chwilę jeszcze rzut rożny, po którym ciemnoskóry goalkeeper obronił zbyt lekkie uderzenie głową. Ponadto przy innej okazji zbyt lekko zza pola karnego przymierzył Emanuel Reynoso i jego próbę spokojnie zablokował Domínguez.

Esteban Andrada przytomnie wybił niezwykle groźny strzał z rzutu wolnego Leandro Fernándeza w 15 minucie. Jakiś kwadrans później chytre dalekosiężne uderzenie z wolnego po drugiej stronie przypuścił Alexis MacAllister, jednak nie zaskoczył czujnego Ekwadorczyka strzegącego bramki Vélezu. Do przerwy nie doczekaliśmy się goli.

Zresztą po przerwie również. U samego wstępu drugiej połowy Boca powinna była otrzymać rzut karny, gdyż obrońca gospodarzy podciął bez piłki Zárate we własnej szesnastce. Sędzia jednak przeoczył to i zamiast 11-tki mieliśmy korner – po nim Mauro kryty przez rywala oddał bezpośredni strzał wyłapany przez goalkeepera. W 54′ Mauro Zárate przymierzył z rzutu wolnego, lecz i tutaj nie zaskoczył Domíngueza.

Zarate

Mauro Zárate dzisiaj nie miał łatwego starcia – wygwizdywany przez kibiców gospodarzy musiał walczyć z klubem, który go wychował

 

Chwilę później cios macierzystemu klubowi zapragnął zadać także napastnik miejscowych Agustín Bouzat. Niemniej jego uderzenie zza szesnastki minimalnie chybiło obok słupka. Odpowiedź Zárate na tę akcję? Dwie minuty później przecinając dośrodkowanie z lewej flanki oddał niepełny strzał zza pola bramkowego, lecz futbolówkę Domínguez wychwycił.

Od 61 minuty rywalizacja dla Boca stała się trudniejsza, ponieważ wobec bezpardonowego faulu w środku pola drugą żółtą, czyli czerwoną kartkę obejrzał Frank Fabra. Kolumbijczyk tydzień temu był głównym bohaterem pogromu nad Arsenalem de Sarandí, zdobywając wówczas dwa gole. Minionej nocy niestety wyszedł na antybohatera.

Kilka minut później „El Fortín” zanotował pierwszą ciekawszą sytuację podbramkową w przewadze liczebnej. Próba głową Lucasa Jansona zza piątego metra zawędrowała nieznacznie obok bramki rzucającego się Andrady.

Vélezowi ofensywa jednak nie wychodziła. Wręcz gospodarze nie mieli pojęcia, jak zagrozić bramce osłabionych gości. W doliczonym czasie Andrada ofiarnie wybił na korner niski, sprytny strzał Bouzata zza szesnastki i to byłoby na tyle ciekawszych okazji ofensywnych z tego spotkania.

Boca Juniors trzeci raz w bieżącym roku bezbramkowo zremisowała przeciwko drużynie ze stadionu im. José Amalfitaniego (wcześniejsze dwa wyniki 0:0 przeciwko nim zanotowała w maju podczas ćwierćfinałów Copa de La Superliga, summa summarum wygrywając po rzutach karnych).

Vélez Sarsfield vs Boca Juniors 0:0

Skład Boca Juniors: Esteban Andrada – Julio Buffarini, Lisandro López, Carlos Izquierdoz [C], Frank Fabra – Nicolás Capaldo, Iván Marcone, Agustín Almendra (80′, Eduardo Salvio) – Alexis MacAllister (63′, Junior Alonso), Mauro Zárate (72′, Jan Hurtado), Emanuel Reynoso

Sędziował: Patricio Loustau

Żółte kartki: L. Fernández, N. Domínguez, Giannetti, Cufré (Vélez) – López, Marcone, Reynoso, Hurtado (Boca)

Czerwona kartka: Fabra (Boca) – w 61′ za drugą żółtą kartkę

Dzięki szczęśliwemu obrotowi spraw „Bosteros” jakoś odzyskali fotel lidera. Boca przejęła to, co straciła na samym początku listopada. Jak wspomnieliśmy, przewaga nad konkurencją jest jednak znikoma – Lanús oraz Argentinos Juniors zgromadziły identycznie liczbę 25 punktów i ustępują tylko gorszym bilansem bramkowym, zaś mający lepszą różnicą goli czwarty River Plate traci ledwie punkcik.

Za tydzień przerwa na mecze reprezentacji narodowych, natomiast za dwa tygodnie (kiedy River będzie grał finał Libertadores) chłopcy Gustavo Alfaro podejmą Unión de Santa Fe na La Bombonera. Wypadałoby permanentnie wrócić na czoło wyścigu o mistrzostwo Argentyny.

Comments are closed.