Argentyna zmiażdżyła Ekwador

Niedzielnego popołudnia Argentyńczycy w hiszpańskim Elche rozegrali drugie październikowe spotkanie towarzyskie. W nim nie mieli sobie równych, deklasując 6:1 słaby obecnie i właściwie grający rezerwowym składem Ekwador. Warto odnotować, iż podczas tej kanonady strzelcy podzielili się sprawiedliwie – nikt nie zdobył więcej, aniżeli jednego gola. Drużyna Lionela Scaloniego wyraźnie uwierzyła w siebie po wymęczonym remisie z Niemcami, urządzając najprawdziwszy koncert strzelecki!

Od samego początku konfrontacji przeprowadzonej na Estadio Manuel Martínez Valero futboliści „Albicelestes” całkowicie zdominowali znacznie niżej notowanego przeciwnika.

Częste ataki dość szybko przyniosły wyczekiwany efekt. W 20 minucie spotkania Marcos Acuña dośrodkował z rzutu rożnego, dzięki czemu gola głową strzelił Lucas Alario. Napastnik Bayeru Leverkusen trafił więc do siatki w obu październikowych spotkaniach i to tym samym sposobem – centra od Acuñy i celna główka!

Oczywiście trzecia siła ostatniej Copa América podążyła za ciosem. Sam Acuña przy pomocy rywala podwyższył na 2:0 w 27 minucie. Wówczas jego mocne uderzenie z ubocza pola karnego odbiło się rykoszetem od stojącego w pobliżu Jhona Espinozy – lecąca w światło bramki futbolówka zmyliła goalkeepera Pedro Ortiza, który usiłując interweniować trącił ją ręką, ale nie zapobiegł wpadnięciu jej do siatki. Gola zapisano ostatecznie jako samobój obrońcy, bowiem ten wyraźnie zmienił kierunek lotu piłki.

Do przerwy Argentyńczycy prowadzili aż trzema bramkami. Gdy mijało półgodziny zawodów kolejny atak „Biało-Blękitnych”, podczas którego Darío Aimar podciął w polu bramkowym Lautaro Martíneza przejmującego centrę Acuñy – za to sędzia podyktował rzut karny. Jedenastkę podobnie, jak miesiąc temu przeciwko Meksykanom wykonał Leandro Paredes, wykorzystując ją.

U progu drugiej odsłony Ekwadorczycy dowodzeni przez tymczasowego argentyńskiego szkoleniowca Jorge Celico nieoczekiwanie podjęli próbę gonienia wyniku. W 49 minucie ich skrzydłowy Ángel Mena znienacka przyrżnął z rzutu wolnego, swoistym centrostrzałem zaskakując Agustína Marchesína – wpakował mu piłkę „za kołnierz”.

Ponadto w trakcie drugiej połowy kontuzji doznał sanmaryński arbiter pojedynku Luca Barbeno, wobec czego w 55 minucie musiał zostać zastąpiony przez swojego asystenta Salvatore Tuttifruttiego.

Ten gol okazał się jedynie trafieniem na otarcie łez dla kraju spod Cotopaxi, ponieważ w dalszej części konfrontacji chłopcy Scaloniego dosłownie zniszczyli przeciwnika. W 66 minucie wprowadzony z ławki rezerwowych po przerwie Paulo Dybala dośrodkował z rzutu wolnego, dzięki czemu gola głową z bliskiej odległości zdobył będący kapitanem obrońca Germán Pezzella.

Stoper Fiorentiny strzelił drugi raz w reprezentacyjnych barwach (premierową bramkę dla kadry narodowej zdobył niemal dokładnie rok temu podczas sparingu przeciwko Irakowi – wtedy padł wynik 4:0).

W końcówce Argentyna wbiła dwa gwoździe do trumny oponentów. W 82 minucie spore zamieszanie podczas rozegrania rzutu wolnego spożytkował Nicolás Domínguez. W swoim trzecim starciu dla „Albicelestes” zanotował pierwszą narodową bramkę – przejął wycofanie Guido Rodrígueza i niskim uderzeniem w długi róg zza pola karnego kompletnie zaskoczył Pedro Ortiza. Pomocnik Vélezu Sarsfield, który od nowego roku przejdzie na usługi włoskiej Bolonii okazał się złotym jokerem.

Nie wyluzowali po piątej bramce, gdyż cztery minuty później Lucas Ocampos poprawiając odbity przez bramkarza mierzony strzał zza pola karnego debiutującego Matíasa Vargasa znalazł się na boku pola bramkowego, a stamtąd, z ostrego kąta mocnym uderzeniem załadował szóste trafienie.

Najprawdziwsze wejście smoka ze strony skrzydłowego FC Sevilli – jego pierwsze dwa reprezentacyjne pojedynki i w nich od razu zdobyte dwa gole (nota bene oba strzelone w końcówkach potyczek).

Ekwadorczykom analogicznie, jak Niemcom strzelali dwaj wchodzący w biało-błękitny zespół Lucasowie – Alario oraz Ocampos. Niewątpliwie zagrzeją oni miejsce na dłużej wśród ekipy Scaloniego.

Argentyńska drużyna radząc sobie bez starej gwardii, tj. zdyskwalifikowanego Messiego tudzież Di Marii, Agüero, Otamendiego, Rojo beznamiętne upokorzyła Ekwador, obnażając jego wszyściutkie słabości. Ponadto nareszcie zaczęła grać zespołowo. Machina działała tak, jak oczekiwano. Oby reprezentanci kraju srebra w najbliższej przyszłości nie spoczęli na laurach.

Estadio Manuel Martínez Valero (Elche)

Argentyna vs Ekwador 6:1 (3:0)

Gole – 1:0 Lucas Alario (20′), 2:0 Jhon Espinoza (27′ – samobój), 3:0 Leandro Paredes (32′ – pen.), 3:1 Ángel Mena (49′), 4:1 Germán Pezzella (66′), 5:1 Nicolás Domínguez (82′), 6:1 Lucas Ocampos (86′)

Argentyna: Agustín Marchesín – Juan Foyth (77′, Renzo Saravia), Germán Pezzella [C] (82′, Leonardo Balerdi), Walter Kannemann, Marcos Acuña (od 82′ [C]) – Nicolás González (70′, Matías Vargas), Rodrigo De Paul, Leandro Paredes (46′, Guido Rodríguez), Lucas Ocampos – Lucas Alario (57′, Nicolás Domínguez), Lautaro Martínez (46′, Paulo Dybala)

Trener: Lionel Scaloni

Ekwador: Pedro Ortiz – Jhon Espinoza (46′, Andrés López), Darío Aimar, Xabier Arreaga [C], Pervis Estupiñán (65′, Diego Palacios) – Junior Sornoza (46′, Enner Valencia), Jhegson Méndez (46′, Jhonny Quiñónez) – José Cifuentes, Gonzalo Plata (65′, Alexander Alvarado), Erick Castillo (46′, Ángel Mena) – Michael Estrada

Trener: Jorge Célico

Żółte kartki: Paredes, Pezzella (Argentyna) – Aimar, Méndez (Ekwador)

Sędziowali: Luca Barbeno (San Marino) – doznał kontuzji i w 55 minucie zastąpił go Salvatore Tuttifrutti (San Marino)

Październikowe zgrupowanie reprezentacja Argentyny wieńczy efektownym tryumfem nad przechodzącym przemianę pokoleniową Ekwadorem. Wcześniejszy remis przeciwko Niemcom dzięki udanej pogoni mimo wszystko też można zaliczyć na plus.

W listopadzie Argentyńczycy podczas terminu FIFA udadzą się do stolicy Arabii Saudyjskiej – Rijadu, gdzie stoczą towarzyski klasyk z Brazylią. Drugim rywalem ma być Urugwaj lub Paragwaj.

Przypomnijmy, iż południowoamerykańskie eliminacje do Mundialu 2022 (jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego) rozpoczną się w marcu przyszłego roku.

Comments are closed.